Бесплатная библиотека
Читайте книгу на сайте или телефоне
READ-E-BOOK » Космическая фантастика » Wojna Honor [War of Honor - pl]
Wojna Honor [War of Honor - pl] - Читать Любимую Русскую Полную Книгу 👉 Read-E-Book.com

Wojna Honor [War of Honor - pl]

Электронная книга - «Wojna Honor [War of Honor - pl]». Краткое содержание книги:

Nikt nie chciał tej wojny — ani Thomas Theisman, ani Królestwo Manticore, ani Imperium Andermańskie. A już na pewno nie Honor Harrington. Mimo to wybuchła, i to na kilku frontach równocześnie. Teraz zaś nie było już szans na ucieczkę w ciągnące się latami negocjacje pokojowe. Co gorsza, wszystko zaczęło wskazywać na to, że zwiększy się zarówno jej skala, jak i liczba uczestników. Tymczasem kolejna próba pozbycia się admirał Harrington spełzła na niczym za sprawą jej wiernych przyjaciół i nieprzeciętnych zdolności taktycznych.
1 ... 143 144 145 146 147 148 149 150 151 ... 224
Перейти на страницу:

Być może to nie wina załogi, tylko sensorów pokładowych. No a poza tym czuli się bezpieczni — byli w dobrze patrolowanym systemie, a wszystkie patrolowce podlegały człowiekowi, którego nielegalny ładunek przewozili. Poza tym dzięki starannie rozmieszczonym przez Harrisa sondom mogli stwierdzić, że sensory statku niewolniczego rzeczywiście były nic niewarte. Szczytem ich możliwości byłoby zauważenie średniej wielkości księżyca.

Gdyby operatorzy wiedzieli, gdzie go szukać.

Uśmiechnęła się — niezauważone poruszanie się po czyimś systemie planetarnym, nawet posiadającym tak nieskuteczne sensory jak znajdujące się w tym systemie, było wyzwaniem. Naturalnie z rodzaju tych, które sprawiały jej przyjemność. A poza tym były doskonałą okazją do ćwiczeń, przy których okazało się, ku jej zaskoczeniu, że rozpuściła się, odkąd sieć wczesnego ostrzegania i nadajniki grawitacyjne stały się powszechnie dostępne. Brakowało jej meldunków z tej sieci na bieżąco podających informacje. Bez nich czuła się nie tyle zagubiona, ile odsłonięta. Jakby ktoś, kto miał pilnować jej pleców, nagle sobie poszedł.

Podejrzewała, że nie czułaby się tak, gdyby w pełni został już wprowadzony nowy wzór patroli wymyślonych przez księżnę Harrington, czyli gdyby w systemie znajdował się drugi okręt Królewskiej Marynarki. Dałoby to też znacznie większą elastyczność pościgu za statkiem niewolniczym. A raczej za prawdopodobnym statkiem niewolniczym.

Oczywiście obecność drugiego królewskiego okrętu zwiększyłaby szanse wykrycia przynajmniej jednego z nich, ale tak już ten wszechświat był zbudowany, że zawsze coś się zyskiwało kosztem czegoś innego.

Uśmiechnęła się ironicznie i uniosła głowę znad ekranu.

— Chyba jesteśmy gotowi, Bob — oceniła.

— Też tak sądzę, ma’am — zgodził się Llewellyn. — Ogłosić alarm bojowy?

— Nie widzę powodów do pełnego alarmu. Ten frachtowiec jest dwa i pół miliona kilometrów poza zasięgiem broni energetycznej. Ogłoś alarm dla obsług wyrzutni i całej obrony antyrakietowej. Działa zdążymy obsadzić, gdyby nagle zaczął się stawiać i odmówił wyłączenia napędu. Musiałby być wyjątkowo głupi, by tak postąpić, ale nie można tego wykluczyć.

— Nie można, ma’am — w głosie Llewellyna słychać było leciutkie rozczarowanie.

Był urodzonym oficerem taktycznym i naprawdę nie lubił pomijać żadnej okazji do dodatkowych ćwiczeń, zwłaszcza mając prawdziwy cel. Ferrero to doskonale rozumiała, dlatego dodała ciszej, gdy wydał odpowiednie rozkazy:

— Cierpliwości, Bob. Jeśli będziesz grzeczny, pozwolę ci dowodzić pierwszą pinasą.

— Aż tak to widać? — spytał, nie kryjąc autoironii.

— Może nie „tak” ale widać. Można nawet powiedzieć, że wyraźnie.

— Wyrzutnie rakiet obsadzone i gotowe do akcji, ma’am — zameldował porucznik Harris.

— Doskonale, Shawn. Tylko pamiętaj, że nie możemy go zniszczyć, cokolwiek by nie wyczyniał.

— Rozumiem, ma’am — potwierdził Harris.

Przypadkowe zniszczenie jednostki pirackiej było jedną sprawą, ze statkiem niewolniczym sprawa miała się inaczej, gdyż jego zniszczenie oznaczało śmierć nie tylko załogi, ale i kilkuset niewinnych niewolników.

— Jeśli nie posłucha wezwania Mecii — dodała Ferrero — oddamy strzał ostrzegawczy przed jego dziób, a jeżeli i to nie poskutkuje, zbliżymy się i zniszczymy mu węzły napędu z dział laserowych. A potem pierwszy weźmie pinasy i, jak przystało na Billa Bohatera Galaktyki, dokona abordażu.

— Auć, przeklęta popularność! — mruknął Llewellyn.

— Tylko nie udawaj skromności, za dobrze cię tu znają — zgromiła go Ferrero.

Llewellyn uśmiechnął się niczym wcielenie niewinności. Ferrero zaś spojrzała na oficera łącznościowego i spytała:

— Jesteś gotowa, Mecia?

— Aye, aye, ma’am.

— To nadawaj wiadomość, tylko prostą, żeby te głąby zrozumiały. Shawn, oświetl ich lidarem artyleryjskim i bądź gotów do oddania ostrzegawczego strzału.

— Aye, aye, ma’am — potwierdził Harris.

Porucznik McKee pochyliła się natomiast nad konsolą i powiedziała:

— Sittich, tu ciężki krążownik Royal Manticoran Navy Jessica Epps. Macie wyłączyć napęd i przygotować się do rutynowego przeszukania i sprawdzenia dokumentów.

Żądanie było krótkie i jasne, a przekazane laserem kierunkowym na wszelki wypadek. Co prawda wysoce nieprawdopodobne było, by gubernator Chalmers mógł w jakiś sposób przeszkodzić zatrzymaniu frachtowca, ale nie było niemożliwe. Sensory orbitalne wykryją tak strzał, jak i detonację rakiety, ale Ferrero nie widziała powodu, by uprzedzać Chalmersa, co się dzieje, wcześniej niż musiała. Poza tym, jeśli nie będzie musiała strzelać, mógł się o niczym nie dowiedzieć, toteż gdy zjawią się agenci rządu Konfederacji z nakazem jego aresztowania, będzie nadal na miejscu, niczego nie podejrzewając.

A handel niewolnikami był bodajże jedyną rzeczą, za jaką silesiański gubernator rzeczywiście mógł zostać aresztowany. Bynajmniej nie dlatego że władze Konfederacji uważały handel niewolnikami czy niewolnictwo genetyczne za wyjątkowo niemoralne, ale dlatego, że Królowa Elżbieta III zupełnie jednoznacznie, by nie rzec boleśnie, dała temu rządowi do zrozumienia, jak traktuje niewolnictwo w ogóle, a handel niewolnikami w szczególności. I dlatego polityka rządu i Marynarki Konfederacji w tej sprawie odbiegała od wszystkich innych!

— Odbieram wiadomość, ma’am! — oznajmiła niespodziewanie McKee.

W jej głosie było coś takiego, że Ferrero obróciła się ku niej wraz z fotelem.

— To… — zaczęła McKee i spojrzała na nią zdumiona. — To Hellbarde, ma’am!

— Hellbarde?! — Ferrero przez dobre trzy sekundy przyglądała się jej w osłupieniu, nim spojrzała oskarżycielsko na główny ekran taktyczny.

Na którym nie było śladu andermańskiego okrętu.

— Shawn? — warknęła.

— Jeszcze go nie mam, ale pracuję nad tym, ma’am — odparł, nie unosząc głowy znad konsoli.

Jego palce śmigały dosłownie po klawiaturze, podobnie jak palce porucznika. Błyskawicznie uaktywnił wszystkie sensory i zaczął przeszukiwać przestrzeń wokół okrętu. Już nie chodziło o skryte podejście ofiary, ale o zlokalizowanie przeciwnika i Jessica Epps nagle rozjarzył się niczym radiolatarnia, gdy sensory szerokopasmowe zaczęły emisję.

— Lepiej, żeby pani tego posłuchała — powiedziała nagle McKee.

— Przełącz na głośniki.

— Aye, aye, ma’am.

Przez sekundę na mostku panowała cisza, a potem rozległ się znany do obrzydliwości chrapliwy głos:

— Jessica Epps, tu Hellbarde. Macie natychmiast wyłączyć systemy celownicze i zaprzestać pościgu!

— Czego?! — spytała podejrzanie spokojnie Ferrero.

— Druga wiadomość, ma’am — zameldowała McKee. — Z Sitticha.

— Głośnik! — poleciła Ferrero.

— Jessica Epps, tu andermański frachtowiec Sittich, dlaczego chcecie nas zatrzymać i przeszukać?

— Kolejna z Hellbarde, ma’am — zameldowała natychmiast McKee.

Ferrero dała jej znak, by przełączyła na głośnik.

— Jessica Epps, tu Hellbarde. Natychmiast wyłączyć systemy celownicze!

1 ... 143 144 145 146 147 148 149 150 151 ... 224
Перейти на страницу:
0
Сюжет
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Атмосфера
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Главный герой
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Общее впечатление
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
Итоговая оценка: 0.0 из 10 (голосов: 0 / История оценок)