Бесплатная библиотека
Читайте книгу на сайте или телефоне
READ-E-BOOK » Ужасы » Drzwi Do Grudnia
Drzwi Do Grudnia - Читать Любимую Русскую Полную Книгу 👉 Read-E-Book.com

Drzwi Do Grudnia

Электронная книга - «Drzwi Do Grudnia». Краткое содержание книги:

Melanie porwano od matki, kiedy miała zaledwie trzy latka. Po sześciu latach odnaleziono chorą psychicznie dziewczynkę, wędrującą nago nocą po ulicach miasta. Melanie nie mówi, prawie nie reaguje na bodźce, zamknięta w swoim własnym wewnętrznym świecie.
Policja znalazła w domu, gdzie ją przetrzymywano, potwornie zmasakrowane zwłoki naukowców, którzy dokonywali, w tajemniczym szarym pokoju, eksperymentów na dziewczynce. Nawet poddana regresji hipnotycznej Melanie nie potrafi wyjaśnić, co z nią zrobiono, powtarza tylko: drzwi do grudnia… Tymczasem giną kolejne osoby związane z eksperymentem w szarym pokoju, wszystkie zamordowane w ten sam brutalny sposób. Porucznik Haldane, prowadzący śledztwo, stopniowo odkrywa straszliwą prawdę o tych zbrodniach…
Oryginalna, trzymająca w napięciu, znakomita lektura. Dean Koontz w najlepszej formie!
1 ... 12 13 14 15 16 17 18 19 20 ... 91
Перейти на страницу:

Pospiesznie ruszył do bramy, oszczędzając lewą nogę. Niewiele, tylko trochę. Mogła tego nie zauważyć, gdyby strach nie wyostrzył jej zmysłów. Wziął ją pod ramię i poprowadził wzdłuż ogrodzenia do miejsca, gdzie mogli spokojnie porozmawiać.

– Co się stało z Melanie? – zapytała po drodze. – Nic.

– Niech pan mi powie prawdę!

– Mówię prawdę. Melanie jest w swoim pokoju. Bezpieczna. Tak jak ją pani zostawiła.

Zatrzymali się i Laura stanęła plecami do ogrodzenia, patrząc ponad ramieniem Haldane’a na pulsujące światła alarmowe. Obok samochodów patrolowych zobaczyła furgonetkę z kostnicy.

Nie. To nie w porządku. Znaleźć Melanie po tylu latach i stracić ją znowu tak szybko… to było nie do pomyślenia. Ucisk w piersi. Łomotanie w skroniach.

– Kto zginął? – zapytała.

– Dzwoniłem do pani…

– Chcę…

– …próbowałem się dodzwonić…

– …wiedzieć…

– …przez półtorej godziny.

– …kto zginął! – wybuchnęła.

– Proszę posłuchać, to nie Melanie. Okay? – Głos miał niezwykle miękki, łagodny i spokojny jak na mężczyznę takich rozmiarów. Spodziewała się ryku, ale on zamruczał: – Melanie jest cała i zdrowa. Naprawdę.

Laura przyjrzała się jego twarzy, jego oczom. Uwierzyła, że mówił prawdę. Melanie była cała i zdrowa. Ale Laura wciąż się bała.

Haldane powiedział:

– Wróciłem do domu dopiero o siódmej rano, padłem na łóżko. O jedenastej dzwoni telefon i wzywają mnie do Valley Hospital. Myślą, że istnieje jakiś związek pomiędzy tym zabójstwem i Melanie, ponieważ…

– Ponieważ co?

– No, w końcu ona jest tutaj pacjentką. Więc próbowałem panią złapać…

– Robiłam zakupy, kupowałam dla niej nowe ubrania – wyjaśniła Laura. – Co się stało? Kto zginął? Powie mi pan wreszcie, na miłość boską?!

– Facet we własnym samochodzie. W tamtym volvo. Zginął na przednim siedzeniu.

– Kto?

– Według dokumentów nazywał się Ned Rink.

Laura oparła się o siatkę ogrodzenia, jej gorączkowo bijący puls stopniowo zwalniał.

– Znała go pani? – zapytał Haldane. – Neda Rinka. – Nie.

– Zastanawiałem się, czy nie współpracował z pani mężem. Jak Hoffritz.

– Nic o tym nie wiem. Nazwisko nie brzmi znajomo. Dlaczego pan myśli, że on znał Dylana? Ponieważ zginął w ten sam sposób? Czy tak? Został śmiertelnie pobity jak tamci?

– Nie. Ale to dziwne.

– Proszę mi powiedzieć.

Zawahał się i z wyrazu jego niebieskich oczu odgadła, że chodzi o kolejne wyjątkowo brutalne zabójstwo.

– Proszę mi powiedzieć – powtórzyła.

– Miał zmiażdżone gardło, jakby ktoś walnął go potężnie ołowianą rurą, trafił prosto w jabłko Adama. Więcej niż jeden cios. Mnóstwo obrażeń. Dosłownie roztrzaskana tchawica, zmiażdżona krtań, struny głosowe. Złamany kark. Pęknięty kręgosłup.

– Wystarczy – powiedziała wyschniętymi wargami. – Już rozumiem.

– Przepraszam. W każdym razie to nie wygląda jak ciała ze Studio City, ale jest niezwykłe. Rozumie pani, dlaczego podejrzewamy jakiś związek. W obu przypadkach mordowano wyjątkowo gwałtownie. To nie wygląda tak źle jak tamte ciała, nawet w połowie, niemniej…

Odepchnęła się od siatki.

– Chcę zobaczyć Melanie.

Nagle musiała zobaczyć Melanie. To była silna fizyczna potrzeba. Musiała dotknąć dziewczynki, przytulić ją, upewnić się, że dziecku nic nie grozi.

Ruszyła przez parking w stronę frontowych drzwi szpitala. Haldane szedł obok niej, utykając lekko, ale bez widocznego wysiłku.

– Miał pan wypadek? – zapytała. – Hę?

– Pańska noga.

– Och. Nie. Tylko dawna futbolowa kontuzja ze studiów. Na ostatnim roku fatalnie rozwaliłem sobie kolano. Czasami odzywa się przy deszczowej pogodzie. Jeszcze jedno w sprawie tego faceta z volvo, Rinka.

– Co?

– Miał ze sobą aktówkę. W środku był biały szpitalny fartuch, stetoskop i pistolet z tłumikiem.

– Zastrzelił napastnika? Szuka pan kogoś z raną postrzałową?

– Nie. Nie użył broni. Ale rozumie pani, do czego zmierzam? Szpitalny fartuch? Stetoskop?

– On nie był lekarzem, prawda?

– Właśnie. Wygląda na to, że zamierzał wejść do szpitala, nałożyć fartuch, zawiesić na szyi stetoskop i udawać lekarza.

Zerknęła na niego, kiedy dotarli do krawężnika i weszli na chodnik.

– Po co?

– Na podstawie wstępnych oględzin zastępca patologa ustalił, że Rink został zabity pomiędzy czwartą a szóstą dzisiaj rano, chociaż znaleziono go dopiero o dziewiątej czterdzieści pięć. Więc jeśli chciał odwiedzić kogoś w szpitalu, powiedzmy o piątej rano, prawie na pewno musiałby udawać lekarza, ponieważ godziny odwiedzin zaczynają się dopiero o pierwszej po południu. Gdyby próbował wejść na któryś oddział o tej porze w cywilnym ubraniu, mogła go zatrzymać pielęgniarka albo strażnik z ochrony. Ale w białym fartuchu, ze stetoskopem, mógł się przemknąć niezauważony.

Dotarli do głównego wejścia szpitala. Laura przystanęła na chodniku.

– Kiedy pan mówi „odwiedzić”, nie chodzi panu o odwiedziny.

– Nie.

– Więc pan uważa, że on zamierzał wejść do szpitala i kogoś zabić.

– Człowiek nie nosi pistoletu z tłumikiem, jeśli nie zamierza go użyć. Tłumiki są nielegalne. Za to grożą surowe kary. Złapią cię z tłumikiem i siedzisz po uszy w go… w kłopotach. Poza tym jeszcze nie znam szczegółów, ale dowiedziałem się, że Rink był notowany. Podejrzewają, że przez ostatnie kilka lat działał jako wolny strzelec.

– Płatny zabójca?

– Mogę się założyć.

– Ale to jeszcze nie znaczy, że chciał zabić Melanie. Może kogoś innego w szpitalu…

– Już to uwzględniliśmy. Sprawdzamy na liście pacjentów, czy mają tutaj kogoś z kryminalną przeszłością albo koronnego świadka w procesie, który niedługo się rozpocznie. Albo znanych handlarzy narkotyków czy członków rodziny mafijnej. Na razie niczego nie znaleźliśmy. Nikt nie pasuje jako cel Rinka… oprócz Melanie.

– Czy pan twierdzi, że ten Rink zabił Dylana, Hoffritza i tego trzeciego w Studio City… a potem przyjechał tutaj, żeby zabić Melanie, bo go widziała w akcji?

– Możliwe.

– Więc kto zabił Rinka? Haldane westchnął.

– W tym miejscu logika zawodzi.

– Ktokolwiek go zabił, nie chciał, żeby on zabił Melanie – oświadczyła Laura.

Haldane wzruszył ramionami.

– Cieszę się, jeśli tak było.

– Z czego tu się cieszyć?

– No, jeśli ktoś zabił Rinka, żeby powstrzymać go od zabicia Melanie, to znaczy, że ona nie ma samych wrogów. Ma również przyjaciół.

Z nieukrywanym współczuciem Haldane zaprzeczył:

– Nie. To niekoniecznie prawda. Ludzie, którzy zabili Rinka, pewnie chcieli dostać Melanie tak samo jak on… tylko chcieli ją dostać żywą.

– Dlaczego?

– Ponieważ ona wie za dużo o eksperymentach prowadzonych w tamtym domu.

– Więc też powinni chcieć jej śmierci, jak Rink.

– Chyba że jej potrzebują, żeby kontynuować eksperymenty.

Laura od razu zrozumiała, że miał rację, i ramiona jej opadły pod brzemieniem tego nowego strachu. Dlaczego Dylan pracował z takim skompromitowanym fanatykiem jak Hoffritz? I kto ich finansował? Żadna legalna fundacja, żaden uniwersytet czy instytut badawczy nie przyznałby grantu Hoffritzowi, odkąd go wyrzucono z UCLA. Żadna szanująca się instytucja nie opłacałaby również Dylana, człowieka, który porwał własne dziecko i ukrywał się przed prawnikami żony, człowieka wykorzystującego własną córkę jako królika doświadczalnego w eksperymentach, które doprowadziły ją na skraj autyzmu. Ktokolwiek dostarczał pieniędzy na utrzymanie Dylana i prowadzenie badań tego rodzaju, był szalony, równie szalony jak Dylan i Hoffritz.

1 ... 12 13 14 15 16 17 18 19 20 ... 91
Перейти на страницу:
0
Сюжет
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Атмосфера
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Главный герой
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Общее впечатление
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
Итоговая оценка: 0.0 из 10 (голосов: 0 / История оценок)