Wojna Honor [War of Honor - pl]
- Автор: Вебер Дэвид Марк
- Год: 2005
- Язык: польский
- Год: REBIS
- ISBN: 83-7301-622-8
- Переводчик: Jaroslaw Kotarski
- Жанр: Космическая фантастика
Электронная книга - «Wojna Honor [War of Honor - pl]». Краткое содержание книги:
— Utrzymuje przyspieszenie, ma’am — poinformował ją oficer taktyczny.
— Widać potrzebuje wyraźniejszego ostrzeżenia. Shawn, strzał ostrzegawczy!
— Aye, aye, ma’am. Odpalam.
Harris nacisnął przycisk i z pościgowej wyrzutni rakiet numer jeden wystrzeliła rakieta, która pomknęła w kierunku Sitticha.
Ferrero obserwowała jej lot na ekranie taktycznym fotela, zastanawiając się, czy Gortza już trafiła apopleksja, czy też dopiero to nastąpi. Perspektywa była miła, a sukinsyn zasłużył sobie na to aż nadto tym, co… Miłe rozmyślania przerwał jej okrzyk Harrisa:
— Odpalenie rakiet!
Ferrero aż poderwało z fotela — Sittich był nieuzbrojony, a nawet gdyby miał jakieś zamaskowane wyrzutnie, próba stawienia oporu ciężkiemu krążownikowi była wyjątkowo głupią, choć pewną metodą popełnienia zbiorowego samobójstwa przez jego załogę.
— Hellbarde odpalił pełną salwę burtową, ma’am! — zameldował Harris.
Przez sekundę Ferrero przyglądała mu się z niedowierzaniem. To nie mogła być prawda, bo imperialny krążownik nadal nie osiągnął granicy skutecznego zasięgu własnych rakiet!
A potem ją olśniło i uspokoiła się prawie zupełnie. Hellbarde miał jej okręt w skutecznym zasięgu rakiet, tylko był on znacznie większy, niż ktokolwiek w Royal Manticoran Navy podejrzewał.
I większy, niż spodziewała się kapitan Erica Ferrero.
— Sternik, plan Gamma! — poleciła, przytomniejąc. — Shawn, zapomnij o Sittichu, mamy ważniejszy problem.
I uśmiechnęła się zimno, zmuszając się do okazania spokoju i pewności siebie, których wcale nie czuła. Czuła natomiast głęboki żal do samej siebie za nadmiar zadufania, przez co naraziła okręt na naprawdę poważne niebezpieczeństwo. Ale teraz było już za późno, by go uniknąć, przemawiając na przykład Gortzowi do rozumu.
— Wygląda na to, że będziemy mieli bardziej interesujące popołudnie, niż sądziliśmy — poinformowała dyżurną obsadę mostka.
A potem spojrzała na porucznika Harrisa i rozkazała spokojnie:
— Proszę odpowiedzieć ogniem, poruczniku Harris.
ROZDZIAŁ XLII
— To nie mogło się przydarzyć w gorszym momencie — oceniła cicho Mercedes Brigham, idąc wraz z Honor i nieodłącznym LaFolletem ku flagowej sali odpraw HMS Werewolf.
— Masz rację — zgodziła się równie cicho Honor. — Choć na coś takiego nie ma dobrego czasu.
— Fakt.
Drzwi sali otworzyły się przed nimi, a z wnętrza dobiegł odgłos towarzyszący wstawaniu wielu osób.
Była to pierwsza odprawa, na której obecni byli wszyscy dowódcy zespołów i grup wydzielonych oraz eskadr. Różnorodność stopni i doświadczeń zebranych była imponująca. Dla Honor była to też możliwość zobaczenia w jednym czasie i miejscu prawie wszystkich znajomych twarzy, zaczynając od Alistaira McKeona i Alice Truman. Oprócz nich obecni też byli: kontradmirał Samuel Webster dowodzący 16. Eskadrą Liniową, admirał Alfredo Yu, kontradmirał George Astrides, dowódca 9. Eskadry Liniowej, Warner Caslet dowodzący 1. Eskadrą Liniową Protector’s Own, kontradmirał Harriet Benson-Dessouix dowodząca 1. Eskadrą Lotniskowców Protector’s Own, wiceadmirał Mark Brentworth, dowódca 2. Eskadry Liniowej tejże formacji, i kontradmirał Cynthia Gonsalves dowodząca 1. Eskadrą Krążowników Liniowych tejże. Dodać należało do tego jeszcze dobry tuzin oficerów flagowych, zaczynając od kontradmirała Ansona Hewitta, których znała słabiej.
Oprócz nich obecni byli także inni, młodsi stopniem, których znała i którym ufała bez zastrzeżeń, jak Susan Phillips, kapitan flagowy Yu dowodząca superdreadnoughtem Marynarki Graysona Honor Harrington — co samą Honor nadal wprawiało w zakłopotanie. Czy kapitan Frederick Bagwell, niegdysiejszy oficer operacyjny pierwszej eskadry liniowej, jaką Honor w życiu dowodziła, a obecnie oficer flagowy Brentwortha. Jej zespół dowodzenia może i nie był dokładnie „bandą braci (i sióstr)” tak ukochaną przez hagiografię wojskową, ale był zdecydowanie lepszy od przeciętnego i nie chodziło o obecne realia kadrowe Royal Manticoran Navy. Czas spędzony na stanowisku dowódcy stacji Sidemore pozwolił jej lepiej poznać nowych — kilkoro potrzebowało większej uwagi, a kilkoro było po prostu dobrych — i na tym kończyły się ich możliwości. Natomiast większość była naprawdę wybitna, a jedna czy dwie osoby doskonale pasowały poziomem do „starej gwardii”. I każda z nich było, zdecydowana poprzeć i wykonać każdy rozkaz, jaki Honor wyda.
I do tego właśnie sprowadzała się podstawowa różnica między nimi wszystkimi a nią — to ona musiała podejmować wszystkie decyzje.
Podeszła do fotela, skinęła obecnym głową, dając równocześnie znak, by zajęli miejsca, umieściła Nimitza na oparciu i usiadła.
— Cieszę się, że wszyscy byliśmy na tyle blisko, że mogliście się tu zjawić osobiście — zagaiła. — Naturalnie byłabym szczęśliwsza, gdyby nigdy nie zaszła konieczność zwołania tej odprawy. Mercedes, mogłabyś przedstawić to, co wiemy, żeby wszyscy byli na bieżąco?
— Oczywiście, milady. — Brigham odchrząknęła i zaczęła referować głosem celowo beznamiętnym: — Około trzech godzin temu zarejestrowany w Królestwie frachtowiec Chantilly przybył do systemu Marsh, lecąc bezpośrednio z systemu Zoraster. Jak części obecnych wiadomo, do systemu Zoraster został wysłany ciężki krążownik Jessica Epps kapitan Ferrero z zadaniem przechwycenia podejrzewanej o przewóz niewolników genetycznych jednostki w ramach operacji „Wilberforce”. Według naszych informacji statek niewolniczy zarejestrowany w New Hamburg miał używać kodu identyfikacyjnego andermańskiego frachtowca Sittich. Kapitan Ferrero otrzymała kompletną elektroniczną sygnaturę prawdziwego Sitticha, by zdołała stwierdzić przed przystąpieniem do przechwycenia, że nie ma do czynienia ze statkiem andermańskim legalnie używającym własnego kodu. Najwyraźniej ustaliła to i rozpoczęła pościg za fałszywym Sittichem, ale nie zdołała go przechwycić, ponieważ doszło do incydentu z imperialnym ciężkim krążownikiem Hellbarde. Kapitan Nazari, dowódca Chantilly mający równocześnie stopień komandora w Royal Manticoran Navy Reserve, nie zna wszystkich szczegółów zajścia, ale zdecydowała, że ważniejsze jest jak najszybsze zawiadomienie nas o tym, co wie, niż zebranie dodatkowych informacji, bo wiązałoby się to ze zwłoką. Na szczęście Chantilly znajdował się na tyle blisko miejsca incydentu, że jego sensory zarejestrowały jego przebieg, toteż mamy dokumentację z pierwszej ręki. Niestety Chantilly jest wyposażony w standardowe sensory cywilne, toteż z wojskowego punktu widzenia zapis pozostawia sporo do życzenia. Niemniej po obejrzeniu tego, czym dysponujemy, komandor Reynolds, kapitan Jaruwalski i ja doszliśmy do pewnych wspólnych wniosków. Nie są one stuprocentowo udokumentowane, ale żywimy przekonanie, że zgodne z prawdą. Najprawdopodobniej kiedy Jessica Epps wezwał podejrzaną o przewóz niewolników jednostkę do wyłączenia napędu, Hellbarde nakazał mu przerwanie pościgu. Powiedziałam najprawdopodobniej, bo Jessica Epps używał laserów kierunkowych do kontaktu z fałszywym Sittichem, toteż sensory Chantilly nie zarejestrowały treści wezwań, Hellbarde zaś w ogóle nie został przez nie zarejestrowany, gdyż używał maskowania elektronicznego, natomiast żądania nadawał przy użyciu radia, te więc zarejestrowano. Jak wyglądała wymiana wiadomości między tymi trzema jednostkami, czyli Jessica Epps, Hellbarde i fałszywym Sittichem, wiemy tylko częściowo. Sittich nie po słuchał wezwania i poprosił Hellbarde o obronę, i to kilkakrotnie. Hellbarde także kilkakrotnie nakazał Jessice Epps zaprzestania namierzania frachtowca. Czy istniała jeszcze jakaś łączność między tymi dwoma jednostkami z użyciem laserów kierunkowych — nie wiemy. Wiadomo, że Jessica Epps odpalił jedną rakietę jako strzał ostrzegawczy przed dziób fałszywego Sitticha. Prawie natychmiast Hellbarde odpalił pełną salwę burtową w Jessica Epps.