Бесплатная библиотека
Читайте книгу на сайте или телефоне
Przejście - Читать Любимую Русскую Полную Книгу 👉 Read-E-Book.com

Przejście

Электронная книга - «Przejście». Краткое содержание книги:

Jedna z rzadkich, niezapomnianych powieści, zarówno dramatycznych, jak i głęboko refleksyjnych oraz pełnych napięcia. Zdumiewająca mieszanka suspensu i nauki. Joanna Lander jest psychologiem prowadzącym badania nad śmiercią. Kiedy decyduje się na udział w projekcie polegającym na symulowaniu śmierci klinicznej, okazuje się, iż może rozwiązać największą tajemnicę życia, albo też stać się ofiarą nauki. Poddaje się jednak eksperymentowi młodego, błyskotliwego neurologa, zainteresowanego symulowaniem śmierci klinicznej za pomocą psychoaktywnego leku…
1 ... 74 75 76 77 78 79 80 81 82 ... 225
Перейти на страницу:

Muszę znaleźć jakieś opuszczone miejsce, w którym Mandrake nie będzie mnie szukał, zadecydowała Joanna. Tylko gdzie ono jest? W moim samochodzie, uznała i sięgnęła do kieszeni swetra w poszukiwaniu kluczyków. Nie miała ich przy sobie. Dysponowała wyłącznie kluczem do gabinetu. Kluczyki zostały w torebce ukrytej w szufladzie biurka, a samochód był zamknięty. Siedzenie na masce nie wchodziło w grę z powodu niskiej temperatury.

Klatka schodowa, zadecydowała, przypominając sobie półpiętro, na których spędziła z Richardem sporo czasu, kiedy się poznali. Na pewno jednak schody już pomalowano i ludzie znowu mogli z nich korzystać. Mimo to i tak były stosunkowo odosobnionym miejscem.

I znacznie cieplejszym niż parking, stwierdziła Joanna, wsiadając do windy dla personelu i wciskając przycisk na drugie piętro. Gdyby usiadła pośrodku półpiętra, skąd widziałaby drzwi u góry i na dole, mogłaby przerywać nagranie, zanim ktokolwiek zbliżyłby się do niej i cokolwiek usłyszał.

Drzwi do windy się rozsunęły. Joanna wychyliła się ostrożnie, sprawdzając, czy w pobliżu nie ma śladów Mandrake’a, lecz korytarz był pusty. Dotarła do łącznika z drugim skrzydłem, minęła go, skręciła za rogiem i weszła na internę.

— …a wtedy mój wuj Alvin powiedział: „Przyjdź” — wyjaśniał kobiecy głos, wydobywający się zza nie domkniętych drzwi do jednego z pomieszczeń. — Potem wyciągnął rękę w moją stronę i oznajmił: „Śmierci nie trzeba się lękać”.

O nie, przebiegło Joannie przez głowę. Zatrzymała się przy drzwiach. Nie sądziła, że pani Davenport wciąż leży w szpitalu. Która ubezpieczalnia pozwalała jej tak długo wyciągać pieniądze? I co ważniejsze, z kim rozmawiała, z panem Mandrakiem? Jeśli tak, to czy nagle nie wyłoni się z pokoju?

Joanna usłyszała jeszcze jeden kobiecy głos — pielęgniarki? Bezsilnej sąsiadki pani Davenport z łóżka obok?

— I co się wtedy stało? — z przejęciem spytał głos.

— Z jego dłoni spłynęło światło i rozbłysnęło jak brylanty, szafiry i rubiny.

Pani Davenport się rozkręciła i należało żywić nadzieję, że wpatrywała się w swoją widownię, a nie w drzwi. Joanna przeszła na palcach obok wejścia do pokoju i podeszła do drzwi oznaczonych napisem „Tylko dla personelu”.

— I wtedy chwycił moją dłoń i poprowadził mnie do przepięknego ogrodu — ciągnęła pani Davenport. — Wiedziałam, że to, co widzę, to nie sen ani halucynacja, że to się dzieje naprawdę. Oglądałam Tamtą Stronę. Wie pani, co wtedy powiedział Alvin?

Joanna nie miała ochoty tego wysłuchiwać. Otworzyła drzwi na klatkę schodową i dała nura do środka. Nic się nie zmieniło od czasu jej ostatniego pobytu w tym miejscu. Żółta taśma z napisem „Nie wchodzić” wciąż wisiała między poręczami, jasnoniebieskie, błyszczące schody za nią nadal wyglądały na świeżo malowane.

Na pewno wyschły, pomyślała i ostrożnie sprawdziła palcem. Farba od dawna była sucha jak pieprz, ale nie miało to znaczenia. Ludzie i tak na pewno uważali, że klatka schodowa jest zablokowana, co oznaczało, że Joanna ma całe schody dla siebie. Usadowiła się po lewej stronie półpiętra, skąd widziała drzwi, a następnie włączyła dyktafon.

— Relacja z doświadczeń granicznych, Joanna Lander, sesja czwarta, dwudziesty piąty lutego — zaczęła i zamilkła, wpatrując się w jasnoniebieskie schody. Myślała o szalupach.

Wiedziała o nich, jeszcze zanim obejrzała film, podobnie jak o Lightollerze i Murdochu. A także Lorraine Allison, przypomniała sobie. Pamiętała, jak się skarżyła: „Dlaczego nie kręcą filmów o prawdziwych ludziach, którzy zginęli na Titanicu, choćby o Johnie Jacobie Astorze i Lorraine Allison?”, na co Vielle spytała: „Jakiej Lorraine Allison?”, więc Joanna wytłumaczyła:,,Miała sześć lat i była jedynym dzieckiem z kabin pierwszej klasy, które zginęło, a jej historia jest o wiele bardziej interesująca niż, tego głupiego Jacka i Rose!”

Znała opowieść o Lorraine Allison jeszcze przed filmem, więc wspomnienie nie mogło pochodzić z kina ani też z książek Maisie. Na pewno pojawiło się znacznie wcześniej. Z książki? Nie, na pewno o tym nie czytała, chociaż książka mogła odgrywać pewne znaczenie. Ktoś jej coś przeczytał albo opowiedział.

A to, co usłyszała, miało związek z tym, dlaczego widziała Titanica, a nie tunel kolejowy lub szpitalny korytarz. I było to coś ważnego.

Uznała, że takie przemyślenia prowadzą donikąd. Lepiej nagrać relację, opisać to, co widziała i słyszała. Włączyła dyktafon i zaczęła od początku.

— Znalazłam się w przejściu. Panowały ciemności. — Opisała nie słyszany dźwięk, światło pod drzwiami, ludzi. — Brodaty dżentelmen miał na sobie strój wieczorowy, z długim, eleganckim płaszczem, białym krawatem i kamizelką, natomiast kobieta nosiła długie białe rękawiczki i kremową suknię z perełkami. — Właśnie opisałaś sukienkę Kate Winslet, powiedziała sobie, wyłączając magnetofon. Zaczynasz konfabulować.

Przewinęła do słowa „kobieta” i wznowiła nagrywanie.

— Nosiła długą białą suknię, i zdawało się, że z jej ręki dobiega błyszczące światło. Spytała: „Sądzisz, że doszło do wypadku?”, a następnie zjawił się steward…

Nie, to nieprawda. Steward rozmawiał z kobietą w koszuli nocnej. Powiedziała: „Słyszałam wyjątkowo dziwny hałas”, a on odparł: „Tak, proszę pani”, a potem podszedł brodacz, ale to też nieprawda, bo stała tam także kobieta w białych rękawiczkach…

Wyłączyła dyktafon i przycisnęła palce do czoła, usiłując przypomnieć sobie, gdzie stał mężczyzna z brodą oraz co powiedział steward.

Kobieta w nocnej koszuli odezwała się do stewarda, a potem podeszła do brodacza i spytała: „Słyszałeś to?” Mężczyzna odparł: „Sprawdzę, co się stało” i skinął na stewarda, aby się zbliżył. „Co się stało? Dlaczego stanęliśmy?”, zapytał go, a potem steward wyjaśnił, że nie ma powodów do niepokoju, a brodacz nakazał: „Idź poszukać pana Briarleya. On będzie wiedział, co się stało”.

— Pan Briarley — powtórzyła głośno. Jej nauczyciel od angielskiego w ostatniej klasie szkoły średniej.

Wciąż go widziała, jak stoi przed tablicą w swojej szarej tweedowej kamizelce oraz muszce, z ironicznie podniesionymi brwiami i mówi: „I cóż, panie Inman, może nam pan wyjaśnić, co się dzieje w Pieśni o starym żeglarzu?” Cisza. „Pani Lander? Pan Kennedy? Ktokolwiek?” Wciąż cisza. „Co to takiego?” Pan Briarley przykłada dłoń do ucha, nasłuchuje, a potem kręci głową. „Sądziłem, że to odpowiedź, ale to tylko orkiestra, grająca Bliżej Ciebie, Panie”.

Jak mogła o tym zapomnieć? Zapomnieć o panu Briarleyu, który stale mówił o Titanicu na swoich zajęciach, który przy każdej okazji wykorzystywał go jako metaforę. „Woda sięga do kotłów”, napisał kiedyś na jednym z jej wypracowań. „Umieścić kobiety w łodziach”. Zawsze opowiadał im historie o wprowadzaniu ludzi do łodzi ratunkowych i gasnących światłach, odczytywał długie teksty o orkiestrze i o Californian, a także pasażerach.

— Wiedziałam, że o tym nie czytałam — oznajmiła głośno Joanna. — Słyszałam, jak pan Briarley o tym mówił.

On znał odpowiedź. Powiedział coś o Titanicu, kiedyś na lekcji języka angielskiego, i…

— Muszę go znaleźć — postanowiła Joanna, wciskając dyktafon do kieszeni. — Spytam go, co mówił.

Pobiegła po schodach do dyżurnej pielęgniarki.

— Potrzebuję książki telefonicznej — wysapała.

— Z białymi czy żółtymi stronami? — spytała Eileen. — Nic pani nie jest?

1 ... 74 75 76 77 78 79 80 81 82 ... 225
Перейти на страницу:
0
Сюжет
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Атмосфера
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Главный герой
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Общее впечатление
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
Итоговая оценка: 0.0 из 10 (голосов: 0 / История оценок)