Бесплатная библиотека
Читайте книгу на сайте или телефоне
READ-E-BOOK » Боевая фантастика » Taniec z diabłem [When the Devil Dances - pl]
Taniec z diabłem [When the Devil Dances - pl] - Читать Любимую Русскую Полную Книгу 👉 Read-E-Book.com

Taniec z diabłem [When the Devil Dances - pl]

Электронная книга - «Taniec z diabłem [When the Devil Dances - pl]». Краткое содержание книги:

Po pięciu latach walk z posleeńskim najeźdźcą z ludzkiej cywilizacji pozostała zaledwie garstka wysoko uprzemysłowionych dolin, których mieszkańcy prześcigają się w tworzeniu coraz to potężniejszych wojennych machin, mających stawić czoła znienawidzonemu wrogowi. Po pięciu latach walk z ludźmi Posleeni są zmęczeni. Ludzie nie walczą fair. Posleeni są gotowi na zmianę, dlatego nadchodzi Tulo'stenaloor. Raz pokonany, potrafi wyciągnąć wnioski ze swojej klęski. Teraz nadeszła pora konfrontacji. Dwaj dawni przeciwnicy mają zmierzyć się w bitwie, która rozstrzygnie o przyszłości galaktyki na następne tysiąclecia. A kiedy major Michael O'Neal, dowódca pierwszego batalionu 555 pułku piechoty mobilnej, staje naprzeciw Tulo'stenaloora. Czas zatańczyć z diabłem.
1 ... 111 112 113 114 115 116 117 118 119 ... 134
Перейти на страницу:

— O cholera — powiedział zduszonym głosem Reeves. — Będę rzygał!

— Co się stanie, jak wystrzelę?! — krzyknął Pruitt, ładując pocisk.

— Nie wiem — odparła sztywno Indy. — Jesteśmy na czterdziestostopniowym zboczu i zsuwamy się w dół na wstecznym, a ponadto mamy strzelać w bok przy sześćdziesięciu kilometrach na godzinę. Konstrukcja nie przewiduje żadnej z tych rzeczy!

— A niech to szlag! — mruknął Mitchell.

— Nie daję rady, sir! — krzyknął Reeves. — Jedziemy prosto na urwisko!

— CEL! Minóg, dwa tysiące metrów! — wyrecytował Pruitt.

— Cel blisko! — oznajmił major, mając na myśli, że eksplozja pocisku może uszkodzić działo: minimalny zalecany dystans ostrzału z SheVy wynosił ponad trzy tysiące metrów. — OGNIA!

* * *

— Zajmij przełęcz, powiedział — narzekał Gamasal. — Jaki to zaszczyt? Gdzie tu łupy?

— Dostaniemy większą działkę — odparł Lesenal. Pochodzili z jednego gniazda, co było niezwykłym przypadkiem w społeczeństwie Posleenów, i zamiast objąć dowodzenie osobnych oolt, postanowili wspólnie dowodzić jedną kompanią. Być może właśnie to dziwactwo sprawiło, że przystali do Tulo’stenaloora. W porównaniu z Posleenem, który próbował zostać generałem, dwóch dowódców jednego oolt było niczym. — Działkę od każdego, kto będzie chciał tędy przejść.

— Ale kiedy tamci już otworzą inne przełączę, wszyscy będą korzystali właśnie z nich — mruknął Gamasal i skorygował kurs oolt’pos tak, by przelecieć jak najniżej nad grzbietem wzgórza. — Cały czas twierdzą, że mogliśmy zająć tamtą drugą dolinę, tę, którą ludzie nazywają Newfound.

— Ale tam jest zbyt łatwo zagrodzić nam drogę — zauważył Lesenal. — Na tych wzgórzach ludzie i ich snajperzy odstrzeliwuja kessentaiów jak abat. A droga do Balsam jest czysta. I kiedy już tam będziemy, ludzie będą musieli się nagłowić, żeby znaleźć drogę ucieczki. Uważaj też na to działo. Wczoraj mieliśmy szczęście, nie chciałbym, żeby dzisiaj się skończyło.

— Och, fuscirto uut — zaklął Gamasal. — To działo?!

* * *

Pocisk SheVy trafił Minoga w górną część kadłuba i ze wszystkich otworów okrętu wystrzeliły strumienie srebrnego ognia. Statek rozmiarów wieżowca natychmiast zniknął z pola widzenia, ale tuż za nim leciał drugi.

Ten drugi Minóg był jednak dla SheVy Dziewięć najmniejszym problemem.

— Aaa! — wrzasnął Pruitt, kiedy zmaltretowany pojazd zjechał bokiem po zboczu, wyskoczył z krawędzi urwiska i spadł z hukiem zrzucanego z nieba tysiąca złomowisk.

Major Mitchell otworzył oczy i zobaczył czerwone światła awaryjne.

— Indy! — krzyknął.

— Jestem, sir — powiedziała chorąży. — Właśnie wywaliliśmy wszystkie bezpieczniki. Gdyby to był odcinek Star Treka, Pruitt latałby już po całym przedziale. Ale nie straciliśmy gąsienic!

— Nic nie mam, sir! — zgłosił się Pruitt. — A mam nad sobą drugiego Minoga!

— Widziałem — odparł Mitchell. — Podaj status, Indy!

— Pracuję nad tym, sir — powiedziała chorąży. Wcisnęła kilka guzików i z powrotem zaczęło się pojawiać normalne oświetlenie. — Na razie wszystko działa. Ale nie mogę zagwarantować, że działo jest w porządku, sir. Dostaliśmy mocno po dupie, prawie na pewno mamy uszkodzoną konstrukcję nośną.

— Ja działam! — zawołał Pruitt. — Gdzie ten Minóg?

— Ale ja nie działam! — zameldował Reeves, depcząc gaz; gąsienice SheVy hurkotały w miejscu. — Chyba się zakleszczyliśmy!

* * *

Gamasal posadził Minoga w lesie i otworzył rampę desantową.

— Idziemy!

— Po co? — spytał Lesenal. — Mamy zająć przełęcz!

— Działo blokuje nam drogę! — odparł drugi dowódca. — Przejdziemy przez grzbiet wzgórza i zniszczymy je, a dopiero potem wykonamy zadanie. A skoro już tu jesteśmy i wyeliminowaliśmy obrońców…

— Sieć uzna to za nasze włości — dokończył Lesenal. — Sprytne. Zdajesz sobie oczywiście sprawę, że moglibyśmy po prostu schować się za horyzontem i oblecieć ich dookoła. Orostan też o tym wie.

— Jesteśmy prostymi oolt-kessentai — odparł Gamasal, klapiąc grzebieniem. — Jak moglibyśmy na to wpaść?

* * *

— Nie, nie, NIE! — wrzasnął Orostan. — Niech je ominą!

— Mają stracić szansę pokonania go na ziemi? — powiedział Cholosta’an. — Nie wspominając o dostaniu włości za zabicie obrońców? Nie ma mowy.

— Besonora!

— Tak, oolt’ondai? — Kessentai trwał u jego boku, zanim Orostan przyłączył się do Tulo’stenaloora. Oolt’ondai zawsze miał go pod ręką, tym bardziej że kończyli mu się godni zaufania kessentaiowie, którzy potrafili pilotować okręty.

— Weź oolt’poslenal. Wybierz najlepszych żołnierzy. Zajmij Baltsam Gap i utrzymaj je, dopóki tam nie dotrę. Nie zawiedź mnie i nie leć za wysoko; niedaleko jest centrum obrony.

— Tak jest, oolt’ondai — odpart kessentai. — Już idę.

— Do wszystkich okrętów — wezwał Orostan przez komunikator. — Zniszczyć to DZIAŁO!

* * *

— Majorze Mitchell, co z wami? — spytała Chan.

— Utknęliśmy — odpowiedział spokojnie dowódca SheVy. — Jesteśmy zaklinowani między dwoma urwiskami, w rozpadlinie. Na szczycie wzgórza nad nami jest kompania Posleenów. W każdej chwili spodziewamy się ataku. Prawdopodobnie w okolicy są też inne lądowniki. Powinny już niedługo się pojawić.

— Jest jakaś szansa, że się wydostaniecie?

— Och, jasne — odparł z sarkazmem major. — Potrzebna nam tylko ekipa saperów, żeby wysadzić urwiska w powietrze.

* * *

— Jezu! Co to było? — spytała Kitteket, słysząc niosące się po górach echo huku.

— Działo SheVa — odparł major Ryan. — Prawie na pewno, nic nie brzmi tak samo jak ono. Moim zdaniem gdzieś przy Betty Creek.

— Jak, u diabła, SheVa dostała się nad Betty Creek?

Całą noc jechali po górskich grzbietach dróżkami szerokości ostrza noża. Byłoby im łatwiej przejechać czymś mniejszym niż humvee; idealny byłby stary wojskowy jeep. Ale mieli tylko humvee.

Często musieli wysiadać i pospiesznie poszerzać drogę, a w kilku przypadkach nawet budować prowizoryczne mosty nad nieprzejezdnymi rozpadlinami. Przy każdej przeszkodzie major rzucał się do pracy; wysadzał skały, ścinał drzewa i zasypywał dziury, Nikł nie mógł powiedzieć, że umywa od tego ręce.

Teraz saperzy najgorsze mieli już za sobą i jechali w dół. Najwyraźniej w sarn środek następnej bitwy.

— Myślałam, że SheVa wyleciała w powietrze — powiedziała Kitteket.

— Słyszałem, że ściągają nową — odparł zamyślony Ryan. — Jedźmy w stronę Betty Creek — ciągnął, przewijając mapę. — Przed nami będzie skręt w lewo w leśną drogę. Proszę tamtędy pojechać.

— Jedziemy w kierunku SheVy — powiedziała z zastanowieniem specjalistka. — W sam środek bitwy.

— Och, zanim się zbliżymy, będzie już po bitwie. Tak czy inaczej.

* * *

— Majorze! — zawołała przez radio Chan. — Znad wzgórza nadlatują dwa lądowniki, Minóg i C-Dek. Na waszej drugiej i jedenastej.

— Mam — odparł spokojnie Mitchell, kiedy pierwsze pociski karabinów magnetycznych zabębniły o pancerz SheVy. — Ale nie sądzę, żebyśmy musieli się tym przejmować. Za chwilę zaszczypią nas na śmierć liliputy.

1 ... 111 112 113 114 115 116 117 118 119 ... 134
Перейти на страницу:
0
Сюжет
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Атмосфера
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Главный герой
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Общее впечатление
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
Итоговая оценка: 0.0 из 10 (голосов: 0 / История оценок)