Бесплатная библиотека
Читайте книгу на сайте или телефоне
READ-E-BOOK » Фэнтези » Wielkie Polowanie
Wielkie Polowanie - Читать Любимую Русскую Полную Книгу 👉 Read-E-Book.com

Wielkie Polowanie

Электронная книга - «Wielkie Polowanie». Краткое содержание книги:

Wielkie Polowanie
1 ... 80 81 82 83 84 85 86 87 88 ... 217
Перейти на страницу:

Rand czuł ulgę, jednocześnie tęskniąc za obecnością dziewczyny. Dzieliła ich odległość zaledwie dwu piędzi — wykręcił się w siodle, by patrzeć na nią, jadącą u boku Loiala. Ogir zginał się wpół, żeby móc z nią rozmawiać — ale to nie było tak samo, jak wtedy, gdy jechała obok niego, tak blisko, że czuł ten przyprawiający o zawrót głowy zapach, tak blisko, że mógł jej dotknąć. Rozzłoszczony wyprostował się. Właściwie wcale nie chciał jej dotykać — przypomniał sobie, że przecież kocha Egwene, wręcz czuł się winny, że musiał to sobie przypominać — ale ona była taka piękna i uważała go za lorda, a poza tym twierdziła, że będzie sławnym człowiekiem. Przepełniony goryczą, borykał się z myślami.

„Moiraine też twierdzi, że możesz być sławny, jako Smok Odrodzony. Selene nie jest Aes Sedai. No właśnie, ona pochodzi ze szlachetnego rodu z Cairhien, a ty jesteś pasterzem. Ona o tym nie wie. Jak długo będziesz pozwalał jej wierzyć w kłamstwo? Dopóki się stąd nie wydostaniemy. Jeśli w ogóle się wydostaniemy. Kiedykolwiek”.

Wraz z tą uwagą w jego myślach zapanowało ponure milczenie.

Usiłował bacznie obserwować okolicę, przez którą przejeżdżali — skoro Selene twierdziła, że kręci się tu więcej tych stworzeń... tych grolmów... Cóż musiał jej wierzyć, a Hurin był zbyt zajęty wyszukiwaniem tropu, by zwracać uwagę na coś więcej, zaś Loial tak zatopiony w rozmowie z Selene, że dostrzegłby cokolwiek dopiero wtedy, gdyby go ugryzło w piętę — ale przychodziło mu to z trudem. Od zbyt raptownego kręcenia głową łzawiły mu oczy, każde wzgórze albo kępa drzew mogły się wydawać oddalone o milę, jak się na nie patrzało pod jednym kątem i zaledwie o kilkaset piędzi, gdy się spojrzało z innego.

Góry były już coraz bliżej, co do tego przynajmniej nie miał wątpliwości. Sztylet Zabójcy Rodu złowieszczo przesłaniał niebo, a łańcuch ośnieżonych szczytów podobny był do zębów piły. Teren już się zaczynał wznosić, zwiastując bliskość gór. Dotrą do nich na długo przed zmierzchem, być może już za jakąś godzinę.

„Sto lig z okładem w niecałe trzy dni. Nawet więcej. W prawdziwym świecie jechaliśmy prawie cały dzień na południe od Erinin. Tutaj ponad sto lig w niecałe dwa dni”.

— Ona mówi, że miałeś rację odnośnie do tego miejsca, Rand.

Rand wzdrygnął się, nie zauważywszy uprzednio, że Loial podjechał bliżej. Poszukał wzrokiem Selene i zobaczył, że teraz towarzyszy Hurinowi. Węszyciel szczerzył zęby w uśmiechu, stale się kłaniał i na wszystko, co mówiła, odpowiadał pocieraniem czoła kłykciami. Rand zerknął z ukosa na Ogira.

— Dziwię się, że potrafiłeś ją opuścić, tak blisko stykaliście się głowami podczas jazdy. Odnośnie do czego miałem rację?

— To fascynująca kobieta, nieprawdaż? Niektórzy Starsi nie wiedzą tyle o historii co ona, szczególnie o Wieku Legend, a także... no tak. Ona mówi, że miałeś rację odnośnie do Dróg, Rand. Aes Sedai, kilka z nich, badało takie światy jak ten i te badania posłużyły za podstawę do wyhodowania Dróg. Twierdzi, że istnieją światy, w których czas zmienia się w większym stopniu niż przestrzeń. Spędzisz jeden dzień w takim świecie, a po wyjściu z niego możesz odkryć, że w prawdziwym upłynął rok czy nawet dwadzieścia lat. Albo wręcz odwrotnie. Te światy, ten i inne, są odbiciem prawdziwego. Ten wydaje się nam wyblakły, ponieważ stanowi słabe odbicie, jest to rzeczywistość, która miała niewielkie szanse, by w ogóle zaistnieć. Inne są nieomal takie same jak nasz. Prawie równie wyraziste i nadto zamieszkiwane przez ludzi. Powiada, wyobraź sobie, że są to ci sami ludzie, Rand. Niesamowite, nieprawdaż? Można wejść do takiego świata i spotkać siebie samego. Wzór ma nieskończoną ilość wariantów, twierdzi Selene, a każdy z nich istnieje!

Rand pokręcił głową i zaraz pożałował, bo krajobraz zawirował, wprawiając jego żołądek w chybotanie.

— Skąd ona to wszystko wie? Ty wiesz więcej niż ktokolwiek, kogo spotkałem w życiu, Loial, a cała twoja wiedza o tym świecie ograniczała się do pogłosek.

— To mieszkanka Cairhien, Rand. Królewska Biblioteka w Cairhien należy do największych na świecie, być może jest druga po bibliotece w Tar Valon. Jak wiesz, Aielowie ją rozmyślnie oszczędzili, kiedy palili Cairhien. Oni nie są w stanie zniszczyć ani jednej książki. Czy słyszałeś, że oni...

— Nie obchodzą mnie Aielowie — wszedł mu brutalnie w słowo Rand. — Skoro Selene tyle wie, to mam nadzieję, że doczytała się, jak nas stąd wydostać. Chciałbym, żeby Selene...

— Czego byś chciał od Selene? — spytała ze śmiechem dziewczyna, przyłączając się do nich.

Rand spojrzał na nią wytrzeszczonymi oczyma, miał wrażenie, jakby nie widział jej od wielu miesięcy.

— Chciałbym, żebym Selene znowu dotrzymywała mi towarzystwa w drodze — powiedział.

Loial zachichotał i Rand poczuł, że płonie mu twarz.

Selene uśmiechnęła się, spojrzała na Loiala.

— Wybaczysz nam, alantinie.

Ogir skłonił się ze swego siodła i pozostał z tyło, choć kępki porastające jego uszy opadły, demonstrując niechęć.

Przez jakiś czas Rand jechał w milczeniu, radując się obecnością Selene. Niekiedy zerkał na nią kątem oka. Bardzo żałował, że nie potrafi jasno określić swych uczuć. Czy ona mogła być Aes Sedai, mimo że zaprzeczyła? Kimś przysłanym przez Moiraine, by popchnąć go na drogę, którą miał podążyć zgodnie z planami Aes Sedai? Moiraine nie mogła przewidzieć, że trafią do tego dziwnego świata, poza tym żadna Aes Sedai nie próbowałaby odegnać tamtej bestii kijem, skoro była w stanie ją zabić albo przepędzić, stosując Moc. No tak. Ponieważ Selene uznała, że jest lordem, a w Cairhien przecież nikt nie mógł wiedzieć, iż jest inaczej, nadal pozwalał, by tak myślała. Była z pewnością najpiękniejszą kobietą, jaką widział w życiu, inteligentną i wykształconą, która uważała go za odważnego, czego więcej mężczyzna może wymagać od żony?

„To też szaleństwo. Gdybym mógł się ożenić, to wziąłbym Egwene za żonę, ale ja nie mogę prosić żadnej kobiety, by poślubiła człowieka, któremu grozi obłęd, człowieka, który mógłby zrobić jej krzywdę”.

Jednak Selene była tak piękna.

Zauważył, że spogląda na jego miecz. Zawczasu przygotował sobie, co powie. Nie, nie jest mistrzem miecza, broń dał mu ojciec.

„Tam. Światłości, dlaczego to nie ty jesteś moim prawdziwym ojcem?”

Bezlitośnie zdusił w sobie tę myśl.

— To był wspaniały strzał — powiedziała Selene.

— Nie, nie jestem... — zaczął Rand i zamrugał. — Strzał?

— Tak. Tamto oko. Cel niewielki, ruchomy, odległość wynosiła sto kroków. Znakomicie posługujesz się łukiem.

Rand poruszył się niezdarnie.

— Ach... dziękuję ci. To sztuczka, której nauczył mnie ojciec.

Opowiedział jej o pustce, o tym, jak Tam uczył go strzelania z łuku. Z rozpędu opowiedział jej nawet o Lanie i lekcjach posługiwania się mieczem.

— Jedność — powiedziała z wyraźnym zadowoleniem. Zauważyła jego pytające spojrzenie i dodała: — Tak to się nazywa... w niektórych miejscach. Jedność. Chcąc nauczyć się w pełni z niej korzystać, najlepiej stale się nią otaczać, zawsze w niej przebywać. W każdym razie tak słyszałam.

Nawet nie musiał sobie przypominać, co czekało na niego w pustce, by znać swoją odpowiedź na taką propozycję, ale odparł tylko:

— Przemyślę to.

— Noś w sobie cały czas tę swoją pustkę, Randzie al’Thor, a nauczysz się nią posługiwać w najmniej spodziewanych momentach.

— Powiedziałem, że to przemyślę. — Znowu otworzyła usta, ale nie pozwolił jej mówić. — Ty się na tym wszystkim znasz. Wiesz o pustce, czyli, jak powiadasz, Jedności. O tym świecie. Loial cały czas czyta książki, przeczytał więcej książek, niż ja widziałem na oczy, a znał tylko jeden fragment na temat Kamieni.

1 ... 80 81 82 83 84 85 86 87 88 ... 217
Перейти на страницу:
0
Сюжет
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Атмосфера
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Главный герой
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Общее впечатление
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
Итоговая оценка: 0.0 из 10 (голосов: 0 / История оценок)