Бесплатная библиотека
Читайте книгу на сайте или телефоне
READ-E-BOOK » Космическая фантастика » Nieustraszony [Fearless - pl]
Nieustraszony [Fearless - pl] - Читать Любимую Русскую Полную Книгу 👉 Read-E-Book.com

Nieustraszony [Fearless - pl]

Электронная книга - «Nieustraszony [Fearless - pl]». Краткое содержание книги:

Flota Sojuszu, ścigana przez przeważające siły Syndykatu, przemierza wrogie systemy gwiezdne. Dowodzi nią legendarny John „Black Jack” Geary, heros z zamrażarki, bohater wracający między żywych po 100 latach hibernacji. Załogi jego okrętów nie ustają w wysiłkach, by wrócić do macierzystych portów i dostarczyć tam klucz do zwycięstwa, czyli klucz do wrogiego hipernetu. Geary — świadom, że Syndycy chcą wciągnąć jego flotę w zasadzkę — musi działać z zaskoczenia. Stąd pozornie szalony plan ataku na system Sancere. Argumenty „za” są solidne: z Sancere flota Sojuszu ma do wyboru wiele dróg powrotu i ominięcia pułapek, a udany atak na stocznie wroga solidne nadszarpnie kondycję wojenną Syndykatu. „Przeciw” są zmęczeni nieustannym pogotowiem bojowym marynarze i oficerowie Sojuszu. Nie wierzą w sens zapuszczania się na terytorium wroga. Narasta bunt, który coraz poważniej zagraża pozycji Geary’ego.
1 ... 43 44 45 46 47 48 49 50 51 ... 82
Перейти на страницу:

Geary z żalem odpuścił dalszą obserwację poczynań Cresidy, zdając sobie doskonale sprawę, że cokolwiek uczyni, nie będzie to miało wielkiego znaczenia dla losów bitwy o Sancere. Dopóki eskadra Bravo pozostawała na straży wrót, wszystko mogło się wydarzyć.

Do starcia pozostało jeszcze półtorej godziny, jeśli przyjąć założenie, że Syndycy nagle nie ruszą do ataku. I mniej niż dwie godziny do momentu, w którym wszyscy żyjący jeszcze ludzie w systemie Sancere przekonają się na własne oczy, jaka potęga kryje się w zniszczonych wrotach hipernetowych.

— Kapitanie Desjani, dlaczego nikt nigdy nie próbował zniszczyć wrót hipernetowych? — zapytał nagle Geary. — Czytałem w dziennikach wojennych o systemach znajdujących się w pobliżu granic, które posiadały wrota i były zajmowane przez wroga. Dlaczego nie zniszczono wrót w takich systemach?

Desjani wydawała się zaskoczona pytaniem.

— Przeciwnik nie mógł korzystać z naszych wrót. Po raz pierwszy w historii druga strona, czyli my, posiada klucz do wrogiej sieci komunikacyjnej.

— Tak, ale pozostawienie wrót w zdobytym systemie oznaczało możliwość szybkiego przerzucenia tam następnych jednostek celem przeprowadzenia kontrataku i odbicia systemu.

— Tak jest! — Desjani najwidoczniej uznała, że ta kwestia nie wymaga dalszych wyjaśnień. I nagle na Geary’ego spłynęło olśnienie. Zaczynał powoli rozumieć logikę, jaką kierowali się współcześni.

— Chcieliście, żeby wróg miał taką sposobność…

— Oczywiście, kapitanie Geary. Celem akcji ofensywnych jest nawiązanie kontaktu i zniszczenie sił wroga — odparła Desjani, jakby musiała tłumaczyć mu sprawy, które wszyscy rozumieją. — Każda rzecz, która umożliwi wrogowi szybsze znalezienie się na polu bitwy, działa na naszą korzyść. A działające wrota strony przeciwnej to gwarancja szybkiej bitwy.

— No jasne… — Wojna sprowadzona do absolutnych podstaw, czegóż innego po nich oczekiwać. Liczy się tylko zabijanie wrogów. Jeśli spojrzeć na problem z tej perspektywy, pozostawienie wrót wydawało się sensownym posunięciem, bowiem to dzięki nim na polu bitwy mogło się pojawić więcej jednostek przeciwnika, co oznaczało więcej ofiar do zabicia. Wprawdzie strona przeciwna zyskiwała dzięki nim istotną przewagę w szybkości przerzucania swoich wojsk, ale to także zwiększało liczbę potencjalnych celów.

Nic dziwnego, że ponosili tak ogromne straty — pomyślał Geary. — Stracili nie tylko zdolność do planowania walki, ale też zmienili całkowicie nastawienie do niej. Liczyło się zabijanie, a nie zwycięstwo. Zapomnieli zupełnie, że używając rozumu mogą wygrać, przeżyć i na dodatek zabić więcej wrogów.

Geary po raz setny w ciągu ostatnich godzin przestudiował aktualne ustawienie floty. Jak zachować się w sytuacji, gdy znacznie mniejsze siły przeciwnika chcą ściągnąć na siebie uwagę całej armady? Znał tylko jedną odpowiedź i dochodził do niej za każdym razem bez względu na to, z której strony rozpatrywał zagadnienie.

— Musimy podzielić nasze siły.

Desjani skinieniem głowy przyjęła jego słowa, wydawało się, że ta decyzja wcale jej nie zaskoczyła.

Geary zdecydował się na takie posunięcie, zdając sobie sprawę, że nie ma idealnego wyjścia, a teoretyczne roztrząsanie problemu mogłoby trwać w nieskończoność i też nie dałoby pewniejszego rozstrzygnięcia. Wykorzystując klawiaturę podzielił flotę na sześć zgrupowań, do każdego przydzielając zarówno ciężkie jednostki, jak i lekką eskortę.

— Sześć? — zapytała Desjani, wreszcie okazując zdziwienie.

— Tak. Nie zamierzam dawać Syndykom okazji do walki ze skoncentrowanymi siłami. Chcę także mieć możliwość wykorzystania do maksimum naszej siły ognia, a to nie byłoby możliwe, gdyby flota zaatakowała tak niewielki zespół, bowiem większość jednostek znalazłaby się poza zasięgiem strzału… — Geary wahał się przez chwilę, ale w końcu nacisnął klawisz i przesłał nowe rozkazy do floty. — Do wszystkich jednostek floty Sojuszu, mówi kapitan Geary. Przesyłam nowe rozkazy dotyczące zmian w szyku. Wykonać w czasie dwa zero. Wszystkie zgrupowania mają obrać kurs na eskadrę Bravo i kontynuować atak do momentu, w którym wróg nie ucieknie z rejonu wrót hipernetowych albo nie zostanie całkowicie rozgromiony.

Desjani studiowała pilnie nowy układ na swoim wyświetlaczu, mrużąc przy tym oczy, jakby starała się wszystko dogłębnie przeanalizować.

— Sześć formacji, każda ma za zadanie zaatakować eskadrę Bravo, wykonać zwrot i łagodnym łukiem powrócić na wyznaczoną pozycję. Zadziałamy jak gigantyczne koło zamachowe. Rozwalimy ich w drobny mak, jeśli się nie ruszą.

— Na tym zasadza się mój plan — przyznał Geary.

— Wstawił pan Nieulękłego do formacji Delta — zauważyła Desjani.

— Tak. — Jak zauważył, nie ucieszyło jej, że będzie atakować dopiero z czwartej linii. — Wydaje mi się, że Syndycy wytrzymają pierwsze trzy fazy ataku. A kiedy nadejdzie czwarta fala, czyli formacja Delta, powinni wykonać jakiś ruch. I wolałbym mieć na miejscu Nieulękłego, gdy to nastąpi. — Desjani uśmiechnęła się, podobnie jak wszyscy wachtowi obecni na mostku. Geary czuł się trochę winny, gdyż prawdę mówiąc, wycofał Nieulękłego do czwartej linii uważając, że flotylla syndycka nie przetrwa aż trzech ataków i mając świadomość, że musi zrobić wszystko, by zdobyty z takim trudem klucz hipernetowy trafił do rąk władz Sojuszu. Z miejsca, które im wyznaczył, mieli ogromne szanse po prostu przelecieć przez szczątki okrętów wroga.

Chyba że wszystko pójdzie nie tak i Syndycy rozpoczną niszczenie wrót. A wtedy z kluczem czy też bez niego, Geary będzie musiał znaleźć się na pierwszej linii walki.

— Pociski kinetyczne na kursie — zameldował mocno znudzonym głosem wachtowy. To był już chyba szósty atak tego typu, przy strzałach z tak wielkiej odległości wystarczało po wykryciu nadlatujących pocisków lekko zmieć kurs albo odrobinę zwiększyć prędkość i zagrożenie znikało. — Strzelają do nas stanowiska obrony wrót.

— Za chwilę znajdziemy im lepsze zajęcie — oznajmiła radośnie Desjani.

Geary pomyślał, że kapitan będzie miała problem ze znalezieniem sobie rozrywek, gdy ta wojna się skończy i zabijanie Syndyków przestanie być powszechnie akceptowanym sposobem na spędzanie wolnego czasu.

Systemy manewrowe Nieulękłego zwiększyły prędkość w czasie dwa zero, spychając ogromną masę stali nieco w dół, na pozycję, wokół której miała się uformować eskadra Delta. Wszystkie okręty rozpoczęły manewry w tym samym czasie, wychodząc z dotychczasowego szyku, co z boku musiało wyglądać naprawdę imponująco — jakby gigantyczna maszyneria zaczęła się sama rozkładać na części, które następnie pomknęły do odległych miejsc w przestrzeni kosmicznej, by znów połączyć się w większą całość, ale tym razem tworząc sześć odrębnych mechanizmów stanowiących miniaturowe wersje oryginału.

Przebycie sporych dystansów chwilę trwało, gdyż pierwszą formację od ostatniej dzielił dystans minut świetlnych. Proces reorganizacji floty jeszcze się nie zakończył, kiedy wachtowy znów się odezwał.

— Systemy uzbrojenia sugerują odpalenie pocisków kinetycznych w stronę eskadry Bravo za minutę.

1 ... 43 44 45 46 47 48 49 50 51 ... 82
Перейти на страницу:
0
Сюжет
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Атмосфера
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Главный герой
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Общее впечатление
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
Итоговая оценка: 0.0 из 10 (голосов: 0 / История оценок)