Бесплатная библиотека
Читайте книгу на сайте или телефоне
READ-E-BOOK » Триллеры » Zaginiona Ewangelia
Zaginiona Ewangelia - Читать Любимую Русскую Полную Книгу 👉 Read-E-Book.com

Zaginiona Ewangelia

Электронная книга - «Zaginiona Ewangelia». Краткое содержание книги:

Ponad pięćset stron pochłonęłam w trzy dosłownie wieczory. Na okładce napisane jest że jest to thriller a'la kod da Vinci Dana Browna a moim zdaniem to Kod powinien być nazwany powieścią a'la Zaginiona Ewangelia. Po pierwsze dlatego ze powieść Wallace powstała początkiem lat siedemdziesiątych ubiegłego wieku. Nie ma w niej w porównaniu z Kodem żadnych technicznych super-urządzeń ratujących głownego bohatera z każdej opresji. W Zaginionej ewangelii nie ma nawet telefonów komórkowych a bohaterowie używają jedynie pagerów. Musze powiedzieć że powieść mi sie podobała, choć przyznam że bardzo długo sie rozkręca. Trzeba przebrnąć przez około 200 stron a potem to już nie wiadomo jak szybko ksiązka sie kończy. Bałam sie troche zakończenia bo niestety często sie zdarza że powieść jest swietna ale zakończenie rozczarowuje. U Wallace zakończenie nie jest banalne i zaskoczyło mnie w takim pozytywnym sensie. Z miłą chęcią sięgnę po kolejną powieść tegoz autora…
1 ... 124 125 126 127 128 129 130 131 132 ... 153
Перейти на страницу:

– Rozumiem, jak najbardziej – odrzekł Randall. – Ale nie rozumiem doprawdy, jak pan je stamtąd wydobył.

– Zwyczajnie. Chciałem je zabrać, więc zabrałem. Musiałem działać śmiało, lecz z rozwagą. Do niektórych muzeów zakradałem się przed świtem, w innych pozostawałem na noc po zamknięciu. Po rozłączeniu systemu alarmowego rabowałem. W razie wyjątkowo starannie strzeżonych zbiorów prosiłem o pomoc wykwalifikowanych kolegów, którym dobrze za to płaciłem. W dwóch przypadkach załatwiłem to drogą negocjacji. Muzealni i biblioteczni strażnicy są słabo opłacani, panie Randall, więc nawet skromna łapówka może zdziałać wiele. Cały zdobyty przeze mnie materiał był autentyczny. Pergamin nie starszy niż z piątego roku po Chrystusie, a papirus nie późniejszy niż z roku dziewięćdziesiątego. Jeśli zaś chodzi o atrament, sporządziłem go według receptury używanej między rokiem trzydziestym a sześćdziesiątym drugim, dodając specjalnej substancji postarzającej do kopcia z lampy i gumy roślinnej… bo takim właśnie atramentem posługiwali się skrybowie w pierwszym stuleciu.

– No a sam tekst raportu Petroniusza i zapisu Jakuba? – zapytał Randall. – Jak pan się zdobył na odwagę, żeby w ogóle stworzyć coś takiego? Na jakiej podstawie śmiał pan sądzić, że te dokumenty zostaną uznane za autentyczne przez największych teologów i biblistów na świecie?

Lebrun wyszczerzył zęby w uśmiechu.

– Po pierwsze, panie Randall, świat rozpaczliwie potrzebował tego rodzaju odkrycia. Przywódcy religijni, żądni władzy i pieniędzy, po prostu chcieli, żeby podobne dokumenty zostały odnalezione. Dojrzał czas, by pojawił się zmartwychwstały Jezus. Po drugie, ja sam tak naprawdę niczego nie wymyśliłem od początku do końca, jeśli chodzi o teksty Petroniusza i Jakuba. Niemal wszystko zostało kiedyś zasugerowane przez Ojców Kościoła albo historyków, a także autorów różnych apokryficznych przekazów z czasów bezpośrednio po pierwszym stuleciu.

– Proszę podać jakieś przykłady – zażądał Randall. – Weźmy Pergamin Petroniusza. Czy rzeczywiście istniał wojskowy imieniem Petroniusz?

– Zaginiona Ewangelia Piotra mówi, że tak.

– Ewangelia Piotra"? Nigdy o niej nie słyszałem.

– Ale istnieje – odrzekł Lebrun. – Znaleźli ją francuscy archeolodzy w roku tysiąc osiemset osiemdziesiątym szóstym w starożytnym grobie w pobliżu miasta Akhmim nad Górnym Nilem. Jest to kodeks spisany na pergaminie około roku sto trzydziestego. Z ewangeliami kanonicznymi nie zgadza się w dwudziestu dziewięciu punktach. Mówi na przykład, że to Herod… nie Żydzi ani Poncjusz Piłat, ale Herod… był odpowiedzialny za egzekucję Jezusa. I jest w niej także wzmianka o tym, że setnik dowodzący żołnierzami podczas egzekucji miał na imię Petroniusz.

– A niech mnie kule biją – powiedział Randall. – Więc ta Ewangelia Piotra jest prawdziwa?

– Nie tylko prawdziwa. Taki na przykład Justyn Męczennik, nawrócony na chrześcijaństwo około roku sto trzydziestego, twierdzi, że w owych czasach była ceniona i szanowana bardziej od naszych czterech ewangelii. Gdy jednak w czwartym wieku powstawał Nowy Testament, tekstu Piotra doń nie włączono, sklasyfikowano go jako apokryf, czyli przekaz o wątpliwej wiarygodności.

– No dobrze – odparł Randall. – W tym pańskim Pergaminie Petroniusza przedstawił pan Jezusa jako buntownika, który został skazany za wzniecanie rebelii i stawianie siebie ponad autorytetem cesarskim. Skąd pan wiedział, że oni to kupią?

– Stąd, że uważa tak wielu wybitnych biblistów. Zacytuję panu pewne kontrowersyjne i obrazoburcze dzieło pod tytułem Ewangelia nazareńska, Gravesa i Podro: „Nie ma wątpliwości, że Jezus został namaszczony i ogłoszony królem Izraela, jednakże wydawcy Biblii postarali się ukryć ten fakt z powodów politycznych".

– A jak jest z różnymi wypowiedziami, które wkłada pan w usta Jezusa w rzekomym tekście Jakuba? – zapytał Randall. – Są prawdziwe czy fikcyjne?

W oczach Lebruna za stalowymi oprawkami pojawił się błysk.

– Może ujmijmy to tak, monsieur, że fakty stały się osnową mojej fikcji. Nauczanie Jezusa, czyli zbiór jego wypowiedzi, nie sprawiło mi większych problemów. Ponownie zajrzałem do apokryfów. Weźmy jako przykład starożytny dokument nazwany Epistula Jacobi Apocrypha, Apokryf Jakuba, zbiór stwierdzeń, przypisywanych Jezusowi. Wykorzystałem niektóre z nich, zmieniając tylko gdzieniegdzie ich treść. W apokryfie rozstanie Jezusa z Jakubem opisane jest tak: „Gdy powiedział te słowa, opuścił nas. My jednak uklękliśmy, ja i Piotr, wyraziliśmy naszą wdzięczność i nasze serca wzniosły się ku niebu". Ja natomiast ująłem to następująco: „I kazał nam zostać, pobłogosławił nas i z laską w dłoni odszedł, znikając we mgle i mroku. My uklękliśmy, złożyliśmy mu dzięki i nasze serca wzniosły się ku niebu".

Lebrun zadowolony wpatrywał się w Randalla, oczekując jego reakcji. Randall pokręcił głową, wciąż oszołomiony zuchwalstwem fałszerza.

– Rozumiem, co pan ma na myśli – odrzekł z niechętną aprobatą. – Fikcja oparta na faktach. Chciałbym usłyszeć o tym coś więcej. Na przykład, jak było z opisem wyglądu Jezusa przez Jakuba? Czy spodziewał się pan, że taki Jezus… o zwężonych oczach, długim nosie, twarzy poznaczonej bliznami i skazami… zostanie zaakceptowany?

– Oczywiście. Niektóre starożytne źródła sugerują, że był z wyglądu nieatrakcyjny. Klemens z Aleksandrii na przykład, besztając wyznawców zajmujących się zanadto swoją urodą, przypomina im o „brzydkim obliczu" Jezusa. Andrzej z Krety pisze z kolei, że Jezus miał „brwi, które się spotykały". Cyryl Aleksandryjski odnotował, że Chrystus miał „bardzo brzydkie oblicze", dodał jednak, że „w porównaniu z chwałą boskości ciało jest bezwartościowe". To mi w zupełności wystarczyło, żeby pójść tym tropem.

– A jakim tropem poszedł pan, konstruując historię o tym, że Jezus przeżył ukrzyżowanie?

– Ta historia ma również dość długą tradycję – odparł Lebrun. – Ignacy, który został biskupem Antiochii w roku sześćdziesiątym dziewiątym, stwierdza, że Jezus był „w swym ciele" po zmartwychwstaniu. Według Ireneusza, biskupa Hierapolis, który znał osobiście apostoła Jana, Jezus żył jeszcze w wieku pięćdziesięciu lat. Różokrzyżowcy twierdzili zawsze, że są właścicielami starożytnych dokumentów, dowodzących, iż Jezus uniknął śmierci na krzyżu w Jerozolimie. „Kiedy weszli do grobowca, zastali Go, jak odpoczywał, szybko nabierając sił i wigoru", napisał pewien historyk różokrzyżowiec. Ich źródła mówią także, że sekta esseńczyków ukrywała Jezusa. Tak się składa, że „esseńczyk" oznacza nie tylko „świętego", ale również „uzdrowiciela". Możliwe więc, że któryś z nich wyleczył Jezusa. Tak argumentowali na przykład Karl F. Bahrdt i Karl H. Venturini, autorzy biografii Jezusa z końca osiemnastego wieku. Twierdzili oni, że to esseńczycy zainscenizowali cuda Chrystusa i jego zmartwychwstanie, że po zdjęciu z krzyża był tylko nieprzytomny, a nie martwy, i został uleczony przez esseńskiego lekarza.

– A wątek z pobytem Jezusa w Rzymie? – dociekał Randall.

– Rzym – powtórzył Lebrun, delektując się tym słowem. – To było najbardziej ryzykowne, ale dlaczego nie? Żydowscy faryzeusze z drugiego wieku mocno wierzyli w pojawienie się Mesjasza w Rzymie. Piotr widział Jezusa na drodze do Rzymu. Rzymski historyk Swetoniusz oskarżał go o wzniecanie niepokojów w stolicy. W rzeczy samej, istnieje tradycja, według której Jakub, gdy go pytano, gdzie się znajduje ich Bóg, zapewniał wyznawców: „Wasz Bóg jest w wielkim mieście Rzymie". – Lebrun przerwał, rozważając własne słowa. – Tak, tak, moim zdaniem Rzym był całkiem logicznym wyborem – oświadczył zadowolony.

– Na to wygląda – skwitował Randall.

1 ... 124 125 126 127 128 129 130 131 132 ... 153
Перейти на страницу:
0
Сюжет
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Атмосфера
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Главный герой
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Общее впечатление
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
Итоговая оценка: 0.0 из 10 (голосов: 0 / История оценок)