Бесплатная библиотека
Читайте книгу на сайте или телефоне

Электронная книга - «Polka». Краткое содержание книги:

Prowokacyjny dziennik szcz??liwej mi?o?ci, najbardziej intymna z ksi??ek pisarki. Za spraw? jej talentu, ??cz?cego si?? wyrazu z wyrafinowaniem, osobiste wyznania nabieraj? warto?ci uniwersalnych. Polka zawiera, co w prozie Manueli Gretkowskiej najlepsze: celne obserwacje paradoks?w wsp??czesno?ci, b?yskotliwe eseje, zmys?owe relacje z podr??y oraz pe?ne ironii i poezji opisy codzienno?ci.
1 ... 118 119 120 121 122 123 124 125 126 ... 182
Перейти на страницу:

– To. Nic innego.

– Bez pośpiechu – zagląda do łazienki i jęczy z podziwu.

Urządzona kuchnia, lodówka, piec, zmywarka, szafy. Stać nas na dwójkę. Za ciasna: salon połączony z kuchnią i sypialnią. Dla nas dwojga w porządku. Z dzieckiem nie da się pisać w jednym wspólnym pokoju.

– Pietuszka, ty chcesz oglądać telewizję, pisać, Pola spać, ja też pracować. Zbzikujemy.

– Na trójkę musielibyśmy wziąć kredyt.

– W życiu nie brałam kredytu… nie.

Jedziemy zobaczyć kabackie cudo. Wydaje mi się, że jestem we śnie architekta psychopaty. Podwórka bez roślin, okno w okno, z laskiem na horyzoncie. To kosztuje tysiąc dolców metr? Pokolenie wychowane w obrzydliwych blokach przenosi się do równie ohydnych z cegły i potwornie drogich? Do głowy mi nie przyszło, że w prywatnej Polsce dręczy się ludzi za ich własne pieniądze.

„Mieszkanie cudo” (ogłoszone tłustym drukiem) jest trójkątną, ciemną kiszką. Cudowność polega na tej nieustawnej trójkątności.

W kwadrans jesteśmy z powrotem w K. Nic lepszego nie znajdziemy. Nie musimy się wzajemnie przekonywać. Siedem wspólnych lat ugniotło nam podobne gusty: podłoga z kanadyjskiej dębowej klepki do wymiany, kafelki w łazience OK. Kupujemy trójkę. W biurze sprzedaży pełny New Age. Dwie sekretarki palą kadzidełka, czytają o samodoskonaleniu umysłu i myślowym pozbywaniu się zmarszczek. Rozumieją nasze fengszujowate wahania co do kierunku drzwi.

Kierownik budowy oprowadza po kończonych mieszkaniach. Pietuszka chce z widokiem na las.

– Będzie widać las, tyle że bez słońca. Okna od północy – narzekam.

Znajdujemy wolną chatę od południa i południowego zachodu. Dostajemy od dyrektora teczkę papierów, podpisujemy. Klamka zapadła, chociaż jeszcze jej nie ma.

Przenosimy się do Beaty. Rozkładamy bagaże i nie odzywamy się, przestraszeni tym, co zrobiliśmy przed południem. Normalni ludzie kupują pierwsze zobaczone mieszkanie? W godzinę? Ma same zalety… blisko trzypasmówki, dojazd do pracy Piotra, wiejska cisza…

– Zauważyłaś… jest niemal identyczne z naszym szwedzkim… widok na plac zabaw i wille.

– A widziałeś nazwę ulicy? Wjeżdża się w Słoneczną i skręca do nas w Polarną, coś z tej podbiegunowej Szwecji przywlekliśmy…

– Numer dobry? Siedemnaście…

– Dobry – to „Gwiazdy” – zapewniam.

– Kredyt… jeśli się uda, spłacimy w rok. – Jeśli… Pietuszka… nie śmiej się… pamiętasz w kuchni tę kolumnę, no, szafę w niej? – Aha…

1 ... 118 119 120 121 122 123 124 125 126 ... 182
Перейти на страницу:
0
Сюжет
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Атмосфера
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Главный герой
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Общее впечатление
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
Итоговая оценка: 0.0 из 10 (голосов: 0 / История оценок)