Бесплатная библиотека
Читайте книгу на сайте или телефоне
READ-E-BOOK » Фанфик » Desiderium Intimum
Desiderium Intimum - Читать Любимую Русскую Полную Книгу 👉 Read-E-Book.com

Desiderium Intimum

Электронная книга - «Desiderium Intimum». Краткое содержание книги:

HP/SS (NC-17)
Kiedy jedno zdarzenie zmienia całe Twoje życie...
1 ... 48 49 50 51 52 53 54 55 56 ... 508
Перейти на страницу:

Gryfon zareagował bez zastanowienia.

Jego nogi same ruszyły do przodu, a dłonie złapały otulone w czarny materiał

ramiona i chwilę później Harry siedział już okrakiem na kolanach Mistrza Eliksirów.

Serce biło mu jak szalone, jakby samo było przerażone jego śmiałością. Teraz,

kiedy znalazł się tak blisko, zobaczył płomienie szalejące na końcu czarnych tuneli

oczu mężczyzny. Zadrżał, dziękując w duchu, że już siedzi, bo nogi najpewniej

ugięłyby się pod nim.

W pewnej chwili rozżarzone niczym węgle oczy Snape'a oderwały się od jego

twarzy i powoli zsunęły w dół, zatrzymując się na jego - niech to szlag! - wyraźnie

wypukłym kroczu. Nie udało mu się powstrzymać wypływającego na twarz rumieńca.

Bliskość mężczyzny tak właśnie na niego działała - sprawiała, że nie miał żadnej

kontroli nad swoim ciałem.

Przez twarz Mistrza Eliksirów przebiegł uśmieszek. Harry'emu zakręciło się w

głowie.

Dlaczego ten szyderczy wyraz twarzy wprawiał go w taki stan?

- Widzę, Potter, że twój kłopot leży teraz nieco niżej... - powiedział miękko Snape,

a w jego oczach zamigotały złośliwe płomyki. Harry zmarszczył brwi, próbując

zrozumieć, do czego pił nauczyciel. I wtedy przypomniał sobie.

Jakieś kłopoty z sercem, panie Potter?

Zarumienił się, ale jego gryfońska odwaga i cięty język szybko przejęły pałeczkę.

Przesunął biodra i wyczuł twardość w spodniach mężczyzny. Jego oczy rozbłysły

triumfalnie.

- Czuję, że nie tylko ja mam kłopot... - powiedział cicho, uśmiechając się.

Zobaczył, jak kąciki ust Mistrza Eliksirów drgnęły, a w ciemnych oczach pojawiły się

iskierki rozbawienia. Nie było w nich zwyczajowego szyderstwa. Było za to... coś

nowego. Nieznanego. Przyjemnego.

Ciepłego...

Nie myśląc o tym, co robi, przysunął się bliżej i wtulił twarz w szyję mężczyzny,

poszukując tego ciepła. Poczuł, jak ciało pod nim sztywnieje, ale dłonie nie odsunęły

go. Zamknął oczy, wdychając gorzki zapach ziół i słodki, ostry aromat cynamonu.

Słyszał w uszach bicie własnego serca. Cały świat rozpłynął się. Pozostały jedynie

zmysły.

Wtulając twarz w chłodną szyję, Harry doznał cudownego, nieznanego dotąd

uczucia, które zalało jego drżące serce. Wypuścił ramiona mężczyzny i objął jego

szyję, przyciskając się do niego jeszcze mocniej, jakby za wszelką cenę chciał

pokonać dzielące ich bariery. Wszystkie, pełne nienawiści, słowa, wściekłe

spojrzenia, raniące gesty. Pragnął zmiażdżyć je w uścisku, przywierając do

odzianego w czerń ciała i nie pozwolić, by kiedykolwiek powróciły.

Czuł, jak Mistrz Eliksirów wstrzymuje oddech, słyszał bicie jego serca, gorzko-

słodki zapach, powoli ustępujący chłód ciała. To było coś więcej, niż bliskość.

Doznanie warte było każdej ceny, jaką przyszło mu, i zapewne przyjdzie jeszcze,

zapłacić.

- Chcę ciebie - wyszeptał Snape'owi do ucha. - Zrobię wszystko, czego

zapragniesz... powiedz tylko słowo - chwilę potem spłonął rumieńcem, przejęty

własną śmiałością. Usłyszał głośno wypuszczane powietrze, ale nie doczekał się

odpowiedzi. Spojrzał na twarz mężczyzny. Wzrok Snape'a był nieodgadniony, choć

Harry miał wrażenie, że w jego oczach dostrzegł coś mrocznego... niebezpiecznego.

- Czy na pewno chcesz dać mi tak ogromną władzę, panie Potter? - zapytał

głębokim głosem. - Czy naprawdę... zrobiłbyś wszystko?

- Cokolwiek zechcesz - wyszeptał żarliwie Harry. Zobaczył na twarzy Snape'a

wyraz zamyślenia, po czym pojawiło się na niej coś, czego jeszcze nigdy nie

widział... konsternacja. Jednak trwało to krócej niż zaczerpnięcie oddechu.

- Będę miał to na uwadze, panie Potter - powiedział cicho mężczyzna, chłodnym,

opanowanym głosem, bez cienia emocji. Jednak Harry wyczuł pęknięcie w tym

zimnym tonie, jakby Snape za wszelką cenę starał się coś ukryć...

Nie zastanawiał się jednak nad tym dłużej, gdyż nie był to czas i miejsce na takie

przemyślenia. Musiał działać, dopóki miał taką możliwość. Będzie musiał

zaryzykować... Delikatnie dotknął wargami odsłoniętej szyi. Zachęcony tym, że nie

został zwymyślany i zepchnięty z kolan, przywarł mocniej do bladej skóry, składając

na niej szybkie, wygłodniałe pocałunki, jakby bał się, że ten moment może zostać za

chwilę brutalnie przerwany.

Jeszcze mocniej przytulił się do szczupłego ciała i jęknął, czując, jak jego

zamknięty w spodniach członek ociera się o brzuch mężczyzny. Zareagował na ten

dotyk twardniejąc jeszcze bardziej i łapiąc w zęby płatek ucha. Kiedy fala

podniecenia na chwilę odpłynęła, zaczął językiem obmywać przestrzeń za nim. Z

zaskoczeniem zauważył, że głowa Snape'a odchyliła się do tyłu, a z jego

zaciśniętych ust wyrwał się jęk, po którym nastąpił długi pomruk przyjemności.

Wyglądało na to, że trafił we wrażliwy punkt... Zachęcony reakcją, złapał ponownie

w usta płatek ucha i zaczął go łapczywie ssać, liżąc jednocześnie ciepłym językiem.

Odgłosy stały się głośniejsze, a ciało pod nim wygięło się mimowolnie, jakby

przyjemność była silniejsza, niż próby zachowania zimnej krwi. Umysł Harry'ego

wydał okrzyk triumfu.

Puścił ucho i wpił się wargami w szyję mężczyzny. Zaczął zachłannie ssać

skrawek skóry, delikatnie naciskając na nią zębami. Zapragnął zostawić swój ślad.

Ślad Harry'ego Pottera na Severusie Snapie. Zakręciło mu się w głowie, kiedy

poczuł, jak silne dłonie łapią go za ramiona i gwałtownie odsuwają od siebie. Z ust

Gryfona wyrwał się jęk zawodu, którego nie potrafił powstrzymać.

Jego rozgorączkowany wzrok napotkał płonące spojrzenie mężczyzny i aż

zachłysnął się z wrażenia, widząc szalejący w tych oczach ogień.

- Co ty wyprawiasz, Potter? - warknął Snape, znakomicie panując nad swoim

głosem. Harry podziwiał jego zdolność do samokontroli, gdyż sam czuł się tak, jakby

miał za chwilę eksplodować z pragnienia. Opór mężczyzny działał na niego niczym

płachta na byka i sprawiał, że żar w ciele chłopaka ciągle wzrastał i pchał go coraz

dalej w szaleństwo. Zapragnął złamać Snape'a za wszelką cenę. Wiedział, że potrafi

tego dokonać.

Wyrywając się z przytrzymujących go dłoni, rzucił się do przodu, wbił paznokcie w

czarny materiał na ramionach Mistrza Eliksirów, gotów bronić się zawzięcie, gdyby

mężczyzna próbował go odsunąć. Po czym zaczął składać szybkie, niecierpliwe,

pełne głodu pocałunki na jego chłodnej szyi, brodzie i przestrzeni wokół ucha.

Smakował językiem skórę, chcąc doprowadzić go do takiego samego wrzenia, w

jakim sam się znajdował.

Czuł, jak ciało mężczyzny drży pod nim, słyszał z trudem powstrzymywane jęki,

które tylko podgrzewały buzujące w nim pragnienie, jednak silne dłonie złapały go

niczym żelazne szpony i ponownie oderwały od siebie. Harry dostrzegł zanikający

szybko, gorączkowy blask w oczach mężczyzny.

- Przestań się ze mną drażnić, Potter - rzucił chłodno Snape. Potrafił doskonale

władać swym głosem. W jego tonie nie pobrzmiewała nawet jedna nuta uczucia,

jakby nic, co robił Harry, nie wywierało na nim wrażenia. A przecież jego ciało

przeczyło temu i Harry doskonale zdawał sobie z tego sprawę.

Zamknął na chwilę oczy, pragnąc uciec od miażdżącego i odbierającego odwagę

spojrzenia. Odetchnął głęboko, po czym uniósł powieki i wyszeptał zachrypniętym

1 ... 48 49 50 51 52 53 54 55 56 ... 508
Перейти на страницу:
0
Сюжет
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Атмосфера
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Главный герой
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Общее впечатление
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
Итоговая оценка: 0.0 из 10 (голосов: 0 / История оценок)