Бесплатная библиотека
Читайте книгу на сайте или телефоне
READ-E-BOOK » Космическая фантастика » Wojna Honor [War of Honor - pl]
Wojna Honor [War of Honor - pl] - Читать Любимую Русскую Полную Книгу 👉 Read-E-Book.com

Wojna Honor [War of Honor - pl]

Электронная книга - «Wojna Honor [War of Honor - pl]». Краткое содержание книги:

Nikt nie chciał tej wojny — ani Thomas Theisman, ani Królestwo Manticore, ani Imperium Andermańskie. A już na pewno nie Honor Harrington. Mimo to wybuchła, i to na kilku frontach równocześnie. Teraz zaś nie było już szans na ucieczkę w ciągnące się latami negocjacje pokojowe. Co gorsza, wszystko zaczęło wskazywać na to, że zwiększy się zarówno jej skala, jak i liczba uczestników. Tymczasem kolejna próba pozbycia się admirał Harrington spełzła na niczym za sprawą jej wiernych przyjaciół i nieprzeciętnych zdolności taktycznych.
1 ... 66 67 68 69 70 71 72 73 74 ... 224
Перейти на страницу:

Wiadomość potrzebowała trzech minut i pięćdziesięciu trzech sekund na dotarcie do celu. Przez ten czas odległość dzieląca obie jednostki zmniejszyła się do szesnastu i pół miliona kilometrów, co oznaczało, że na dotarcie odpowiedzi potrzeba było tylko dwóch i pół minuty.

Po tym czasie McKee poruszyła się niespokojnie, po czym spojrzała na Ferrero i powiedziała:

— Myślę, że lepiej będzie, jeśli pani tego posłucha, ma’am.

Ferrero już miała spytać dlaczego, ale zmieniła zamiar.

Kiwnęła głową i z głośnika rozległ się chrapliwy męski głos z silnym imperialnym akcentem.

— Jessica Epps tu Kapitan der Sterne Gortz dowodzący okrętem Imperialnej Marynarki Hellbarde. Mamy lepszą pozycję, by przechwycić ściganą przez was jednostkę, i zrobimy to. Hellbarde, bez odbioru.

Wiadomość była, łagodnie rzecz ujmując, nieuprzejma. Kapitanowie okrętów różnych flot nie muszą rozpływać się w uprzejmościach, ale pewne ogólne zasady grzecznościowe obowiązują w takich rozmowach. To było po prostu polecenie zejścia z drogi, i to nawet nie adresowane do kapitana, lecz do okrętu, co było dodatkowym brakiem szacunku. A okręt ten należał do floty, która niedawno potwierdziła, że jest najlepsza w promieniu kilkuset lat świetlnych, nie mogło to więc być przypadkowe lekceważenie wynikające ze złego humoru dowódcy Hellbarde. Co więcej, zgodnie z międzyplanetarnym prawem wojennym to, że Jessica Epps ścigał i doganiał podejrzaną jednostkę przed rozpoczęciem pościgu przez Hellbarde, dawało mu pierwszeństwo. Tak jak Ferrero powiedziała: to był ich łup, nie Hellbarde.

— Włącz mikrofon, Mecia — poleciła.

— Aye, aye, ma’am… mikrofon włączony, ma’am.

— Hellbarde, tu kapitan Ferrero — zmusiła się do spokojnego tonu, ale pobrzmiewała w nim stal. — Doceniam ofertę pomocy, ale panuję nad sytuacją. Informuję, że za około osiemnaście minut wystrzelę rakietę ostrzegawczą. Kapitan Ferrero, koniec wiadomości.

I dała znak McKee, by nadała nagranie, po czym rozsiadła się wygodniej w fotelu i zaczęła zastanawiać, w co też, do cholery, próbował się bawić Kapitan der Sterne Gortz. Tak mała jednostka piracka była marnym łupem i mogła przynieść niewielkie pryzowe, bo żadna flota nie potrzebowała tak niewielkich jednostek. Jedyne sensowne pieniądze mogły pochodzić z pogłównego: nagród wypłacanych przez Królestwo Manticore za każdego ujętego lub zabitego w czasie patrolu pirata. Stawka wynosiła tysiąc dolarów za jednego, ale biorąc pod uwagę niewielkie gabaryty ściganego, zysk wyniósłby czterdzieści, może pięćdziesiąt tysięcy. I to do podziału między całą załogę. Co prawda ani ona, ani jej ludzie nie spodziewali się nagłego wzbogacenia w efekcie polowania na piratów, ale pieniądze były pieniędzmi, przede wszystkim zaś chodziło o zasadę. Nie wspominając już o tym, że utrzymanie wzajemnych stosunków między flotami na normalnym poziomie wymagało zachowania minimalnego poziomu uprzejmości.

W końcu…

— Odpalenie rakiet! — głos Harrisa przerwał jej dalsze rozmyślania. — Potwierdzone odpalenie trzech rakiet!

Ferrero usiadła gwałtownie, obracając fotel ku stanowisku taktycznemu.

Harris przez moment jeszcze spoglądał na ekran swego komputera, potem uniósł głowę i oznajmił:

— Hellbarde właśnie wystrzelił trzy rakiety do pirata, ma’am!

Ferrero spojrzała na główny ekran taktyczny i zmełła w zębach przekleństwo. Harris miał rację: Hellbarde właśnie ostrzelał ścigany przez nią statek, kompletnie ignorując zwyczaje i przepisy prawne przynajmniej pół tuzina konwencji. Był bliżej celu i rakiety potrzebowały ledwie siedemdziesięciu paru sekund na dotarcie do niego.

Ostrzelany zmienił kurs i obrócił się ekranem górnym w stronę nadlatujących rakiet, co na nic się nie zdało, podobnie jak rozpaczliwe wysiłki obrony antyrakietowej. W siedemdziesiąt cztery sekundy po odpaleniu rakiet po czterdziestosiedmiotysięcznej jednostce została rozszerzająca się kula plazmy i drobniutkich szczątków.

— Jessica Epps tu Hellbarde — rozległ się z głośnika ten sam męski głos. — Jak powiedziałem, zajęliśmy się tym. Hellbarde, bez odbioru.

Wszyscy obecni na mostku odruchowo spojrzeli na Erice Ferrero. Większość równie szybko odwróciła się, pilnie udając ciężko zapracowanych, bo nikt nie mógł przypomnieć sobie, by kiedykolwiek widział na jej twarzy wyraz tak czystej furii. Ferrero ledwie panowała nad sobą. Zdawała sobie sprawę, że była to celowa prowokacja i Gortz jest zapewne przygotowany na każdą jej reakcję, a jej okręt nie był gotów do walki. Nie wspominając już o tym, że idiotyzmem byłoby rozpoczynać walkę z powodu urażonej ambicji.

Co prawda istniała szansa, że Gortz nie był w pełni władz umysłowych, ale było to, łagodnie rzecz biorąc, nader mało prawdopodobne. Bardziej prawdopodobne było, że należał do tych imperialnych oficerów, których obecność okrętów RMN i stanowisko Królestwa szczególnie wkurzało i którzy mieli wystarczająco silne koneksje na dworze czy w dowództwie, by sądzić, że taka zabawa ujdzie im na sucho. Natomiast najbardziej prawdopodobne było, że naruszenie prawa i zasad zachowania się wobec okrętu innej floty było zaplanowane i Gortz po prostu wykonywał rozkazy nakazujące mu wykorzystać taką lub podobną sytuację.

Kapitanowie okrętów Imperialnej Marynarki od miesięcy zachowywali się wobec jednostek Royal Manticoran Navy coraz bardziej prowokacyjnie i agresywnie, choć nigdy dotąd nie wydarzyło się nic choćby zbliżonego do tego pokazu chamstwa i bezczelności. Jednakże jeśli Gortz działał zgodnie z rozkazami, oznaczało to, że rozgrywka weszła w następny etap. Była to eskalacja prowokacji z liczeniem na to, że któregoś z królewskich kapitanów zawiodą nerwy i pierwszy otworzy ogień.

Ferrero uspokoiła się, gdy doszła do tego wniosku — strzelać z pewnością nie zacznie, ale nie miała zamiaru puścić Gortzowi płazem tego zachowania…

— Ma’am? — spokojny głos Harrisa przywołał ją do rzeczywistości.

— Tak, Shawn? — spytała spokojnie, przenosząc na niego wzrok z głównego ekranu taktycznego, w który go dotąd wbijała.

— Mamy analizę tych rakiet, ma’am. Osiągnęły przyspieszenie dziewięćdziesięciu jeden tysięcy g i detonowały pięćdziesiąt tysięcy kilometrów od celu ze skutecznością trafień osiemdziesięciu pięciu procent — zameldował Harris.

Ferrero wytrzeszczyła na niego oczy, a potem uśmiechnęła się w duchu, pojmując, dlaczego analiza została wykonana tak szybko, a Harris natychmiast poinformował ją o wynikach. Gdyby przypadkiem korciła ją otwarta konfrontacja, lepiej, by się dowiedziała, bo raczej nie pasowało to do informacji przekazanych przez wywiad odnośnie możliwości imperialnych rakiet. Oznaczało to przyspieszenie większe o ponad siedem procent od zakładanego maksymalnego i o ponad sześćdziesiąt procent zwiększoną celność przy znacznie większej, niż sądzono odległości skutecznego ostrzału.

Rodziło się pytanie, dlaczego Gortz celowo zaprezentował te ulepszone rakiety tak, by sensory okrętu Królewskiej Marynarki mogły dokładnie zarejestrować ich parametry. Nie musiał programować rakiet, by osiągnęły maksymalne przyspieszenie, o ile naturalnie to było ich maksymalne przyspieszenie. Podobnie jak nie musiał ujawniać zasięgu głowic i ich celności. Oczywiście niekoniecznie było to maksimum ich możliwości, bo zdrowy rozsądek nakazywał nie odkrywać wszystkich kart, by w razie czego dysponować jakąś niespodzianką. Niezależnie zresztą od tego, czy były to maksymalne osiągi czy nie, i tak okazały się znacznie lepsze, niż wszyscy w Królewskiej Marynarce sądzili.

1 ... 66 67 68 69 70 71 72 73 74 ... 224
Перейти на страницу:
0
Сюжет
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Атмосфера
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Главный герой
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Общее впечатление
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
Итоговая оценка: 0.0 из 10 (голосов: 0 / История оценок)