Бесплатная библиотека
Читайте книгу на сайте или телефоне
READ-E-BOOK » Остросюжетные любовные романы » Śmiertelna ekstaza [На польском]
Śmiertelna ekstaza [На польском] - Читать Любимую Русскую Полную Книгу 👉 Read-E-Book.com

Śmiertelna ekstaza [На польском]

Электронная книга - «Śmiertelna ekstaza [На польском]». Краткое содержание книги:

Drew Mathias, zdolny elektronik i entuzjasta gier komputerowych, nie miał żadnego powodu, żeby odebrać sobie życie. Podobnie jak wzięty nowojorski adwokat S.T. Fitzhugh, wpływowy senator Peary czy Cerise Devane, przebojowa właścicielka popularnego brukowca. Tych czworga nie łączyło nic poza tym, że postanowili odejść z tego świata. Śledztwo nie przyniosło żadnego rezultatu, ale porucznik Eve Dallas z nowojorskiej policji nie chce uwierzyć, że były to samobójstwa. Kto jednak i dlaczego chciałby pozbawić życia czworo niezwiązanych ze sobą ludzi? I jak tego dokonał?
Porucznik Dallas postanawia mimo wszystko poszukać odpowiedzi na te pytania. Oczywiście może liczyć na pomoc świeżo poślubionego męża – superprzystojnego, superinteligentnego i bogatego Raorke’a – który kocha ją do szaleństwa i zrobi dla niej wszystko.
1 ... 38 39 40 41 42 43 44 45 46 ... 74
Перейти на страницу:

– Odtworzyć ostatni program- rozkazała i ułożyła się wygodniej. – Jezu – syknęła, gdy zbliżyli się do niej dwaj muskularni młodzieńcy ubrani jedynie w wąskie przepaski z błyszczącej czarnej skóry nabijanej srebrnymi ćwiekami; lśnili od olejku i byli w widoczny sposób podnieceni.

Znajdowała się teraz w białym pokoju, którego większą część zajmowało łóżko. Leżała naga na satynowym prześcieradle, a nad sobą zobaczyła udrapowaną zwiewną tkaninę, przez którą sączyło się blade światło pochodzące z kryształowego żyrandola.

Powietrze drgało od jakiejś przyciszonej pogańskiej muzyki. Eye leżała na stosie miękkich poduszek i gdy chciała się poprawić, pierwszy z młodych bogów przysiadł obok niej.

– Hej, słuchaj, stary…

– Wszystko dla twej przyjemności, pani – rzekł cichym, śpiewnym głosem i natarł jej piersi pachnącym olejkiem.

To jednak był zły pomysł, pomyślała, czując w trzewiach pierwsze mimowolne, miłe dreszczyki. Miała już olejek rozsmarowany na brzuchu i udach, a młodzieniec zabierał się właśnie za nogi.

Rozumiała, że obecna sytuacja mogła doprowadzić Cerise do tego, że rozebrała się i poczuła szczęśliwa, ale nie wiedziała, jak mogło ją to popchnąć do samobójstwa.

Wytrzymaj, rozkazała sama sobie i próbowała zająć myśli czymś innym. Pomyślała o raporcie, jaki miała złożyć komendantowi. O nie, wyjaśnionych cieniach w mózgu.

Zęby delikatnie zacisnęły się na jej sutku i po uwięzionej brodawce począł się przesuwać wilgotny język. Wygięła ciało w łuk, ale ręka, którą wyciągnęła w niemym proteście, ześliznęła się po wysmarowanym olejkiem ramieniu.

Drugi młodzieniec uklęknął między jej udami i wprawił w ruch usta. Doszła, zanim zdążyła się powstrzymać – krótki wstrząs odprężenia. Łapiąc powietrze, zsunęła gogle i zobaczyła, że Peabody gapi się na nią.

– To nie był spacer po pustej plaży – zdołała wykrztusić.

– Widzę. Co to więc było?

– Dwóch prawie nagich facetów i wielkie łoże z satynową pościelą.

– Eye odetchnęła i odłożyła gogle. – Kto by pomyślał, że relaksowała się przy fantazjach erotycznych.

– Poruczniku, jako twoja asystentka mam chyba obowiązek przetestować ten program. W ramach gromadzenia dowodów.

Eye wypchnęła językiem policzek.

– Peabody, nie mogę narażać cię na takie niebezpieczeństwo.

– Jestem policjantem. Ryzyko to moje życie.

Eve wstała i wyciągnęła gogle w stronę Peabody, której zaświeciły się oczy

– Zapakuj to.

Przygaszona nagle Peabody włożyła gogle do worka i zabezpieczyła.

– Cholera. Przystojni byli?

– Peabody, wyglądali jak młodzi bogowie. – Eye poszła z powrotem do biura i rozejrzała się jeszcze raz. – Wezwę zaraz „zamiataczy”, ale nie sądzę, żeby coś znaleźli. Wezmę do centrali dysk, który kopiowałaś i zawiadomię najbliższą rodzinę – chociaż media zaraz narobią szumu na wszystkich kanałach.

Wzięła swój zestaw polowy.

– Nie mam żadnych ciągotek samobójczych.

– Miło mi to słyszeć, poruczniku.

Mimo to Eye przyglądała się goglom, marszcząc brwi.

– Jak długo miałam to na głowie? Pięć minut?

– Prawie dwadzieścia. – Peabody uśmiechnęła się kwaśno. – Czas szybko płynie, gdy się uprawia seks.

– Nie uprawiałam seksu. – Obrączka zaczęła ją nagle palić jak wyrzut sumienia. – Nie dosłownie. Gdyby coś było w tym programie, poczułabym to, więc to chyba fałszywy trop. W każdym razie weźmiemy do analizy.

– Może być.

– Zaczekasz na Feeneya. Może znalazł coś ciekawego w połączeniach z jej komputerem. Ja pójdę płaszczyć się przed komendantem. Kiedy skończysz robotę tu, zawieź dowody do laboratorium i zamelduj się u mnie. – Eye ruszyła do drzwi i już na progu spojrzała przez ramię. – Peabody, żadnych zabaw z dowodami.

– Zepsuje człowiekowi każdą przyjemność – mruknęła, gdy Eye me mogła jej już usłyszeć.

12

Komendant Whitney siedział za swoim masywnym biurkiem, na którym panował nienaganny porządek, i słuchał. Z uznaniem stwierdził, że jego porucznik składa zwięzły i rzeczowy raport i potrafi omijać pewne szczegóły bez najlżejszego drgnienia.

Dobry glina musi zachować zimną krew pod ostrzałem. Eye Dallas, jak me bez przyjemności zauważył, pozostawała niewzruszona.

– Dane z sekcji Fitzhugha analizowała pani poza departamentem.

– Tak jest. – Nawet nie mrugnęła okiem. – Analiza wymagała bardziej zaawansowanego sprzętu niż ten, jakim dysponuje obecnie departament nowojorski.

– A pani dysponuje lepszym sprzętem.

– Udało mi się uzyskać do niego dostęp.

– I przeprowadzić analizę? – zapytał, unosząc z niedowierzaniem brew. – Komputery nie są pani najmocniejszą stroną.

Spojrzała mu prosto w oczy.

– Pracuję nad podnoszeniem moich umiejętności na tym polu, komendancie.

Szczerze w to wątpił.

– Następnie dostała się pani do archiwów Centrum Bezpieczeństwa Rządu i tam wpadły pani w ręce poufne raporty.

– Zgadza się. Nie chcę ujawniać swojego źródła.

– Źródła? – powtórzył. – Chce mi pani powiedzieć, że ma pani swoją wtykę w CBR?

– Wtyki są wszędzie – odparła spokojnie Eye.

– To by mogło przejść – mruknął. – Ale może pani stanąć przed podkomisją dyscyplinarną w Waszyngtonie.

Eye poczuła skurcz w żołądku, lecz jej głos nadal był opanowany.

– Jestem na to przygotowana.

– I powinna pani być. – Whitney podparł twarz dłońmi i zaczął stukać palcami w podbródek. – Jeszcze sprawa w Ośrodku Olimp. Zdobyła pani dane również stamtąd. To spory kawałek od naszego rejonu, nie sądzi pani, poruczniku?

– Byłam na miejscu zdarzenia pierwsza i przekazałam swoje wnioski policji międzyplanetarnej.

– Która potem przejęła dalsze prowadzenie sprawy – dodał Whitney.

– Jestem upoważniona do wglądu w dane, które mają związek z prowadzoną przeze mnie sprawą, komendancie.

– To trzeba najpierw udowodnić.

– Potrzebowałam tych informacji właśnie po to, by udowodnić związek między tymi sprawami.

– Owszem, to by było uzasadnione w przypadku zabójstwa.

– Podejrzewam, że mamy do czynienia z zabójstwem we wszystkich czterech przypadkach, włączając śmierć Cerise Deyane.

– Dallas, właśnie obejrzałem relację z tego wypadku. Zobaczyłem policjanta i desperatkę na gzymsie. Policjantka usiłowała odwieść ją od tego postanowienia, ale ona zdecydowała się skoczyć. Nikt jej nie popchnął, nie zmusił do tego kroku ani nie nastraszył w żaden inny sposób.

– Moim zdaniem była do tego zmuszona.

– Nie wiem. – Wówczas po raz pierwszy zdradziła niepewność.

– Ale jestem pewna, absolutnie pewna, że jeżeli zostało z niej na tyle mózgu, żeby go zdrapać z ulicy i poddać analizie, znajdą to samo mikroskopijne oparzenie na przednim płacie. Wiem to, komendancie. Nie wiem tylko, jak ono powstaje. – Odczekała chwilę. – Albo jak ktoś je powoduje.

Jego oczy błysnęły.

– Wysuwa pani teorię, że ktoś wywiera wpływ na niektóre osoby, żeby popełniły samobójstwo, stosując jakiś rodzaj wszczepów w mózgu?

– Nie potrafię znaleźć żadnych powiązań między ofiarami. Pochodzili z różnych grup społecznych, kończyli różne szkoły, nie wyznawali tej samej religii. Nie dorastali w tych samych miastach, nie pili tej samej wody, nie odwiedzali tych samych klubów ani centrów zdrowia. Ale wszyscy mieli to piętno w mózgu. To na pewno nie zbieg okoliczności, komendancie. Coś zostawia ten mały ślad i jeżeli właśnie to popycha tych ludzi do samobójstwa, można mówić o morderstwie. A to moja działka.

1 ... 38 39 40 41 42 43 44 45 46 ... 74
Перейти на страницу:
0
Сюжет
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Атмосфера
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Главный герой
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Общее впечатление
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
Итоговая оценка: 0.0 из 10 (голосов: 0 / История оценок)