Бесплатная библиотека
Читайте книгу на сайте или телефоне
READ-E-BOOK » Космическая фантастика » Wojna Honor [War of Honor - pl]
Wojna Honor [War of Honor - pl] - Читать Любимую Русскую Полную Книгу 👉 Read-E-Book.com

Wojna Honor [War of Honor - pl]

Электронная книга - «Wojna Honor [War of Honor - pl]». Краткое содержание книги:

Nikt nie chciał tej wojny — ani Thomas Theisman, ani Królestwo Manticore, ani Imperium Andermańskie. A już na pewno nie Honor Harrington. Mimo to wybuchła, i to na kilku frontach równocześnie. Teraz zaś nie było już szans na ucieczkę w ciągnące się latami negocjacje pokojowe. Co gorsza, wszystko zaczęło wskazywać na to, że zwiększy się zarówno jej skala, jak i liczba uczestników. Tymczasem kolejna próba pozbycia się admirał Harrington spełzła na niczym za sprawą jej wiernych przyjaciół i nieprzeciętnych zdolności taktycznych.
1 ... 62 63 64 65 66 67 68 69 70 ... 224
Перейти на страницу:

— Zgadzam się całkowicie — odparła Honor ze śmiertelną powagą.

I z satysfakcją obserwowała, jak gospodynię zalewa wściekłość.

Draskovic przeżyła i zdołała się nawet wykrzywić w parodii uśmiechu.

— Doskonale. Być może nieco zbyt pospiesznie oceniłam dostępność niektórych oficerów, o których pani prosiła. Skoro tak pani na nich zależy, sprawdzę… raz jeszcze, by nie popełnić niepotrzebnego błędu.

— Byłoby to miłe, ale pozwolę sobie nalegać, by dotyczyło to dostępności wszystkich oficerów z tej listy. — Honor położyła nacisk na słowo „wszystkich”. — Byłoby nader niefortunne, gdyby niedostępność któregokolwiek z nich uniemożliwiła mi przyjęcie zaszczytnego dowództwa stacji Sidemore.

Powiedziała to spokojnie, ale jej oczy były twarde i lodowate.

I coś w Draskovic puściło.

— Admiralicja ma zwyczaj maksymalnie iść na rękę podobnym prośbom dowódców stacji, księżno — oznajmiła po króciutkiej pauzie. — Zapewniam panią, że sprawdzę tych oficerów dokładnie.

— Dziękuję i doceniam, admirał Draskovic — odparła Honor Harrington oficjalnie uprzejmym tonem.

ROZDZIAŁ XVI

— Nie wiem, jak pani to zrobiła, ma’am, ale na pewno wymagało to sporego wysiłku.

Kapitan z listy Rafael Cardones uśmiechnął się radośnie i uniósł kufel piwa otrzymany przed chwilą od Jamesa MacGuinessa. Oboje siedzieli w gabinecie Honor w jej posiadłości. Rozsunięta ściana z krystoplastu zmieniła pomieszczenie w balkon, a nocny wiatr znad zatoki przyjemnie chłodził wnętrze. Jeden z księżyców oświetlał srebrnym blaskiem nienagannie utrzymany ogród, a w górze widać było białe, czerwone i zielone światła pozycyjne poruszających się pojazdów.

— Jeszcze nie tak dawno Werewolf miał trafić do Trevor Star, gdzie wszyscy nudzą się wręcz niemiłosiernie — dodał Rafę. — A tu nagle…

Wzruszył ramionami i entuzjastycznie machnął kuflem.

Honor użyła swego, by zamaskować uśmiech. Dobrze pamiętała niedoświadczonego i nieśmiałego, ale pełnego zapału i nader utalentowanego podporucznika, który nagle stał się oficerem taktycznym lekkiego krążownika HMS Fearless. Z braku doświadczenia i nieśmiałości niewiele zostało w odprężonym i spokojnym oficerze siedzącym naprzeciwko przy stoliku do kawy. Ale zapał widać było po błysku w oczach.

— Kadry podejmują decyzje w przedziwny sposób, Rafę — poinformowała go niewinnie.

— Po prostu wytłumaczyłam admirał Draskovic, jak bardzo jesteś mi niezbędny, a ona już zajęła się resztą.

Cardones przekrzywił głowę i przyjrzał się jej z jawnym niedowierzaniem. Najwidoczniej miał nieprzyjemność spotkać Josette Draskovic i miał wyobrażenie, jak musiało wyglądać to tłumaczenie. Już chciał coś powiedzieć, ale zmienił zdanie i przyznał:

— Cóż, nie będę udawał, że stęskniłem się za Trevor Star, ma’am. To miły system, a mieszkańcy San Martin to bardzo sympatyczni ludzie, ale nie licząc ćwiczeń, tam nie ma nic do roboty. A poza tym nie muszę mówić, jak miło mi i jak jestem zaszczycony nowym przydziałem. Naprawdę dobrze jest panią znów widzieć, a to, że wybrała pani Werewolfa na okręt flagowy… wbiło w dumę całą załogę.

— Miło mi to słyszeć… zakładając, że w tym czasie nie opanowałeś sztuki wazeliniarstwa — oceniła i uśmiechnęła się, widząc jego minę. — Wiesz, przez ostatnich kilka lat różne dziwy się działy… No dobrze, tak poważnie to jestem pod wrażeniem, jak sobie radziłeś w czasie operacji „Buttercup”. To i twoje doświadczenie przydadzą się, jeśli granat trafi w szambo w Silesii.

— A na ile jest to prawdopodobne? — spytał, poważniejąc i przyglądając jej się uważnie.

— Chciałabym móc odpowiedzieć ci z jakąś sensowną dozą prawdopodobieństwa, ale nie mogę. Wywiad ma nam przysłać kopie wszystkich analiz dotyczących ruchów okrętów imperialnych w okolicy systemu Marsh, ale z tego co dotąd widziałam, nie liczyłabym na zbyt wiele poza bezpośrednim sąsiedztwem tego układu planetarnego.

Umilkła i przyjrzała mu się z namysłem. Zdecydowała się już wcześniej nie rozmawiać z nim na temat spotkania z Draskovic. Po pierwsze, była to jej walka, nie jego, po drugie, choć było to mało prawdopodobne, Draskovic mogła próbować się zemścić, rujnując kariery oficerów, których Honor chciała dostać. A zrobiłaby to na pewno w przypadku tych, którzy stanęliby po stronie Honor w tym sporze. Dla kariery Cardonesa miałoby to katastrofalne skutki przynajmniej na krótką metę, czyli tak długo, jak obecna banda niekompetentnych durniów rządziła Admiralicją. Kiedy przestaną, następca Janaceka będzie musiał zacząć od dwóch rzeczy — wymiecenia wszystkich personalnych pozostałości po nim i zrehabilitowania wszystkich oficerów zgnojonych przez poprzednika. Ale to nie osłabi poczucia krzywdy wywołanego przez mściwość Draskovic, a zbyt dobrze znała Cardonesa, by chcieć go na podobną przyjemność narażać. Rafę wszystko robił z przekonaniem, entuzjazmem i maksymalnym wysiłkiem, a co gorsza, miał skłonność, starannie zresztą ukrywaną, jak sobie wyobrażał, do tępienia smoków. Wszystko to powodowało, iż jedynym skutecznym sposobem utrzymania go z dala od bitwy jest niepoinformowanie go, że taka bitwa się toczy lub też ma zostać stoczona.

Nie oznaczało to naturalnie, że nie miała zamiaru powiedzieć mu o innych nieprzyjemnościach związanych z obecną Admiralicją — w końcu był jej kapitanem flagowym i zastępcą taktycznym. Nawet gdyby nie chciała, musiała poinformować go o wszystkim, co było istotne dla wykonania zadania, by wiedział, dlaczego podejmuje pewne decyzje. A poza tym uczciwość i otwartość była mu winna. Naturalnie nie wszystkie nieprzyjemne wiadomości musiał poznać natychmiast…

— Rafę, dopóki tego nie odwołam, jest to przeznaczone wyłącznie dla ciebie — zaczęła, przerywając chwilową ciszę. — Nie ufam informacjom otrzymanym od wywiadu. Ani analizom, ani danym wywiadowczym. Admirał Jurgensen nie nadaje się kompletnie do kierowania wywiadem floty. To administrator i biurokrata, a poza tym według mnie ma skłonność jio zbytniego zadowalania przełożonych i dostarczania im takich analiz, jakich ci chcieliby lub potrzebowaliby. Mam też podejrzenia co do jakości i wiarygodności informacji, na których te analizy są oparte. Wywiad zawsze niechętnie ujawniał źródła tych informacji, w czym nie ma nic niezwykłego, ale od paru lat, czytając między wierszami, wyraźnie widzę, że spadła ich jakość i ilość, tak jakbyśmy stracili masę agentów zarówno w Imperium, jak i w Konfederacji. Jurgensen naturalnie twierdzi, że nie ma powodów, do obaw, a ja nie mam dowodów, że łże, ale jestem o tym przekonana. Jak wiesz, parokrotnie działałam na obszarze Konfederacji, i powiem ci, że informacje czy analizy, jakie poprzednio dostawaliśmy, a te, które teraz otrzymałam, to niebo i ziemia. Te są niekompletne i powierzchowne; to jedyne słowa, którymi można je opisać. To samo dotyczy materiałów przysłanych z Ministerstwa Spraw Zagranicznych, a im akurat źródeł nie brakuje. To istny zalew informacji: zbyt dużo nieistotnych detali, ale brak konkretów dotyczących tego co najważniejsze, czyli zamiarów Imperium. Oficjalnie MSZ twierdzi, że Imperium samo nie wie, czego chce, i bada grunt, stąd ten pokaz siły w okolicach stacji Si-demore. Ponieważ Imperium nie zajęło jeszcze stanowiska, mamy okazję na nie wpłynąć, demonstrując „gotowość i zdecydowanie”.

1 ... 62 63 64 65 66 67 68 69 70 ... 224
Перейти на страницу:
0
Сюжет
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Атмосфера
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Главный герой
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Общее впечатление
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
Итоговая оценка: 0.0 из 10 (голосов: 0 / История оценок)