Бесплатная библиотека
Читайте книгу на сайте или телефоне
READ-E-BOOK » Фэнтези » Pamięć wszystkich słów. Opowieści z meekhańskiego pogranicza
Pamięć wszystkich słów. Opowieści z meekhańskiego pogranicza - Читать Любимую Русскую Полную Книгу 👉 Read-E-Book.com

Pamięć wszystkich słów. Opowieści z meekhańskiego pogranicza

Электронная книга - «Pamięć wszystkich słów. Opowieści z meekhańskiego pogranicza». Краткое содержание книги:

Pamięć wszystkich słów. Opowieści z meekhańskiego pogranicza
1 ... 141 142 143 144 145 146 147 148 149 ... 151
Перейти на страницу:

Altsin zwisa bezwładnie, poranione nogi odmawiają posłuszeństwa; stawy barkowe pulsują, choć ból jest odległy i nieważny, głowa mu opada. Widzi szare i czerwone pasma kłębiące się wokół jego stóp.

Pole widzenia zawęża się do małego punktu, jakby patrzył przez dziurkę od klucza.

Umiera.

A ten stary bożek zadręcza go swoim bełkotem.

– Kto! – wrzeszczy. – O kim ty mówisz?

Głowę wypełnia mu pełen zdumienia szept.

To ty nie wiesz? Nie domyśliłeś się? Nie… naprawdę nie. Sięgnij do wspomnień Bitewnej Pięści i powiedz, kogo brakowało w czasie wojen, które nazwaliście Wojnami Bogów albo Wojnami z Niechcianymi. Niechcianymi… dobre słowo, nie chcieliście nas, choć nasze prawa były nie gorsze od waszych… nie… to historia na później… Kogo nie było?! – głos bożka odzywa się nagle rykiem oburzonego oceanu.Kto jest nieobecny w jego wspomnieniach, co?! Kogo Bitewna Pięść nie pamięta?!

Coś porusza się wewnątrz niego, napiera na brzuch, serce, płuca, rozrywa go od środka. Złodziej patrzy na siebie, zapada się w głąb i unosi jednocześnie. Jest ciemno, całkiem ciemno, a pośrodku tej ciemności migocze biały punkt. Altsin pędzi ku niemu, a punkt rośnie w postać siedzącego w kucki mężczyzny, którego twarz… Zna tę twarz… to twarz jego brata… bliźniaka, który umarł, bo był… butem, który się zużył.

To jego własna twarz, ciemne oczy, czarne włosy, blada skóra. Ma dwadzieścia, trzydzieści, sto lat, patrzy, jak płoną miasta i wioski, widzi rzeki niosące tyle trupów, że da się suchą stopą przejść na drugi brzeg. Kocha, nienawidzi, wypala sobie duszę w proch i snuje się po świecie, niszcząc wszystko, co znajduje się w zasięgu wzroku. Płacze nad tym, co zrobił, i nad tym, czego nie zrobił. Tęskni za dotykiem miękkim jak zimowe futro lisa. Za pocałunkiem ciepłych warg. Za…

Złodziej patrzy na niego. Znają się. Ich dusze zajmują to ciało od lat, więc wymieniają myśli i emocje bez żadnego problemu. Wie, że tamten wchłonął wspomnienia, którymi obdarował ich bożek Seehijczyków, i że coś w nim się zapadło. Łatwo jest nienawidzić nieznanego wroga. Wejrzyj mu w duszę, a ręka trzymająca nóż zadrży.

Kogo nie pamiętasz? – pyta bezpośrednio mężczyzny. – Kogo wtedy nie było?

Tamten patrzy na niego udręczonym wzrokiem, w którym znużenie miesza się z bólem i ponurą determinacją. Złodziej uśmiecha się, akurat determinacja jest mu znana, to ona miotała nim po świecie przez ostatnie lata. Zaprawdę, mają ze sobą coś wspólnego, fragment duszy boga i portowy rzezimieszek.

A potem Bitewna Pięść składa dłonie niczym do modlitwy i zrozumienie jest jak błyskawica trafiająca Altsina prosto w głowę. Złodziej czuje, że wszystko wokół rozpada się na kawałki i – choć, na litość Matki, tysiąckroć przysięgał, że więcej tego nie zrobi – rzuca się we wspomnienia, które dzielił z tym szalonym sukinsynem.

Szuka.

Nie ma jej.

Baelta’Mathran.

Nie było Jej.

Rozumiesz? – Oum też wdziera się w jego myśli.Nie było Jej! Przez prawie całe Wojny Bogów, przez ponad sto lat nie było po Niej nawet śladu! A przecież Baelta’Mathran ma być Przedwieczną, ma być Pierwszą i Ostatnią. Pramatką Bogów i Tą, Która Wszystko Stworzyła.

Altsin próbuje wypchnąć ten głos z głowy, uporządkować myśli, ale seehijski bożek nie daje mu szansy.

Ona pojawiła się pod sam koniec, gdy Bitewna Pięść był już całkowitym szaleńcem. Wyczuliśmy Ją, jak rozbitek uczepiony deski wyczuwa przepływającego pod nim wieloryba. Wszystko się poruszyło. Wszystko zadrżało. A gdy przyszła, zaczęła porządki. Bez trudu przygięła do ziemi harde karki. Maycha, Laal, Galleg, Agar, wszyscy najpotężniejsi bogowie przychodzili do Niej w pełni swych Mocy, i odchodzili, upokorzeni i przerażeni. My… Nieśmiertelna Flota… jednym ruchem odarła nasze okręty z barier ochronnych i rozpaliła nad każdym małe słońce. Tylko dla ostrzeżenia. I kazała odpłynąć. Jej Moc była… nieobjęta rozumem.

Oum zawahał się.

Widziałem Ją później… rozmawiałem… Przyszła do mnie w rok po katastrofie. Moje bariery… gdybym wzniósł je z bibuły, miałyby więcej sensu… stanęła przede mną… nie pytaj, jak wyglądała, Jej twarz zmieniała się płynnie, od dziewczynki po staruszkę, nieważne. Spodziewałem się śmierci w ogniu, w końcu byłem okrętem Nieśmiertelnej i nie wykonałem polecenia. Ale powiedziała, że dała miejscowym bogom wybór, a oni głosowali, czy mnie zniszczyć, czy nie. Wygrałem życie jednym głosem.

Altsin milczy. Nie czuje już kajdan na nadgarstkach ani bólu poranionych nóg. W ogóle nie czuje swojego ciała. A Oum szepcze.

Skąd pochodziła? Najbardziej oczywiste wyjaśnienie, że jest jedną z Niechcianych, z kolejnej fali, która tu dotarła, upadło po tym, jak tutejsi bogowie uznali Jej zwierzchnictwo. Wielka Matka pochodziła z tej gałęzi. Jej Moce były zakorzenione w tym świecie. Więc skąd przyszła? I skąd miała taką Moc, skoro bogowie czerpią siły od wiernych, a na całym świecie nie było dość ludzi, by mogła mieć tylu wyznawców? Gdzie były Jej dzieci?

Oum wydaje się czekać na odpowiedź.

Ech, chłopcze, odpowiedź masz przed oczyma w każdym mieście i wiosce Imperium. I nie tylko Imperium. Pomyśl o tym, miliony wyznawców, dziesiątki tysięcy kapłanów, świątynie, kapliczki, znaki noszone przez wiernych. Ona przyszła z dni, które miały dopiero nadejść. Narodziła się tysiące lat po tej krwawej rzezi zwanej Wojnami Bogów, a potem sięgnęła w przeszłość i zrobiła tam porządek. I wiesz co jeszcze? Wymusiła ocalenie jednego z plemion należących do oszalałej części Reagwyra – w szepcie Ouma zabrzmiał niekłamany podziw. – Słyszysz mnie, Bitewna Pięści? Ocaliła twoje zdradzieckie dzieci, te, które ośmieliły się wyciągnąć na ciebie broń. Zamiast zgodnie z prawem wojny wybić zdrajców do nogi, pozwolono im żyć, bo Baelta’Mathran zagrała o nich z samą Panią Losu. Rzut kością przesądził. Kazano im osiedlić się na pustyni, w najbardziej niegościnnym rejonie świata, ale przetrwali i ponieśli w przyszłość opowieść o Wielkiej Matce. Ocalając ich, zasiała ziarno wiary, ideę własnego istnienia. Powstała religia opiewająca boginię, zanim ta się narodziła. Rozumiesz? Jej teraz, w tej chwili, nie ma, wasze modły do Wielkiej Matki trafiają w pustkę… pojmujesz to? To najpiękniejszy żart we Wszechrzeczy, ale potwierdzający to, co wszyscy wiemy: bóg bez religii jest niczym, ale religia bez boga… o, religia bez boga poradzi sobie świetnie.

Słuchają go obaj, Altsin i Bitewna Pięść. Złodziej czuje zdumienie, ale i nagły spokój, jaki ogarnął kawałek duszy boga. Patrzy na niego, prawie jednocześnie kiwają sobie głowami.

Oum zdaje się tego nie zauważać. Mówi jak najęty.

Ana’bóg, który zaczął się rodzić na Wyżynie Lytherańskiej, w samym środku bitwy, pamiętasz? Dziewczynka, co by się zgadzało, bo niemal zawsze płeć pozostaje niezmieniona, narodzona na polu walki… Wasza Wielka Matka nie była zbyt rozmowna, ale raz powiedziała, że ognisty miecz pasował ją na władczynię… A za rok ma pojawić się kometa… Rozumiesz? W tej chwili Jej królestwo jest puste, nikt nie siedzi na tronie. Być może, a wielu w to wierzy… ja też, Ona właśnie teraz zaczyna się rodzić. A jeśli się nie narodzi? Tak naprawdę przegrywaliście tamtą wojnę. Gdyby nie przyszła, nic by nie zostało z tego świata. A wtedy zobaczycie, jak to jest zapominać to, co się nie wydarzyło, poczujecie bestię, która zacznie pożerać was od stóp…

Są siły, które tego pragną.

1 ... 141 142 143 144 145 146 147 148 149 ... 151
Перейти на страницу:
0
Сюжет
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Атмосфера
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Главный герой
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Общее впечатление
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
Итоговая оценка: 0.0 из 10 (голосов: 0 / История оценок)