Бесплатная библиотека
Читайте книгу на сайте или телефоне
READ-E-BOOK » Научная фантастика » Wyspa zaginionych okrętów [Остров погибших кораблей - pl]
Wyspa zaginionych okrętów [Остров погибших кораблей - pl] - Читать Любимую Русскую Полную Книгу 👉 Read-E-Book.com

Wyspa zaginionych okrętów [Остров погибших кораблей - pl]

Электронная книга - «Wyspa zaginionych okrętów [Остров погибших кораблей - pl]». Краткое содержание книги:

Nic na świecie nie mogło stanowić smutniejszego widoku od tego ogromnego cmentarza. Morze grzebie zatopione okręty, ziemia — ludzi. Lecz na tym cmentarzu umarli leżeli nadzy, oświetlani palącymi promieniami słońca. Trzeba było ostrożnie stawiać każdy krok. Na pół zgniłe deski uginały się pod nogami. Podróżnicy mogli w każdej chwili zapaść się i znaleźć w ładowni. Przewidując to zabrali ze sobą sznury, by w razie potrzeby pomóc sobie nawzajem. Balustrady łamały się. Strzępy żagli po dotknięciu rozsypywały się w proch. Wszystko dookoła było pokryte grubą warstwą pyłu, rozkładu i zielenią zgnilizny… Na wielu pokładach walały się szkielety błyszczące w słońcu białymi koścmi lub ciemniejące resztkami skóry i strzępami odzieży. Z pozycji szkieletów, porąbanych czaszek można było wywnioskować, że ludzie, którz stracili zmysły w obliczu śmierci, kłócili się, buntowali, bezsesownie i okrutnie mordowali się nawzajem, biorąc na kimś pomstę za swe cierpienia i zmarnowane życie. Każdy statek był światkiem wielkiej tragedii, która rozegrała śię na nim przed piędziesięciu, stu lub dwustu laty…
1 ... 23 24 25 26 27 28 29 30 31 ... 49
Перейти на страницу:

— Dziś w nocy, kiedy szaman uwolni cię z sieci, przyjdziesz do Błękitnego Strumienia i pójdziesz ze mną…

Dziewczyna skinęła głową i rzekła:

— Zrobię to, co każesz. Zrobię to w imię łaski, którą mi okazałeś zmniejszając moje cierpienia.

W nocy przyszła nad Błękitny Strumień i weszliśmy w głąb puszczy. Około północy znaleźliśmy się na polanie, na której środku znajdowało się wysokie wzgórze. Księżyc w pełni wiszący nad naszymi głowami wyraźnie oświetlał dużego drewnianego bożka stojącego na szczycie wzgórza. Bożek, aż do kolan znajdujących się na poziomie wzrostu człowieka, zasypany był lśniącymi bryłami rodzimego złota. Ukłoniłem się bożkowi do ziemi, niepostrzeżenie podniosłem bryłkę złota wielkości gęsiego jajka i zwracając się do dziewczyny, rzekłem:

— Teraz odejdę. Wskaż mi drogę w stronę morza.

Dziewczyna zamyśliła się i powiedziała:

— Dobrze. Sam drogi nie znajdziesz. Wkrótce przyjdą tu kapłani z ofiarami. Uciekajmy.

I pobiegliśmy. Zginąłbym dwadzieścia razy, gdyby nie pomoc dziewczyny. Ostrzegała mnie przed sidłami, zatrutymi kolcami, głębokimi dołami przykrytymi liśćmi, chroniącymi świętego miejsca: umiała znajdować strumienie i jagody jadalne. Znała każdą ścieżkę w lesie. Wyszliśmy na brzeg w momencie, gdy załoga „Sybilli”, która straciła nadzieję na mój powrót, podnosiła kotwicę i żagle gotując się do odjazdu. Kiedy mnie zobaczono, posłano po mnie łódź. Opowiedziałem moim towarzyszom o wszystkich przygodach, pokazałem bryłkę złota i przekonywałem ich, że powinni pójść ze mną po złoto. Zgodzili się i udało się nam przynieść na statek tyle złota, że napełniliśmy nim trzy beczki po słoninie.

1 ... 23 24 25 26 27 28 29 30 31 ... 49
Перейти на страницу:
0
Сюжет
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Атмосфера
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Главный герой
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Общее впечатление
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
Итоговая оценка: 0.0 из 10 (голосов: 0 / История оценок)