Бесплатная библиотека
Читайте книгу на сайте или телефоне
List Pożegnalny - Читать Любимую Русскую Полную Книгу 👉 Read-E-Book.com

List Pożegnalny

Электронная книга - «List Pożegnalny». Краткое содержание книги:

Аннотация

Zbiór zawiera 18 opowiadań o następujących tytułach:

Ekstrapolowany koniec świata;

Druga strona lustra;

Towarzysz podróży;

Źle o nieobecnych;

Satelita;

Kolejność umierania;

Śmierć Karola;

List pożegnalny;

Inspekcja;

Pigułka bezpieczeństwa;

Błąd pilota;

Śmieszna sprawa;

Adaptacja;

Pełnia bytu;

Wyższe racje;

Utopia;

Chrzest bojowy;

Wyjątkowo trudny teren.

A ponadto:

Janusz Zajdel o sobie (napisane w kwietniu 1981 r., czyli 4 lata przed śmiercią);

fragmenty Drugiego spojrzenia na planetę Ksi;

kilka konspektów powieści napisanych i nienapisanych;

wspomnienie M. Parowskiego o Januszu oraz bibliografię twórczości J. Zajdla.
1 ... 33 34 35 36 37 38 39 40 41 ... 53
Перейти на страницу:

Mikrobus zatoczył łuk i zahamował o kilka metrów od rakiety.

– Witaj, komandorze! – pozdrowił Słotna młody mężczyzna w rozpiętym uniformie służby naziemnej.

Szybko przebiegł kilka kroków po rozgrzanej płycie i zanurzył się w cień obok komandora.

– Co słychać we Wszechświecie? – zagadnął ściskając dłoń Slotha. – Bo u nas, jak widzisz, pełnia lata. Paul Hagy, dyżurny przylotów. Pomóc?

Spojrzał na walizeczkę Slotha, lecz ten pokręcił przecząco głową.

– Kto jest w wozie? – spytał ruszając w stronę mikrobusu.

– Dwaj chłopcy z ochrony i kierowca.

Sloth wsiadł, kiwnął głową dwóm cywilom, którzy z bronią na kolanach siedzieli na tylnej kanapie, i usiadł ż przodu nie wypuszczając nesesera z dłoni.

– Jedziemy – powiedział dyżurny sadowiąc się obok. – Czy ładownik należy jakoś specjalnie zabezpieczyć?

– Nie trzeba. Możecie go zabrać i postawić byle gdzie. Przepraszam za kłopoty i za to, że nie mogę wyjaśnić motywów.

– W porządku, komandorze. Bezpieczeństwo zaakceptowało wszystkie środki bez mrugnięcia okiem. Wszyscy płoną z ciekawości, dziennikarze siedzą w hali przylotowej od dwóch dni. Nie wymkniesz się im, mowy nie ma…

– Nie można było ich wygonić? – skrzywił się Sloth.

– Nie można. Prawo jest po ich stronie. Mogą wszędzie węszyć, chyba że upoważniony wydział utajni sprawę.

– Takie teraz przepisy? – domyślił się Sloth.

– Ustawa o Powszechnej Jawności Informacji. Opinia publiczna znów żywo interesuje się sprawą planety Ksi, zwłaszcza od momentu podania do wiadomości informacji o waszym radiogramie sprzed czterech lat. To znaczy sprzed dwudziestu czterech oczywiście, doliczając czas transmisji.

– Podano pełny tekst?

– Nie, tylko omówienie. To jeszcze bardziej roznieciło powszechną ciekawość. Wszyscy oczekują na szczegóły i na dalsze informacje.

– Poczekają jeszcze trochę – uśmiechnął się Sloth.

– Jednak trzeba będzie coś rzucić na pożarcie prasie i telewizji. Inaczej będziemy ich mieli wciąż na karku.

– Dobrze! – Sloth patrzył przez okno na zbliżające się zabudowania. – Zgromadźcie ich w jakimś pomieszczeniu z przyzwoitą klimatyzacją.

– Konferencja prasowa?

– Krótka, bez kamer i fotoreporterów, i bez gwarancji odpowiedzi na niektóre pytania. A kolegów z ochrony proszę o zwrócenie szczególnej uwagi na dwie rzeczy: mój neseser i moją głowę.

– Sprawdzimy ich przed wejściem i wypuścimy dopiero, gdy wyjdziesz z głową i neseserem – uśmiechnął się jeden z tajniaków. – Szef już nas poinformował, co by nam zrobił, gdyby ci się coś przytrafiło.

Mikrobus wślizgnął się w ciemną czeluść wjazdu i po chwili Sloth mógł już rozgościć się w małym apartamencie z łazienką i lodówką pełną zimnych napoi.

– To pokój wypoczynkowy dla ważnych osobistości – uśmiechnął się Paul. – Pomieszczenie jest doskonale zabezpieczone, a wejścia pilnuje dwóch policjantów.

– Widzę, że Szef Bezpieczeństwa potraktował moje żądania z należytą uwagą – mruknął Sloth zrzucając bluzę kombinezonu.

– Generał powiedział, że zna cię z bardzo dawnych czasów. Kiedyś lataliście razem…

– Generał?

– Szef Wydziału Bezpieczeństwa, generał Balchen.

– Bernt Balchen?

– Tak, były pilot pozaukładowy. Parę lat temu przeszedł do Bezpieczeństwa.

– Nazwisko pamiętam. Szwed?

– Chyba Norweg.

– Mniejsza o to. Kiedy go zobaczę, pewnie sobie przypomnę, gdzie nas razem diabli nosili… Hm… Generał! Dobrze być generałem, ale ja jeszcze nie mam ochoty osiąść na stołku, nawet najwygodniejszym… Wolę fotel pilota.

– Admirałom-pilotom też nieźle się powodzi – zaśmiał się Paul wychodząc. – Za pół godziny przyjdę, by rzucić cię na pastwę reporterów.

Sloth zamknął od wewnątrz drzwi wejściowe i zniknął w kabinie kąpielowej, zabierając ze sobą neseser.

W niewielkiej salce bez okien zgromadziło się kilkunastu reporterów. Sloth widział ich przez szparę w uchylonych drzwiach. Wiercili się niecierpliwie, przygotowując swe maleńkie, kieszonkowe magnetofony z kulkami mikrofonów osadzonymi na cienkich, długich witkach wysięgników.

Na dwóch stołach przy wejściu leżały sterty videokamer i aparatów fotograficznych, strzeżonych przez młodego, wysokiego cywila o sennych oczach, który stał oparty plecami o drzwi z tyłu sali.

– Możemy zaczynać? – spytał Paul i pchnął drzwi.

Przepuścił Slotha przodem. Dziennikarze ucichli nagle, a potem rozległy się krótkie oklaski powitalne i znów zapadła cisza, dłonie z mikrofonami wysunęły się do przodu, w kierunku stolika stojącego na małym podwyższeniu.

Sloth skłonił się lekko i usiadł, Paul powiedział kilka słów, ustalając porządek zadawania pytań.

– Bardzo was przepraszam – powiedział Sloth ocierając czoło. – Przybywam bezpośrednio z podróży i nie jestem upoważniony do składania oficjalnych oświadczeń. Mogę odpowiedzieć tylko na kilka pytań o charakterze ogólnym. Proponuję, aby każdy zadał jedno rzeczowe pytanie.

Zaprotestowali pomrukiem zawodu, lecz po chwili ucichli i zaczęli pytać kolejno, podtykając mikrofony pod nos Slotha.

– Czy osadnicy dotarli bezpiecznie na planetę Ksi?

– Wszystkie pojemniki zostały prawidłowo osadzone na powierzchni planety.

– Czy istnieje tam obecnie osiedle ludzkie?

– Istniało jeszcze dwadzieścia cztery lata temu.

– Czy warunki naturalne na planecie są odpowiednie dla ludzi?

– Są bardzo dobre.

– Ilu ludzi tam znaleźliście?

– Nie znamy oficjalnych danych. Szacunkowo – do dziesięciu tysięcy.

– Czy nawiązaliście oficjalny kontakt z władzami?

– Nie.

– Dlaczego?

– Uznaliśmy to za optymalny wariant spełnienia naszej misji.

– Czy należy przez to rozumieć, że działaliście potajemnie?

– Raczej: incognito.

– To znaczy rozmawialiście z mieszkańcami nie ujawniając, kim jesteście?

– Tak.

– Czy było to podyktowane względami waszego bezpieczeństwa?

Sloth przyjrzał się pytającej dziennikarce. Była to młoda, ładna blondynka z lekko skośnymi oczyma.

– To była konsekwencja przyjętej zasady.

– Czy oni lubią Ziemian? – spytała po raz drugi ta sama dziewczyna.

– Przepraszam, ale nie mogę wyróżniać nikogo, nawet pięknych pań. Miało być po jednym pytaniu – powiedział Sloth uśmiechając się chłodno.

– Chcieliście zapewne uzyskać prawdziwy obraz społeczeństwa Ksi, nie ujawniając swej obecności?

– To był jeden z motywów postępowania.

– Czy należy stąd wnosić, że nie stwierdziliście potrzeby czynnej interwencji w sprawy planety?

– Nie czuliśmy się kompetentni do podjęcia takiej decyzji.

– Czy rzeczywiście dokonano tam terrorystycznego przewrotu, jak wynikało z zapisu znalezionego przez was w „Alfie"?

– Zapis z „Alfy" jest nadal jedynym, choć nie w pełni wiarygodnym dokumentem w tej kwestii.

– Kto zatem sprawuje władzę na Ksi i jaka jest forma rządów?

– Władzę sprawuje grupa ludzi spośród osadników. Jak powiedziałem, nie kontaktowaliśmy się z czynnikami oficjalnymi.

– Czy panuje tam terror lub dyktatura?

– Gołym okiem tego nie widać.

– Czy należy rozumieć, że sytuacja ludzi na Ksi jest w pełni zadowalająca?

– Z czyjego punktu?

– Z punktu widzenia ich samych.

– Nie. Z punktu widzenia jakichkolwiek ludzi ich własna sytuacja nigdy i nigdzie nie jest uważana za „w pełni zadowalającą".

– A według was?

– Mogło im być lepiej.

1 ... 33 34 35 36 37 38 39 40 41 ... 53
Перейти на страницу:
0
Сюжет
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Атмосфера
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Главный герой
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Общее впечатление
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
Итоговая оценка: 0.0 из 10 (голосов: 0 / История оценок)