Бесплатная библиотека
Читайте книгу на сайте или телефоне

Электронная книга - «Niebezpieczny Krok». Краткое содержание книги:

Różni ich wszystko. Christine Derrick i Wulfrick Bedwyn to dwa przeciwieństwa: ona żywiołowa i bezpośrednia, on chłodny i wyniosły. Lecz oboje czują, że nieodparta namiętność pcha ich ku sobie. Rozkwitające uczucie może jednak zniszczyć niegodna propozycja złożona przez Wulfricka. Co będzie musiał uczynić, żeby odzyskać utraconą miłość?
1 ... 24 25 26 27 28 29 30 31 32 ... 68
Перейти на страницу:

Na kilka chwil opadł na nią całym ciężarem. Potem przetoczył się na bok, usiadł i wstał. Stojąc plecami do niej, poprawił ubranie, odszedł parę metrów i zatrzymał się na brzegu jeziora, zapatrzony w wodę. Wysoki, pięknie zbudowany mężczyzna w ciemnych pantalonach, haftowanej kamizelce i białej koszuli z koronką przy szyi i mankietach.

Książę Bewcastle.

Christine usiadła i doprowadziła swój strój do porządku. Potem podciągnęła kolana pod brodę i objęła je rękami. Uświadomiła sobie, że nogi lekko jej drżą. Piersi miała wrażliwe, wnętrze ciała jeszcze rozpalone. Czuła się po prostu cudownie.

Przeżyła objawienie.

Kochała Oscara, najbardziej przez kilka pierwszych lat. Ale później też nie przestała go kochać. Ich współżycie nigdy nie budziło w niej odrazy. W końcu to zupełnie naturalna rzecz między mężem i żoną. Jeśli czasem czuła rozczarowanie, pocieszała się rozsądnie, że rzeczywistość nigdy nie dorównuje marzeniom.

Teraz zrozumiała, że rzeczywistość może nie tylko dorównać marzeniom, lecz nawet je przerosnąć.

Równocześnie zdawała sobie sprawę, że w tym akcie cielesnym nie było nawet odrobiny romantyzmu czy miłości i żadnej nadziei na przyszłość. Połączyła ich czysta namiętność.

A jednak sprawiła jej rozkosz.

Podobno tylko mężczyźni przeżywają to czysto fizycznie, dla kobiet zaś jest to przede wszystkim doświadczenie uczuciowe. A przecież w tej chwili ona nic do księcia nie czuła. Nic, nawet niechęci. A już na pewno nie wyobrażała sobie, że jest w nim zakochana. O nie.

To szokujące!

Oczywiście czuła pewien niepokój. Wiedziała, że nie ucieknie przed poczuciem winy, gdy znów zostanie sama z własnym życiem i myślami.

Odwrócił się i spojrzał na nią. Tak przynajmniej przypuszczała, bo księżyc miał za plecami, więc nie widziała jego twarzy. Milczał jakiś czas.

– Pani Derrick – odezwał się wreszcie. – Chyba zgodzi się pani ze mną, że powinna rozważyć…

– Nie – przerwała mu w pół zdania. – Nie zgadzam się i nie rozważę ponownie. To, co się tu wydarzyło, to nie początek, tylko koniec. Z jakiegoś powodu, niezrozumiałego dla nas obojga, coś nas do siebie pociągnęło. Ulegliśmy temu pragnieniu i zaspokoiliśmy je. Teraz możemy się pożegnać, ruszyć jutro każde w swoją stronę i zapomnieć o sobie nawzajem.

Już gdy mówiła te słowa, miała świadomość, że wygaduje kompletne bzdury.

– Doprawdy? – spytał cicho.

– Nie zostanę pańską kochanką – rzuciła. – Zrobiłam to dla siebie, dla własnej przyjemności. To było naprawdę rozkoszne. Zaspokoiłam swoją ciekawość i na tym koniec.

Mocniej objęła kolana. Odwrócił twarz nieco w lewo, tak że widziała jego profil, dumny, arystokratyczny i piękny. Nawet teraz, już po fakcie, ledwo mogła uwierzyć, że obcowała z tym mężczyzną, że to wszystko, czym jeszcze pulsowało jej ciało, stało się za sprawą księcia Bewcastle'a. Przypomniała sobie, jak wyglądał w holu tamtego pierwszego popołudnia, gdy przyglądała mu się ze schodów. Wydał się jej groźny.

Chyba się wtedy nie myliła, prawda?

– Czy przyszło pani do głowy, że może pani zajść w ciążę? – spytał.

Dobrze, że siedziała, bo gdy usłyszała te obcesowe słowa, zrobiło się jej słabo. Stanowczo nie uciekał się do eufemizmów.

– Byłam bezpłodna przez siedem lat małżeństwa – odparła nie mniej bezpośrednio. – Myślę więc, że pozostanę bezpłodna jeszcze przez jedną noc.

Zapadła długa cisza. Nie przychodziły jej do głowy żadne zdawkowe słowa, a nie chciała się z nim dzielić prawdziwymi myślami. Zaczynała rozumieć, że przed chwilą oszukiwała samą siebie. Nie potrafiła potraktować beznamiętnie tego, co się wydarzyło dzisiejszego wieczoru, nawet jeśli jej uczucia nie miały nic wspólnego z miłością. Wiedziała, że następne dni, a może nawet i tygodnie będą bardzo trudne. Kobiecie wcale nie jest łatwo oddać się mężczyźnie w przypadkowym zbliżeniu, a potem wzruszyć ramionami i stwierdzić, że to tylko przelotna rozkosz bez żadnych konsekwencji.

Teraz jednak było już za późno na refleksję, że powinna była poprosić o dziesięć minut do namysłu, zanim przyjmie propozycję pójścia nad jezioro.

– Więc nic, co powiem, nie zdoła pani skłonić do zmiany zdania? – odezwał się w końcu.

– Nic – zapewniła.

To przynajmniej było prawdą. Nie wyobrażała sobie gorszego losu niż być kochanką tego mężczyzny, podporządkowaną jego władzy i arogancji. Służącą na każde jego skinienie. Ciałem, w którym będzie szukał zaspokojenia, ilekroć przyjdzie mu na to ochota. Przez cały czas gardziłaby nim, czułaby niechęć, zrażona jego chłodem, posępnością i brakiem ludzkich odruchów. I gardziłaby sobą.

Ruszył w jej kierunku. Zerwała się pospiesznie na nogi. Nie chciała poczuć nawet dotyku jego ręki, gdy będzie jej pomagał wstać. Jemu jednak chodziło o frak. Schylił się, by go podnieść, otrzepał z trawy i włożył. Znów wyglądał tak elegancko jak w sali balowej.

Splotła ręce za plecami. Zrozumiał jej gest i ruszył do ścieżki, nie podając jej ramienia. Dziwne, że dwoje ludzi, którzy przeżyli najbardziej intymne zbliżenie, krótko potem unika jakiegokolwiek wzajemnego kontaktu.

Ona jutro wróci do Hyacinth Cottage.

On jutro wyjedzie.

Nigdy więcej go nie zobaczy.

A przecież czuła jeszcze wrażliwość piersi, drżenie ud i gdzieś głęboko w sobie przyjemny ból, będące skutkiem tego, że się kochali. Choć akurat to słowo było absolutnie niewłaściwe.

W milczeniu dotarli do domu. Zatrzymał się parę metrów od drzwi sali balowej.

– Lepiej będzie, jeśli wrócimy osobno – rzucił. – Zostanę tu jakiś czas.

Zanim zrobiła choćby krok, odezwał się ponownie.

– Pani Derrick, proszę do mnie napisać do Lindsey Hall w Hampshire, jeśli zajdzie potrzeba – powiedział.

To nie była prośba, tylko polecenie. Nie wyjaśnił, o co mu chodzi. Nie musiał.

Christine zadrżała. Nagle zrobiło jej się zimno. Książę odszedł i usiadł na ławeczce przy starym dębie. To tam ją posadził, wyniósłszy z sali balowej po tym, jak Hector nadepnął jej na nogę.

Wróciła do sali. Chyba jeszcze nigdy nie czuła tak strasznego przygnębienia.

To tyle, jeśli chodzi o jej brak emocjonalnego zaangażowania w to, co się stało.

Wulfric siedział na ławeczce i myślał o tym, co się właśnie wydarzyło między nim a Christine Derrick. Nigdy nie uganiał się za kobietami. Z Rose spisali kontrakt i omówili wszystkie szczegóły, zanim po raz pierwszy doszło między nimi do zbliżenia.

Zawsze miał zdrowy apetyt na kobiety i regularnie zaspokajał swoje potrzeby, ilekroć był w mieście, ale nie uważał się za namiętnego mężczyznę.

Dopiero dzisiejszego wieczoru poczuł prawdziwą namiętność.

Zastanawiał się, jaki byłby dalszy bieg wypadków, gdyby Christine pozwoliła mu dokończyć to, co zaczął mówić. Sądziła, że chce powtórzyć propozycję, jaką jej złożył w labiryncie tydzień temu. Myliła się. I szczerze mówiąc, cieszył się, że mu przerwała. Zawróciła go z drogi, na którą zdecydował się wejść bez należytego zastanowienia. To rozwiązanie nakazywał honor, ale zapomniał o nim, gdy tylko nie pozwoliła mu dokończyć.

Nie potrzebował księżnej.

Zwłaszcza takiej, która nie dorównywała mu pozycją towarzyską. Która była bardzo ładna, a nawet piękna, gdy się ożywiła, ale brakowało jej elegancji i wytworności. Która zachowywała się impulsywnie, często na granicy dobrych manier. Która ściągała na siebie powszechną uwagę, ilekroć coś wzbudziło jej entuzjazm. A gdy coś się nie udało, śmiała się szczerze, zamiast czuć zawstydzenie.

1 ... 24 25 26 27 28 29 30 31 32 ... 68
Перейти на страницу:
0
Сюжет
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Атмосфера
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Главный герой
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Общее впечатление
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
Итоговая оценка: 0.0 из 10 (голосов: 0 / История оценок)