Бесплатная библиотека
Читайте книгу на сайте или телефоне
READ-E-BOOK » Триллеры » Ostatni szpieg Hitlera
Ostatni szpieg Hitlera - Читать Любимую Русскую Полную Книгу 👉 Read-E-Book.com

Ostatni szpieg Hitlera

Электронная книга - «Ostatni szpieg Hitlera». Краткое содержание книги:

Rok 1944. Trwają przygotowania aliantów do utworzenia drugiego frontu we Francji. Angielski wywiad wpada na trop głęboko zakonspirowanej siatki niemieckich szpiegów, działającej na terenie Wielkiej Brytanii. Jej zadanie: zdobyć informacje o miejscu i terminie inwazji Wojsk Sprzymierzonych na Europę. Na czele siatki stoi Catherine Blake – młoda kobieta, bez skrupułów mordująca każdego, kto mógłby odkryć jej tożsamość. Przeciwnikiem jej jest Alfred Vicary.
1 ... 70 71 72 73 74 75 76 77 78 ... 130
Перейти на страницу:

Doskonałe wyczucie czasu, Alfredzie – pomyślał Harry. Świetna robota!

– Tak, Alfredzie, nie do końca byliśmy z panem Pope'em szczerzy – potwierdził na głos.

Pope wyglądał na kompletnie zagubionego.

– O czym wy dwaj, kurwa, mówicie?

– Współpracujemy z Ministerstwem Wojny. Zajmujemy się kwestiami bezpieczeństwa.

Po twarzy Pope'a przemknął cień.

– A jaki związek ma śmierć mojego brata z wojną? Jego głos stracił na pewności.

– Będę z panem szczery. Wiemy, że ta kobieta to niemiecki szpieg. I wiemy, że zwróciła się do was o pomoc. Więc jeśli pan nie zacznie natychmiast mówić, będziemy zmuszeni do dość drastycznych posunięć.

Pope zwrócił się do Harry'ego, jakby ten był jego adwokatem z urzędu.

– Nie mogę mu nic powiedzieć, bo nic nie wiem. Nigdy nie widziałem tej baby.

Vicary wyglądał na rozczarowanego.

– Cóż, w takim razie jest pan aresztowany, panie Pope.

– A niby o co się mnie oskarża?

– O szpiegostwo.

– Szpiegostwo! Nie możecie tego zrobić! Nie macie dowodów!

– Posiadamy wystarczająco dużo dowodów i dość władzy, żeby cię zamknąć, a pieprzony klucz rzucić w morze. – W głosie Vicary'ego zabrzmiała niebezpieczna nuta. – Jeśli nie chcesz reszty życia spędzić w brudnym, cuchnącym pierdlu, to lepiej zacznij gadać, i to już!

Pope mrugał oczami, wodząc wzrokiem od Vicary'ego do Harry'ego. Był pokonany.

– Zaklinałem Vernona, żeby nie brał tej roboty, ale on nie słuchał – zaczął. – Myślał tylko o tym, jak się dobrać do tej cipy. Od początku wiedziałem, że coś z nią nie w porządku.

– Czego od was chciała? – spytał Vicary.

– Żebyśmy śledzili amerykańskiego oficera. Zażądała dokładnego raportu ze wszystkich jego ruchów po Londynie. Zapłaciła nam za to dwieście funtów. Od tej pory bardzo często się z nim spotyka.

– Gdzie?

– W restauracjach, u niego.

– Skąd wiesz?

– Śledziliśmy ich.

– Jak się nazywa?

– Catherine, nazwiska nie znam.

– A ten oficer?

– Komandor Peter Jordan z amerykańskiej marynarki wojennej.

Vicary natychmiast aresztował Roberta Pope'a i Dicky'ego Dobbsa. Nie miał powodu dotrzymywać słowa danego złodziejowi i oszustowi. Poza tym nie mógł dopuścić, żeby szwendali się po ulicach. Ustalił, że MI- 5 przetrzyma ich w zamknięciu poza Londynem.

Harry Dalton zadzwonił do Amerykanów na Grosvenor Square i spytał, czy w siedzibie SHAEF pracuje oficer marynarki nazwiskiem Peter Jordan. Po kwadransie ktoś oddzwonił i spytał:

– A kto chce wiedzieć?

Kiedy Harry zapytał o misję Jordana, Amerykanin odparł:

– Powyżej twojej ligi, koleś. Twojej i mojej razem wziętych. Harry zrelacjonował Vicary'emu rozmowę. Vicary poczuł, jak krew mu odpływa z twarzy.

Przez półtorej godziny nikt nie potrafił znaleźć Basila Boothby'ego. Było dość wcześnie i nie dotarł do biura. Vicary dzwonił do jego mieszkania przy Cadogan Square. Rozdrażniony lokaj poinformował go, że sir Basil już wyszedł. Sekretarka twierdziła, że nic nie wie o ruchach generała, ale spodziewa się go już wkrótce. Stugębna plotka głosiła, jakoby Boothby żył w przekonaniu, że wszędzie czyhają na niego wrogowie, więc notorycznie nie udzielał konkretnych informacji, gdzie można go zastać. Wreszcie, tuż po dziewiątej, zjawił się w pracy. Wyglądał na niezwykle z siebie zadowolonego. Vicary, który od prawie dwóch dni nie kąpał się, nie spał ani nie przebrał, ruszył za nim do gabinetu i przekazał najnowsze wiadomości.

Boothby podszedł do biurka, zdjął słuchawkę zielonego aparatu. Wykręcił numer i czekał.

– Halo, generał Betts? Dzwoni Boothby z piątki. Muszę sprawdzić amerykańskiego oficera marynarki, niejakiego Petera Jordana.

Przerwa. Boothby bębnił palcami o blat. Vicary zdartym czubkiem buta wiercił dziurę w perskim kobiercu generała.

– Tak, jestem – odezwał się Boothby. – Naprawdę? Niech to cholera weźmie! Lepiej poszukajcie generała Eisenhowera. Natychmiast muszę się z nim spotkać. Osobiście skontaktuję się z biurem premiera. Obawiam się, że mamy dość poważne problemy.

Boothby wolno odłożył słuchawkę i popatrzył na Vicary'ego. Twarz miał koloru popiołu.

Zamarznięta mgła wisiała niczym dym nad wrzosowiskiem Hampstead. Siedząca na ławce wśród buków Catherine Blake zapaliła papierosa. Z jej punktu obserwacyjnego rozciągał się widok na kilkaset metrów w każdą stronę. Była pewna, że siedzi tu sama. Z mgły wynurzył się Neumann. Ręce głęboko wepchnął w kieszenie i szedł pewnym krokiem człowieka, który wie, dokąd zmierza. Kiedy od Catherine dzieliło go parę metrów, odezwała się głośno:

– Chcę z tobą porozmawiać. Wszystko w porządku. Jesteśmy sami.

Siadł przy niej na ławce, Catherine poczęstowała go papierosem, zapalił go od jej papierosa.

Dała mu kopertę z dwoma rolkami filmu.

– Jestem prawie pewna, że właśnie tego szukają – powiedziała. – Przyniósł to wczoraj ze sobą: notes ze szczegółami projektu, nad którym pracuje. Sfotografowałam całość.

Neumann wsunął kopertę do kieszeni.

– Gratulacje, Catherine. Dopilnuję, żeby bezpiecznie dotarły do rąk naszego przyjaciela z portugalskiej ambasady.

– Na jednej rolce umieściłam coś jeszcze. Proszę Vogla, żeby nas stąd wyciągnął. Coś się popsuło. Boję się, że mój kamuflaż długo nie wytrzyma.

– Chcesz o tym pogadać?

– Im mniej wiesz, tym lepiej, wierz mi.

– Ty tu rządzisz, ja jestem tylko chłopcem na posyłki.

– Pamiętaj, bądź gotowy w każdej chwili się zwijać. Wstała i odeszła.

– Wejdź, Alfredzie, i siadaj – zaprosił Boothby. – Zdaje się, że zwaliło nam się na głowę prawdziwe nieszczęście.

Boothby ruchem głowy wskazał jedno z krzeseł przy biurku. Dopiero co wrócił, na ramionach ciągle jeszcze miał zarzucony płaszcz. Zdjął go i podał sekretarce, wpatrującej się w niego wzrokiem wiernego psa, który czeka na następny rozkaz.

– Kawę, proszę. Nikt nie może nam przeszkadzać. Dziękuję.

Vicary opadł na krzesło. Czuł się fatalnie. Sir Basil zniknął na trzy godziny. Kiedy ostatni raz mu mignął, wypadł z gabinetu, mamrocząc coś o morwach *. Vicary'emu ten kryptonim nic nie mówił. Wiedział tylko, że to drzewo o słodkich owockach. Resztę czasu spędził, krążąc po swoim gabinecie i zastanawiając się, jak poważne są straty. I jeszcze coś mu nie dawało spokoju. Sprawę od początku prowadzi on, tymczasem to Boothby relacjonuje ją Eisenhowerowi i Churchillowi.

Weszła sekretarka z tacą ze srebrnym czajniczkiem z kawą oraz eleganckimi porcelanowymi filiżankami. Ostrożnie postawiła ją na biurku zwierzchnika i zniknęła. Boothby nalał kawy.

– Mleka, Alfredzie? Prawdziwe.

– Tak, chętnie.

– To, co panu teraz powiem, jest ściśle tajne – zaczął generał. – Wie o tym zaledwie garstka ludzi: autorzy projektu i ci, którzy uczestniczą w jego realizacji. Nawet ja znałem jedynie ogólniki. Aż do dziś.

Boothby sięgnął do aktówki, wyjął z niej mapę i rozłożył ją na biurku. Włożył okulary, czego nigdy nie robił w obecności Vicary'ego, i posłużył się złotym ołówkiem jako wskazówką.

– Oto plaże Normandii – pokazał. – A to Zatoka Sekwany. Autorzy projektu inwazji stwierdzili, że jedynym sposobem na tyle szybkiego przerzucenia ludzi i sprzętu na brzeg, żeby operacja się powiodła, jest posiadanie dużego, funkcjonującego portu. Bez niego inwazja może się zakończyć fiaskiem.

Słuchający uważnie Vicary skinął głową.

– Ale tu się pojawia problem: nie zamierzamy zdobyć żadnego portu – podjął Boothby. – W rezultacie stworzono to.

вернуться

* Morwa – ang. mulberry (przyp. tłum.).

1 ... 70 71 72 73 74 75 76 77 78 ... 130
Перейти на страницу:
0
Сюжет
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Атмосфера
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Главный герой
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Общее впечатление
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
Итоговая оценка: 0.0 из 10 (голосов: 0 / История оценок)