Бесплатная библиотека
Читайте книгу на сайте или телефоне
READ-E-BOOK » Романы для взрослых » Szminka w wielkim mieście
Szminka w wielkim mieście - Читать Любимую Русскую Полную Книгу 👉 Read-E-Book.com

Szminka w wielkim mieście

Электронная книга - «Szminka w wielkim mieście». Краткое содержание книги:

Nowy bestseller autorki Seksu w wielkim mieście! Magnetyzujący Nowy Jork, eleganckie salony, pokazy mody, wielkie pieniądze. Spektakularne sukcesy i druzgoczące porażki, życie na najwyższych obrotach. W takiej właśnie scenerii umieszcza swoje bohaterki Candace Bushnell, autorka kilku światowych bestsellerów, na czele z kultowym Seksem w wielkim mieście. Piękne, bogate, samodzielne kobiety poszukujące spełnienia i miłości to postaci także z ostatniej powieści Bushnell. Bohaterkami książki są trzy przyjaciółki: Victory, Nico i Wendy. Pierwsza jest utalentowaną projektantką mody, druga redaktor naczelną opiniotwórczego magazynu dla kobiet, trzecia producentką filmową. Być kobietą sukcesu i przetrwać w męskiej dżungli Nowego Jorkua Niełatwe zadanie! Ambitna kobieta, która chce zaistnieć w świecie wielkiego biznesu, musi zużyć do tego dwukrotnie więcej siły niż mężczyzna. Oczywiście bohaterki Candace Bushnell radzą sobie w tym nieprzyjaznym środowisku świetnie jak nikt potrafią wykorzystać zarówno swoją inteligencję, jak i urodę. Ta ostatnia sprzyja także nawiązywaniu gorących romansów, których pikantne opisy na pewno zadowolą miłośników serialu Seks w wielkim mieście. Dzień po pozytywnej recenzji w aNew York Timesiea Szminka w wielkim mieście wskoczyła na listy bestsellerów w Stanach zjednoczonych i błyskawicznie rozpoczęła wspinaczkę na czołowe miejsca. zawrotna kariera książki specjalnie nie dziwi po pierwsze wpływa na nią sława poczytnej autorki, po drugie forma i treść samej książki sprawiają, że nie trzeba przekonywać do niej ani zwolenniczek literatury typu chick-lit, ani dojrzałych fanek powieści kobiecych. Połączenie lekkiej formy z soczystym językiem oraz trafnych, zjadliwo-ironicznych uwag dojrzałej kobiety zjedna sobie serca zarówno tych czytelniczek, które czują się spełnione w życiu zawodowo-osobistym, jak i tych, które tęsknią do lepszej rzeczywistości.
1 ... 50 51 52 53 54 55 56 57 58 ... 104
Перейти на страницу:

– Cześć – powiedział pewnego popołudnia Selden Rose, wchodząc do jej gabinetu.

Od tamtego lunchu Selden miał w zwyczaju wpadać bez zapowiedzi do gabinetu Wendy, po minięciu dwóch asystentek w zewnętrznym gabinecie i Josha w środkowym. Za każdym razem gdy przychodził, z dłońmi niedbale ukrytymi w kieszeniach, zawsze rozmawiała przez telefon i uświadomiła sobie, że odczuwa przymus zgrywania się na użytek Seldena. To popołudnie nie było wyjątkiem, mimo że Shane wrócił.

Ze słuchawkami i mikrofonem pod brodą, wywróciła oczyma, po czym zmarszczyła brwi i wbiła wzrok w blat biurka. Oparła łokieć na krześle, a głowę na dłoni. Potem skrzyżowała nogi i uniosła brwi. Zauważyła spojrzenie Seldena, a na jej ustach wykwitl pełen niedowierzania uśmiech.

Obróciła się na bok i powiedziała do mikrofonu:

– Słuchaj, Ira, Sam Whittlestein to dupek i w ten sposób nie będziemy robili interesów. Nie dam się wystawić na pośmiewisko. To zerwanie umowy, a skoro on nie chce lojalnie współpracować, musimy działać.

Zdarła słuchawki z głowy i wstała, obeszła biurko i oparła się o blat.

– Cholerni agenci.

– Najniższe formy życia – zgodził się Selden.

– Ira woli zawalić umowę, niż zrobić coś nie po swojemu.

– Jak większość facetów.

– Mam nadzieję, że nie ty, Selden – oświadczyła z seksownym, wyrażającym pewność siebie śmieszkiem i wyciągnęła rękę, żeby wcisnąć guzik interkomu.

– Morse Bleeber? – zapytał Josh.

– Niech poczeka. – Skupiła całą uwagę na Seldenie. – Kiedy premiera?

– Pytanie, kto jest zainteresowany – podkreślił to ostatnie słowo, jakby coś sugerował. Podciągnął lekko spodnie i usiadł w rozkroku na wypchanym fotelu.

Spojrzenie Wendy powędrowało do jego krocza, gdzie tkanina spodni ułożyła się na kształt namiotu. Ale to zapewne nic nie oznaczało. Taki materiał.

– Co masz na myśli? – zapytała.

– Tony Cranley twierdzi, że jest zajęty.

– Jestem pewna, że jest zajęty. Albo zamierza być. – Wendy skrzyżowała ręce na piersiach. – Z jakąś dziwką.

– Nigdy nie wiadomo. Może dziwka ma ambicje aktorskie.

– Chcesz, żebym do niego zadzwoniła?

– Jeśli uważasz, że to coś da.

– Da. Tylko nie wiem, co mu powiedzieć. Tony jest słodki, ale to idiota.

Ich spojrzenia się spotkały. Oboje szybko odwrócili wzrok, bo wiedzieli, że tę sprawę można było załatwić przez telefon albo mail. Wendy pomyślała, że musi mu powiedzieć o Shanie.

– Ty powinnaś przyjść – oświadczył i od niechcenia wyciągnął rękę.

Pokiwała głową, udając, że interesuje ją ułożenie stosika scenariuszy na biurku. Jego zaproszenie wytrąciło ją z równowagi. Albo w subtelny sposób proponował jej randkę, albo było to strategiczne posunięcie, a może jedno i drugie. Trzy miesiące wcześniej Selden Rose nie ośmieliłby się zasugerować, żeby pojawiła się na jednej z jego premier. Jej obecność oznaczałaby, że Wendy w pełni popiera jego projekt i weń wierzy. Tak czy inaczej, ludzie z pewnością by gadali, zwłaszcza że w przeszłości starannie unikała wszystkich premier Seldena.

– Mogłabym przyjść – odparła niezobowiązująco. – O ile zdążę wrócić z Rumunii.

– Kłopoty? – spytał.

Spojrzała na niego przenikliwie. Czyżby słyszał o katastrofalnym materiale z pierwszych dni zdjęciowych?

– Jak zawsze. – Wzruszyła ramionami. – Pewnie nie będzie mnie przez trzy albo i cztery dni.

– W porządku. Do zobaczenia na premierze – powiedział i wstał, żeby wyjść. – Zawsze powtarzam, że nikt nie może się oprzeć osobistemu zaproszeniu.

– Będziesz mi winien przysługę – oświadczyła.

– Już ci jestem winien. To znaczy, jeśli zdołasz sprowadzić Tony'ego.

Musiała powiedzieć mu o Shanie. Kiedy był już przy drzwiach, wykrztusiła:

– Przy okazji, Shane wrócił.

Zatrzymał się na moment i odwrócił, po czym odparł natychmiast:

– To dobrze. Przynajmniej dla ciebie. Będzie ci łatwiej. Przyprowadź go ze sobą.

Cholera, pomyślała, sięgając po słuchawki. Dlaczego był taki nonszalancki? Nagle uświadomiła sobie, że chciała, aby się trochę wkurzył.

Przez cały czas, gdy tu siedział, myślała o seksie i w sekrecie porównywała swoje uczucia do Seldena i Shane'a. Niestety, chwilowo zwyciężał Selden. W sumie nie było mowy o rywalizacji: odkąd Shane wrócił, przestał pociągać ją seksualnie. Co nie przeszkodziło Wendy zrobić mu laski tuż przed wyjazdem do Rumunii, i właśnie dlatego nie miała czasu się spakować.

– To do dupy, Wendy – marudził wcześniej Shane, idąc za nią do sypialni. – Jestem dopiero od tygodnia, a ty wyjeżdżasz?

– A co mam zrobić, aniele? Mam im powiedzieć, żeby przestali kręcić film za sto dwadzieścia pięć milionów dolarów, żebym mogła ratować swoje małżeństwo?

– Właśnie tak – przytaknął. – Jeśli chcesz, żeby nasze małżeństwo funkcjonowało, musisz być na miejscu.

Dlaczego ją dręczył?

– Aniele – powiedziała cierpliwie. – Wiesz, ile znaczy Pielgrzym w łachmanach. Dla nas. Dla nas wszystkich.

– Dla ciebie, Wendy – poprawił ją. I dodał złośliwie: – Zawsze chodzi o pieniądze, prawda?

To był cios poniżej pasa, pomyślała. Dlaczego kiedy mężczyźni przejmowali się zarabianiem pieniędzy, budzili podziw, a kobiety w tej samej sytuacji były podejrzane? A jeśli chodzi o pieniądze – jej z trudem zarobione pieniądze – Shane nie miał najmniejszych problemów z ich wydawaniem ani po prostu przywłaszczaniem ich sobie.

Był to jednak zbyt obszerny i paskudny temat, żeby go drążyć właśnie w tej chwili, więc Wendy trzymała usta na kłódkę. Jak by powiedziała doktor Vincent: Niechęć, Nieżyczliwość, Niesmak – to wszystko prowadzi do Niszczenia małżeństwa.

Westchnęła i wyciągnęła kufer spod stosu butów w szafce.

– Muszę dbać o dom. Pamiętasz, co powiedziała doktor Vincent? Usiłuję tylko pełnić swoją rolę. Jestem żywicielką rodziny.

Shane jednak był sprytny.

– Doktor Vincent twierdzi, że jest pewna różnica między dbaniem o dom a ucieczką.

Przyszła jej do głowy straszna myśl. Doktor Vincent miała rację. Rzeczywiście chciała uciec. Od Shane'a, tego upierdliwego kuraka domowego. Zastanawiała się, kiedy doktor Vincent dotrze do tej części terapii.

Nagle ogarnęło ją poczucie winy. Nie mogła myśleć o Shanie w ten sposób, nigdy. Robił, co w jego mocy i co było najlepsze dla rodziny. Więc obróciła się na pięcie i zaczęła mu obciągać. I tak była na kolanach, co za różnica, do cholery.

– Mieliśmy dziś wieczorem spotkać się z Shirlee. Nie będzie zadowolona – powiedział już po wszystkim. Wyszedł z pokoju i wrócił kilka minut później. – Jednak wszystko w porządku. Shirlee powiedziała, że jutro możemy urządzić sesję telefoniczną. O której ci pasuje?

W Rumunii?

Kuuupa. Kuuupa, szumiały silniki.

Otworzyła oczy i zdarła z twarzy maskę do spania. Była teraz bardzo podminowana. Spojrzała na zegarek. Siódma wieczorem w Nowym Jorku. Pierwsza w nocy w Paryżu, druga w Rumunii. Tabletka nie zadziałała, teraz Wendy straciła już szansę na sen.

Usiadła i wcisnęła guzik, żeby ustawić fotel w pozycji siedzącej. Potem sięgnęła do walizki i wyjęła z niej dwa scenariusze. Jednym z nich był scenariusz Pielgrzyma w łachmanach, pełen jej notatek, a drugim scenopis, ze scenami ustawionymi według dat. Razem te dokumenty stanowiły biblię Wendy. Wyjęła komputer, uruchomiła go i włożyła płytę.

1 ... 50 51 52 53 54 55 56 57 58 ... 104
Перейти на страницу:
0
Сюжет
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Атмосфера
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Главный герой
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Общее впечатление
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
Итоговая оценка: 0.0 из 10 (голосов: 0 / История оценок)