Бесплатная библиотека
Читайте книгу на сайте или телефоне
READ-E-BOOK » Ужасы » Drzwi Do Grudnia
Drzwi Do Grudnia - Читать Любимую Русскую Полную Книгу 👉 Read-E-Book.com

Drzwi Do Grudnia

Электронная книга - «Drzwi Do Grudnia». Краткое содержание книги:

Melanie porwano od matki, kiedy miała zaledwie trzy latka. Po sześciu latach odnaleziono chorą psychicznie dziewczynkę, wędrującą nago nocą po ulicach miasta. Melanie nie mówi, prawie nie reaguje na bodźce, zamknięta w swoim własnym wewnętrznym świecie.
Policja znalazła w domu, gdzie ją przetrzymywano, potwornie zmasakrowane zwłoki naukowców, którzy dokonywali, w tajemniczym szarym pokoju, eksperymentów na dziewczynce. Nawet poddana regresji hipnotycznej Melanie nie potrafi wyjaśnić, co z nią zrobiono, powtarza tylko: drzwi do grudnia… Tymczasem giną kolejne osoby związane z eksperymentem w szarym pokoju, wszystkie zamordowane w ten sam brutalny sposób. Porucznik Haldane, prowadzący śledztwo, stopniowo odkrywa straszliwą prawdę o tych zbrodniach…
Oryginalna, trzymająca w napięciu, znakomita lektura. Dean Koontz w najlepszej formie!
1 ... 16 17 18 19 20 21 22 23 24 ... 91
Перейти на страницу:

Dan potrzebował dwudziestu minut, żeby przejrzeć zawartość pliku i porobić notatki. Potem wyłączył terminal i otworzył papierową teczkę z aktami Neda Rinka.

Zawierała wiele dokumentów, które bynajmniej nie były nudne. Rink, martwy człowiek znaleziony w volvo dopiero dzisiaj rano, miał trzydzieści dziewięć lat. Ukończył Akademię Policyjną w Los Angeles, kiedy miał dwadzieścia jeden lat, cztery lata służył w siłach policyjnych i jednocześnie uczęszczał na wieczorowe kursy prawa kryminalnego. Dwukrotnie prowadzono przeciwko niemu wewnętrzne śledztwo w LAPD pod zarzutem brutalności, lecz z braku dowodów nie podjęto żadnych kroków. Zgłosił się do FBI, został przyjęty dzięki uchyleniu przepisu o wymaganym minimalnym wzroście, w ramach zastosowania praw przeciw dyskryminacji, i pracował dla Biura przez pięć lat. Dziewięć lat temu zwolniono go z FBI z nieznanych przyczyn, chociaż poszlaki wskazywały, że przekroczył swoje kompetencje i co najmniej przy kilku okazjach wykazał nadmierny zapał podczas przesłuchiwania podejrzanych.

Dan pomyślał, że zna ten typ. Niektórzy ludzie wybierali służbę w policji, ponieważ pragnęli pełnić użyteczną funkcję publiczną, niektórzy – ponieważ bohaterowie ich dzieciństwa byli policjantami, inni – ponieważ mieli ojców policjantów, a jeszcze inni – ponieważ ten zawód był stosunkowo bezpieczny i zapewniał wysoką emeryturę. Istniały setki powodów. Ludzi w rodzaju Rinka pociągała władza; podniecało ich wydawanie rozkazów, sprawowanie rządów, nie dlatego, że czerpali przyjemność z dobrego kierowania innymi, lecz ponieważ lubili narzucać innym swoją wolę i wzbudzać respekt.

Według akt sprzed ośmiu laty, po zwolnieniu z FBI Rink został aresztowany za napad i usiłowanie zabójstwa. Oskarżenie zredukowano do zwykłego napadu, żeby zapewnić wyrok skazujący, który uzyskano, i Rink odsiedział dziesięć miesięcy, zwolniony przedterminowo za dobre sprawowanie. Dwa lata później znowu go aresztowano jako podejrzanego o morderstwo. Dowody okazały się niewystarczające i oskarżenie wycofano. Od tamtej pory Rink nauczył się ostrożności. Władze miejscowe, stanowe i federalne uważały go za zawodowego zabójcę, pracującego dla przestępczego podziemia i każdego, kto zapłaci za jego usługi; pośrednie dowody przypisywały mu dziewięć morderstw w ciągu ostatnich pięciu lat – co pewnie stanowiło tylko wierzchołek góry lodowej – lecz żadna policyjna agencja nie zdobyła wystarczających dowodów, żeby postawić Rinka przed sądem.

Ale i tak ktoś wymierzył mu sprawiedliwość.

Nie policja ani sąd, tylko ktoś inny.

Haldane zamknął folder, położył go na teczce Coopera i wyciągnął z kieszeni garść najnowszych spisów. Przeglądał je przez kilka minut i tym razem coś wyskoczyło. Nazwisko: Mary O’Hara. Członek zarządu organizacji Teraz Wolność. Jej nazwisko i numer znajdowały się na bloczku obok telefonu w gabinecie Dylana McCaffreya.

Haldane odłożył spisy i siedział przez chwilę pogrążony w myślach. Boże, co za bałagan. Dwaj doktorzy psychologii, obaj dawniej z UCLA – martwi. Jeden biznesmen milioner i polityczny aktywista – martwy. Jeden były gliniarz, były agent FBI i prawdopodobnie płatny morderca – martwy. Dziwaczny szary pokój w zwykłym podmiejskim domu, gdzie jedna mała dziewczynka była – między innymi – torturowana elektrowstrząsami. Przez własnego ojca. Wielki Bóg Szmatławego Dziennikarstwa był łaskawy dla swoich wyznawców: prasa zakocha się w tej historii.

Dan zwrócił dwie teczki urzędnikowi z archiwów i pojechał windą do wydziału badań naukowych.

14

Jak tylko weszli do domu, Earl Benton obszedł wszystkie pokoje i sprawdził, czy drzwi i okna są pozamykane. Zaciągnął zasłony i rolety i poradził Laurze, żeby ona i Melanie trzymały się z dala od okien.

Wybrawszy kilka czasopism ze stosu publikacji leżących na mosiężnej tacy w gabinecie Laury, Earl przysunął krzesło do jednego z frontowych okien w pokoju dziennym, skąd miał widok na chodnik i jezdnię.

– Może wygląda, jakbym się lenił, ale proszę się nie martwić. Nic w tych magazynach nie rozproszy mojej uwagi.

– Ja się nie martwię.

– Moja praca to głównie siedzenie i czekanie. Facet zwariuje, jeśli nie ma gazety albo pisma.

– Rozumiem – zapewniła go.

Pieprzówka, cętkowana kocica, bardziej zainteresowała się Earlem niż Melanie. Przez pewien czas krążyła czujnie wokół niego, obserwowała go, węszyła u jego stóp. Wreszcie wlazła mu na kolana i zażądała pieszczot.

– Ładna kicia – powiedział, drapiąc Pieprzówkę za uszami. Kotka rozłożyła się wygodnie, z rozkosznie zadowoloną miną.

– Ona zwykle nie idzie tak szybko do obcych – odparła Laura.

Earl wyszczerzył zęby.

– Zawsze miałem podejście do zwierząt.

Chociaż to było niemądre, reakcja kotki podniosła Laurę na duchu i jeszcze bardziej zwiększyła jej sympatię do Earla Bentona. Teraz ufała mu kompletnie.

Co to znaczy? – zapytała samą siebie. Czy już mu nie zaufałam? Czy podświadomie miałam wobec niego wątpliwości?

Został wynajęty, żeby chronić ją i Melanie, i to właśnie będzie robił. Nie miała powodu podejrzewać, że był związany z ludźmi, którzy chcieli zabić Melanie – albo z tymi, którzy woleli zamknąć ją żywcem w następnym szarym pokoju.

Lecz właśnie takie podejrzenie tkwiło głęboko w podświadomości Laury.

Powinna bronić się przed paranoją. Nie znała swoich wrogów: wrogów bez twarzy. Dlatego skłonna była podejrzewać wszystkich, tworzyć zawikłane teorie spisku, który zatacza coraz szersze kręgi, aż wreszcie obejmie wszystkich ludzi na świecie prócz niej samej i Melanie.

Zaparzyła kawę dla siebie i Earla, a potem przygotowała gorącą czekoladę dla Melanie i zaniosła do gabinetu, gdzie czekała dziewczynka. Laura załatwiła sobie bezterminowe zwolnienie ze Świętego Marka i poprosiła kolegę, żeby przejął jej prywatnych pacjentów przynajmniej na następny tydzień. Zamierzała rozpocząć terapię z Melanie natychmiast, jeszcze tego samego popołudnia, ale nie chciała prowadzić sesji w jednym pokoju z Earlem, żeby ich nie rozpraszał.

Gabinet był mały, lecz wygodny. Dwie ściany od sufitu do podłogi zakrywały regały, wypełnione eklektyczną kolekcją książek w twardych oprawach, od egzotycznych tomów z dziedziny specjalistycznej psychologii po popularne powieści. Na pozostałych ścianach, obitych beżowym welurem, wisiały dwie ryciny Delacroix. Stało tam ciemne sosnowe biurko z wyściełanym krzesłem, bujany fotel i szmaragdowozielona sofa z mnóstwem poduszek. Miękkie bursztynowe światło padało z dwóch mosiężnych lamp Stiffela stojących na dopasowanych bocznych stolikach; Earl zaciągnął szmaragdowozielone kotary.

Melanie siedziała na sofie, wpatrując się we własne dłonie, odwrócone wnętrzem do góry.

– Melanie.

Dziewczynka nie okazała, że zdaje sobie sprawę z obecności matki.

– Skarbie, przyniosłam ci gorącej czekolady.

Kiedy dziewczynka nadal nie reagowała, Laura usiadła obok niej. Trzymając kubek w jednej dłoni, drugą ręką ujęła podbródek Melanie, przechyliła jej głowę i spojrzała w oczy.

Nadal były przerażająco puste i Laura nie zdołała nawiązać z nimi kontaktu, przykuć ich uwagi.

– Wypij to, Melanie – powiedziała. – To dobre, smaczne. Będzie ci smakowało. Wiem, że będzie ci smakowało.

Przyłożyła brzeg kubka do ust dziewczynki i cierpliwie nakłoniła córkę, żeby wypiła łyk czekolady. Trochę pociekło po policzku Melanie i Laura zebrała krople papierową serwetką, zanim kapnęły na sofę. Po dalszych zachętach dziewczynka zaczęła pić mniej niezdarnie. Wreszcie jej chude rączki uniosły się i objęły kubek dostatecznie mocno, żeby Laura mogła go puścić. Trzymając kubek samodzielnie, Melanie wypiła resztkę gorącej czekolady szybko i łapczywie. Kiedy skończyła, oblizała wargi. W jej oczach na mgnienie zabłysło życie, płomyk świadomości; i na sekundę, nie dłużej niż na sekundę, jej oczy napotkały spojrzenie matki, nie patrzyły przez Laurę jak przedtem, ale na nią. Ta cenna chwila bliskości zelektryzowała Laurę. Niestety Melanie natychmiast wycofała się z powrotem do sekretnego wewnętrznego świata, jej oczy znowu się zaszkliły. Teraz jednak Laura wiedziała, że dziecko może powrócić ze swego dobrowolnego wygnania; zatem istniała szansa, chociaż niewielka, że można ją sprowadzić nie na jedną sekundę, lecz na stałe.

1 ... 16 17 18 19 20 21 22 23 24 ... 91
Перейти на страницу:
0
Сюжет
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Атмосфера
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Главный герой
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Общее впечатление
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
Итоговая оценка: 0.0 из 10 (голосов: 0 / История оценок)