Бесплатная библиотека
Читайте книгу на сайте или телефоне
READ-E-BOOK » Фанфик » Desiderium Intimum
Desiderium Intimum - Читать Любимую Русскую Полную Книгу 👉 Read-E-Book.com

Desiderium Intimum

Электронная книга - «Desiderium Intimum». Краткое содержание книги:

HP/SS (NC-17)
Kiedy jedno zdarzenie zmienia całe Twoje życie...
1 ... 105 106 107 108 109 110 111 112 113 ... 508
Перейти на страницу:

się, jakby trzepnęła go nim w głowę Zanim zdążył odpowiedzieć, w klasie

zapanowała nagła cisza. Drzwi otworzyły się z rozmachem, a do sali wkroczył Mistrz

Eliksirów. Harry'emu wystarczyło jedno spojrzenie, aby domyślić się, że Snape nie

ma zbyt dobrego humoru. Prawdopodobnie wciąż był rozdrażniony porannym

incydentem.

Nauczyciel zatrzymał się na środku klasy i potoczył po niej nieprzychylnym

spojrzeniem (Harry mógłby przysiąc, że oczy Snape'a zwęziły się, kiedy dotarły do

niego), po czym bez słowa odwrócił się plecami do uczniów i machnął różdżką w

stronę biurka, z którego wyleciały rolki pergaminów z wypracowaniami i poszybowały

do ich rąk. Harry rozwinął swoją pracę domową. Od razu rzuciła mu się w oczy

ocena: Troll.

Otworzył szeroko oczy z niedowierzania. Jak to możliwe? Przecież napisał wszystko,

co tylko znalazł w książkach o tym eliksirze! Szybko przebiegł wzrokiem w dół strony

i przeczytał zapisaną czerwonym atramentem uwagę Snape'a:

Eliksir Wiggylowy? Nigdy o takim nie słyszałem, Potter, i w związku z tym nie mogę

sprawdzić twojego wypracowania.

- Co jest, kurwa? - mruknął pod nosem. - Jak się nazywa ten eliksir, o którym

pisaliśmy? - zapytał Hermiony, która właśnie rozwijała swój pergamin.

- Eliksir Wiggenowy - odparła Gryfonka zanurzając nos we własnej pracy.

Harry poczuł, jak wzburzona fala gniewu zalewa jego umysł.

Już dawno zauważył, że w przypadku Snape'a nie ma taryfy ulgowej. Eliksiry w

dalszym ciągu były dla niego taka samą gehenna, jak zawsze. Miał nawet wrażenie,

że Snape stał się dla niego pod tym względem jeszcze bardziej wymagający. Jakby

to, że się pieprzyli oznaczało, że Harry powinien automatycznie lepiej rozumieć

Eliksiry.

Ale teraz przeszedł już samego siebie! Jak on mógł? Miał pewność, że wszystko było

dobrze! I przez jeden głupi błąd cały jego wysiłek poszedł na marne. Siedział nad

wypracowaniem do późna. Chciał, aby chociaż raz Snape był z niego zadowolony,

żeby dostrzegł, że Harry jednak się przyłożył, że mu zależało! To była chyba jego

najdłuższa i najlepsza praca z Eliksirów, jaką kiedykolwiek napisał, a ten... drań nie

sprawdził jej tylko dlatego, że pomylił się w tytule!

- Cholera, znowu zawaliliśmy - odezwał się Ron, zaglądając mu przez ramię. - Jak

tak dalej pójdzie, to...

- Och nie! - Jęk Hermiony był tak głośny, że obaj natychmiast przerwali i spojrzeli na

nią z zaskoczeniem. Dziewczyna wpatrywała się w swoje wypracowanie, a na jej

twarzy szok mieszał się z niedowierzaniem. - Mam... Zadowalający.

- Och, to naprawdę tragedia - parsknął Ron, odsuwając się od niej i wywracając

oczami.

- A... ale to niemożliwe. Wszystko napisałam dobrze. Jestem tego pewna!

Sprawdzałam pięć razy.

- Widocznie Snape uznał, że niewystarczająco dobrze - westchnął Ron. - Daj spokój,

Hermiono. Czy on kiedykolwiek sprawiedliwie nas ocenił? Spójrz. - Podsunął jej pod

nos swój pergamin. - Ja mam Okropny. Zawsze dostaję Okropny albo Trolla. Czy to jest w porządku według ciebie?

- W twoim przypadku zdecydowanie tak - odparła Hermiona, kręcąc głową i

wpatrując się z niedowierzaniem w swoja ocenę. Ron prychnął ze złością i odwrócił

się do niej plecami.

Harry przestał ich słuchać i spojrzał na swoje wypracowanie. Nie podaruje mu tego

tak łatwo! Wziął pióro, zanurzył je w kałamarzu, przekreślił tytuł i na górze napisał

dużymi, drukowanymi literami:

ELIKSIR WIGGENOWY

Wstał i podszedł do biurka Snape'a. Wyciągnął pergamin w stronę nauczyciela i

powiedział chłodnym tonem:

- Poprawiłem już nazwę eliksiru. Chciałbym, żeby ponownie sprawdził pan moje

wypracowanie, ponieważ kosztowało mnie ono bardzo dużo czasu i wysiłku.

Snape zerknął na niego, a w jego oczach zamigotał cień szyderstwa:

- Doprawdy? A dlaczego właśnie tobie miałbym sprawdzić go ponownie?

- Ponieważ tylko mojego pan nie przeczytał - wycedził Harry przez zęby. - Skoro już

poprawiłem błąd, to uważam, że...

- Podaj mi nazwę tego eliksiru - przerwał mu Severus.

- Eliksir Wiggenowy - odpowiedział Harry, nie spoglądając na wypracowanie. Snape

uniósł brew.

- Jesteś tego pewien?

Harry zawahał się. Czyżby znowu coś pomieszał? Zerknął na swój referat. Miał

nadzieję, że Hermiona się nie pomyliła.

- Tak, jestem pewien. - odparł. Podsunął wypracowanie nauczycielowi. - Czy mógłby

pan teraz...? - zapytał, starając się przekazać Severusowi, że ma już dosyć jego

pedantycznej skrupulatności. Wiedział, że robi to specjalnie. Mężczyzna patrzył mu w

oczy. I czekał. Harry domyślił się, na co. - Proszę - dodał, chociaż to słowo z trudem

przeszło mu przez gardło.

Snape ponownie uniósł brew.

- No, skoro prosisz, to jakże mógłbym odmówić? - Kpina, z jaką odpowiedział

nauczyciel była wręcz namacalna. Harry z wysiłkiem przełknął gorzkie słowa, które

cisnęły mu się na usta. Snape zerknął na pergamin, zmarszczył brwi, ponownie

spojrzał na Harry'ego i oświadczył: - Przepisz to i przynieś mi na następną lekcję.

Harry wytrzeszczył oczy. Przepisać? Przecież zajęło mu to kilka godzin. W

wypracowaniu był tylko jeden, mały błąd!

Gniew trzasnął i rozpalił się jasnym, gorącym płomieniem.

- Już nie trzeba - wycedził lodowato, gniotąc ze złością pracę i odwracając się na

pięcie. Był tak zły na Snape'a, że z trudem panował nad drżeniem dłoni. Podszedł do

kosza i z wściekłością cisnął do niego zgnieciony w kulkę pergamin. Odprowadzany

zaciekawionymi i zdumionymi spojrzeniami uczniów, wrócił do swojej ławki.

- Co się stało, Harry? - wyszeptał przejęty Ron, kiedy Harry usiadł na miejscu. -

Dlaczego wyrzuciłeś swoje wypracowanie?

- Nieważne - uciął ostro Harry, unikając zamyślonego wzroku Hermiony i wbijając

spojrzenie w ławkę.

- Nie przejmuj się, stary. Przecież nie pierwszy raz dostałeś Trol a. Jakoś się z tego wygrzebiesz. - Ron nieudolnie próbował go pocieszyć.

- Przestań, Ron. Nie widziałeś, ile czasu Harry poświęcił na tę pracę? Niemal tyle, co

ja, ale Snape'a i tak nic to nie obchodzi. Mam tego dosyć - wyszeptała Hermiona,

zagryzając wargę. - On nie może nas tak traktować.

Harry poczuł, że zbliżają się kłopoty, ale zanim zdążył ją powstrzymać, przyjaciółka

podniosła rękę. Za późno, Snape już to zauważył. Obrzucił Gryfonkę pogardliwym

spojrzeniem i zapytał:

- O co chodzi, panno Granger?

Hermiona odchrząknęła i zaczęła zdecydowanym, choć nieco drżącym głosem:

- Uważam, że ocena, którą otrzymałam, jest nieadekwatna do mojej wiedzy i

umiejętności. Jestem pewna, że wszystko napisałam prawidłowo, a otrzymałam

jedynie Zadowalający. Na jakiej podstawie zostałam oceniona w taki sposób?

Wszystkie oczy, które w trakcie jej wypowiedzi zaczęły ją obserwować, teraz, w

ułamku sekundy, spoczęły na Mistrzu Eliksirów. Harry zobaczył, jak wzrok Snape'a

zmienia się z nieprzyjaznego na... groźny. Jęknął w duchu. Hermiona nie powinna

była tego mówić. Przynajmniej nie dzisiaj.

- Kwestionujesz mój sposób oceniania, Granger? - Głos nauczyciela stał się

chrapliwy i niebezpiecznie podniesiony. - Dostałaś taką ocenę, na jaką zasłużyłaś.

1 ... 105 106 107 108 109 110 111 112 113 ... 508
Перейти на страницу:
0
Сюжет
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Атмосфера
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Главный герой
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Общее впечатление
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
Итоговая оценка: 0.0 из 10 (голосов: 0 / История оценок)