Бесплатная библиотека
Читайте книгу на сайте или телефоне
Ludzie [Humans - pl] - Читать Любимую Русскую Полную Книгу 👉 Read-E-Book.com

Ludzie [Humans - pl]

Электронная книга - «Ludzie [Humans - pl]». Краткое содержание книги:

W poprzednim tomie — „Hominidach” — neandertalski fizyk Ponter Boddit, podczas eksperymentu z komputerem kwantowym przekroczył przypadkiem barierę pomiędzy alternatywną Ziemią, na której jego gatunek jest dominujący, a ludzie wymarli przed tysiącami lat. Po wielu przygodach, przy pomocy ziemskich naukowców, udało mu się wrócić do swojego świata.
W drugim tomie Ponter Boddit doprowadza do ponownego otwarcia portalu między światami. Wraca na Ziemię zamieszkałą przez Homo sapiens i znowu spotyka profesor Mary Vaughan. Podczas pierwszej oficjalnej wizyty delegacji ze świata Neandertalczyków dochodzi do incydentu, który stawia pod znakiem zapytania dalsze kontakty między gatunkami. Na szczęście, udaje się pokonać pierwsze trudności i rozpoczyna się wymiana kulturowa między obiema Ziemiami.
1 ... 13 14 15 16 17 18 19 20 21 ... 82
Перейти на страницу:

— Doktor Benoit przewodzi naszemu zespołowi portalo — wemu — wyjaśnił Krieger.

— Właśnie — przytaknęła Louise. — Próbujemy opracować technologię, która umożliwiłaby otwarcie przejścia do drugiego świata z naszej strony.

Mary skinęła głową. W Sudbury Louise nie przez cały czas kochała się z Reubenem; odbyła także wiele długich nocnych rozmów z Ponterem i na pewno lepiej znała neandertalskie spojrzenie na fizykę niż ktokolwiek inny na tej wersji Ziemi. Mary się zawstydziła. Louise nigdy nic jej nie zrobiła — jedyną jej winą była uroda.

— Miło będzie znowu spędzić razem trochę czasu — powiedziała.

— Jasne — zgodziła się Louise. — Wiesz, przydałaby mi się współlokatorka. Co ty na to? Podczas kwarantanny u Reube — na dobrze się czułyśmy w swoim towarzystwie.

— Hm, dziękuję, ale nie. Cenię sobie prywatność.

— No to w Rochester nie będziesz miała trudności ze znalezieniem mieszkania.

Krieger przytaknął.

— Xerox i Kodak, główni pracodawcy w tym regionie, w ostatnich latach zwolniły sporo ludzi. Teraz można kupić dom za grosze i do tego będziesz miała do wyboru setki apartamentów.

— Dobrze wiedzieć — powiedziała Mary.

— Spróbuj w Bristol Harbour Village — zasugerowała Louise. — To godzinę drogi stąd, ale leży nad jednym z jezior Finger. Jest tam pięknie. Mnóstwo jeleni, a do tego nocą widać gwiazdy.

— Skoro mowa o nocnym niebie — wtrąciła Mary, uświadamiając sobie, że właśnie Louise może jej coś wyjaśnić — podczas ostatniego wieczoru w Sudbury widziałam zupełnie szaloną zorzę polarną. Wiesz może, dlaczego tak wyglądała?

Louise przyglądała się Mary przez kilka sekund, tak jakby nie mogła uwierzyć, że ktoś o to pyta.

— Nie czytałaś ostatnio gazet?

Mary pokręciła głową.

— Byłam zajęta przygotowaniami do przyjazdu tutaj.

— W magnetycznym polu Ziemi pojawiły się nieregularno — ści. Odczyty z przyrządów pomiarowych na całym świecie to potwierdzają. Dochodzi do znacznych fluktuacji geodynama.

— Jaki może być tego powód?

Louise wzruszyła ramionami.

— Nikt nie wie.

— Czy to niebezpieczne?

— Raczej nie.

— Raczej? — powtórzyła Mary.

— No cóż, nigdy dotąd nie zarejestrowano takich zjawisk. Wielu ekspertów jest zdania, że pole magnetyczne Ziemi powoli zanika i że to wstęp do przebiegunowania.

Mary coś niecoś o tym słyszała, ale była zadowolona, że to Krieger się odezwał:

— Czyli?

— W magnetycznym polu Ziemi od czasu do czasu dochodzi do odwrócenia kierunku, czyli do zamiany magnetycznego bieguna północnego z południowym. Badania geologiczne mówią nam, że wydarzyło się to już ponad trzysta razy, nigdy jednak w okresie, odkąd prowadzono pomiary natężenia, dlatego tak naprawdę niewiele wiemy o całym procesie. Zawsze zakładano, że przy takim przebiegunowaniu konieczny jest początkowy zanik pola, aby mogło ono następnie odbudować się z przeciwną polaryzacją.

— I ty twierdzisz, że nie mamy się czym przejmować? — upewnił się Krieger. — Nie wiąże się to z jakąś masową zagładą? Louise pokręciła głową.

— Nie. Ziemskie pole miało odwrotną niż obecnie polaryzację w czasach, gdy wyginęły dinozaury, ale trwało w takim stanie przez ponad milion lat przed końcem kredy — poinformowała z megawatowym uśmiechem. — W najgorszym przypadku będziemy musieli przemalować kompasy.

— To pocieszająca wiadomość — stwierdziła Mary.

Louise przytaknęła.

— A możliwe, że nawet tego nie trzeba będzie robić. Z tego, co dotychczas nam wiadomo, to, który biegun staje się północnym, a który południowym, determinuje mechanika kwantowa, co oznacza, że jest to zupełnie przypadkowe. Czyli że istnieje zaledwie pięćdziesięcioprocentowa szansa, iż pole magnetyczne powróci z odwróconym kierunkiem.

Krieger zmarszczył brwi.

— Ale jeśli tak jest, to w okresie, gdy doszło do zagłady dinozaurów, mógł nastąpić zanik pola magnetycznego, a my nic o tym nie wiemy, ponieważ z powrotem pojawiło się z takim samym kierunkiem, jaki miało wcześniej.

— Niepotrzebnie się martwisz, Jock — zapewniła Louise. — Zaniki pola magnetycznego, o których nam wiadomo, nie wiązały się z żadną zagładą. Dlatego nie ma sensu zakładać, że te, o których nie wiemy, bo nie doszło do odwrócenia polaryzacji, miały jakieś skutki biologiczne. — Uśmiechnęła się do Kriegera, który wydawał się pogrążony w myślach. — Nie przejmuj się — powiedziała. — Jestem pewna, że wszyscy przetrwamy to bez szwanku.

Rozdział Dziewiąty

— Wcześniej wspomniałeś — odezwał się Jurard Selgan — że dążąc do ponownego otwarcia portalu, kierowałeś się tylko korzyściami, jakie mogło to przynieść ludziom z naszego świata.

Ponter niechętnie skinął głową.

— To prawda.

— A ponieważ możliwość kontaktu z tym drugim światem zależała od kwantowego komputera, który zbudowałeś wspólnie z Adikorem Huldem, należało się spodziewać, że zostaniesz tu, na naszej Ziemi, aby nadzorować laboratorium komputerowe.

— W zasadzie… — zaczął Ponter, ale umilkł.

— Mówiłeś przecież, że nie miałeś w tym osobistego interesu, prawda?

— Tak, ale…

— A mimo to ponownie starłeś się z Najwyższą Radą Siwych. Upierałeś się przy tym, abyś to ty osobiście mógł wrócić na drugą Ziemię.

— Tylko takie rozwiązanie miało sens. Nikt inny z naszych ludzi tam nie był. Znałem już kilka osób stamtąd i wiele wiedziałem o ich świecie.

— Odmówiłeś przekazania komukolwiek bazy danych dotyczącej języka Gliksinów, jaką stworzył twój Kompan, o ile nie otrzymasz gwarancji uczestnictwa w kolejnej grupie podróżującej do drugiego świata.

— To nie było tak — zaoponował Ponter. — Jedynie zasugerowałem, że moja obecność może bardzo się przydać.

Selgan mówił spokojnie.

— To było coś więcej niż sugestia. Podobnie jak większość ludzi, widziałem sporą część obrad na Podglądaczu. Jeśli twoja pamięć o tamtych wydarzeniach przyblakła, możemy bez kłopotu poprosić o dostęp do twoich archiwów alibi z tamtego dnia. Dlatego właśnie moje centrum terapeutyczne zostało zbudowane tutaj, tak blisko Pawilonu Archiwów Alibi. Chcesz się tam udać i…

— Nie. Nie, to nie będzie konieczne.

— Azatem, żeby zapewnić sobie powrót na drugi świat, uciekłeś się do…hm, czy „przymus” to zbyt mocne słowo?

— Chciałem, aby mój wkład był jak najlepszy. Kod Cywilizacji wymaga tego od każdego z nas.

— To prawda — zgodził się Selgan. — A skoro ów wkład… wyższe dobro… wymaga popełnienia przestępstwa, to…

— Mylisz się. Wtedy jeszcze nawet o tym nie myślałem. Moim jedynym celem… — Ponter umilkł, po czym poprawił się: — …moimi jedynymi celami było podtrzymanie kontaktu i zobaczenie się z moją przyjaciółką, Mare Vaughan. Nigdy bym tam nie wrócił, gdybym wiedział, co zrobię.

— To nie do końca prawda, mam rację? — odezwał się Selgan. — Wspominałeś wcześniej, że gdybyś mógł cofnąć czas, znowu postąpiłbyś tak samo.

1 ... 13 14 15 16 17 18 19 20 21 ... 82
Перейти на страницу:
0
Сюжет
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Атмосфера
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Главный герой
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Общее впечатление
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
Итоговая оценка: 0.0 из 10 (голосов: 0 / История оценок)