Бесплатная библиотека
Читайте книгу на сайте или телефоне
READ-E-BOOK » Фэнтези » Sekret Alchemika Sędziwoja
Sekret Alchemika Sędziwoja - Читать Любимую Русскую Полную Книгу 👉 Read-E-Book.com

Sekret Alchemika Sędziwoja

Электронная книга - «Sekret Alchemika Sędziwoja». Краткое содержание книги:

Pan Tomasz otrzymuje z Muzeum Narodowego w Krakowie list informujący o propozycji wymiany traktatu „O rtęci siedemnastowiecznego alchemika Michała Sędziwoja na przechowywany w muzeum atanator, specjalny piec alchemiczny. Pan Samochodzik i Paweł Daniec jadą do Krakowa, gdzie okazuje się, że autorkami tej propozycji wymiany są dwie młode dziewczyny, Sanisława i Katarzyna Kruszewskie. Po początkowej rywalizacji panowie i panie łączą wysilki, aby rozwiązać szyfr z „Niemej księgi”, rzedstawiającej etapy produkcji złota. Doświadczenie przeprowadzone przez kuzynki w obecności pana Tomasza i Pawła zdumiewa bu muzealników.
1 ... 24 25 26 27 28 29 30 31 32 ... 42
Перейти на страницу:

wymianę, zostaniesz aresztowana.

Jej usta zacisnęły się w gniewną kreskę.

– To co w takim razie mam zrobić? – zapytała ze złością.

– Potrzebowałyście tylko informacji zawartych w "Niemej Księdze"? – zapytał Szef.

– Tak. Wartość materialna nie obchodzi nas specjalnie.

– Moja propozycja jest następująca. Właścicielowi już tego nie oddamy. Skoro wpadł na pomysł, żeby wieszać to na ścianach, jutro może zapragnąć wytapetować tym ubikację… Dlatego proponuję przekazać to anonimowo Bibliotece Narodowej w Warszawie. My ze swej strony dostarczymy wam ksero z naszych pięciu kart i szóstej, brakującej. Postaramy się także wypożyczyć piecyk, albo przynajmniej umożliwić wam jego skopiowanie.

Zamyśliła się na chwilę.

– Przyjdźcie za godzinę do nas do antykwariatu – powiedziała – razem pójdziemy do pana Aarona.

Szefowi opadła szczęka.

– Skąd wiecie że to on… – wykrztusił.

– Dedukcja, proszę pana. Przed wojną to on kupił "Niemą Księgę". Pomyślałam, że jeśli sprzedał ją Stormowi, mógł zostawić sobie jedną stronę. A wiem, że panowie się znają, bo widziałam u niego pana Pawła. Za godzinę u nas – powtórzyła i wyszła.

Podniosłem z podłogi pistolet.

– Straszak – zaraportowałem Szefowi.

– Hm… I co by tu dalej robić?

– Trzeba będzie pójść, Szefie – powiedziałem.

Uśmiechnął się lekko.

– Jak iść, to iść – powiedział.

Rozdział XIII

Łamiemy szyfr księgi * Po co zbierano rosę * Dwójka z przekreślonym ogonkiem * Jajo filozoficzne * Wywabiony napis * Gdzie jest grób Sędziwoja

Pan Aaron powoli przekładał kolejne karty.

– A więc macie komplet – uśmiechnął się. – I co teraz próbujecie zrobić, Kamień Filozoficzny?

Szef uśmiechnął się lekko.

– Wybaczy pan, ale…

– Nosimy się z takim zamiarem – powiedziała poważnie Stasia.

Popatrzył na nią uważnie, jak gdyby chciał odczytać jej myśli.

– Niemożliwe – powiedział w jidysz.

Uśmiechnęła się.

– A może?

Spojrzał teraz na Kasię, na dłuższą chwilę zaczepił wzrok na srebrnym krzyżyku wysadzanym rubinami. Wyglądał na odrobinę zaskoczonego.

– No cóż – powiedział już po polsku. Życzę powodzenia. Dajcie znać, jeśli wam się uda. Co zamierzacie z tym robić? – wskazał gestem stosik kart.

– Oprawimy to do kupy i przekażemy Bibliotece Narodowej.

Kiwnął poważnie głową.

– Żeby oprawić, trzeba by mieć komplet – dorzucił obojętnie swoją stronę na wierzch – Zabierzcie sobie. Tylko najpierw, chcę zrobić ksero. Całe życie żałowałem, że nie obejrzałem tego dzieła dokładnie, teraz będę miał okazję.

– Zgadzam się – powiedział Szef.

– My również – dodała Kasia.

Uruchomił drzemiącą w kącie kserokopiarkę. Odbił od razu w trzech egzemplarzach i spiął spinaczem. Jeden odłożył dla siebie, resztę wręczył nam.

Siedliśmy przy stole.

– Storm miał wizję pięciorga ludzi – zauważyłem. – Zapisał ją na okładce "Sefer Jecirah"…

– No widzisz, już myślisz prawie jakbyś był z naszych – ucieszył się stary antykwariusz. – Popatrzmy sobie na te obrazki… A więc moja strona jest pierwsza. Człowiek idący drogą niesie belę materiału. Sądzę, że to płótno. Nad nim zaznaczono Słońce, więc droga, po której idzie, to ścieżka adeptów, symboliczna droga życia i droga poznania zarazem. Słońce to symbol wiązany ze złotem. A więc już na tej stronie mamy do czynienia z symboliką alchemiczną.

Droga i złoto.

– Trzeba wziąć płótno – zauważyła Stasia. – Czy może lepiej jedwab?

– Zwróć uwagę na ten detal – wskazał roślinkę rosnącą koło drogi – jeśli mnie starczy wzrok nie myli, to gałązka lnu.

Z półki wyciągnął klucz do oznaczania roślin użytkowych i kartkował go dłuższą chwilę.

– Len niebieski – pokazał nam obrazek.

– Dlaczego nie biały? – zaciekawiłem się, wskazując na następnej stronie klucza identyczną roślinkę, tylko o białych płatkach.

Uśmiechnął się.

– Len biały pojawił się dopiero nieco ponad dwadzieścia lat temu – powiedziała Kasia.

– Nic więcej chyba z tej strony nie da się wydedukować.

– Wobec tego zobaczmy następną – zachęcił Szef.

Na kolejnym obrazku grupa ludzi krzątała się po kuchni. Ten już znaliśmy. Na następnym ludzie rozkładali płachty materiału na trawie. Rysownik zaznaczył na niebie Księżyc i Słońce.

– Dedukuję, że ktoś rozkłada płótno celem wybielenia – błysnąłem pomysłem.

– Ja tak nie uważam – odezwał się Szef.

– To oczywiście kolejny etap gromadzenia materiałów – uśmiechnęła się Kasia. – Bardzo starannie wyprane płótno rozkładano na łące wieczorem. Tak chyba należy interpretować rysunki Słońca i Księżyca jednocześnie…

– Ale po co? – zdumiałem się.

– Oczywiście po to, żeby łapać rosę – wyjaśniła Stasia. – Dzięki

zastosowaniu pranych w ługu płacht materiału można było uzyskać wodę o czystości porównywalnej z dzisiejszą destylowaną.

– Zobaczmy, co dalej – oczy Aarona zabłysły.

Na kolejnym obrazku ludzie tarli jakąś bryłę o jakąś szmatę leżacą na stole. Nad bryłą zaznaczono dwa symbole:

– Hmm – powiedziałem. – Pierwszy to symbol astrologiczny, oznaczający planetę Merkury. Drugi, dwójka z przekreślonym ogonkiem zapewne oznacza Jowisza.

– Brawo, młody człowieku – uśmiechnął się stary antykwariusz. – A wy co o tym sądzicie?

– Dwójka z przekreślonym ogonkiem oznaczać może niebezpieczeństwo. Używali tego znaku templariusze – odezwał się Szef. – Swojego czasu, szukając ich skarbów, natrafiłem na pułapkę zaznaczoną takim właśnie ostrzegawczym symbolem.

– Merkury w symbolice alchemicznej oznacza rtęć, a Jowisz wiąże się z cyną – powiedziała Kasia – Można to odczytać na dwa sposoby. Albo cyna i rtęć, albo też rtęć z ostrzeżeniem, że jest trująca.

– Rtęć odpowiada cynie według tablic przemiany – powiedziała Stasia. Z cyny można uzyskać rtęć i vice versa, oczywiście używając Kamienia Filozoficznego…

Aaron skłonił głowę.

– Moim zdaniem, ten obrazek przedstawia proces oczyszczania rtęci – powiedział poważnie – Dokonywano tego przecierając ją przez wołową skórę. Jeśli popatrzycie uważnie, to tu na stole zaznaczony jest taki znak:

Narysował na kartce.

– Mocno się zatarł – powiedział Szef – Ale chyba ma pan rację. To symbol byka albo diabła… w tym przypadku raczej byka lub wołu… Na kolejnym rysunku człowiek z oskardem w dłoni wykuwał coś ze skały. Obok leżały jakieś prostopadłościany, które oglądał pod słońce inny mężczyzna.

– A tu im się znudziło i postanowili uzyskiwać złoto tradycyjnymi metodami – zażartowałem.

1 ... 24 25 26 27 28 29 30 31 32 ... 42
Перейти на страницу:
0
Сюжет
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Атмосфера
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Главный герой
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Общее впечатление
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
Итоговая оценка: 0.0 из 10 (голосов: 0 / История оценок)