Бесплатная библиотека
Читайте книгу на сайте или телефоне
READ-E-BOOK » Детское действие » Tajemnica Gadającej Czaszki
Tajemnica Gadającej Czaszki - Читать Любимую Русскую Полную Книгу 👉 Read-E-Book.com

Tajemnica Gadającej Czaszki

Электронная книга - «Tajemnica Gadającej Czaszki». Краткое содержание книги:

Tajemnica gadającej czaszki jest kolejną częścią wspaniałej serii Alfreda Hitchcocka Przygody trzech detektywów. Według wielu osób właśnie ta część jest najznakomitsza z całej serii. Książka ta jest wciągająca już od pierwszej strony, zawiera wiele ciekawych wątków oraz zwrotów akcji. Opowiada ona o kolejnej sprawie rozwiązywanej przez Trzech Detektywów: Jupitera Jonesa, Pete'a Crenshawa i Boba Andrewsa. Próbują wyjaśnić, jak czaszka może sama wypowiadać ciche słowa. Książka jest jedną z pierwszych części serii. Naprawdę godna polecenia!
1 ... 3 4 5 6 7 8 9 10 11 ... 26
Перейти на страницу:

Wszyscy zajrzeli do środka. Na wierzchu leżał długi zwój czerwonego jedwabiu. Przykrywał on najwyższą szufladę kufra, w której leżało wiele małych przedmiotów pozawijanych w różnokolorowe jedwabne szmatki. Była tam składana klatka dla ptaków, mała kryształowa kula na podstawce, jakieś czerwone kuleczki, kilka talii kart i metalowe kubki powkładane ciasno jeden w drugi. I ani śladu czaszki czy też zawiniątka o podobnym kształcie.

– To jeden z magicznych trików Guliwera – stwierdził Jupiter. – Jeśli ten kufer zawiera coś cennego, to pewnie znajdziemy to na samym dnie.

Razem z Pete'em podnieśli wierzchnią szufladę i odłożyli ją na bok. Wyglądało na to, że reszta kufra wypełniona jest ubraniami. Nie były to jednak zwykłe ubrania. Przejrzeli je sztuka po sztuce i okazało się, że jest tam kilka jedwabnych marynarek, długa, złota szata, turban i inne wschodnie ubiory.

Bob pierwszy dostrzegł obiekt ich poszukiwań.

– Patrzcie! Jest! – krzyknął. – Tam z boku, pod purpurowym materiałem. Coś okrągłego. Założę się, że to czaszka.

– Chyba masz rację, rekordzisto – przyznał Jupiter i podniósł okrągły przedmiot.

Bob rozwinął purpurowy materiał. W rękach Jupitera ukazała się czaszka, biała i błyszcząca. Wydawało się, że patrzy na niego swoimi pustymi oczodołami. Nie budziła w nich strachu. W pewnym sensie sprawiała nawet przyjazne wrażenie. Przypominała chłopcom szkielet, stojący w gabinecie biologicznym w szkole, który wszyscy nazywali panem Kościstym. Już dawno oswoili się z widokiem pana Kościstego i teraz przyglądali się czaszce ze spokojem.

– To chyba rzeczywiście Sokrates – stwierdził Bob.

– Spójrzcie, tam pod spodem coś jest – zauważył Jupiter. Oddał Sokratesa Bobowi i pochylił się nad kufrem. Wyjął z niego krążek gruby na dwa cale o średnicy około sześciu cali, zrobiony z kości słoniowej. Na jego brzegu wycięte były jakieś znaki.

– To mi wygląda na podstawkę do Sokratesa – mruknął Jupiter. – Ma nawet wgłębienia idealnie do niego dopasowane.

Umieścił krążek z kości słoniowej na stoliku, a Bob położył na nim czaszkę. Sokrates spoczął na podstawce i jakby się uśmiechnął do wpatrzonych w niego chłopców.

– Rzeczywiście wygląda tak, jakby zaraz miał przemówić – stwierdził Pete. – Ale jeśli to zrobi, ja poszukam sobie innej pracy.

– Prawdopodobnie tylko Guliwer umiał sprawić, by przemówił – powiedział Jupiter. – Wydaje mi się, że w jego wnętrzu jest jakiś mechanizm.

Uniósł czaszkę i zajrzał do niej od spodu.

– Nic nie ma. Gdyby wmontowano coś w środku, na pewno zostałby jakiś ślad. A tu nic, kompletnie nic. Bardzo dziwne.

Odłożył Sokratesa z powrotem na podstawkę.

– Sokratesie, jeśli rzeczywiście potrafisz mówić, odezwij się – rozkazał.

Odpowiedzią była cisza.

– Hmm, chyba nie jest w nastroju do rozmów – stwierdził Jupiter. – Sprawdźmy, co jeszcze jest w kufrze.

Nagle rozległ się za nimi dziwny dźwięk, jakby stłumione kichnięcie.

Odwrócili się raptownie. Za nimi nie było nikogo. To znaczy, oprócz czaszki.

Sokrates kichnął!

Rozdział 5. Dziwna rozmowa w ciemnościach

Chłopcy spojrzeli po sobie szeroko otwartymi oczami.

– On kichnął! – odezwał się Pete. – To prawie tak, jakby przemówił. Jeśli czaszka potrafi kichać, to prawdopodobnie umie też wyrecytować Orędzie Gettysburskie!* [przyp.: Sławne przesłanie prezydenta Abrahama Lincolna, wygłoszone 19 listopada 1863 roku, dedykowane wszystkim Amerykanom, zarówno tym z Północy, jak i z Południa, którzy polegli w bitwie pod Gettysburgiem, bitwie rozstrzygającej losy wojny secesyjnej.]

– Hmmm – zachmurzył się Jupiter. – Jesteś pewien, Bob, że to nie ty kichnąłeś?

– To żaden z nas – powiedział Bob. – Wyraźnie słyszałem kichnięcie za nami.

– Dziwne – mruknął Jupiter. – Mógłbym jeszcze zrozumieć, gdyby czaszka wydawała dźwięki za sprawą jakiejś sztuczki Guliwera. Ale przecież Guliwera tu nie ma. Być może nie ma go nawet między żywymi. Nie pojmuję, jakim cudem czaszka mogła sama kichnąć…

Wziął czaszkę w dłonie i obejrzał ją dokładnie ze wszystkich stron. Lecz absolutnie nic nie wskazywało na to, żeby znajdowało się w niej jakieś urządzenie.

– Żadnych drucików ani innych śladów – powiedział Jupiter. – Bardzo to tajemnicze.

– Wiele bym dał, żeby to jeszcze raz usłyszeć! – wykrzyknął Pete.

– Ale dlaczego czaszka miałaby kichać? – zapytał Bob. – Przecież nie ma ku temu żadnego powodu.

– Nie wiem dlaczego – powiedział Jupiter. – Ale to dla nas bardzo ciekawe zadanie. Założę się, że właśnie tego typu zagadkę dałby nam do rozwiązania pan Alfred Hitchcock.

Jupiter mówił o znanym reżyserze i autorze powieści sensacyjnych, który naprowadził chłopców na kilka doprawdy zadziwiających spraw i który żywo interesował się ich poczynaniami.

– Ładna historia! – krzyknął Pete. – Wczorajszej nocy dwóch facetów próbowało ukraść ten kufer. Dziś otwieramy go i znajdujemy w nim kichającą czaszkę. Następną rzeczą będzie…

Przerwało mu głośne wołanie ciotki Matyldy.

– Jupiter! Chłopcy! Wiem, że tam jesteście! Chodźcie tu do mnie! Praca na was czeka.

– Uhh – jęknął Bob. – Twoja ciotka nas woła.

– I to swoim nie znoszącym sprzeciwu tonem – wtrącił Pete, kiedy rozległo się ponowne nawoływanie ciotki Matyldy. – Lepiej tam chodźmy.

– Tak, masz rację – powiedział szybko Jupiter. Włożył Sokratesa z powrotem do kufra, który zamknął na klucz. Wszyscy trzej pobiegli truchtem tam, skąd dochodził głos. Pani Jones czekała na nich wsparta pod boki.

– A, jesteś! – powitała Jupitera. – Najwyższa pora. Twój wuj Tytus, Hans i Konrad wyładowali już cały transport z ciężarówki i chciałabym, chłopcy, żebyście teraz posortowali wszystko i poroznosili na właściwe miejsca.

Chłopcy popatrzyli na stos używanych rzeczy, piętrzący się przed biurem, i ciężko westchnęli. Staranne ułożenie tego wszystkiego zajmie im sporo czasu. A pani Jones bardzo pilnowała porządku. Jonesowie zbierali, co prawda, złom, lecz był to skład niezwykły i starannie utrzymany. Pani Jones nie tolerowała bałaganu.

Chłopcy wzięli się do pracy i przerwali ją dopiero, kiedy pani Jones przyniosła im obiad. Mieli właśnie kończyć, ale Tytus Jones przywiózł ciężarówką kolejną dostawę mebli i innych sprzętów, które kupił przy rozbiórce jakiegoś bloku mieszkalnego.

Byli więc zajęci przez całe popołudnie. Jupiter nie mógł się już doczekać powrotu do kufra i jego dziwnej zawartości. W końcu Bob i Pete zaczęli zbierać się do domu. Pete umówił się z Jupiterem, że spotkają się rano na zapleczu składu. Bob miał dołączyć do nich później, ponieważ rano dorabiał sobie, pomagając w miejscowej bibliotece.

Jupiter zjadł obfitą kolację, po której ogarnęła go taka senność, że nie był już w stanie rozmyślać nad tajemnicą kufra należącego do magika, który zniknął, i nad należącą do niego czaszką, która podobno mówiła. Przyszło mu jednak do głowy, że skoro złodzieje próbowali raz, mogą spróbować i drugi. Poszedł więc do składu, wydostał z kufra Sokratesa i ustawił go na podpórce z kości słoniowej. Wszystkie inne przedmioty włożył z powrotem do kufra, który zamknął na kluczyk. Następnie schował kufer za starą kopiarkę i przykrył jakimś płótnem. Pomyślał, że teraz kufer powinien być bezpieczny. Z Sokratesem jednak wolał nie ryzykować. Zabrał czaszkę do domu.

1 ... 3 4 5 6 7 8 9 10 11 ... 26
Перейти на страницу:
0
Сюжет
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Атмосфера
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Главный герой
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Общее впечатление
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
Итоговая оценка: 0.0 из 10 (голосов: 0 / История оценок)