Бесплатная библиотека
Читайте книгу на сайте или телефоне
Planeta śmierci 2 - Читать Любимую Русскую Полную Книгу 👉 Read-E-Book.com

Planeta śmierci 2

Электронная книга - «Planeta śmierci 2». Краткое содержание книги:

Ścigany listem gończym międzyplanetarny szuler Jason dinAlt zostaje schwytany przez szalonego fanatyka. Mikah Samon zamierza dostarczyć swojego jeńca na Cassylię, gdzie czeka go sąd i pewna śmierć. W czasie podróży Jasonowi udaje się doprowadzić do awarii pokładowego komputera nawigacji. Pozbawiony systemów sterowania statek rozbija się na tajemniczej planecie…
The Ethical Engineer also known as Deathworld II finds our hero Jason dinAlt captured to face justice for his crimes, but the ever-wily gambler crashes his transport on a primitive planet populated by clans that hoard knowledge. It’s a difficult situation for a guy who just wants to get back to Pyrrus.
1 ... 35 36 37 38 39 40 41 42 43 ... 46
Перейти на страницу:

— Ale kto chciał cię porwać? Dlaczego?

— Czy jeszcze do ciebie nie dotarło, że jestem obecnie najcenniejszą osobą w Appsali? Pierwsi uzmysłowili to sobie Mastreguloj. Nawet udało im się mnie porwać, jak sobie przypominasz. Powinniśmy się spodziewać tego ataku Trozelligoj. W końcu muszą już wiedzieć, że robię maszyny parowe — a to stanowiło przecież ich dawny monopol.

Łódź przedostała się przez rozbite wrota morskiej bramy i dobiła do pirsu. Obolały Jason wygramolił się na brzeg.

— Ale jak udało im się dotrzeć do środka i w jaki sposób odnaleźli twoje mieszkanie?

— To była wewnętrzna robota, zdrajca, jak zwykle na tej cholernej planecie. Ktoś, kto znał rozkład dnia, kto mógł wbić hak i zrzucić pierwszą drabinkę czekającym, zanim rozpoczął się atak. To nie była Ijale — musieli ją porwać.

— Dowiem się, kto był tym zdrajcą! — wrzasnął Hertug. — Wpakuję go do pieca hakowego cal po calu.

— Wiem, kto nim jest — odparł Jason z paskudnym błyskiem w oczach. — Usłyszałem jego głos, kiedy wbiegłem do pokoju. Powiedział im, kim jestem. Poznałem ten głos — to był mój niewolnik, Mikah.

Rozdział 15

— Zapłacą, oo, zapłacą mi za to! — mruknął Hertug straszliwie zgrzytając zębami. Pociągnął ze szklaneczki brandy wyprodukowanej przez Jasona, a jego oczy i nos były czerwieńsze niż zwykle.

— Cieszę się, że tak uważasz, to właśnie bowiem miałem na myśli — rzekł Jason na wpół leżąc na otomanie. Na jego piersi stała nieco większa szklanka. Przemył ranę na udzie przegotowaną wodą i owinął ją sterylnymi bandażami. Pobolewała go nieco, ale nie “ sądził, by przysporzyła mu kłopotów. Przestał zwracać na nią uwagę i przystąpił do układania planów.

— Musimy zaraz rozpocząć wojnę — oznajmił.

— Czy to nie za szybko? — Hertug zamrugał. — To znaczy, czy jesteśmy już gotowi?

— Napadli twój zamek, zabili twoich żołnierzy, zniszczyli twój…

— Śmierć Trozelligoj! — wrzasnął Hertug i cisnął szklanką o ścianę.

— To już lepiej. I pamiętaj, jaki numer wycięły ci te zdradzieckie sukinsyny. Nie możesz puścić tego płazem. A poza tym, powinniśmy zacząć wojnę jak najszybciej, bo potem będziemy bez szans. Jeżeli Trozelligoj zadali sobie aż tyle trudu, żeby mnie schwytać, to znaczy, że są poważnie zaniepokojeni.

A ponieważ plan się nie powiódł, przygotują następny, mocniejszy i najprawdopodobniej uzyskają pomoc niektórych klanów. Zaczynają się ciebie bać, Hertugu i lepiej będzie, jeżeli to my zaczniemy tę wojnę, zanim zdecydują się połączyć i nas zniszczyć. A pojedynczo, możemy sobie dać z nimi radę.

— Dobrze by było, gdybyśmy mieli więcej ludzi i trochę czasu…

— Mamy około dwóch dni — tyle czasu zajmie mi wyposażenie mojej floty inwazyjnej. To wystarczy, byś mógł wezwać posiłki. Chcemy zaatakować i zdobyć fortecę Trozelligoj i jest to nasza jedyna szansa. A nowa katapulta parowa załatwi sprawę.

— Czy została wypróbowana?

— W wystarczającym stopniu, by przekonać się, że jest w stanie wykonać to, do czego ją zaprojektowano. Celowanie i próbne strzelanie przeprowadzimy, biorąc za cel Trozelligoj. Rozpocznę pracę o brzasku, a tymczasem proponuję zaraz wysłać posłańców, żebyś zdołał^na cz,as zebrać wielu ludzi. Śmierć Trozelligoj!

— Śmierć! — odezwał się jak echo Hertug i wykrzywił się straszliwie, dzwoniąc na służbę.

Było jeszcze wiele do zrobienia i Jason zdołał załatwić wszystko rezygnując ze snu. Gdy czuł się zmęczony, przypominał sobie zdradę Mikaha oraz zastanawiał się, jaki los spotkał Ijale i natychmiast wściekłość przydawała mu nowych sił do pracy. Nie miał żadnej pewności, że Ijale w ogóle jeszcze żyje, po prostu zakładał, iż została porwana. No, a z Mikahem miał sporo porachunków.

Ponieważ machina parowa i śruba zostały jux zamontowane w kadłubie i sprawdzone bez wypływanią za bramę, prace wykończeniowe na okręcie wojennym zabrały niewiele czasu. Polegały one przede wszystkim na zamontowaniu płyt żelaznych tak, by chroniły nadbudówki i kadłub powyżej linii wodnej. Opancerzenie na dziobie było grubsze i Jason zadbał również o wzmocnienie wewnętrznej konstrukcji tej części okrętu. Początkowo zamierzał umieścić kata-pultę na jego pokładzie, ale potem zarzucił ten pomysł. Bardziej prosty sposób był lepszy. Katapultę zainstalowano na dużej, płaskodennej barce, na której znalazł się również kocioł, zbiornik z paliwem i zestawem starannie zaprojektowanych pocisków.

Perssonoj przybywali. Wszyscy płonęli gniewem i żądzą zemsty za zdradziecką napaść. Drugiej nocy, mimo ich wrzasków, Jason zdołał jednak przespać się kilka godzin. Na jego polecenie zbudzono go o świcie. Flota się zgromadziła i przy akompaniamencie łomotu bębnów i wycia trąb, postawił żagle.

Pierwszy wypłynął okręt wojenny “Dreadnaught”, na którego opancerzonym mostku znajdowali się Jason i Hertug. Okręt holował barkę, a za nimi, w szyku torowym, podążały rozmaite jednostki wypełnione wojskiem. Całe miasto wiedziało, na co się zanosi i kanały były puste. Bramy fortecy Trozelligoj były zamknięte. Twierdza oczekiwała na atak. Jason, na długo zanim znalazł się w zasięgu strzał z łuków, dał sygnał syreną i cała flota zatrzymała się niechętnie.

— Czemu nie atakujemy? — zapytał Hertug.

— Ponieważ mamy ich w zasięgu strzału, a oni nas nie.

Potężne włócznie o żelaznych grotach wyrżnęły w wodę ponad trzydzieści metrów od dziobu okrętu.

— Strzały jetilol — Hertug wzdrygnął się. — Widziałem jak bez trudu przebijały siedmiu ludzi naraz.

— Ale nie tym razem. Chcę zademonstrować im, na czym polega naukowy sposób prowadzenia wojny.

Jetilo były równie skuteczne, co wrzaski żołnierzy na murach, którzy ciskali klątwy, tłukąc mieczami o tarcze i wkrótce Trozelligoj przerwali ostrzał. Jason przedostał się na barkę i dopilnował, by ją solidnie zakotwiczono, dziób miał być skierowany na fortecę. W czasie gdy ciśnienie w kotle rosło, wycelował katapultę i na chybił trafił ustawił kąt podniesienia.

Urządzenie było proste, ale potężne i pokładał w nim wielkie nadzieje. Na platformie, którą można było obracać, a także zmieniać jej kąt nachylenia, znajdował się wielki cylinder parowy z tłokiem umocowanym do krótszego ramienia długiej dźwigni. Gdy do cylindra wpuszczono parę, krótki, lecz potężny suw tłoka wprawił w gwałtowny ruch górną część ramienia, które zatrzymywało się, uderzając w wyściełaną poprzeczkę i wyrzucało to, co znajdowało się w łyżce umocowanej do zakończenia dźwigni. Mechanizm przeszedł próby i okazało się, że działa doskonale, ale jak dotąd z katapulty nie oddano ani jednego strzału.

— Pełne ciśnienie! — zawołał Jason do swych techników. — Załadować do łyżki jeden kamień. — Przygotował duży wybór pocisków. Każdy z nich ważył mniej więcej tyle samo, co upraszczało sprawę celowania. Gdy ładowano pocisk na katapultę, jeszcze raz sprawdził elastyczne przewody pary. Z ich wykonaniem miał najwięcej kłopotów, ale mimo to wciąż zdarzały się nieszczelności — zwłaszcza przy długim ich używaniu pod wysokim ciśnieniem.

— Jazda! — zawołał i przycisnął dźwignię zaworu.

Tłok przesunął się szybko, ramię dźwigni poderwało się do góry i z łomotem wyrżnęło w poprzeczkę. Kamień pomknął ze świstem, zmieniając się stopniowo w malejącą kropeczkę. Wszyscy Perssonoj wrzasnęli triumfalnie. Wrzask ten umilkł jednak, gdy kamień przeleciał dobre pięćdziesiąt metrów ponad najwyższą wieżą i chlupnął do kanału po drugiej stronie twierdzy nie wyrządzając najmniejszych szkód. Trozelligoj widząc to zaczęli wznosić szydercze okrzyki.

1 ... 35 36 37 38 39 40 41 42 43 ... 46
Перейти на страницу:
0
Сюжет
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Атмосфера
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Главный герой
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Общее впечатление
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
Итоговая оценка: 0.0 из 10 (голосов: 0 / История оценок)