Бесплатная библиотека
Читайте книгу на сайте или телефоне
READ-E-BOOK » Триллеры » Ostatni szpieg Hitlera
Ostatni szpieg Hitlera - Читать Любимую Русскую Полную Книгу 👉 Read-E-Book.com

Ostatni szpieg Hitlera

Электронная книга - «Ostatni szpieg Hitlera». Краткое содержание книги:

Rok 1944. Trwają przygotowania aliantów do utworzenia drugiego frontu we Francji. Angielski wywiad wpada na trop głęboko zakonspirowanej siatki niemieckich szpiegów, działającej na terenie Wielkiej Brytanii. Jej zadanie: zdobyć informacje o miejscu i terminie inwazji Wojsk Sprzymierzonych na Europę. Na czele siatki stoi Catherine Blake – młoda kobieta, bez skrupułów mordująca każdego, kto mógłby odkryć jej tożsamość. Przeciwnikiem jej jest Alfred Vicary.
1 ... 43 44 45 46 47 48 49 50 51 ... 130
Перейти на страницу:

– A ja jestem gotów pana zmiażdżyć, Alfredzie.

– Sir Basilu…

– Pozwoli pan, że mu przypomnę, jak działa ten system. Pan melduje się u mnie, a ja u dyrektora generalnego. Złożył mi pan sprawozdanie i uznałem, że w tym momencie nie należy jeszcze kierować sprawy do najwyższych władz.

– Istnieje jeszcze inne rozwiązanie.

Boothby poderwał głowę, jakby dostał pięścią w twarz. Szybko zapanował nad sobą, gniewnie zaciskając zęby.

– Nie składam raportów premierowi i nie jestem na jego usługi. Jeśli jednak pominie pan drogę służbową i skontaktuje się bezpośrednio z Churchillem, postawię pana przed komisją kontroli wewnętrznej. A kiedy oni z panem skończą, będzie już tylko potrzebna pana kartoteka dentystyczna do identyfikacji zwłok.

– To skrajna nieuczciwość.

– Czyżby? Od kiedy przejął pan tę sprawę, klęska goni klęskę. Na Boga, Alfredzie, jeszcze paru takich niemieckich szpiegów na wolności, a będą mogli założyć drużynę rugby.

Vicary nie dał się zastraszyć.

– Jeśli nie przekaże pan mojego raportu dyrektorowi generalnemu, to chcę, by w aktach tej sprawy odnotowano, że wyszedłem z taką sugestią, a pan ją odrzucił – powiedział.

Kąciki ust Boothby'ego uniosły się w lekkim uśmieszku. Asekurowanie się – rozumiał to i doceniał.

– Już teraz zabiega pan o swoje miejsce w historii, Alfredzie?

– Jest pan skończonym łajdakiem, sir Basilu. A do tego niekompetentnym.

– Zwracacie się do starszego rangą, majorze Vicary!

– Proszę mi wierzyć, ironia tego nie umknęła mej uwagi. Boothby chwycił teczkę i torbę, po czym zmierzył Vicary'ego wzrokiem.

– Wiele się pan jeszcze musi nauczyć.

– Sądzę, że mógłbym się nauczyć od pana.

– A cóż to, na miłosierdzie boskie, ma znowu znaczyć? Vicary wstał.

– Że powinien pan zacząć się bardziej przejmować bezpieczeństwem ojczyzny, a mniej budowaniem kariery w Whitehall.

Boothby uśmiechnął się leniwie, jakby chciał uwieść dzierlatkę.

– Ależ mój drogi Alfredzie – odparł – zawsze uważałem, że obie te rzeczy ściśle się ze sobą wiążą.

Rozdział ósmy

Wschodni Londyn

Następnego wieczoru, szybkim krokiem zdążając do magazynu Pope'a, Catherine Blake niosła w torebce sztylet. Zażądała spotkania sam na sam z Vernonem Pope'em i teraz, zbliżając się do budynku, nie dostrzegła żadnego z jego ludzi. Zatrzymała się przy bramie i podniosła rygiel. Tak jak obiecał Pope, nie był zablokowany. Otworzyła drzwi i weszła do środka.

W magazynie panował półmrok, rozjaśniony jedynie lampą wiszącą w głębi pomieszczenia. Catherine ruszyła w stronę światła i windy towarowej. Weszła do niej, zasunęła kratę i nacisnęła guzik. Winda sieknęła, drgnęła i uniosła ją do gabinetu Pope'a.

Catherine wysiadła na niewielkim podeście przed czarnymi podwójnymi drzwiami. Zastukała i usłyszała z drugiej strony zaproszenie Pope'a. Stał przy wózku z trunkami, w jednej ręce trzymał butelkę szampana, w drugiej kieliszki. Kiedy podeszła, wyciągnął ku niej kieliszek.

– Nie, dziękuję – odparła. – Przyszłam tylko na chwilę.

– Nalegam. Rozstaliśmy się w nieco napiętej atmosferze. Chcę ci to teraz zrekompensować.

– To dlatego kazał mnie pan śledzić? – spytała, przyjmując szampana.

– Każdego każę śledzić, kochanie. Dzięki temu funkcjonuję. Moi chłopcy są w tym nieźli, o czym sama się przekonasz, czytając ten raport. – Podał Catherine kopertę, ale cofnął ją, gdy wyciągnęła rękę. – Właśnie dlatego byłem taki zaskoczony, że udało ci się uciec Dicky'emu. Sprytnie pomyślane: wejść do metra, a potem wskoczyć do autobusu.

– Po prostu zmieniłam plany.

Spróbowała szampana. Był doskonale schłodzony i pyszny.

Pope wyciągnął rękę z kopertą i tym razem pozwolił Catherine ją wziąć. Odstawiła kieliszek i zajrzała do środka.

Właśnie czegoś takiego potrzebowała. Była to rozpisana niemal co do minuty relacja z ruchów Jordana: gdzie pracował, w jakich godzinach, gdzie jadał i chodził na drinki, nawet imię jego przyjaciela.

Kiedy skończyła czytać, Pope wyjął szampana z wiaderka i nalał sobie kolejną porcję. Catherine sięgnęła do torebki i położyła pieniądze na stole.

– Proszę, oto druga połowa. Sądzę, że na tym zakończyliśmy nasze sprawy. Bardzo panu dziękuję.

Wkładała raport o Peterze Jordanie do portfela, kiedy Pope przysunął się do niej i schwycił ją za rękę.

– Właściwie, moja droga Catherine, to dopiero je zaczęliśmy.

– Jeśli chce pan więcej pieniędzy…

– Och, na pewno chcę więcej. A jeśli nie chcesz, żebym zadzwonił na policję, to mi je dasz. – Przysunął się jeszcze o krok, napierając na nią ciałem i przeciągnął ręką po jej biuście. – Ale chcę od ciebie jeszcze czegoś.

Drzwi sypialni się otworzyły i pojawiła się w nich Vivie ubrana tylko w jedną z koszul Vernona, rozpiętą do pasa.

– Vivie, poznaj Catherine – przedstawił Pope. – Czarująca Catherine zgodziła się z nami spędzić wieczór.

Berlińska szkoła dla szpiegów Abwehry nie przygotowała ją na taką sytuację. Uczyli ją, jak liczyć oddziały, jak oszacować siły wroga, korzystać z radia, rozpoznawać rodzaj wojska i twarze wyższych oficerów. Ale ani słowem nie wspomnieli, jak sobie poradzić z londyńskim gangsterem i jego zboczoną dziewczyną, którzy zamierzali dzielić się jej ciałem. Catherine miała wrażenie, że znalazła się w jakimś dziwacznym śnie erotycznym nastolatki.

To nie może się dziać naprawdę – pomyślała. Ale to się działo i Catherine nie mogła sobie przypomnieć żadnego elementu szkolenia, które pomogłoby jej wybrnąć z tej sytuacji.

Vernon Pope zaprowadził ją do sypialni. Pchnął ją na łóżko, a sam zajął miejsce w fotelu w rogu. Vivie stanęła przed Catherine, rozpinając dwa ostatnie guziki koszuli. Miała drobne, jędrne piersi i białą skórę, która jaśniała w przyciemnionym pokoju. Chwyciła Catherine za głowę i przyciągnęła ją sobie do piersi. Catherine włączyła się do perwersyjnej gry i wzięła do ust brodawkę dziewczyny, równocześnie zastanawiając się, jak najsprawniej ich oboje zabić.

Zdawała sobie sprawę, że jeśli raz ulegnie szantażowi, nigdy się nie wyzwoli. Jej zasoby finansowe nie były nieograniczone. Vernon Pope bardzo szybko by ją wydoił. Bez pieniędzy zaś stałaby się bezużyteczna. Uznała, że ryzyko jest niewielkie. Będzie tylko musiała starannie zatrzeć ślady. Żaden z braci Pope ani ich ludzi nie miał pojęcia, gdzie jej szukać. Wiedzieli tylko, że pracowała jako wolontariuszka w szpitalu Świętego Tomasza, a Catherine podawała tam fałszywy adres. Na policję też nie pójdą zbyt chętnie. Policja zaczęłaby zadawać pytania – a szczere odpowiedzi równałyby się przyznaniu, że za pieniądze śledzili oficera amerykańskiej marynarki wojennej.

Wszystko to przemawiało za jak najszybszym i jak najdyskretniejszym zabiciem Vernona Pope'a.

Catherine wzięła do ust drugą pierś Vivie i ssała ją, póki nie nabrzmiała. Vivie odrzuciła głowę, jęknęła. Chwyciła rękę Catherine i poprowadziła między swoje nogi. Już była rozpalona i wilgotna. Catherine wyłączyła wszelkie uczucia. Po prostu mechanicznie wykonywała czynności dające rozkosz tej kobiecie. Nie czuła strachu ani obrzydzenia, po prostu starała się zachować spokój i jasność myślenia. Vivie zaczęła, się mocniej ocierać o palce Catherine, a po chwili jej ciało przeszył spazm rozkoszy.

Pchnęła Catherine na łóżko, siadła na niej okrakiem i rozpinała guziki jej swetra. Wyswobodziła ze stanika jej piersi, pieszcząc je. Catherine dostrzegła, że Vernon wstaje z miejsca i zaczyna się rozbierać. Dopiero teraz ogarnął ją niepokój. Nie chciała go na sobie ani w sobie. Może się okazać okrutnym i sadystycznym kochankiem. Może ją skrzywdzić. Na plecach, rozkrzyżowana, będzie bezbronna wobec jego ciała i siły. Wszystkie techniki walki, których nauczyła się w szkole Abwehry, opierały się na szybkości i gibkości. Przygnieciona ciężkim ciałem Vernona Pope'a będzie bezbronna.

1 ... 43 44 45 46 47 48 49 50 51 ... 130
Перейти на страницу:
0
Сюжет
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Атмосфера
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Главный герой
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Общее впечатление
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
Итоговая оценка: 0.0 из 10 (голосов: 0 / История оценок)