W Pogoni Za Rozumem
- Автор: Филдинг Хелен
- Серия: Bridget Jones (pl) #2
- Язык: польский
- Жанр: Современная русская и зарубежная проза
Электронная книга - «W Pogoni Za Rozumem». Краткое содержание книги:
– Jak się masz? – spytał zmęczonym głosem.
– Dobrze – odparłam, usiłując zachować dystans.
– Może podjadę po ciebie, pójdziemy na lunch i pogadamy?
– Yyy, umówiłam się na lunch z dziewczynami – powiedziałam naprawdę niesamowicie zdystansowana.
– O Boże.
– Co?
– Bridget. Czy ty masz pojęcie, co ja przeżywałem w nocy? Ten chłopak próbował w kuchni udusić własną matkę, przyjechała policja i pogotowie, robili im zastrzyki uspokajające, zabrali do szpitala, po całym domu ganiali rozhisteryzowani Filipińczycy. Naprawdę bardzo mi przykro, że musiałaś przez to przejść, ale i mnie się dostało, a to naprawdę nie moja wina.
– Dlaczego nie zadzwoniłeś wcześniej?
– Bo za każdym razem, kiedy znalazłem chwilę czasu, żeby zadzwonić – albo na normalny telefon, albo na komórkę – oba były, cholera jasna, zajęte!
Hmmmm. Nie bardzo mi wyszedł ten dystans. Mark naprawdę miał piekło w domu. Umówiłam się z nim na kolację. Po południu chce się przespać. Mam wielką i szczerą nadzieję, że sam.
2 lutego, niedziela
58 kg (wspaniale: przemieniam się w orientalnego chłoptasia), papierosy 3 (bdb), kalorie (b. umiarkowanie), faceci: znowu 1 (hurra!), poradniki policzone na głos z niedowierzaniem przez odzyskanego faceta 37 (ostatnio jedyna spora liczba).
22.00.
W domu. Znowu wszystko jest w porządku. Kolacja zaczęła się trochę niezręcznie, ale poszło lepiej, kiedy postanowiłam uwierzyć w jego historię, zwłaszcza, że powiedział, że powinnam dzisiaj do niego przyjść i na własne oczy zobaczyć tę gospodynię. Ale potem, kiedy jedliśmy mus czekoladowy, stwierdził:
– Bridge? Wczoraj w nocy, zanim to wszystko się wydarzyło, miałem wrażenie, że coś się między nami psuje.
Z przerażenia żołądek mi się ścisnął. Jak na ironię, bo mnie samej wydawało się, że coś się między nami psuje. Ale naprawdę wszystko jest w porządku, dopóki samemu człowiekowi się wydaje, że coś się psuje w związku, kiedy jednak ta druga osoba o tym mówi, to zupełnie jakby ktoś krytykował twoją matkę. Człowiek ma wtedy wrażenie, że się zaraz udusi, co – poza cierpieniem, złamanym sercem itd. – jest bardzo upokarzające.
– Bridge? Wpadłaś w trans hipnotyczny?
– Nie. Dlaczego uważasz, że się między nami psuje? – wyszeptałam.
– Za każdym razem, kiedy próbowałem cię dotknąć, odskakiwałaś, jakbym był jakimś obleśnym staruchem.
Ogromna ulga. Opowiedziałam mu o strasznych majtasach, co wywołało salwy śmiechu. Zamówiliśmy wino deserowe, po którym byliśmy trochę podchmieleni, a w końcu wylądowaliśmy u mnie w łóżku i było fantastycznie. Tego dnia rano, kiedy leżeliśmy przed kominkiem, czytając gazety, zaczęłam się zastanawiać, czy powinnam poruszyć sprawę Rebeki, a także spytać, dlaczego Mark zawsze przychodzi do mnie. Ale przypomniałam sobie, że według Jude nie powinnam tego robić, bo zazdrość to b. nieatrakcyjna cecha dla płci przeciwnej.
– Bridget – powiedział Mark – chyba wpadłaś w jakiś trans. Pytałem, jaki jest sens zakładania tych nowych półek. Medytujesz? A może te nowe półki to jakiś element buddyzmu?
– To z powodu przewodów elektrycznych – wytłumaczyłam niejasno.
– Co to za książki? – spytał, wstając, by się im przyjrzeć. – Jak się umawiać z młodymi kobietami. Poradnik dla mężczyzn powyżej trzydziestego piątego roku życia Gdyby Budda chodził na randki Jak odnieść sukces Victora Kyama?
– To moje poradniki! – odparłam defensywnie.
– Czego chcą mężczyźni, Wychodzenie ze współuzależnienia z mężczyzną, który nie potrafi się zaangażować? Jak kochać rozwiedzionego mężczyznę, nie wpadając w obłędy. Wygląda na to, że masz największą w znanym nam wszechświecie teoretyczną wiedzę na temat płci przeciwnej. Zaczynam się czuć jak królik doświadczalny!
– Yyy… Wyszczerzył do mnie zęby.
– Powinno się je czytać parami? – spytał, zdejmując książkę z półki. – Podwójnie się zabezpieczyć? Szczęście w pojedynkę z Jak w trzydzieści dni znaleźć idealnego partnera? Prosty buddyzm z Jak odnieść sukces Victora Kyama?
– Nie – odparłam z oburzeniem. – Czyta się pojedynczo.
– Dlaczego, do licha ciężkiego, kupujesz te bzdury?
– Prawdę mówiąc, to mam własną teorię na ten temat – zaczęłam podekscytowana (bo rzeczywiście mam własną teorię na ten temat). – Jeśli się weźmie pod uwagę inne religie świata, na przykład…
– Inne religie świata? Inne niż co?
Wrrr. Niekiedy chciałabym, żeby Mark nie zachowywał się jak prawnik.
– Inne niż poradniki.
– Wiedziałem, że tak powiesz. Bridget, poradniki to nie religia.
– Ależ tak! To nowa forma religii. To prawie tak, jakby istoty ludzkie były strumieniami wody, więc kiedy postawi się im przeszkodę na drodze, spieniają się wokół niej i falują w poszukiwaniu innej ścieżki.
– Spieniają i falują, Bridge?
– Mam na myśli to, że kiedy upada zorganizowana religia, ludzie zaczynają szukać innego zestawu zasad. I rzeczywiście, jak już mówiłam, gdybyś się przyjrzał poradnikom, to byś dostrzegł, że mają wiele wspólnego z innymi religiami.
– Na przykład…? – spytał, gestykulując zachęcająco.
– No, z buddyzmem i…
– Nie, nie. Co mają wspólnego?
– No… – zaczęłam, wpadając w lekką panikę, bo na razie teoria ta nie jest jeszcze dobrze rozwinięta. – Pozytywne myślenie. W Inteligencji emocjonalnej jest napisane, że najważniejszy jest optymizm, że wszystko się ułoży. Oczywiście również wiara w samego siebie, jak to piszą w Emocjonalnej pewności siebie. A jak się przyjrzeć chrześcijaństwu…
– Taaak…?
– No, na ślubach zawsze czytają taki kawałek, który mówi o tym samym: „Przetrwają trzy rzeczy: wiara, nadzieja i miłość”. Ważne jest też życie chwilą – o czym mowa w Drodze rzadziej uczęszczanej i w buddyzmie.
Mark patrzył na mnie, jakbym zwariowała.
– I umiejętność wybaczania. W Możesz uleczyć swoje życie jest napisane, że pielęgnowanie w sobie urazy ma na człowieka zły wpływ i że trzeba wybaczać innym.
– A to z jakiej religii? Mam nadzieję, że nie z muzułmańskiej. Nie sądzę, by istniało zbyt wiele umiejętności wybaczania w religii, w której ucina się ludziom ręce za kradzież bochenka chleba.
Mark kręcił głową i gapił się na mnie. Wyglądało na to, że w ogóle nie zrozumiał mojej teorii. Ale może dlatego, że dusza Marka nie jest zbyt zaawansowana w rozwoju, co może się okazać kolejnym problemem w naszym związku.
– „I odpuść nam nasze winy, jako i my odpuszczamy naszym winowajcom”! – powiedziałam z oburzeniem. W tej samej chwili zadzwonił telefon.
– To pewnie sztab główny wojny randkowej – domyślił się Mark. – Albo arcybiskup Alconterbury!
To była mama.
– Co ty tam jeszcze robisz? Zbieraj się. Myślałam, że przyjdziecie z Markiem na lunch.
– Ale mamo… – Na pewno nie mówiłam, że przyjdziemy na lunch, na pewno. Mark przewrócił oczami i włączył telewizor na piłkę nożną.
– Słowo daję, Bridget, zrobiłam trzy pavlovy [19] – chociaż właściwie równie łatwo zrobić trzy co jedną, wyjęłam lasagne z piecyka i… Słyszałam, jak tata mówi w tle: „Daj jej spokój, Pam”, mama zaś dalej rozwodziła się na temat niebezpieczeństw związanych z rozmrażaniem mięsa. W końcu tata podszedł do telefonu.
[19] Pavlova – beza z owocami kiwi i bitą śmietaną. Deser wymyślony na cześć rosyjskiej baletnicy Anny Pawiowej podczas jej tournee po Australii