Бесплатная библиотека
Читайте книгу на сайте или телефоне
READ-E-BOOK » Современные любовные романы » Rozbuchana Wyobraźnia Olivii Joules
Rozbuchana Wyobraźnia Olivii Joules - Читать Любимую Русскую Полную Книгу 👉 Read-E-Book.com

Rozbuchana Wyobraźnia Olivii Joules

Электронная книга - «Rozbuchana Wyobraźnia Olivii Joules». Краткое содержание книги:

Olivia jest dziennikarką specjalizującą się w tropieniu drobnych potknięć ludzi show-biznesu. Nie może jednak doczekać się, aż trafi na prawdziwą aferę… Bo czyż jej nowy, nieziemsko przystojny znajomy nie ma w sobie czegoś z wojownika Al-Kaidy? Tylko jak o tym przekonać naczelnego?
1 ... 51 52 53 54 55 56 57 58 59 ... 73
Перейти на страницу:

– Muszę napić się wody – wykrztusiła Olivia i czerwona na twarzy jak burak wybiegła na korytarz, gdzie trzęsąc się ze śmiechu, musiała oprzeć się o ścianę, by otrzeć łzy z oczu. Gdy szła do łazienki, komizm sytuacji wciąż nie przestawał jej śmieszyć. Dopiero kiedy spryskała sobie twarz wodą i posiedziała w łazience kilka minut, mogła powiedzieć, że udało jej się zapanować nad ostatnimi atakami śmiechu, zbierającymi jej się w gardle. Mimo to wciąż nie była pewna, czyjej zwycięstwo jest całkowite.

Gdy wracała korytarzem, z sali techniczno-operacyjnej dobiegły ją podniesione głosy.

– Przecież nie możemy zamknąć całej Kalifornii. Mamy C4, mamy rycynę, możliwe powiązania z firmami płetwonurków. Dokąd nas to prowadzi? Kalifornia jest trzy razy większa niż ten wasz mały, ciemny, nieoświecony kraik.

– Dobrze już, dobrze – rozległ się głos Widgetta.

– Gdzie mamy zacząć? W południowej Kalifornii są główne porty morskie, w Bay Area, Ventura, Los Angeles i San Diego. Są cztery elektrownie atomowe i pod każdym większym miastem tysiące mil szerokośrednicowych tuneli wodnych, kanalizacyjnych i melioracyjnych. Mamy akwedukty, mosty, zbiorniki, tamy i bazy wojskowe. Co, według ciebie, powinniśmy zrobić? Ewakuować cały stan? To jak szukanie igły w stogu siana. Naszą jedyną szansą jest rozwalić tę komórkę Takfiri i dowiedzieć się, co zamierzają. Najlepiej od razu.

– Posłuchaj, młodzieńcze, jeżeli rozwalisz komórkę, istnieje niebezpieczeństwo, że plan albo urządzenie – cokolwiek by to było- jest już gotowe i na miejscu. Zorientują się, że już po nich, i odpalą wcześniej. Przeczucie mi mówi, że i tak niczego z nich nie wyciśniesz, ponieważ nikt nie zna całego planu. Jedyną osobą, która może wiedzieć coś więcej, jest Feramo i dlatego pryśnie z Hondurasu, jak tylko wyczuje najmniejsze zagrożenie. Na twoim miejscu kazałbym ludziom natychmiast zakończyć wszystkie podwodne prace konserwatorskie i remontowe i wysłać ekipy, żeby sprawdzali pracowników, szkoły dla nurków, wszystko, co budzi jakiekolwiek podejrzenia.

– Zdajesz sobie sprawę ze skali takiej operacji? Musimy tylko znaleźć Feramo. Gdy go znajdziemy, zajrzymy do tego jego cholernego laptopa. Olivia nie jest nam do tego potrzebna.

– Posłuchaj, Rich, jeżeli istnieje możliwość wykrycia, do czego ten drań zmierza, bez wydawania trzydziestu milionów dolarów i obracania całego wschodniego Sudanu w perzynę, przy pomocy jednej tylko dziewczyny, uważam, że powinniśmy zaryzykować.

Nikt nie słyszał, jak Olivia wślizgnęła się do pokoju.

– Proszę pana, ona jest cywilem. To nieetyczne.

– Jest agentką i chętnie się tego podejmie. Cholernie bystra ta mała. Jak to się skończy, biorę ją do pracy w Służbach, jeżeli…

– Jeżeli jeszcze będzie żyła?

Olivia kaszlnęła dyskretnie. Cztery pary oczu obróciły się, by na niąspojrzeć. Niemal w tej samej chwili zadzwonił telefon.

– Jezu! Jezu! – Technik Dodd jak opętany zaczął miotać się w panice, usiłując znaleźć odpowiednie przyciski. – To on. To Feramo.

45

Scott Rich kucnął przed nią, podsłuchując rozmowę przez słuchawki. Spokojnie, dodając jèj otuchy, wpatrywał się w nią jak wtedy w tunelu, po czym skinął, że może zaczynać.

– Halo?

– Olivia?

– Tak, to ja – powiedziała.

Przy konsoli Scott Rich i technik działali gorączkowo, starając się namierzyć rozmowę. Olivia zamknęła oczy i odwróciła się razem z krzesłem, by znaleźć się do nich plecami. Musi rozmawiać z Feramo tak jak zawsze, inaczej nic z tego nie wyjdzie.

– Gdzie jesteś? – spytała, by zaoszczędzić im kłopotu. – Wciąż jeszcze na wyspie?

– Nie, nie. Jestem w drodze do Sudanu.

Olivia zamrugała zaskoczona. Czemu mówił jej to przez telefon? Czyżby był aż takim idiotą? Powróciły dawne wątpliwości. Może on jednak wcale nie jest żadnym terrorystą.

– Nie możemy długo rozmawiać, bo mój samolot wkrótce odlatuje.

– Do Chartumu?

– Nie, do Kairu.

– Fantastycznie. Będziesz podziwiał piramidy?

– Nie będę miał czasu. Odwiedzę tylko kilku wspólników i zaraz lecę do Port Sudan. Olivio, przyjedziesz tu do mnie, tak jak się umówiliśmy?

Niemal wyczuła, jak za jej plecami narasta pełna napięcia uwaga. „Taaaaak!”, miała ochotę wrzasnąć z wzniesioną triumfalnie pięścią. „Taaaaaaak!”

– Cóż, sama nie wiem – powiedziała. – Bardzo bym chciała. Rozmawiałam z Sally Hawkins i ona także jest jak najbardziej za tym, ale muszą mi dać trochę wyższą prowizję, żebym mogła…

– Olivio, przecież to nie ma znaczenia. Będziesz moim gościem. Wszystko zorganizuję.

– Nie, nie, na to nie mogę się zgodzić, przecież już ci tłumaczyłam. Och, i bardzo ci dziękuję, że tak gościnnie przyjąłeś mnie w Hondurasie.

– Mimo że musiałem cię porwać, aby móc to zrobić?

– No…

– Olivio, zaraz mam samolot. Muszę kończyć, ale zadzwonię do ciebie z Kairu. Czy jutro mniej więcej o tej samej porze złapię cię pod tym samym numerem?

– Tak.

– Poczekaj chwilę. Podam ci numer do moich agentów w Niemczech, którzy zajmują się moimi podwodnymi operacjami. Zorganizują ci przelot do Sudanu i załatwią wizy. Masz czym pisać?

W jej stronę wystrzeliły cztery różne przybory do pisania. Olivia wybrała zabytkowego złotego parkera profesora Widgetta.

– Muszę już kończyć. Do widzenia, saqr.

Scott Rich na migi pokazał jej, żeby jeszcze nie kończyła rozmowy.

– Poczekaj. Kiedy będziesz w Sudanie? Nie chciałabym przyjechać i cię nie zastać.

– Będę w Port Sudan pojutrze. We wtorek jest lot z Londynu przez Kair. Polecisz nim?

– Zastanowię się – roześmiała się Olivia. – Jesteś taki dramatyczny.

– Do widzenia, saqr.

Rozłączył się.

Obróciła się do reszty, starając się ukryć uśmieszek, który cisnął się jej na twarz.

Scott i technik wciąż jeszcze przyciskali różne guziczki. Widgett posłał jej przelotny, pełen aprobaty i nieco lubieżny uśmiech.

– Rich?! – wrzasnął. – Przepraszaj.

– Przepraszam – powiedział Scott Rich, nie podnosząc wzroku.

Kiedy skończył to, czym się zajmował, obrócił się razem z krzesłem i spojrzał na nią poważnie.

– Przepraszam, Olivio.

– Dziękuję – powiedziała. Po czym czując, jak opada w niej napięcie, w nagłym przypływie życzliwości, dodała: – Lubię ludzi, którzy potrafią przeprosić wprost, nie owijają w bawełnę i nie plotą głodnych kawałków w stylu: „Wybacz, jeśli przeze mnie poczułaś się…”, a jednocześnie za plecami krzyżują palce, żeby przeprosiny, które tak naprawdę mnie obarczają winą za błędną ocenę sytuacji, nie były ważne.

– Doskonale – powiedział Widgett. – A teraz pytanie, które od zawsze prześladuje każdego szpiega, Olivio – czy on mówił prawdę? Prawdę?

– Wiem – odparła Olivia. – Po co dzwonił z telefonu komórkowego i mówił, że jedzie do Sudanu, jeżeli jest terrorystą? Prawdziwym terrorystą?

– Zawsze twierdziłam, że nim nie jest – odezwała się Suraya. – To playboy, który bawi się w szmugiel, ale nie terrorysta.

– Znalazłeś coś jeszcze na tych zdjęciach? – Widgett spytał Scotta.

– Nie. Nic. Żadnych powiązań z Al-Kaidą.

– Jest coś, czego wam nie powiedziałam – rzekła Olivia.

Spojrzały na nią chłodne szare oczy.

– Mianowicie?

– No właśnie. Chyba powinniście sprawdzić jego matkę. Wydaje mi się, że może być Europejką, może w jakiś sposób powiązaną z Hollywood. No wiecie, ojciec Sudańczyk albo Egipcjanin, matka Europejka, która być może nawet zmarła, kiedy był jeszcze dzieckiem.

1 ... 51 52 53 54 55 56 57 58 59 ... 73
Перейти на страницу:
0
Сюжет
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Атмосфера
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Главный герой
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Общее впечатление
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
Итоговая оценка: 0.0 из 10 (голосов: 0 / История оценок)