Бесплатная библиотека
Читайте книгу на сайте или телефоне
Przejście - Читать Любимую Русскую Полную Книгу 👉 Read-E-Book.com

Przejście

Электронная книга - «Przejście». Краткое содержание книги:

Jedna z rzadkich, niezapomnianych powieści, zarówno dramatycznych, jak i głęboko refleksyjnych oraz pełnych napięcia. Zdumiewająca mieszanka suspensu i nauki. Joanna Lander jest psychologiem prowadzącym badania nad śmiercią. Kiedy decyduje się na udział w projekcie polegającym na symulowaniu śmierci klinicznej, okazuje się, iż może rozwiązać największą tajemnicę życia, albo też stać się ofiarą nauki. Poddaje się jednak eksperymentowi młodego, błyskotliwego neurologa, zainteresowanego symulowaniem śmierci klinicznej za pomocą psychoaktywnego leku…
1 ... 82 83 84 85 86 87 88 89 90 ... 225
Перейти на страницу:

— Dobrze, że jeszcze jesteś — ucieszył się Richard, idąc do niej korytarzem. — Bałem się, że już poszłaś do domu. Chciałem ci coś pokazać.

Kolejne skany, przeszło Joannie przez myśl.

— Usiłowałem się z tobą skontaktować przez pager. Gdzie byłaś?

— Musiałam się z kimś spotkać. Wysłałeś mi wiadomość?

Skinął głową.

— Muszę ci zadać kilka pytań, a poza tym chciałem przekazać, że dzwoniła Maisie.

— Maisie? — Joanna przypomniała sobie, że obiecała się z nią spotkać, a potem miała sesję, pokłóciła się, szukała pana Briarleya i zupełnie jej to wyleciało z głowy. — Nic jej nie jest? — zaniepokoiła się.

— Kiedy z nią rozmawiałem, była w dobrej formie — oświadczył Richard. — O trzeciej. I o czwartej. I o wpół do piątej. I o szóstej. Wiedziałaś, że mieszkańcy Pompejów podusili się trującymi gazami i popiołem? Powiedziałbym, że towarzyszyły temu wyjątkowo wstrząsające efekty dźwiękowe.

— Wyobrażam sobie. — Joanna uśmiechnęła się. — Muszę do niej iść. — Rzuciła okiem na zegarek. Ósma. Zrobiło się późno, ale powinna się przynajmniej przywitać, bo Maisie może nie chcieć iść spać, dopóki się z nią nie zobaczy. — Nie sądzę, żeby ta sprawa mogła zaczekać do jutra rana, prawda?

— Wątpię. Maisie mówiła, że usiłowała skontaktować się z tobą przez całe popołudnie.

To ona do mnie zadzwoniła na pager, kiedy byłam w bibliotece, domyśliła się Joanna i ogarnęło ją poczucie winy i strachu, jak to, którego doznała w przejściu z Barbarą. Podobnie musiał się czuć kapitan Californian, kiedy się dowiedział, że Titanic poszedł na dno.

— Prosiła, żeby ci przekazać, że masz się z nią natychmiast spotkać, bo ma ci coś ważnego do powiedzenia.

— Powiedziała, co to takiego?

— Nie, ale sądzę, że to ma jakiś związek z Wezuwiuszem. Wiedziałaś, że archeolodzy natrafili na ciało psa? Wdrapywał się na kolejne warstwy popiołu, aż wreszcie zginął, bo łańcuch był za krótki.

— Ktoś powinien był go uwolnić, a nie porzucać podczas wybuchu wulkanu — skomentowała Joanna.

— Maisie jest podobnego zdania. Ogromnie ją to poruszyło. Poza tym dziwiła się, że pies nie miał identyfikatora.

— Identyfikatora? — Joanna zmarszczyła brwi.

— Żebyśmy mogli poznać jego imię. Powiedziałem jej, że nazywał się Fido, bo wszystkie rzymskie psy miały na imię Fido.

— Uwierzyła ci?

— Żartujesz? Mówimy o Maisie!

— Lepiej pójdę się pokazać, żeby nie myślała, że o niej zapomniałam — zadecydowała Joanna i znużona potarła czoło. Zaczynała ją boleć głowa, pewnie dlatego, że od wielu godzin nic nie miała w ustach. Wpadnę na chwilę do Maisie, a potem idę do domu, pomyślała.

— Zanim pójdziesz się z nią zobaczyć, chciałbym, żebyś rzuciła na coś okiem — oświadczył Richard i zaprowadził ją do laboratorium. — Miałaś rację w sprawie Titanica. To nie przypadkowe wspomnienie.

— Naprawdę?

— Naprawdę. — Zatrzymał się przy drzwiach i przekręcił klucz w zamku. — Właśnie rozmawiałem z doktor Jamison. Po twoim wyjściu zacząłem się zastanawiać nad tym, co powiedziałaś o tym, że doświadczenia graniczne nie są wystarczająco zróżnicowane, aby uzasadnić teorię przypadkowości. — Otworzył drzwi i włączył światło. — Uznałem, że powinienem jeszcze raz się przyjrzeć aktywności synaps w korze czołowej. — Podszedł do pulpitu i włączył komputer. — Kiedy to zrobiłem, spostrzegłem coś frapującego. — Wypisał kilka poleceń. — Znasz może prace doktora Lamberta Oswella?

Joanna zaprzeczyła ruchem głowy.

— Przeprowadził intensywne badania pamięci długotrwałej, opracowując indeks lateralizacyjny — wyjaśnił Richard. — Kiedy zadasz pacjentowi proste pytanie, choćby: „Kto zwyciężył w bitwie o Midway?”, otrzymasz stosunkowo przejrzysty indeks lateralizacyjny.

— Chyba że jesteś panem Wojakowskim — uzupełniła Joanna. — Wówczas przypomina ci się cała historia.

— Albo powieść. — Richard uśmiechnął się. — Tak czy owak, indeks wygląda w ten sposób. — Napisał na komputerze kilka słów, wyświetlając serię skanów. — Zwróć uwagę, jak szybko lokalizowane są rozbłyski neuronowe. To oznacza, że mózg bierze problem na celownik, jakby powiedział pan Wojakowski. Nie zdarza się, aby dwóch ludzi w taki sam sposób zareagowało na pytanie „Kto zwyciężył w bitwie o Midway?”, co wynika z tego, że określone wspomnienie nie ma swojego konkretnego miejsca zmagazynowania, a w dodatku może się skrywać pod rozmaitymi kategoriami, jak choćby: druga wojna światowa, wyspy, Ocean Spokojny albo słowa na literę M. Te indeksy nie zawsze są takie same dla określonych pytań. Oswell zadawał identyczne pytania w trzymiesięcznych odstępach i za każdym razem uzyskiwał inny indeks lateralizacyjny. Niemniej potrafił stworzyć matematyczny wzór ich powstawania, dzięki któremu potrafimy odróżnić indeksy lateralizacyjne.

Napisał jeszcze parę słów i po prawej stronie monitora pojawił się inny skan.

— W wypadku pytania takiego, jak „Co to jest Yorktown?”, indeks jest odmienny, podobnie jak wzór.

To samo dotyczy pytania: „Co takiego powiedział pan Briarley podczas swojej lekcji?, uzupełniła w myślach Joanna, przyglądając się, jak neurony zmieniają kolor z czerwonego na zielony, z żółtego na niebieski, rozkwitając jak fajerwerki i przygasając. Siedział na brzegu biurka i o czymś opowiadał. O Makbecie? O trybie przypuszczającym? O Pieśni o starym żeglarzu?

— Jeśli zadam pytanie typu: „Co to jest Yorktown?” — zakładając, że nie jesteś panem Wojakowskim — indeks lateralizacyjny obejmie selekcję oraz odrzucanie możliwości i będzie znacznie bardziej skomplikowany. Poza tym poszukiwania właściwej odpowiedzi obejmą znacznie większy obszar, odpowiednia informacja może się bowiem znajdować w najrozmaitszych wspomnieniach. Czy chodzi o miasto? O bitwę? Tytuł filmu? Konia wyścigowego? W tym indeksie wchodzi w grę znacznie większa przypadkowość.

Joanna spojrzała na ekran, usiłując nadążać za tym, co mówi Richard, chociaż jej ból głowy nasilał się z minuty na minutę.

— I właśnie to przypomina indeks na skanach?

— Nie — zaprzeczył. — Doktor Jamison przypomniała mi, że doktor Oswell przeprowadził także serię eksperymentów związanych z interpretacją obrazów. Pokazał ochotnikom abstrakcyjne…

— Masz coś do jedzenia? — przerwała Joanna.

Richard odwrócił się i przyjrzał się jej uważnie.

— Przepraszam, ale nie jadłam kolacji — wyjaśniła. — Właściwie obiadu też nie i pomyślałam, że może ty…

— Pewnie. — Już grzebał w kieszeni. — Co my tu mamy? Baton mars, trochę orzechów nerkowca… — Wyciągał kolejne smakołyki. — Posłuchaj, może lepiej pójdziemy na prawdziwą kolację. O tej porze bufet jest raczej nieczynny?

— Bufet nigdy nie jest czynny.

— Możemy iść do Taco Pierre’s.

— Nie, muszę jeszcze wpaść do Maisie — zaprotestowała i sięgnęła po baton. — To mi wystarczy. Co mówiłeś?

— A tak, no więc w trakcie oddzielnej serii eksperymentów Oswell pokazał ochotnikom scenę, w której obiekty i kształty celowo przedstawiono w niewyraźnej i abstrakcyjnej formie.

— Jak u Rorschacha — zwróciła uwagę Joanna.

— Właśnie tak — potwierdził. — Badani otrzymali pytanie: „Co przedstawia ten obrazek?” Proszę, pomarańcza. — Wręczył jej owoc. — W większości wypadków zasada okazała się zbliżona do otwartego indeksu lateralizacyjnego, ze zwiększoną aktywnością w korze pamięci, a badani opisali obrazek jako… skittles… i paczka krakersów serowych z masłem arachidowym. Nie mam nic do picia, więc może fistaszki to zły pomysł. Mogę iść po colę z automatu.

1 ... 82 83 84 85 86 87 88 89 90 ... 225
Перейти на страницу:
0
Сюжет
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Атмосфера
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Главный герой
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Общее впечатление
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
Итоговая оценка: 0.0 из 10 (голосов: 0 / История оценок)