Бесплатная библиотека
Читайте книгу на сайте или телефоне
READ-E-BOOK » Космическая фантастика » Honor ponad wszystko [Echoes of Honor - pl]
Honor ponad wszystko [Echoes of Honor - pl] - Читать Любимую Русскую Полную Книгу 👉 Read-E-Book.com

Honor ponad wszystko [Echoes of Honor - pl]

Электронная книга - «Honor ponad wszystko [Echoes of Honor - pl]». Краткое содержание книги:

Honor Harrington zostaje powieszona, a nagranie z egzekucji rozpowszechnione. Admirał Esther McQueen pierwszy raz od lat przejmuje inicjatywę i kontratakuje, zmuszając Sojusz Manticore do obrony. Grayson rośnie w siłę, a Królewska Marynarka testuje nowe uzbrojenie i nową klasę okrętów.
Tymczasem na Hadesie, planecie więziennej, Honor leczy rany odniesione w trakcie ucieczki. O tym, że przeżyła, wiedzą jedynie dwie osoby. Dzięki pomocy więźniów Harrington opanowuje planetę i obiecuje zabrać ich ze sobą. Jest tylko jeden problem — uwięzionych jest prawie czterysta tysięcy, a ona ma zwyczaj dotrzymywać słowa.
1 ... 123 124 125 126 127 128 129 130 131 ... 194
Перейти на страницу:

— A nie mogą zacząć wytracać prędkości, zanim dojdzie do spotkania? — spytała Penevski.

— Oczywiście że mogą i tego się właśnie spodziewam, jeśli naturalnie chcą w ogóle podjąć walkę. Ale na ich miejscu wolałabym stoczyć ją, gdy my już będziemy wytracali prędkość. Wtedy mogłabym zabrać wszystkie zasobniki, gdyż nie musiałabym osiągać tak wielkiego przyspieszenia. A to z kolei pozwoliłoby mi dłużej maskować sygnatury napędów. W ten sposób znacznie później wiedzielibyśmy, na co się zdecydowali, a niepewność przeciwnika zawsze można wykorzystać. A zamiast tego lecą tu niedozbrojeni i z dala widoczni.

— Może chcą walczyć jak najdalej od bazy w nadziei, że zdołają nas powstrzymać?

— Możliwe, ale dalej nie widzę sensu takiego postępowania. Owszem, przechwycą nas szybciej i dalej od bazy, niż gdyby poczekali, aż zaczniemy wytracać prędkość, ale to nie zapewni im żadnej dodatkowej przewagi. Nawet zabierając wszystkie zasobniki, jakie są w stanie holować, i tak przechwyciliby nas grubo wcześniej, niż baza znalazłaby się w zasięgu naszych rakiet. Wcześniejsze spotkanie w większej odległości od niej nie rekompensuje poświęcenia takiej siły ognia. A oni wybrali właśnie to rozwiązanie.

— Może zaskoczeni spanikowali i popełnili błąd.

— To oczywiście jest możliwe…

* * *

— I co o tym sądzisz, Ira? — spytała spokojnie towarzyszka kapitan Hall.

— Dziwne to zaiste… — odparł towarzysz komandor Hamer widoczny na ekranie komunikacyjnym fotela kapitańskiego, jako że znajdował się na zapasowym stanowisku dowodzenia wraz z dyżurną obsadą awaryjną.

Było to standardowe zabezpieczenie stosowane na wszystkich dużych okrętach, by jeśli zostanie zniszczony mostek, okręt nie pozostał bez dowódcy.

— A ty, Oliver? — spytała Hall. — Masz jakieś sugestie? Towarzysz komandor Diamato wzruszył wymownie ramionami równie ogłupiony jak Hamer.

Zgodnie z obietnicą towarzyszki kapitan oboje z towarzyszem komandorem Hamerem wypełnili mu czas zwany wolnym w sposób zdecydowanie męczący i pracowity, a mianowicie angażując go w ćwiczenia taktyczne. Przy tej okazji zaczął ich oboje podziwiać, zwłaszcza Hall. Nadal co prawda miał zastrzeżenia co do jej postawy politycznej, ale dowódcą była doskonałym i Diamato przyznawał, że potrafiła stworzyć świetny i nader zgrany zespół. Jak oceniał, za pięć, sześć lat być może dorówna jej jako taktyk — o ile oboje z Hamerem będą go cały czas równie ostro szkolili. Chwilowo był głęboko wdzięczny, że jest dopiero trzecim taktykiem na pokładzie pancernika, ponieważ intensywna współpraca z dowódcą i jej zastępcą uzmysłowiła mu braki we własnej wiedzy, a szczególnie niedostatek doświadczenia. Zbyt szybko awansował i nie zdobył podstaw, których tak naprawdę potrzebuje każdy dobry dowódca. I był wdzięczny towarzyszce kapitan Hall, że mu to pokazała i zajęła się nadrabianiem zaległości.

— Myślę, że ktoś tam naprawdę uczciwie coś spieprzył, ma’am — powiedział towarzysz komandor Diamato tak pogrążony w myślach, że dopiero słysząc, co palnął, zesztywniał.

I spojrzał bojaźliwie na towarzysza komisarza. Towarzysz komisarz Addison spiorunował go wzrokiem… i odwrócił się bez słowa.

Towarzysz komandor Diamato odetchnął z ulgą.

— Możesz mieć rację — przyznała spokojnie towarzyszka kapitan Hall, jakby forma jego wypowiedzi do niej nie dotarła. — Problem polega na tym, że choć nie mam nic przeciwko temu, by przeciwnik popełniał błędy, a bitwa o Adler udowodniła, że nawet RMN może robić kardynalne, to nie chcę pochopnie wyciągać wniosków. Siedź przy sensorach i uważaj… mam przeczucie, że zbliża się coś paskudnego, tylko jeszcze tego nie zauważyliśmy…

* * *

— Jak na razie nie najgorzej — mruknęła cicho do samej siebie Alice Truman.

Minotaur zbliżał się z boku do kursu nieprzyjaciela, ale daleko za nim, czyli tam, gdzie najmniej powinien zwracać uwagę. Na dodatek lotniskowiec miał najlepsze wyposażenie elektroniczne w całej Royal Manticoran Navy, czyli najprawdopodobniej najlepsze w całej znanej galaktyce. I używał go, a zwłaszcza systemów maskujących, w pełni. Zresztą nawet gdyby nieprzyjaciel go dostrzegł, nic tragicznego nie powinno się wydarzyć — okręt był sam, a przetnie ich kurs za dwanaście minut w odległości około ośmiu milionów kilometrów. Nawet jeśli znajdzie się za rufami okrętów Ludowej Marynarki, to i tak będą one poza zasięgiem rakiet. Zwłaszcza próbujących dogonić cel, co zwiększało dzielącą je od niego odległość.

Oczywiście Minotaur stanowił tylko jeden z elementów układanki, o których napastnicy nie wiedzieli. Innym było dziewięćdziesiąt sześć kutrów Harmon, które wystartowały ponad pół godziny temu i obrały zupełnie inny niż on kurs. Miały co prawda napędy znacznie potężniejsze niż jakiekolwiek kutry dotąd, ale i tak były one nieporównywalnie słabsze od napędów jakiegokolwiek konwencjonalnego okrętu. W połączeniu z ich systemami maskowania elektronicznego pozwalało to na rozwinięcie prawie pięćset g i pozostanie niezauważonymi z odległości trzydziestu sekund świetlnych.

A tym razem powinny pozostać niedostrzeżone dłużej, gdyż miały idealne warunki do ataku: przeciwnik nie miał pojęcia o ich istnieniu, więc ich nie szukał. Obecnie zresztą poruszały się na wszelki wypadek ze znacznie mniejszym przyspieszeniem, żeby nie ryzykować, jako że znajdowały się już na kursie przechwytującym.

A raczej powinny się tam znajdować.

* * *

— Zauważyłaś cokolwiek, co by wskazywało, że nas dostrzegli? — spytała cicho kapitan Harmon, patrząc na swego oficera taktycznego.

— Nie, skipper — odparł chorąży Thomas. — Lecą tym samym kursem z tym samym przyspieszeniem przez cały czas. Przetną nasz kurs z prawej burty w odległości dwustu osiemdziesięciu czterech tysięcy kilometrów za… dziewięć minut. Kąt ataku nie będzie idealny, ale będziemy wówczas mieli prędkość dokładnie dwieście kilometrów na sekundę.

— Ich zagłuszacze i wabiki nadal są nieaktywne?

— Zgadza się — potwierdził i uśmiechnął się z wysiłkiem. — Nadal mają problemy z obsługą i naprawą sprzętu, więc nie chcą używać systemów elektronicznych dłużej niż to konieczne. Skoro nie widzą wroga, to ich nie używają, a ponieważ my już jesteśmy w zasięgu skutecznego strzału, więc nas nie dostrzegli, a nawet nie podejrzewają, że tu w ogóle jesteśmy.

— To dobrze — oceniła Harmon i spojrzała na głównego mechanika.

Porucznik Gearman siedział bezczynnie przy pulpicie, wyglądając na zupełnie odprężonego. Przeczyła temu jednak strużka potu płynąca po prawej skroni.

1 ... 123 124 125 126 127 128 129 130 131 ... 194
Перейти на страницу:
0
Сюжет
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Атмосфера
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Главный герой
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Общее впечатление
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
Итоговая оценка: 0.0 из 10 (голосов: 0 / История оценок)