Бесплатная библиотека
Читайте книгу на сайте или телефоне
READ-E-BOOK » Космическая фантастика » Honor na wygnaniu [Flag in Exile - pl]
Honor na wygnaniu [Flag in Exile - pl] - Читать Любимую Русскую Полную Книгу 👉 Read-E-Book.com

Honor na wygnaniu [Flag in Exile - pl]

Электронная книга - «Honor na wygnaniu [Flag in Exile - pl]». Краткое содержание книги:

Przybita ostatnimi wydarzeniami i rozgoryczona rozwojem sytuacji lady Honor Harrington udaje się na planetę Grayson, by zając się zarządzaniem domeną Harrington i zaleczyć wewnętrzne rany.
Spokój jednak nie jest pisany — z jednej strony atakują wrogowie wewnętrzni, dla których kobieta — patron stanowi obrazę, z drugiej zewnętrzni: zrewolucjonizowana Ludowa Republika Haven kolejny raz próbuje zdobyć system Yeltsin. Na drodze do zwycięstwa jednych i drugich stoi tylko jedna przeszkoda — admirał lady Honor Harrington. Admirał, ale nie Królewskiej Marynarki…
1 ... 14 15 16 17 18 19 20 21 22 ... 113
Перейти на страницу:

— Być może. — Mistrz Thomas uśmiechnął się niewinnie. — Ale także dzięki temu zwyciężyłem, prawda?

Honor przytaknęła, a on uśmiechnął się szerzej.

— Zresztą obojętne jest, czy miała to być lekcja pokazowa czy też chodziło mi o zwycięstwo — dodał. — Zdołałem wykorzystać przewagę, jaką dawała mi znajomość pani sposobu myślenia, bowiem wiedziałem, że cięcie w ramię musi być pozorowane, skoro dałem pani możliwość trafienia mnie w brzuch.

— A dał pan?

— Oczywiście! Naprawdę uważała pani, że moja obrona przypadkiem mogła być tak słaba? — Mistrz Thomas potrząsnął smętnie głową.

Siedzący na drążku Nimitz bleeknął radośnie.

— Ty się nie wtrącaj, Stinker! — Honor pogroziła mu palcem i przyjrzała się z namysłem nauczycielowi, trąc czubek nosa. — Spróbowałby pan czegoś podobnego z kimś, kogo nie znałby pan tak dobrze jak mnie?

— Prawdopodobnie nie. Ale panią znam, prawda, milady?

— Prawda — przyznała, potrząsając prawą ręką. — Trochę trudno jest zaskoczyć kogoś, kto nauczył człowieka wszystkiego, zgadza się?

Mistrz Thomas uśmiechnął się radośnie i uniósł dłoń gestem oznaczającym przyznanie, że strzał był celny. Honor zachichotała zadowolona z siebie. Miała do tego powody — Thomas Dunlevy był drugim Mistrzem Miecza w oficjalnej klasyfikacji planetarnej, toteż czuła się zaszczycona, że zgodził się ją uczyć. W przeciwieństwie do Wielkiego Mistrza Erica Tobina nie miał żadnych problemów z zaakceptowaniem faktu, że jest kobietą. Tobin był zszokowany pomysłem, że jakaś kobieta śmie chcieć nauczyć się fechtunku. Jedynym zaś zmartwieniem Thomasa było, czy rzeczona „jakaś kobieta” zdoła się go nauczyć. Podobnie jak każdy mieszkaniec planety, oglądał nagranie z pałacu z dnia, kiedy to Honor z Nimitzem uratowali Protektora przed zamachowcami, i to nasunęło mu pomysł — zgodził się nauczyć ją władania mieczem za darmo, czyli bez opłaty, jeśli Honor w zamian nauczy go corp de vitesse. Tutaj role się odwracały — na macie to on był łatwym celem.

Zgodziła się chętnie i to nie dlatego, że lubiła uczyć tej sztuki walki. Dla większości mieszkańców Graysona walka mieczem była po prostu kolejną odmianą ćwiczeń atletycznych… tyle że oryginalniejszą niż inne. Dla niej była czymś więcej — jako jedyna żyjąca posiadaczka Star of Grayson z mocy prawa była także Championem Protektora. A symbolem Protektora Graysona nie była korona, lecz nagi miecz. Co prawda niełatwo przyszło jej wstawić „poddanego Miecza” zamiast zwyczajowego „poddanego Korony”, ale uczyła się wytrwale. Równie ciężko zresztą przychodziło jej używanie określenia „Klucze” zamiast „Konklawe Patronów”. A tak właśnie wszyscy mówili.

Ważniejsze jednak od problemów leksykalnych było co innego. Symbolem Benjamina Mayhew był miecz mający tu nader specyficzne znaczenie. Każdy mieszkaniec Graysona mógł nauczyć się nim władać, ale nosić zgodnie z prawem mogli go tylko patronowie i ci, którzy osiągnęli choćby najniższy stopień mistrzowski. Na Graysonie pojedynki tak na broń białą, jak i palną były zakazane, ale istniał od tej reguły jeden wyjątek wywodzący się z dawnych czasów — każdy patron miał prawo wyzwać na sąd boży Championa, jeśli sprzeciwiał się on dekretowi Protektora. Od przeszło trzech wieków standardowych nikt tego nie zrobił, ale prawo pozostało, a taki sąd boży miał formę właśnie pojedynku na miecze.

Honor zresztą nie spodziewała się, by kiedykolwiek przyszło jej w ten sposób wypełniać przysięgę złożoną Benjaminowi IX, ale od dawna nie lubiła niespodzianek i wiedziała, że los jest naprawdę złośliwy. Poza tym ćwiczenia sprawiały jej radość, a nigdy nie miała okazji nauczyć się posługiwać żadną bronią białą, jako że praktycznie wszystkie popularniejsze w Królestwie Manticore sztuki walki polegały na wykorzystaniu jako broni rąk i nóg. Znajomość corp de vitesse dała jej podstawy, a potem odkryła, że lubi posługiwać się mieczem, choć nie miało to wiele wspólnego z fechtunkiem szpadą czy floretem, nadal uprawianych sportowo w Królestwie.

Pierwotni koloniści, którzy trafili na Graysona, odlecieli z Ziemi, uciekając przed „niszczącą dusze techniką” i przez pierwszych parę pokoleń faktycznie wyrzekli się nowoczesnej broni. Pochodzili jednak z nowoczesnego społeczeństwa, toteż gdy zaczęli używać mieczy, nie mieli do tego żadnego przygotowania ani też żadnych tradycji, na których mogliby oprzeć zasady walki. Zaczynali więc od początku i zgodnie z tym, co powiedział jej mistrz Thomas, wykorzystali coś, co zwano „filmem”, a konkretniej nazywało się „Siedmiu Samurajów”.

Po tak długim czasie cała informacja mogła być wymysłem, tym bardziej że nikt nie miał pojęcia, co nazywano „filmem” ani czy naprawdę kiedykolwiek coś takiego istniało. Honor jednakże była przekonana, że tradycyjny przekaz opowiedziany jej przez nauczyciela był prawdziwy. Zainteresowało ją to, więc postanowiła poszukać dodatkowych danych. Odkryła, że mianem „samurajów” określano kastę wojowników w średniowiecznym (czyli przedprzemysłowym) Królestwie Japonii na Ziemi. Ponieważ graysońskie biblioteki nie zawierały na ich temat żadnych informacji, zwróciła się z prośbą do biblioteki King’s College na Manticore. Okazało się, że dysponują tam całkiem sporą ilością ciekawych materiałów, które nie tylko ona, ale i mistrz Thomas przestudiowali z zainteresowaniem.

Nadal co prawda nie odkryła, co to takiego „film”, choć podejrzewała, że była to jakaś odmiana wizualnej rozrywki, i jeśli słusznie podejrzewała, to kolonistom należało się duże uznanie. Skoro bowiem oparli całą swą sztukę fechtunku i wykonania broni na fikcyjnym przedstawieniu, to dołożyli nieporównanie więcej starań, by dojść do prawdy, niż współcześni autorzy podobnych rozrywek. Z King’s College otrzymała między innymi dokładne opisy tradycyjnych japońskich mieczy. Okazało się, że graysoński miecz jest prawie identyczny jak katana, dłuższy z dwóch mieczy noszonych przez każdego samuraja. Był nieco dłuższy niż pierwowzór — długością odpowiadał innemu mieczowi zwanemu tachi i miał ostrze częściowo obosieczne: górna krawędź klingi do jednej trzeciej długości była tnąca, podczas gdy katana miała głownię jednosieczną. Zdarzało się także, że rękojeść i jelec były bardziej „zachodnie” w kształcie, choć nie było to regułą. Poza tym broń zachowała wszelkie cechy katany.

Mistrza Thomasa zafascynowało odkrycie, że samuraje nosili i posługiwali się dwoma mieczami. Zaczął eksperymentować z krótszym mieczem zwanym wakizashi i próbował stworzyć własną technikę walki dwoma mieczami. Miał też wizję własnej szkoły walki nowym stylem, a jeszcze bardziej zachwyciły go informacje nadesłane niejako z własnej inicjatywy biblioteki, a dotyczące stylu walki zwanego kendo. Był on co prawda zbliżony do obowiązującego na Graysonie, lecz istniały też pewne różnice, i mistrz Thomas po zapoznaniu się z nimi z prawdziwą przyjemnością oczekiwał na kolejny finał ogólnoplanetarnego turnieju. Właśnie kończył tworzenie zupełnie nowej serii ruchów łączących owe nowe elementy z graysońskim stylem i był pewny, że dzięki nim ureguluje zbyt długo już niespłacany dług w rozliczeniach z Wielkim Mistrzem Erikiem.

— Cóż… — Honor przerwała gimnastykę palców, gdy te przestały drętwieć. — Chyba powinnam być wdzięczna, że to nie były prawdziwe miecze… Z drugiej strony właśnie poczułam niezwykle silną motywację, by choćby raz trafić bezkarnie własnego nauczyciela.

— Każdy, obojętnie czy to mężczyzna, czy kobieta, winien zawsze polepszać swe umiejętności, milady — zgodził się z błyskiem w oczach mistrz Thomas.

— Tak?! — prychnęła Honor i opuściła maskę, przyjmując równocześnie pozycję wyjściową. — W takim razie może spróbujmy udoskonalić moje?

1 ... 14 15 16 17 18 19 20 21 22 ... 113
Перейти на страницу:
0
Сюжет
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Атмосфера
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Главный герой
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Общее впечатление
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
Итоговая оценка: 0.0 из 10 (голосов: 0 / История оценок)