Бесплатная библиотека
Читайте книгу на сайте или телефоне
READ-E-BOOK » Остросюжетные любовные романы » Śmiertelna ekstaza [На польском]
Śmiertelna ekstaza [На польском] - Читать Любимую Русскую Полную Книгу 👉 Read-E-Book.com

Śmiertelna ekstaza [На польском]

Электронная книга - «Śmiertelna ekstaza [На польском]». Краткое содержание книги:

Drew Mathias, zdolny elektronik i entuzjasta gier komputerowych, nie miał żadnego powodu, żeby odebrać sobie życie. Podobnie jak wzięty nowojorski adwokat S.T. Fitzhugh, wpływowy senator Peary czy Cerise Devane, przebojowa właścicielka popularnego brukowca. Tych czworga nie łączyło nic poza tym, że postanowili odejść z tego świata. Śledztwo nie przyniosło żadnego rezultatu, ale porucznik Eve Dallas z nowojorskiej policji nie chce uwierzyć, że były to samobójstwa. Kto jednak i dlaczego chciałby pozbawić życia czworo niezwiązanych ze sobą ludzi? I jak tego dokonał?
Porucznik Dallas postanawia mimo wszystko poszukać odpowiedzi na te pytania. Oczywiście może liczyć na pomoc świeżo poślubionego męża – superprzystojnego, superinteligentnego i bogatego Raorke’a – który kocha ją do szaleństwa i zrobi dla niej wszystko.
1 ... 37 38 39 40 41 42 43 44 45 ... 74
Перейти на страницу:

– Czasem tego guzika po prostu nie ma.

– Ale coś ją do tego pchnęło – powiedziała cicho Eye. – Musiał być sposób, żeby to wyłączyć.

– Przykro mi, Dallas. Znałaś ją.

– Właściwie nie. Jedna z wielu osób, które mijasz w życiu.

– Odepchnęła to od siebie – musiała odepchnąć. Każda śmierć, niezależnie od tego, jak przyszła, zawsze niosła ze sobą konkretne obowiązki. – Zobaczmy, co się da z tym zrobić. Kontaktowałaś się z Feeneyem?

– Tak jest. Zablokował wszystkie połączenia z jej komputerem i powiedział, że sam wszystkim pokieruje. Ja skopiowałam wszystkie dane o niej, ale me zdążyłam ich przejrzeć.

Poszły w stronę biura. Przez szybę widać było Rabbita, który siedział z głową wciśniętą między kolana.

– Mam do ciebie prośbę, Peabody. Przekaż tego mięczaka jakiemuś mundurowemu na przesłuchanie, Nie mam ochoty teraz z nim rozmawiać. Chcę zabezpieczyć biuro, Musimy sprawdzić, co robiła wcześniej. Może trafimy na jakiś ślad.

Peabody pomaszerowała do biura i szybko przydzieliła Rabbita jednemu z funkcjonariuszy. Sprawnie jak automat usunęła wszystkich z biura i zaplombowała zewnętrzne drzwi.

– Melduję, że biuro należy tylko do nas.

– Nie mówiłam ci, żebyś przestała meldować?

– Melduję, że tak – odparła Peabody z uśmiechem, którym chciała choć odrobinę poprawić ciężką atmosferę,

– Pod tym mundurem kryje się najbezczelniejsza istota na świecie.

– Eye wydała z siebie westchnienie. – Peabody, włącz rekorder.

– Włączony.

– Dobra, a więc było tak. Przychodzi wcześnie, jest wkurzona. Rabbit twierdzi, że denerwowała się jakimś procesem. Sprawdź to.

– Mówiąc to, Eye spacerowała po pokoju, uważnie obserwując wszelkie detale, Rzeźby, głównie figurki z brązu przedstawiające postacie mitologiczne. Bardzo stylowe. Niebieski dywan, którego kolor pasował do nieba, biurko w odcieniu różowym, z lustrzanym połyskiem. Sprzęt biurowy modnie stylizowany, w tej samej kwietnej kolorystyce. Z wielkiego, miedzianego naczynia buchały jakieś egzotyczne kwiaty. Eye zauważyła także trzy donice z drzewkami.

Podeszła do komputera, wyjęła z zestawu polowego uniwersalną kartę logującą i wywołała komunikat o ostatnich poleceniach.

Ostatnia czynność: Godzina 8.10, plik numer 3732-L, sprawa Custier kontra Taitler Enterprises.

– To pewnie ten proces, który tak ją wkurzył – domyśliła się Eye.

– Zgadza się z tym, co mówił Rabbit. – Popatrzyła na marmurową popielniczkę, w której leżało z pół tuzina niedopałków. Przy pomocy pęsety wzięła jeden i obejrzała. – Tytoń karaibski, plecione filtry- drogie papierosy. Włóż do worka.

– Sądzisz, że możemy coś na nich znaleźć?

– Coś musiała wziąć. Miała dziwne oczy. – Eye wiedziała, że bardzo długo ich nie zapomni. – Miejmy nadzieję, że zostało z niej tyle, żeby można było przeprowadzić badanie toksykologiczne. Weź też próbkę tych resztek kawy.

Lecz Eye nie sądziła, by udało się znaleźć w tytoniu i kawie to, o co jej chodziło. W żadnym z tamtych samobójstw nie było śladów chemii.

– Miała dziwne oczy – powtórzyła Eye. – I ten jej uśmiech. Peabody, ja już widziałam taki uśmiech. Kilka razy.

Pakując woreczki z dowodami, Peabody uniosła oczy.

Myślisz, że to ma związek z tamtymi sprawami?

– Myślę, że Cerise Deyane była ambitną kobietą sukcesu. Oczywiście, będziemy postępować według procedury, ale mogę się założyć, że nie znajdziemy motywu samobójstwa. A więc wysyła gdzieś Rabbita – ciągnęła Eye, spacerując po biurze. Zirytowana ciągłym szumem silników, spojrzała gniewnie na jeden z busów, wciąż krążący nad przeszklonym pomieszczeniem. – Sprawdź, czy są tu jakieś ekrany. Mam dość tych durniów.

– Z przyjemnością. – Peabody poczęła szukać panelu sterowników. – Zdaje się, że widziałam Nadine Furst. Dobrze, że była przypięta pasami, bo tak się wychylała, że jeszcze chwila i dołączyłaby do bohaterki swojego reportażu.

– Przynajmniej dokładnie zrozumie, jak to naprawdę wygląda – powiedziała na wpół do siebie Eye i skinęła głową, kiedy szklane ściany zostały zasłonięte. – Dobrze. Światło. – Pokój ponownie zalała jasność. – Chciała się zrelaksować, uspokoić na resztę dnia.

Eye zajrzała do lodówki i znalazła tam owoce, napoje i wino. Jedna butelka była otwarta i zabezpieczona zamknięciem pneumatycznym, ale nie było kieliszka, który mógłby świadczyć, że Cerise zaczęła dzień od drinka. Zresztą kilka łyków tego trunku nie mogło aż tak zmienić jej oczu, pomyślała Eye.

W przylegającej do pomieszczenia łazience z wanną z masażem, małą sauną i korektorem samopoczucia, znalazła szafkę pełną legalnych środków uspokajających i pobudzających.

– Nasza Cerise głęboko wierzyła w pomoc chemii – skomentowała Eye. – Weź je do analizy.

– Jezu, miała prywatną aptekę. Korektor samopoczucia jest zaprogramowany na koncentrację i ostatnio był używany wczoraj rano. Dzisiaj nie włączany.

– Co więc robiła, żeby się zrelaksować? – Eye weszła do kolejnego pokoju, który był małym salonikiem wyposażonym, jak od razu zauważyła, w pełny zestaw rozrywkowy, rozkładany fotel i androida do obsługi.

Na małym stoliku leżał starannie złożony trawiastozielony kostium.

Pod mm na podłodze stały buty w tym samym kolorze. Biżuteria – gruby, złoty łańcuszek, kolczyki o splocie i wąski zegarek z wbudowanym rekorderem – były pedantycznie ułożone w szklanym pojemniku.

– Tutaj się rozebrała. Dlaczego? Po co?

– Niektórzy ludzie lepiej się relaksują bez krępującego stroju – powiedziała Peabody i zarumieniła się, gdy Eye posłała jej podejrzliwe spojrzenie. – Tak słyszałam.

– Tak, może. Ale to do niej niepodobne. Była bardzo przyzwoitą kobietą. Jej asystent mówił, że nigdy nie widział jej nawet bez butów i nagle Cerise okazuje się skrytą nudystką? Mało prawdopodobne.

Jej wzrok spoczął na goglach do programów wirtualnych, leżących na poręczy rozkładanego fotela.

– Może w końcu zdecydowała się na wycieczkę do cyberprzestrzeni – mruknęła Eye. – Jest zdenerwowana i chce się uspokoić, więc wchodzi tutaj, kładzie się na fotelu, włącza jakiś program i jedzie sobie na małą przejażdżkę.

Eye usiadła, biorąc do rąk gogle. Przemknęło jej przez głowę, że Mathias i Fitzhugh też przed śmiercią odwiedzili rzeczywistość wirtualną.

– Zamierzam zobaczyć, gdzie była i kiedy. Aha, jeżeli potem będę przejawiać jakieś skłonności samobójcze albo postanowię, że lepiej się zrelaksuję bez krepującej odzieży, rozkazuję ci mnie ogłuszyć.

– Zrobię to bez wahania.

Eye zrobiła zdumioną minę.

– Ale nie masz czerpać z tego przyjemności.

– Zrobię to wbrew sobie – przyrzekła Peabody i skrzyżowała ręce na piersi.

Z przytłumionym śmiechem Eye nałożyła gogle.

– Wyświetlić informacje o ostatnim programie. Bingo. Była w cyberprzestrzeni o ósmej siedemnaście dzisiaj rano.

– Dallas, jeżeli to rzeczywiście sprawa tego programu, może lepiej nie powinnaś tego robić. Możemy zabrać to ze sobą i sprawdzić pod kontrolą.

– Ty jesteś moją kontrolą, Peabody. Jeśli zdradzę ochotę do skrócenia sobie życia, stuknij mnie.

1 ... 37 38 39 40 41 42 43 44 45 ... 74
Перейти на страницу:
0
Сюжет
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Атмосфера
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Главный герой
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Общее впечатление
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
Итоговая оценка: 0.0 из 10 (голосов: 0 / История оценок)