Бесплатная библиотека
Читайте книгу на сайте или телефоне
READ-E-BOOK » Научная фантастика » Światy braci Strugackich - Czas uczniów
Światy braci Strugackich - Czas uczniów - Читать Любимую Русскую Полную Книгу 👉 Read-E-Book.com

Światy braci Strugackich - Czas uczniów

Электронная книга - «Światy braci Strugackich - Czas uczniów». Краткое содержание книги:

Antologia opowiadań rosyjskich
Wybór: Andriej Czertkow
Borys Strugacki — „O problemie materializacji światów”
Siergiej Łukjanienko — „Krzątanina w czasie”
Ant Skałandis — „Druga próba”
Leonid Kudriawcew — „I myśliwy…”
Nikołaj Romanieckij — „Obarczeni szczęściem”
Wiaczesław Rybakow — „Trudno stać się bogiem”
Andriej Łazarczuk — „Wszystko w porządku”
Michaił Uspienski — „Smocze mleko”
Wadim Kazakow — „Lot nad żabim gniazdem”
Andriej Czertkow — „Nie umówione spotkania”
1 ... 17 18 19 20 21 22 23 24 25 ... 137
Перейти на страницу:

— Jakiż pan jest nieżyczliwy! — burknął Anton i też popatrzył na dziewczynę.

Do młodej lady właśnie w tej samej chwili podszedł młody gentleman w mundurze koloru khaki z kaburą na boku i oboje zaczęli miło do siebie ćwierkać.

— Przecież to Selena — zakomunikował Golem. — Córka nowego gubernatora. A obok niej Farim, przewodniczący RWO W, Rady Weteranów Ostatniej Wojny.

— Tego koło niej wolałbym na oczy nie widzieć — zauważył Wiktor.

— Widzicie, jaki on jest! — ukąsił Golem. — To się nazywaj nietolerancja. A nie chce pan uznać problemów narodowościowych.

— Nie chcę. Problemy narodowościowe wymyślają specjalnie po to, żeby potem wszystko na nie zrzucić: począwszy od klęsk żywiołowych i chorób wenerycznych, a skończywszy na niekompetencji rządu. Poza tym, kto panu powiedział, że nie lubię tego młodego człowieka z powodu jego narodowości czy przynależności do rady weteranów? Po prostu nie lubię wszystkich młodych ludzi stojących obok takich ślicznych dziewczyn.

— W starym piecu diabeł pali — skomentował Anton. — Właśnie, panie…

— Kapitanie — podpowiedział Dumbel. Czyżby? — pomyślał Wiktor. Zresztą w pewnych resortach być kapitanem to niemały honor i pobory ma tam kapitan zapewne przyzwoite. Do tego jesteś podobny do człowieka stamtąd; podobny, Antonie Dumbel.

Potem pomyślał o czym innym. W starym piecu… Już dawno przestał zauważać, ile ma lat. Nie narzekał na zdrowie i kochanki nie skarżyły się na niego, był w świetnej formie, ale… Całkowicie już dorosła, za bardzo dorosła Irma i para wnuków, i tyle za sobą… Jednakże przeszłość spowijała teraz jakby mgła, jakby nie on to wszystko przeżył, jedynie wymyślił, a dziś zaczął wszystko od zera, usiadł przy biurku przed czystą kartką i zaczął…

Sącząc chłodne martini, odruchowo wyprostował ramiona, jak wiele lat temu, kiedy na strzelnicy automatyczna broń w ręku wydawała się ekscytująca i romantyczna, dlatego że wtedy jeszcze nie trzeba było z tej broni nikogo zabijać… I nagle poczuł się straszliwie stary — starszy od przygarbionego Kwadrygi i otyłego, spasionego Golema.

Dziarski młodzieniec Farim nieoczekiwanie pożegnał się z córką gubernatora i Golem zawołał:

— Selena! Proszę się dosiąść. Czy woli pani towarzystwo Teddy’ego?

Zadowolony Teddy uśmiechnął się, a Selena przyjęła zaproszenie i zabrawszy swój kieliszek ze słomką, przysiadła się do stołu dokładnie naprzeciwko Wiktora.

Kwadryga z galanterią ucałował jej dłoń i natychmiast się przedstawił:

— Doktor honoris causa Rem Kwadryga. Czy zgodzi się pani mi pozować?

— Zastanowię się — odpowiedziała Selena, prosto i miło.

— Niech pani najpierw zapyta: w ubraniu czy bez? — z żołnierską prostolinijnością poradził Anton.

— Przecież to nieważne — równie prosto i lekko odezwała się dziewczyna.

— Zamówić pani jeszcze daiquiri? — zaproponował Wiktor.

— Tak — powiedziała przyjaźnie, jakby już od godziny siedzieli tu razem. — I proszę zapamiętać: dzisiaj piję tylko daiquiri. Zresztą zazwyczaj piję tylko mrożone daiquiri.

— To wspaniale, Seleno, po prostu wspaniale! — oświadczył Wiktor, czując że zaczyna być pijany, i ciesząc się z tego. — Daiquiri dla młodej lady i podwójną mentolową dla mnie. Wie pani, Seleno, że mamy z panem inspektorem nieco różne zdania na temat problemu narodowościowego. Jaki pani ma do tego stosunek?

— A co dokładnie chciałby pan wiedzieć? — uśmiechnęła się Selena.

— Golem, niech pan wyjaśni, panu to lepiej wychodzi.

— Dlaczego lepiej?

— Bo pan jest komunistą, a komuniści dawno już ten problem rozwiązali, tworząc wspólnotę ludzką, naród radziecki.

— Zapomina pan, Victoir, że nie jestem zwykłym komunistą — postanowił odżegnać się od radzieckiego narodu Golem. — Jestem komunistą z ludzką twarzą.

— Ziuganowiec, czy jak? — nieśmiało zainteresował się Anton, ale nie usłyszano go, więc zadał inne pytanie: — A czy zdarza się faszyzm z ludzką twarzą?

— Myślę, że nie — poważnie odpowiedziała Selena. I nagle dodała: — Natomiast zdarza się faszyzm z twarzą Beduina.

Przy stoliku zrobiło się niesamowicie cicho. Brakowało tylko muchy, która w takich sytuacjach powinna zabrzęczeć. Potem Kwadryga powiedział:

— Barchany. Stepowy wiatr. Korkowe hełmy. I wrzątek w chłodnicy cekaemu.

Zrobiło się jeszcze ciszej. Anton niemal niezauważalnie odwrócił głowę i zerknął na boki.

Do stolika w kącie przysiadała się para, stali bywalcy restauracji U Teddy’ego: wysoki mężczyzna, którego Wiktor nazwał zawodowcem, i jego towarzysz, młody człowiek w mocnych okularach i z nieodłączną teczką.

— Jesteś o tym absolutnie przekonana? — zapytał Golem nieznanym Wiktorowi, przymilnym głosem. Oczy miał jakieś dziwne, mętne, jak gdyby znowu nagle zaczynał zasypiać.

— Tak! — hardo odpowiedziała Selena.

Była w tym momencie niesamowicie piękna i dlatego Wiktor zupełnie nie wiedział, jak powinien zareagować.

— Zwolnię — syknął Golem.

— No i dobrze, pójdę do papcia do resortu — odparła Selena.

— Nie pójdziesz — powiedział Golem. — Umrzesz tam z nudów. — Też prawda — pokojowo zgodziła się Selena. Sprzeczka chyba została zakończona.

I nagle Kwadryga zapytał zupełnie trzeźwym głosem:

— A proszę mi odpowiedzieć, panowie, dlaczego Obozu Be-duinów strzegą pododdziały prezydenckiej gwardii?

Nad stolikiem znowu zawisła cisza. Wreszcie wszystkowiedzący Golem zakomunikował:

— Dlatego że problem narodowościowy był w naszym kraju zawsze najważniejszy.

— Gwoli informacji — zwierzył się szeptem Wiktorowi Dumbel, umyślnie nie reagując na odpowiedź Golema. — Obozu Beduinów strzegą nie pododdziały gwardii prezydenckiej, lecz specoddziały samoobrony Beduinów.

— Naprawdę? — Wiktor uniósł brew i nie wiadomo dlaczego, nalał sobie rumu z butelki doktora honoris causa. — Mają już pododdziały samoobrony?

— O, mój drogi niewykształcony pisarzu, mają jeszcze wiele rzeczy, których się nawet nie domyślamy.

Wiktor nagle przypomniał sobie: Beduini zawsze byli uważani za blagierów. Dokładnie przepowiadali pogodę, na terytorium Obozu hodowali jakieś dziwaczne owoce i włoskie orzechy (kto by w to uwierzył — na miejskim bazarze orzechy były tańsze niż w południowych prowincjach), pokazywali zadziwiające sztuczki karciane, grą na flecie usypiali szczury, tak że potem chłopcy chwytali gryzonie za gołe ogony i ciskali do rzeki. Być może szczury budziły się, ale już pod wodą. Chodziły słuchy, że z ludźmi też to mogą zrobić. Beduini wywoływali strach. Ale nigdy wcześniej nie wywoływali nienawiści. A teraz — proszę bardzo. I ten wypielęgnowany, podejrzany Anton, i czarująca Selena. Wiktor nie chciał zrozumieć, co się dzieje. Wypił jeszcze kieliszek mentolowej i zapytał:

— Golemie, czy Beduini to rzeczywiście chorzy ludzie?

— Fizycznie, rzecz jasna, nie.

— Bez żartów, Golemie, pan jest psychiatrą, a ja nie pytam o choroby cielesne.

Golem wychylił kieliszek koniaku, nie zwracając uwagi na sporą ilość wypitego wcześniej piwa, i powiedział:

— Widzi pan, Viktoir, o tym, co jest chorobą psychiczną, współczesna nauka ma bardzo kiepskie wyobrażenie. Niewykluczone, że my wszyscy jesteśmy chorzy, a Beduini całkowicie zdrowi.

1 ... 17 18 19 20 21 22 23 24 25 ... 137
Перейти на страницу:
0
Сюжет
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Атмосфера
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Главный герой
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Общее впечатление
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
Итоговая оценка: 0.0 из 10 (голосов: 0 / История оценок)