Бесплатная библиотека
Читайте книгу на сайте или телефоне
READ-E-BOOK » Фэнтези » Wielkie Polowanie
Wielkie Polowanie - Читать Любимую Русскую Полную Книгу 👉 Read-E-Book.com

Wielkie Polowanie

Электронная книга - «Wielkie Polowanie». Краткое содержание книги:

Wielkie Polowanie
1 ... 53 54 55 56 57 58 59 60 61 ... 217
Перейти на страницу:

Podczas wyprawy Shienaranie na przemian zajmowali się gotowaniem. Kiedy Rand powrócił do ogniska, Masema mieszał w kociołku. Zapach gulaszu, przyrządzonego z rzepy, cebuli i suszonego mięsa, rozniósł się po obozowisku. Ingtar został obsłużony pierwszy, później Uno, reszta stała w szeregu, czekając na swoją kolej. Masema nałożył na talerz Randa wielką chochlę gulaszu, ten szybko odszedł na bok, aby uczynić miejsce dla następnego i jednocześnie uważając, by nie poplamić płaszcza przelewającą się przez brzegi naczynia masą. Ssał poparzony kciuk. Masema patrzył na niego z wyraźnym uśmiechem, który obejmował jednak tylko usta, nigdy nie sięgając oczu. Teraz Uno podszedł do Randa i szturchnął go w bok.

— Nie mamy aż tyle tego cholernego jedzenia, żebyś mógł je rozlewać na tym przeklętym gruncie.

Jednooki mężczyzna popatrzył na Randa i poszedł dalej. Lecz wzrok Masemy wciąż ścigał chłopca, stał wpatrzony w niego i pocierał sobie ucho.

Rand dołączył do Ingtara i Loiala, siedzących pod rozłożystym dębem. Hełm lorda leżał na ziemi za nim, prócz niego nikt nie zdjął żadnej części zbroi. Mat i Perrin siedzieli obok, jedząc łapczywie. Na widok płaszcza Randa Mat uśmiechnął się szyderczo, Perrin jednak popatrzył tylko w górę — złote oczy zalśniły w słabym świetle dochodzącym od ogniska — zanim wrócił na powrót do jedzenia.

„Przynajmniej tym razem nie odsuwają się ode mnie”.

Usiadł ze skrzyżowanymi nogami obok Ingtara, po przeciwnej stronie niż oni.

— Chciałbym wiedzieć, dlaczego Uno tak się we mnie wpatruje. To pewnie przez ten przeklęty płaszcz.

Ingtar siedział przez chwilę pogrążony w myślach, przeżuwając kęs gulaszu. Na koniec powiedział:

— Uno bez wątpienia zastanawia się, czy jesteś godzien ostrza ze znakiem czapli.

Mat parsknął głośno, lecz Ingtar, nie przejmując się, ciągnął dalej:

— Nie przejmuj się tym, co robi Uno. Gdyby tylko mógł, traktowałby lorda Agelmara jak niedojrzałego rekruta. Cóż, może nie Agelmara, lecz wszystkich pozostałych na pewno tak. Ma język jak pilnik, ale jego rady są zawsze dobre. Nic w tym dziwnego, walczył już, zanim jeszcze się urodziłem. Słuchaj tego, co mówi, nie zwracając uwagi na jego język, a na pewno stosunki wam się ułożą.

— Myślałem, że jest jak Masema.

Rand wsunął łyżkę gulaszu do ust. Był bardzo gorący, mimo to przełknął. Nic nie miał w ustach od czasu opuszczenia Fal Dara, a dzisiejszego ranka był zbyt przejęty, by jeść. W brzuchu mu zaburczało. Zastanawiał się, czy jeśliby powiedział Masemie, że jedzenie było dobre, to cokolwiek by się zmieniło.

— Masema zachowuje się tak, jakby mnie nienawidził. Nie rozumiem dlaczego?

— Masema służył trzy lata na Pograniczu Wschodnim — odrzekł Ingtar. — Walczył w Ankor Dail, przeciwko Aielom. — Zamieszał łyżką gulasz, zmarszczył brwi. — Ja nie zadaję żadnych pytań, rozumiesz. Jeśli Lan Dai Shan i Moiraine Sedai chcą mówić, że pochodzicie z Andoru, z Dwu Rzek, to znaczy że stamtąd pochodzicie. Ale Masema nie może zapomnieć widoku Aielów, a kiedy zobaczył ciebie... — Wzruszył ramionami. — Ja nie zadaję żadnych pytań.

Rand rzucił łyżkę na talerz i westchnął.

— Każdy myśli, że jestem kimś, kim nie jestem. Pochodzę z Dwu Rzek, Ingtar. Uprawiam tytoń z... z moim ojcem i pasę jego owce. Oto kim jestem. Rolnik i pasterz z Dwu Rzek.

— On jest z Dwu Rzek — powiedział Mat pogardliwie. — Wychowywałem się razem z nim, chociaż teraz nikt by tego nie powiedział. Wkładajcie mu do głowy te bzdury o Aielach, dokładajcie do tego, co już w niej jest i nie wiadomo, co otrzymamy. Lorda Aiel najpewniej.

— Z wyglądu jest podobny — powiedział Loial. — Pamiętasz, Rand, wspomniałem o tym raz, chociaż sądzę, że zrobiłem to dlatego, iż wówczas nie znałem jeszcze wystarczająco dobrze was. Pamiętasz? „Dopóki nie zniknie mrok, dopóki nie zniknie woda, w Cień z wyszczerzonymi zębami, ostatnim tchem rzucając wyzwanie ugodzenia oka Tego Który Odbiera Wzrok, w ten Dzień ostatni”. Pamiętasz, Rand.

Rand patrzył w talerz. „Owiń sobie głowę shoufą, a będziesz wyglądał, wypisz wymaluj jak Aiel”. Tak powiedział Gawyn, brat Elayne, Dziedziczki Tronu Andoru.

„Każdy myśli, że jestem kimś, kim nie jestem”.

— Co to było? — zapytał Mat. — O ugodzeniu w oko Czarnego?

— Tak Aiel mówią o tym, jak długo będą walczyć — odpowiedział Ingtar. — I nie wątpię, że będą. Wyjąwszy handlarzy i bardów, Aiel dzielą świat na dwie połowy. Oni i wrogowie. Z powodów, których nikt poza Aiel pewnie nie byłby w stanie zrozumieć, jakieś pięćset lat temu uczynili wyjątek dla Cairhienian, ale nie sądzę, by postąpili tak jeszcze kiedykolwiek.

— Również tak uważam — westchnął Loial. — Niemniej zezwalają Tuatha’anom, Ludowi Wędrowców, przemierzać Pustkowie. A nadto nie widzą wrogów w Ogirach, chociaż wątpię, aby którykolwiek z nas chciałby udać się na Pustkowie. Aielowie przyjeżdżają czasami do Stedding Shangtai, handlujemy z nimi śpiewającym drzewem. Twardzi ludzie!

Ingtar pokiwał głową.

— Chciałbym mieć ze sobą takich twardych. Choćby w połowie.

— To żart? — zaśmiał się Mat. — Gdybym przebiegł milę, niosąc na plecach całe to żelastwo, jakie wy zakładacie, padłbym na ziemię i spał przez tydzień. A wy potraficie tak mila za milą.

— Aiel są twardzi — powiedział Ingtar. — Mężczyźni i kobiety, są równie twardzi. Walczyłem z nimi i wiem. Biegliby pięćdziesiąt mil, by u końca drogi stoczyć bitwę. Są bezwzględnymi piechurami, z bronią czy bez. Wyjąwszy miecz. Z jakichś powodów nawet dotknąć nie chcą miecza. Ani wsiąść na konia, zresztą nie jest to im do niczego potrzebne: Jeżeli ty masz miecz, a Aiel tylko gołe dłonie, jest to równa walka. Pod warunkiem, że jesteś dobry. Pasą bydło i kozy w miejscach, gdzie ty lub ja umarlibyśmy z pragnienia przed upływem dnia. Wkopują swe wioski w potężne skaliste iglice, daleko w głębi pustkowia. Mieszkają tam od samego Pęknięcia, lub coś koło tego. Artur Hawking próbował ich stamtąd wykurzyć i wykrwawił się w tej kampanii. Była to jedyna, wielka porażka, jaką kiedykolwiek poniósł. Za dnia powietrze na Pustkowiu Aiel aż lśni od upału, a w nocy zamarza. A Aiel spojrzy na ciebie niebieskimi oczami i powie, że nie ma innego miejsca na ziemi, w którym chciałby żyć. I doprawdy nie będzie kłamał. Jeśliby kiedykolwiek spróbowali wyjść stamtąd, nad wyraz trudno byłoby ich zatrzymać. Wojny z Aiel trwały trzy lata, a walczyliśmy tylko z trzema spośród trzynastu klanów.

— Szare oczy odziedziczone po matce nie czynią z niego Aiela — powiedział Mat.

Ingtar wzruszył ramionami i rzekł:

— Jak powiedziałem, nie zadaję żadnych pytań.

Kiedy Rand ostatecznie ułożył się do snu, głowa aż brzęczała mu od nieproszonych myśli.

„Wypisz wymaluj Aiel. Moiraine Sedai mówi, że jesteście z Dwu Rzek. Aielowie spustoszyli wszystkie ziemie aż do Tar Valon. Urodzony na stokach Góry Smoka. Smok Odrodzony.”

— Nie dam się wykorzystywać — mamrotał, ale sen długo nie nadchodził.

Ingtar zwinął obóz rankiem, zanim jeszcze słońce wstało. Zjedli śniadanie i ruszyli na południe, gdy chmury na wschodzie dopiero zaróżowiły się od blasku wschodzącego słońca a krople rosy wciąż jeszcze wisiały na liściach. Tym razem Ingtar wysłał zwiadowców, a choć wciąż jechali szybko, nie było to już zajeżdżanie koni. Rand myślał, że Ingtar zapewne zrozumiał, iż nie da się wszystkiego załatwić w ciągu jednego dnia. Ślad, wedle Hurina, wciąż wiódł na południe. Dwie godziny po wschodzie słońca jeden ze zwiadowców powrócił galopem i zawołał:

— Przed nami opuszczone obozowisko, mój panie. Dokładnie na tym wzgórzu. Musiało ich być tam trzydziestu lub czterdziestu ostatniej nocy.

1 ... 53 54 55 56 57 58 59 60 61 ... 217
Перейти на страницу:
0
Сюжет
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Атмосфера
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Главный герой
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Общее впечатление
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
Итоговая оценка: 0.0 из 10 (голосов: 0 / История оценок)