Бесплатная библиотека
Читайте книгу на сайте или телефоне
READ-E-BOOK » Остросюжетные любовные романы » Śmiertelna ekstaza [На польском]
Śmiertelna ekstaza [На польском] - Читать Любимую Русскую Полную Книгу 👉 Read-E-Book.com

Śmiertelna ekstaza [На польском]

Электронная книга - «Śmiertelna ekstaza [На польском]». Краткое содержание книги:

Drew Mathias, zdolny elektronik i entuzjasta gier komputerowych, nie miał żadnego powodu, żeby odebrać sobie życie. Podobnie jak wzięty nowojorski adwokat S.T. Fitzhugh, wpływowy senator Peary czy Cerise Devane, przebojowa właścicielka popularnego brukowca. Tych czworga nie łączyło nic poza tym, że postanowili odejść z tego świata. Śledztwo nie przyniosło żadnego rezultatu, ale porucznik Eve Dallas z nowojorskiej policji nie chce uwierzyć, że były to samobójstwa. Kto jednak i dlaczego chciałby pozbawić życia czworo niezwiązanych ze sobą ludzi? I jak tego dokonał?
Porucznik Dallas postanawia mimo wszystko poszukać odpowiedzi na te pytania. Oczywiście może liczyć na pomoc świeżo poślubionego męża – superprzystojnego, superinteligentnego i bogatego Raorke’a – który kocha ją do szaleństwa i zrobi dla niej wszystko.
1 ... 40 41 42 43 44 45 46 47 48 ... 74
Перейти на страницу:

Usłyszała w jego głosie zmęczenie i otworzyła oczy.

– Przepraszam.

– Można powiedzieć, że pełniłaś po prostu swoje obowiązki.

– Odstawił kota i odgarnął z policzka żony kosmyk włosów: – Ale tym razem posunęłaś się za daleko. Mogła cię pociągnąć za sobą.

– Nie byłam gotowa. – Przycisnęła dłoń do jego ręki na swoim policzku. – Kiedy tam stałam, miałam przebłysk wspomnienia z dzieciństwa. Jako dzieciak stałam w oknie jakiejś ohydnej nory, którą wynajął. Myślałam o tym, żeby skoczyć i raz na zawsze z tym wszystkim skończyć. Jednak nie byłam gotowa. I wciąż nie jestem.

Galahad zszedł z kolan Roarke”a i rozciągnął swoje cielsko na brzuchu Eye. Roarke uśmiechnął się.

– Wygląda na to, że obaj chcemy zatrzymać cię tu na dłużej. Co dzisiaj jadłaś?

Zacisnęła usta.

– To jakiś quiz?

– A zatem nic, o czym warto mówić – stwierdził.

– Akurat nie jedzenie mi teraz w głowie. Wracam z prosektorium. Zetknięcie z betonem po locie z siedemdziesiątego piętra robi z ciałem i kośćmi mało ciekawe rzeczy.

– Pewnie nie za dużo zostało, żeby porównać jej mózg z pozostałymi.

Mimo że wspomnienie było dość makabryczne, uśmiechnęła się promiennie, usiadła i głośno go pocałowała.

– Jesteś domyślny, Roarke. To jedna z rzeczy, które lubię w tobie najbardziej.

– Myślałem, że chodzi ci tylko o moje ciało.

– Też jest wysoko na mojej liście – odparła, kiedy wstał i podszedł do oddalonego autokucharza. – Rzeczywiście, nie zostało z niej za dużo, ale musi być coś wspólnego z pozostałymi samobójstwami. Sam to widzisz, prawda?

Zaczekał, aż w podajniku pojawi się napój proteinowy, który zamówił.

– Cerise była inteligentną, rozsądną i zagonioną kobietą. Często bywała samolubna i próżna, potrafiła nieźle zaleźć za skórę. – Wrócił do łóżka, wyciągnął do niej szklankę. – Nie była typem kobiety, która by skoczyła z dachu własnego budynku i pozwoliła, by konkurencja pokazała to wydarzenie wcześniej od niej.

– Dodam to do moich danych na jej temat. – Podejrzliwie spojrzała na pienistą, zielonkawą ciecz w szklance. – Co to jest?

– Odżywka. Wypij. – Przytknął szklankę do jej ust. – Do dna.

Ostrożnie upiła maleńki łyczek, stwierdziła, że napój wcale nie jest tak bardzo ohydny, po czym wypiła wszystko.

Proszę bardzo. Lepiej się czujesz?

– Tak. Whitney pozwolił ci na dalsze śledztwo?

– Dał mi tydzień. Poza tym wie, że używałam twojego sprzętu. Ale udaje, że nie wie. – Odstawiła szklankę i chciała wyciągnąć się z powrotem, kiedy nagle coś sobie przypomniała. – Mieliśmy oglądać video, jeść popcorn i przytulać się na kanapie.

– Nie przyszłaś na randkę. – Pociągnął ją lekko za włosy. – Będę się musiał z tobą rozwieść.

– Boże, ależ jesteś surowy. – Nagle nerwowym ruchem potarła dłonie. – Póki jesteś w dobrym nastroju, lepiej od razu powiem ci prawdę.

– Czyżbyś poszła przytulać się z kimś innym?

– Niezupełnie.

– Słucham?

– Chcesz drinka? Mamy tu chyba jakieś wino, prawda? – Uniosła się, by wstać z lóżka, ale wcale się nie zdziwiła, czując jego rękę zaciśniętą na swoim ramieniu.

– Wyjaśnij mi to.

– Właśnie mam zamiar. Myślę tylko, że lepiej to przełkniesz, popijając to winem. W porządku? – Spróbowała się uśmiechnąć, ale nie wyszło to za dobrze, kiedy napotkała jego nieruchome, stalowe spojrzenie. Roarke rozluźnił uchwyt na tyle, że mogła się wymknąć i pobiec do sypialnianej lodówki. Nalała wina bez pośpiechu i zaczęła mówić w pewnej odległości od niego.

Razem z Peabody oglądałyśmy biuro Deyane i przylegające pokoje. Ma pokój do relaksu.

– Wiedziałem o tym.

– A, rzeczywiście. – Napiła się wina, żeby się wzmocnić przed zasadniczym wyznaniem. – W każdym razie na poręczy rozkładanego fotela zauważyłam gogle do programów wirtualnych. Mathias korzystał z jednego programu tuż przed śmiercią, Fitzhugh też lubił wirtualne wycieczki. To słaby ślad, ale lepsze to niż żaden związek.

– Ponad dziewięćdziesiąt procent ludzi w tym kraju ma w domu stacje wirtualne – zauważył Roarke, nie spuszczając jej z oczu.

– Zgadza się ale trzeba od czegoś zacząć. Chodzi przecież o znamię w mózgu, a programy wirtualne działają na mózg i zmysły. Pomyślałam sobie, że jeśli gogle miały jakiś defekt, spowodowany przypadkowo czy świadomie, mogło to popchnąć ofiarę do samobójstwa.

Powoli skinął głową.

– W porządku, na razie nadążam.

– Postanowiłam je więc wypróbować.

– Zaczekaj. – Powstrzymał ją gestem. – podejrzewasz, że gogle przyczyniły się do jej śmierci i jak gdyby nigdy nic wsadzasz je na głowę? Odbiło ci?

– Peabody czuwała obok i miała rozkaz mnie ogłuszyć, jeśli będzie trzeba.

– Aha. – Oburzony machnął ręką. – Świetnie. Bardzo rozsądnie. Zanim skoczysz z dachu, Peabody zdąży cię obezwładnić.

– Właśnie. – Usiadła przy nim i podała mu kieliszek. – Sprawdziłam czas ostatniego odtwarzania. Deyane korzystała ze stacji na chwilę przed tym, nim wyszła na dach. Byłam pewna, że coś znajdę w programie, który oglądała. – Przerwała, by drapać się po karku.

Wiesz, spodziewałam się, że to będzie jakiś typowy program relaksacyjny: jakieś medytacje, rejs po morzu albo wiejska łąka.

– Rozumiem, że był inny.

– Inny. To była, hm, fantazja. Wiesz, fantazja erotyczna.

Zaintrygowany podwinął nogi i przekrzywił głowę. Jego niebieskie oczy nadal wyrażały obojętność.

– Doprawdy? – Wypił łyk wina i odstawił kieliszek. – I kto brał w niej udział?

– Faceci.

– W liczbie mnogiej?

– Tylko dwaj. – Ze złością poczuła, jak do gardła podchodzi jej fala gorąca. – To było oficjalne śledztwo.

– Byłaś naga?

– Jezu, Roarke.

– To chyba uzasadnione pytanie.

– Zaczekaj chwileczkę, co? To był zwykły wirtualny program, a ja musiałam go sprawdzić i to wcale nie moja wina, że nagle ci faceci znaleźli się na mnie… i przerwałam go zanim… no prawie zanim.

Zająknęła się, przytłoczona poczuciem winy i wstrząśnięta zobaczyła, że Roarke szczerzy do niej zęby w uśmiechu.

– Uważasz, że to zabawne? – Walnęła go pięścią w ramię. – Cały dzień czuję się jak szmata, a ty uważasz, że to zabawne.

– Zanim co? – zapytał, wyjmując jej z dłoni kieliszek, nim zdążyła wylać mu na głowę jego zawartość. Postawił go obok swojego. – Przerwałaś program, zanim prawie co?

Jej oczy zamieniły się w dwie wąskie szparki.

– Byli wspaniali. Kupię sobie kopię tego programu. Nie będę cię już potrzebować, bo będę miała dwóch niewolników do miłości.

– Chcesz się założyć? – Pchnął ją na łóżko i zadarł jej koszulę na głowę.

– Przestań. Nie chcę cię. Tylko moi niewolnicy umieją mnie zaspokoić. – Odepchnęła go i prawie udało jej się go unieruchomić, gdy nagle poczuła jego usta na piersi. Jego dłoń ześliznęła się niżej, dotykając jej przez cienki materiał między udami.

Przeniknął ją żar jak błyskawica.

– Niech cię szlag – powiedziała zdyszanym głosem. – Tylko udaję, że mi się to podoba.

– W porządku.

Zsunął jej spodnie z bioder, po czym musnął ją palcami. Była już wilgotna, chętna. Jego zęby zacisnęły się na jej sutku i lekko pociągnęły, podczas gdy dłoń wykonywała coraz szybsze ruchy.

1 ... 40 41 42 43 44 45 46 47 48 ... 74
Перейти на страницу:
0
Сюжет
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Атмосфера
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Главный герой
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Общее впечатление
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
Итоговая оценка: 0.0 из 10 (голосов: 0 / История оценок)