Desiderium Intimum
- Автор: Gobuss, Lindt Ariel
- Язык: польский
- Жанр: Фанфик
Электронная книга - «Desiderium Intimum». Краткое содержание книги:
Kiedy jedno zdarzenie zmienia całe Twoje życie...
głosem:
- Chcę ciebie... - zawiesił na chwilę głos. - Severusie - dokończył z naciskiem,
patrząc głęboko w czarne, obserwujące go uważnie oczy. Zobaczył, jak Mistrz
Eliksirów zmarszczył brwi, a przez jego twarz przebiegł wyraz irytacji. Rozchylił
delikatnie usta, jakby chciał coś powiedzieć, ale powstrzymał się. Przejechał
językiem po cienkich wargach (ten gest sprawił, że Harry zadrżał), na których pojawił
się mroczny uśmiech, niosący ze sobą pewną obietnicę.
Harry poczuł, że zalewa go fala nieopisanego żaru.
- Chcesz mnie, panie Potter? - głos Snape'a był uwodzicielsko przyciszony. - A
więc weź sobie to, czego chcesz...
Severus wypuścił ramiona Harry'ego z uścisku i położył dłonie na oparciach fotela.
Gryfon zamrugał kilka razy, skonsternowany.
Czyżby Snape właśnie pozwolił mu zrobić to, na co ma ochotę?
Nie namyślając się długo, drżące dłonie Harry'ego ześliznęły się na pierś
Severusa i zaczęły nieudolnie odpinać guziki długiej, czarnej szaty. Nie szło mu
najlepiej, ale był teraz w takim stanie, że nie utrzymałby nawet różdżki. Jego oczy
zabłysły. Spod czarnego materiału wyłonił się blady, gładki tors mężczyzny. To
wprawiło Harry'ego w jeszcze większe drżenie, a krew w jego żyłach zapłonęła.
Zniecierpliwiony, zostawił guziki i odsunął się nieznacznie, by móc się pochylić.
Złapał poły szaty, rozsunął ją i wpił się ustami w chłodna skórę. Ssał delikatnie i na
przemian smakował ją językiem - była chłodna i słonawa. Jego dłonie drżały, kiedy
odsunął szatę jeszcze bardziej i zobaczył czerwony sutek. Krew uderzyła mu do
głowy i przestał zupełnie myśleć, kiedy pochylił się i przyssał do niego, obmywając go
ciepłym językiem. Przez szum w uszach przedarł się mroczny pomruk przyjemności.
Krew w jego żyłach zawrzała. Złapał sutek w zęby i wtedy z ust Snape'a wyrwał się
wyraźny jęk, a ciało drgnęło niekontrolowanie.
Harry uśmiechnął się do siebie w duchu. Okazało się, że opanowany Mistrz
Eliksirów jednak nie zawsze i nie do końca potrafi się kontrolować. A Harry wiedział
już, jak przełamać tą zaporę. W końcu pozwolił mu robić to, na co ma ochotę. Nadal
bał się odepchnięcia, jeżeli posunąłby się za daleko, ale poszukiwanie tej
nieprzekraczalnej bariery było niesłychanie podniecające.
Na co jeszcze może sobie pozwolić?
Spodziewał się, że Severus nie wytrzyma i w końcu sam zacznie dotykać
Harry'ego, tak jak wtedy, w klasie. Jednak nic takiego się nie stało. Snape siedział
sztywno, poddając się niewprawnym, zachłannym pieszczotom, jednak sam nie
okazywał żadnej chęci odwzajemnienia ich.
Harry tak bardzo chciał poczuć na swojej rozgrzanej skórze te zimne palce.
Pragnął dotyku chłodnego ciała, przyciśniętego do jego własnego. Jednak Severus
tylko siedział i najwyraźniej nie miał zamiaru pomagać mu w czymkolwiek.
Jakby zamierzał go w ten sposób ukarać. Za nieobecność na jego lekcji, za
unikanie go, za kłamstwa, za sprzeciwianie się. Za wszystko.
Harry z trudem oderwał usta od zaczerwienionego sutka i spojrzał mętnym
wzrokiem wprost w zmrużone z przyjemności, ciemne oczy, w których błyszczały
złośliwe iskierki. Zrozumiał, że aby cokolwiek dostać, musi sam to sobie wziąć.
Zdesperowany, złapał za swój sweter i jednym, szybkim ruchem, ściągnął go
przez głowę. Następnie, nie próbując nawet męczyć się z odpinaniem guzików
koszuli, zdjął ją także i odrzucił daleko od siebie.
W chwili, kiedy to zrobił, ujrzał gorączkowy błysk w oczach Mistrza Eliksirów. Błysk
ów sprawił, że zakręciło mu się w głowie z pożądania. Chciał ujrzeć go znowu.
Chciał, aby Severus pragnął go tak samo, jak wtedy. Chciał go złamać!
Zsunął się z kolan mężczyzny, nie zważając na drżące oraz uginające się kolana i
szybko pozbył się butów oraz skarpetek, a następnie zaczął odpinać pasek swoich
spodni. Widząc, że oczy Snape'a śledzą uważnie każdy jego ruch, powoli zsunął
spodnie z bioder, ukazując doskonale widocznego pod cienkim materiałem majtek,
twardego i nabrzmiałego penisa, który wyglądał, jakby wyrywał się w stronę
Severusa, jakby pragnął jak najszybciej poczuć dotyk jego dłoni i języka.
Zadrżał na samą myśl o tym.
Kiedy pozbył się już spodni i włożył dłonie w majtki, by je także zdjąć, zawahał się
na moment, gdyż nagle dopadło go paraliżujące uczucie wstydu.
Oto stoi w komnatach Mistrza Eliksirów i rozbiera się przed nim. Ciemne,
błyszczące oczy ślizgają się zachłannie po jego ciele, skąpanym w blasku płonącego
w kominku ognia. Badają uważnie każdy zarys i wypukłość, każdą część młodego,
szczupłego ciała.
Na policzki chłopaka wypłynął rumieniec, którego nie potrafił powstrzymać.
Jednak jedno spojrzenie czarnych jak węgiel oczu i brwi unoszące się
nieznacznie, w geście ponaglenia, zdusiły w nim jakikolwiek opór. Ponownie zapłonął
ogniem pożądania, który pochłonął jego umysł i popychał ciało coraz dalej i głębiej w
odmęty poniżającego oddania.
Zdjął ostatnią część garderoby i stał przez chwilę bez ruchu, zniewolony głodem,
który dostrzegł na twarzy mężczyzny. Ciemne, przeszywające oczy powoli zsunęły
się po jego ciele, obejmując je w całej okazałości, a następnie powędrowały
ponownie w górę, zatrzymując się na jego oczach. To było niemal jak pieszczota...
Wstyd został zastąpiony uniesieniem, a wątpliwości rozwiały się jak dym,
nakazując Harry'emu podejść do otulonej w czerń postaci i usiąść ponownie na
kolanach Severusa. Materiał spodni mężczyzny drapał go w skórę. Jego blade ciało
silnie kontrastowało z czernią szat Mistrza Eliksirów i Harry uświadomiwszy sobie, że
siedzi mu na kolanach całkowicie nagi poczuł, jak zaczyna drżeć, a serce podchodzi
mu do gardła.
Przysunął się bliżej i jęknął, kiedy jego członek otarł się o szorstki materiał szaty
mężczyzny. Czarne oczy płonęły, śledząc każdy jego ruch i ślizgały się po nagim
ciele, ogrzewając skórę swa intensywnością. Zobaczył mroczny uśmiech na cienkich
wargach i zadrżał, kiedy Severus zwilżył je językiem. Przez ułamek sekundy poczuł,
że zwariuje, jeżeli nie skosztuje tych ust, jednak powstrzymał się w ostatniej chwili.
Pamiętał, jak to się skończyło ostatnim razem. To była granica, której nie miał prawa
przekroczyć.
Tak bardzo pragnął, by Snape go dotknął, by zakończył tę spalającą go udrękę.
- Do... dotknij mnie - wydukał, czerwieniąc się i opierając rozgrzany policzek o
ramię mężczyzny.
- Gdzie mam cię dotknąć, panie Potter? - usłyszał mroczny głos tuż przy swoim
uchu. Jego ciało przeszył bolesny prąd. Pragnąc powstrzymać niekontrolowane
drżenie, przywarł jeszcze mocniej do odzianego w czerń mężczyzny i wyjęczał
nieskładnie:
- Tam. Dotknij mnie... t-tam.
Wyczuł, jak przez wargi Mistrza Eliksirów przebiega uśmieszek.
- Tam? To znaczy gdzie? Musi mi pan dokładnie pokazać to miejsce, panie Potter.
Harry wiedział, że Snape się z nim drażni, ale pragnienie, które go spalało, było
silniejsze, niż jakiekolwiek inne uczucia. Zamykając oczy, wziął dłoń Severusa i
delikatnie położył ją na swym błagającym o dotyk członku.
W chwili, kiedy zimne palce zacisnęły się na jego twardym penisie, poczuł, jak
osuwa się w ciepłą, obezwładniającą otchłań przyjemności. Jego ciało zalała fala