Бесплатная библиотека
Читайте книгу на сайте или телефоне
READ-E-BOOK » Триллеры » Ostatni szpieg Hitlera
Ostatni szpieg Hitlera - Читать Любимую Русскую Полную Книгу 👉 Read-E-Book.com

Ostatni szpieg Hitlera

Электронная книга - «Ostatni szpieg Hitlera». Краткое содержание книги:

Rok 1944. Trwają przygotowania aliantów do utworzenia drugiego frontu we Francji. Angielski wywiad wpada na trop głęboko zakonspirowanej siatki niemieckich szpiegów, działającej na terenie Wielkiej Brytanii. Jej zadanie: zdobyć informacje o miejscu i terminie inwazji Wojsk Sprzymierzonych na Europę. Na czele siatki stoi Catherine Blake – młoda kobieta, bez skrupułów mordująca każdego, kto mógłby odkryć jej tożsamość. Przeciwnikiem jej jest Alfred Vicary.
1 ... 40 41 42 43 44 45 46 47 48 ... 130
Перейти на страницу:

– Chcesz spróbować szczęścia w Grosvenor House? – spytał Jordan.

– Czyś ty zmysły postradał? Francuski kucharz dał wczoraj wymówienie. Kazali mu szykować posiłki z racji kartkowych i odmówił.

– Chyba ostatni rozsądny człowiek w Londynie.

– Święte słowa.

– Co trzeba zrobić, żeby tu dostać drinka?

– To zwykle skutkuje: dwa martini, u licha ciężkiego! Barman podniósł wzrok, uśmiechnął się szeroko i sięgnął po butelkę Beefeaters.

– Dobry wieczór, panie Ramsey.

– Dobry wieczór, Williamie.

Pope zanotował w pamięci: przyjaciel Jordana nazywa się Ramsey.

– Dobra robota, Shepherd.

Shepherd Ramsey – uzupełnił w myślach Pope.

– Czasem się przydaje być trochę wyższym od innych.

– Zarezerwowałeś stolik? Nie dostaniemy się do Grilla bez rezerwacji.

– Jasne, że tak. Gdzieżeś ty się w ogóle podziewał? Próbowałem się z tobą skontaktować w ubiegłym tygodniu. Wydzwaniałem, aż twój telefon dostał chrypki. W biurze też nic. Twierdzili, że nie możesz podejść do aparatu. Zadzwoniłem następnego dnia, to samo. Co, do cholery, porabiałeś, że przez dwa dni nie mogłeś podejść do telefonu?

– Nie twój interes.

– A, nadal harujesz nad tym swoim projektem?

– Odczep się, Shepherd, albo skopię ci tyłek, tu, w tym barze.

– Chyba w swoich snach, staruszku. Zresztą, jeśli urządzisz tu przedstawienie, to gdzie, do cholery, będziemy pić? W żadnym porządnym lokalu nie przyjmują takich typków jak ty.

– Słuszna uwaga.

– Więc kiedy mi powiesz, nad czym pracujesz?

– Kiedy się skończy wojna.

– Coś ważnego, hę?

– Taa…

– Cóż, przynajmniej jeden z nas robi coś ważnego. – Shepherd Ramsey wychylił drinka. – William, jeszcze dwie proszę.

– Zamierzasz się upić przed kolacją?

– Chciałem tylko, żebyś ty się rozluźnił.

– Już bardziej się rozluźnić nie potrafię. Co ty knujesz, Shepherd? Znam ten ton.

– Nic, Peter. Chryste, odczep się.

– Powiedz. Wiesz, że nie znoszę niespodzianek.

– Zaprosiłem jeszcze parę osób na dzisiejszą kolację.

– Osób?

– Właściwie to dziewcząt. Tak naprawdę to już są.

Pope poszedł za wzrokiem Jordana. W wejściu do baru pojawiły się dwie kobiety. Obie młode i bardzo atrakcyjne. Zauważyły obu mężczyzn i przyłączyły się do nich.

– Peter, to Barbara. Ale wszyscy mówią na nią Baby.

– To zrozumiałe. Miło cię poznać, Barbaro. Barbara spojrzała na Shepherda.

– Rany, miałeś rację! On jest słodki! – Mówiła z akcentem londyńskiego środowiska robotniczego. – Jemy w Grillu?

– Tak, a nasz stolik powinien już być gotów.

Maître d'hôtel zaprowadził ich na miejsce. Z baru Pope żadnym sposobem nie zdołałby podsłuchać ich rozmowy. Musi zdobyć miejsce przy stoliku obok. Zajrzawszy do części restauracyjnej, zauważył, że strategiczny punkt jest wolny. Na stoliku widniała tabliczka „zarezerwowany".

To nie problem – pomyślał Pope.

Szybko zawrócił i wyszedł na ulicę. Dicky czekał w szoferce. Pope przywołał go ruchem ręki. Dicky wyskoczył z samochodu i przebiegł przez ulicę.

– Co się stało?

– Idziemy na kolację. Musisz zarezerwować stolik.

Pope wysłał Dicky'ego, żeby porozmawiał z kierownikiem sali. Kiedy Dicky pierwszy raz spytał, maître d'hôtel pokręcił głową, zmarszczył brwi i rozłożywszy ręce pokazał, że nie ma wolnych stolików. Wtedy Dicky pochylił się nad nim i szepnął coś takiego, że biedak pobladł i zaczął się trząść jak osika. Po chwili Dicky z Robertem zasiedli przy stoliku obok Petera Jordana i Shepherda Ramseya.

– Co mu powiedziałeś, Dicky?

– Że jeśli nie da nam stolika, wyrwę mu jabłko Adama i rzucę na tę płonącą patelnię.

– Cóż, klient nasz pan, zawsze to powtarzam. Otworzyli jadłospisy.

– Zaczniesz od wędzonego łososia czy pâté de foie gras! - spytał Pope.

– Pewnie wezmę jedno i drugie. Konam z głodu. Chyba nie dają tu parowy z ziemniakami, co?

– Nijak. Spróbuj coq au vin. A teraz siedź cicho, żebym usłyszał, o czym gadają ci jankesi.

To Dicky ruszył za nimi po kolacji. Obserwował, jak zapakowali obie towarzyszki do taksówki, a sami poszli pieszo Strandem.

– Mogłeś przynajmniej zdobyć się na uprzejmość – skarcił Jordana Shepherd Ramsey.

– Przepraszam, Shepherd. Nie mieliśmy zbyt wielu tematów do rozmowy.

– A o czym tu rozmawiać? Wypić parę drinków, pośmiać się, zabrać ją do domu i spędzić bombowy wieczór w łóżku. Nie trzeba o nic pytać.

– Trudno mi było się przyzwyczaić, że co chwila nożem sprawdzała, czy szminka nie zeszła jej z ust.

– A wiesz, co mogłaby ci tymi ustami zrobić? A spojrzałeś, co się kryje pod tą sukienką? Wielki Boże, Peter, ta dziewczyna cieszy się chyba najgorszą reputacją w Londynie.

– Przykro mi, że cię rozczarowałem, Shepherd. Po prostu nie pociąga mnie to.

– A kiedy cię zacznie pociągać?

– O co ci chodzi?

– Pół roku temu obiecałeś, że zaczniesz się umawiać.

– Chciałbym spotkać inteligentną, ciekawą, dojrzałą kobietę. Nie musisz mi wyszukiwać dziewcząt. – Jordan zapalił papierosa i ze złością odrzucił zapałkę. – Słuchaj, Shep, przykro mi, ale naprawdę…

– Nie, masz rację. To nie mój interes. Tylko że matka zmarła, kiedy ojciec miał czterdzieści lat. Nigdy powtórnie się nie ożenił. I dlatego umarł jako samotny, zgorzkniały starzec. Nie chcę, żeby i tobie się coś takiego przytrafiło.

– Dzięki, Shepherd, ale mnie się to nie przytrafi.

– Nie znajdziesz drugiej Margaret.

– Jakbym sam o tym nie wiedział. – Jordan przywołał taksówkę i wsiadł do środka. – Podrzucić cię?

– Szczerze mówiąc, to mam jeszcze spotkanie.

– Shepherd.

– Spotykam się z nią za pół godziny w moim pokoju. Nie mogłem się oprzeć. Daruj, lecz ciało jest słabe.

– Nie tylko ciało. Baw się dobrze, Shep.

Taksówka odjechała. Dicky odsunął się na bok i rozejrzał za furgonetką. W parę sekund później Pope zatrzymał się przy krawężniku. Pojechali za taksówką do Kensington, zobaczyli, jak Peter Jordan wchodzi do domu i jeszcze pół godziny czekali, aż się pojawi nocna zmiana.

Rozdział siódmy

Londyn

Alfred Vicary zmiażdżył sobie kolano, ponieważ nie potrafił naprawić motocykla. Stało się to cudownego jesiennego dnia na północy Francji, a dzień ten bez wątpienia okazał się najgorszym dniem w jego życiu.

Vicary właśnie zakończył spotkanie ze szpiegiem; zakradł się on za linie wroga do sektora, który Brytyjczycy zamierzali następnego dnia o świcie zaatakować, i odkrył tam duże zgrupowanie niemieckich żołnierzy. Gdyby atak skierowano na wprost, tak jak planowano, napotkano by silny opór. Szpieg przyniósł ręcznie sporządzoną notatkę o liczbie niemieckich oddziałów i artylerii. Dał też Vicary'emu mapkę, na której dokładnie zaznaczył obozowisko. Vicary włożył obie kartki do skórzanej torby i ruszył z powrotem do kwatery.

Wiedział, że wiezie informacje o kluczowym znaczeniu, na szali leżało życie żołnierzy. Całkowicie otworzył przepustnicę i jak wiatr pędził po wąskiej ścieżce. Po obu stronach rosły duże drzewa, ich wierzchołki tworzyły baldachim, przez który wpadały promienie słońce, tak że tunel zdawał się płonąć. Vicary'ego przeszywał dreszcz podniecenia, gdy czuł, jak jego rudge przez sekundę czy dwie frunie w powietrzu.

1 ... 40 41 42 43 44 45 46 47 48 ... 130
Перейти на страницу:
0
Сюжет
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Атмосфера
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Главный герой
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Общее впечатление
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
Итоговая оценка: 0.0 из 10 (голосов: 0 / История оценок)