Бесплатная библиотека
Читайте книгу на сайте или телефоне
READ-E-BOOK » Триллеры » Ostrze Darwina [pl]
Ostrze Darwina [pl] - Читать Любимую Русскую Полную Книгу 👉 Read-E-Book.com

Ostrze Darwina [pl]

Электронная книга - «Ostrze Darwina [pl]». Краткое содержание книги:

Jak wszystko, co napisał Simmons, tak i Ostrze Darwina jest powieścią ponadgatunkową, tym razem mamy do czynienia ze skrzyżowaniem thrillera, powieści detektywistycznej, prawniczej i kryminału. Bohater, Darwin Dar Minor, jest byłym oficerem śledczy NTSB (Narodowej Rady Bezpieczeństwa Transportu) i doktorem fizyki, a obecnie pracuje w prywatnej kalifornijskiej firmie jako specjalista od rekonstrukcji wypadków.
Pewnego dnia cudem unika śmierci, gdy strzelają do niego mężczyźni z podrasowanego mercedesa. Śledztwo w tej sprawie prowadzi prokurator Sydney Olson oraz sam Dar, który dobiera sobie współpracowników z Departamentu Policji San Diego, LAPD, kalifornijskiej policji drogowej i FBI. Szybko okazuje się, że do Minora strzelali zabójcy rosyjskiej mafii. Czym zdenerwował ich pracodawców? Ostatnimi czasy oceniał jedynie dziwne wypadki samochodowe. Zaczyna badać sprawy głębiej i zaczynają ginąć ludzie…
Powieść obfituje w nieprawdopodobne zwroty akcji, bogate tło obyczajowe i historyczne (Darwin walczył kiedyś w Wietnamie, badał też sprawę wybuchu Challengera), a także w strzelaniny, ucieczki i pościgi samochodowe.
1 ... 13 14 15 16 17 18 19 20 21 ... 118
Перейти на страницу:

Na salę wszedł zastępca prokuratora okręgowego i zajął krzesło u szczytu stołu. Richard Allen Weid miał ambicje politycznie, był drażliwy na punkcie swojego nazwiska, które wielu wymawiało identycznie jak „weed”, czyli chwast. Ojciec zastępcy prokuratora był sławnym sędzią, więc Richard nie zamierzał zmieniać nazwiska, zakazywał jednak ludziom nazywać się „Dickiem”, nawet częściej niż Lawrence protestował przeciwko imieniu „Larry”. Ten zakaz oczywiście obrócił się przeciwko niemu, toteż za plecami wszyscy w biurze prokuratora okręgowego, w Centrum Sprawiedliwości w San Diego i w całej południowej Kalifornii nazywali go „Dick”, a jeszcze częściej „Dickweed”.

Syd z kolei niesamowicie zaskoczyła Darwina. Okazała się kobietą niezwykle atrakcyjną, pod czterdziestkę, z lekką nadwagą, która dodawała jej wdzięku, bardzo zadbaną i dobrze ubraną. Jej mina wyraźnie sugerowała wielką inteligencję przebijającą przez spokojnie rozbawionę podejście do życia. Przypomniała Darowi pewną aktorkę charakterystyczną, którą naprawdę lubił, lecz której nazwisko zupełnie wyleciało mu w tej chwili z głowy. Przypuszczał, że wymawiała swoje nazwisko coś jak „Sydney” przez dwa igreki i że – ponieważ zajęła miejsce na końcu stołu, czyli dokładnie naprzeciwko Dicka Weida – była najwidoczniej jakąś ważną figurą w tej rozgrywce.

Zebranie rozpoczął zastępca prokuratora okręgowego Weid.

– Wszyscy wiecie, po co się dziś tutaj spotkaliśmy. Ci, którzy akurat pełnili wtedy służbę i przeoczyli wczorajsze lub dzisiejsze poranne wiadomości, powinni przejrzeć kopię oświadczenia pana Darwina Minora. Macie je przed sobą… Całość zarejestrowana jest też na kasecie.

„Cholera” – pomyślał Dar, gdy asystent asystenta przyniósł z kąta standardowy magnetowid i stary monitor, stawiając je na honorowym miejscu tuż obok krzesła Weida. Asystent włożył do magnetowidu kasetę, a zastępcy prokuratora okręgowego wręczył pilota.

Darwin nie widział jeszcze wczorajszego nagrania dokonanego przez Kanał 5. Teraz oglądał nakręconą pogoń: od wyjazdu z międzystanowej, przez jazdę krętą drogą w górę, ponad Lake Elsinore, aż po zadziwiającą końcówkę, gdy w helikopter „Wiadomości”, unoszący się trzydzieści metrów nad tarasem restauracji Lookout, o mało nie uderzył przelatujący mercedes E 340. Można było odnieść wrażenie, że samochód szuka u hałasującej maszyny schronienia. Na szczęście zastępca prokuratora okręgowego Weid znacząco przyciszył dziką narrację reporterów. Kamera telewizyjna ze wszystkimi szczegółami pokazała twarze obu zabójców (ponieważ obaj pchali się do okna od strony kierowcy, jak gdyby chcieli się przez nie wydostać i wskoczyć do helikoptera) i Dar wyraźnie zobaczył wargi snajpera poruszające się w krzyku. Słów nie słyszał.

Kiedy mercedes spadł, znikając z pola widzenia, pilot maszyny Kanału 5 natychmiast wprowadził helikopter w spiralne nurkowanie, dzięki czemu ustabilizowana żyroskopowo kamera mogła nieczule nakręcić cały upadek samochodu, aż uderzył dachem w stok, przynajmniej sto pięćdziesiąt metrów pod tarasem Lookout, odbił się od zbocza, a następnie osunął wśród drzew i krzewów o kolejne trzydzieści metrów. Karoseria auta pozostawała przez cały czas zdumiewająco nietknięta, lecz na bok wylatywały koła, zderzaki, lusterka, osie, tłumik, kołpaki, przednia szyba, elementy zawieszenia, katalizator, a także ludzie. W końcu wrak zniknął we własnej chmurze kurzu, gruzu i zgniecionych drzew w stromym wąwozie na ścianie urwiska.

Zastępca prokuratora okręgowego Weid wdusił przycisk powolnego cofania nagrania i szczątki auta na ekranie zaczęły się ponownie składać w całość. Przez chwilę mercedes unosił się w powietrzu, a wtedy Weid wcisnął pauzę, zatrzymując obraz na twarzach dwóch mężczyzn, z których jeden jawnie coś wrzeszczał, najprawdopodobniej błagając o pomoc lecących helikopterem reporterów. Dar kątem oka dostrzegł, że głowy wszystkich osób w sali odwracają się ku niemu – nawet głowy Lawrence’a i Trudy – i poczuł wagę ludzkich spojrzeń. Przez głowę przemknęło mu pytanie: „Czyżby nie uratowały ich poduszki powietrzne?”, postanowił jednak zachować milczenie i dlatego nie wyraził swych wątpliwości głośno. Zresztą, co było widać na taśmie, do momentu „lotu” mercedesa trzy z czterech przednich poduszek powietrznych najpierw się otworzyły, a potem pękły, toteż przód części pasażerskiej wyglądał żałośnie – jak pomieszczenie wyłożone ogromnymi, wiotczejącymi prezerwatywami. Dwaj mężczyźni zatem na pewno zginęli, ich śmierć zaś spowodował właśnie on, Darwin Minor. Było mu z tego powodu ciężko na duszy, nie potrafił jednak odczuwać szczerego żalu. Zbyt dokładnie zapamiętał sobie terkot karabinu mac-10, odgłos pocisków roztrzaskujących szybę acury od strony kierowcy, a także ich świst w pobliżu głowy. Przypomniał sobie swój wczorajszy gniew, który wydawał się teraz niesamowicie odległy, choć wiedział doskonale, że gdyby ci dwaj dranie przeżyli upadek, pewnie zbiegłby z góry i roztrzaskał im łby pierwszym znalezionym przedmiotem. Nic nie powiedział, a minę zachował obojętną, dlatego w końcu ludzie siedzący przy stole odwrócili od niego wzrok.

– Zanim przejdziemy do dalszych kwestii – przerwał ostatecznie ciężkie milczenie zastępca prokuratora okręgowego – powinienem dodać, że zatrudniliśmy specjalistę ze szkoły dla głuchoniemych, który potrafi czytać z ruchu warg. Mężczyzna miał poddać analizie ostatni krzyk jednego z mężczyzn – wskazał na ekran, na którym widać było wąsatego snajpera z szeroko otwartymi ustami – niestety ustalił jedynie, że słowa wypowiedziane przez niego przypominają… hm… gave nooky. [To give nooky (ang.) – dać dupy.]

Wszyscy zagapili się bezmyślnie przed siebie z wyjątkiem Sydney, która głośno się roześmiała.

– Gawnuki - powiedziała, nadal chichocząc pod nosem. Wymówiła to słowo z akcentem. – Znaczy po rosyjsku „gówniarze”! Sądzę, że facet wyraził swoją opinię na temat dziennikarzy z Kanału 5.

– Całkiem możliwe – przyznał zastępca prokuratora okręgowego i wyłączył kasetę.

– Fakt ten potwierdzałby ustaloną przez FBI tożsamość tych dwóch mężczyzn – oświadczył przystojniak z fryzurą agenta. – Mercedes został skradziony w Las Vegas dwa dni temu. Ustaliliśmy, że obaj mężczyźni, którzy zginęli w tymże kradzionym pojeździe, to obywatele rosyjscy. Kierowca, Wasilij Plawinksy, przebywał w naszym kraju od trzech miesięcy na podstawie wizy tymczasowej. Drugi osobnik…

– Ten, który usiłował zastrzelić mojego klienta z broni automatycznej – wtrącił gładko Du Bois.

Przedstawiciel Federalnego Biura Śledczego zmarszczył brwi.

– Drugi osobnik – podjął bez komentarza – także Rosjanin, przyleciał do Stanów… przez Nowy Jork… zaledwie przed pięcioma dniami. Nazywa się Kliment Ritko.

– To może być pseudonim – zasugerował Dar.

– Dlaczego pan tak sądzi? – spytał agent specjalny FBI protekcjonalnym tonem. – W swoim oświadczeniu stwierdził pan, że nigdy wcześniej nie spotkał żadnego z tych mężczyzn. Czy teraz twierdzi pan, że wie coś na temat tożsamości jednej z dwóch… ofiar?

1 ... 13 14 15 16 17 18 19 20 21 ... 118
Перейти на страницу:
0
Сюжет
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Атмосфера
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Главный герой
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Общее впечатление
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
Итоговая оценка: 0.0 из 10 (голосов: 0 / История оценок)