Бесплатная библиотека
Читайте книгу на сайте или телефоне

Электронная книга - «Tajemnice Starego Dworu». Краткое содержание книги:

Catharina od dziecięcych lat zaręczona jest z Malcolmem Jarncroną, dziedzicem Markanas. Dziewczyna zna swego narzeczonego jedynie z listów, ale często o nim marzy i niecierpliwie wyczekuje dnia ślubu. Malcolm jednak wciąż się nie zjawia. Wreszcie Catharina otrzymuje list, w którym zostaje zwolniona z danego słowa. Nie mogąc się pogodzić z tą zaskakującą decyzją, wyrusza incognito do dworu Markanas, by wyjaśnić motywy postępowania Malcolma…
1 ... 15 16 17 18 19 20 21 22 23 ... 26
Перейти на страницу:

ROZDZIAŁ VIII

Kiedy zegary w pałacu wybiły wpół do dwunastej, Catharina znalazła się na umówionym miejscu, na mrocznych schodach za kuchnią. Serce waliło jej ze strachu. Prześladowała ją myśl, że gdzieś z zakamarków wyłoni się nagle postać białej damy.

Wprawdzie nikomu się dotąd nie ukazała, ale wszyscy wiedzieli, że krąży po domu i zabija tych, których nie akceptuje, siejąc powszechny strach!

Catharina w końcu nie otrzymała wyjaśnienia, kogo zobaczyła w piwnicy za żelazną kratą ani też kto ją chwycił za nogę, gdy wchodziła po schodach. Prawdę powiedziawszy, nic jej nie wytłumaczono.

Służba położyła się już spać. Catharina, wykonując pokornie polecenia kucharki i innych, często przyłapywała się na myśli o tym, iż to jej powinni słuchać. Ciekawe, jak by zareagowali, gdyby się dowiedzieli, kim naprawdę jest?

Ale nigdy nie usłyszą tego z jej ust, co napawało ją ogromnym smutkiem. Bynajmniej nie z tego powodu, że nie będzie rozkazywać kucharkom, ale dlatego, że nie poślubi Malcolma.

A tak bardzo tego pragnęła! Teraz, gdy go poznała, pokochała go całym sercem.

Za plecami usłyszała jakieś skradające się kroki i cichy szept Malcolma:

– Ściągnij buty i chodź!

Zrobiła, co jej kazał. Kiedy weszli po schodach na piętro, chwycił ją za rękę i poprowadził do swego pokoju.

Zdumiało ją, że się na to odważył, i zadrżała na samą myśl, że ktoś by mógł ich teraz zobaczyć.

Malcolm przekręcił klucz w zamku i zwrócił się do niej ze słowami:

– Musimy rozmawiać szeptem. Mam nadzieję, że ci to nie przeszkadza.

– Nie, wcale – odpowiedziała i wzdrygnęła się, bo oto znów przeraził ją widok zagadkowych drzwi zamkniętych na cztery spusty, o których w natłoku ostatnich zdarzeń całkiem zapomniała. Minął strach przed rabusiami Torstenssona i wichurą, ale ze zdwojoną siłą powrócił ów pierwotny lęk. Jakie tajemnice skrywa ten stary dwór? myślała z trwogą.

W pokoju Malcolma Catharina bywała codziennie. Nigdy jednak nie przychodziła tu wieczorem. Nie wiedziała, co powiedzieć. Język, ba, i mózg odmówiły jej posłuszeństwa. Bo oto w ciepłym blasku lampy stał przed nią wspaniały mężczyzna. Gdy Catharina patrzyła w jego ciemne, wyrażające głęboką troskę oczy, gdy widziała jego zdradzającą siłę, ale i wielką wrażliwość twarz, wydał jej się niezwykle pociągający. Była pewna, że mogłaby go pokochać całym sercem, właściwie czuła, że już się to stało. Chociaż czy to nie za wcześnie, by uczucie, które nią zawładnęło, nazywać miłością?

Ale przecież on także dał jej coś podobnego do zrozumienia. Na samą myśl o tym, że ten cudowny mężczyzna odwzajemnia jej uczucia, doznała zawrotu głowy. W najśmielszych marzeniach nie przypuszczała, że ona, pozostająca w cieniu swych pięknych sióstr, spotka w małżeństwie prawdziwą miłość, ale zawsze pragnęła być dobrą żoną i wspierać swego męża w trudach życia.

Ale tak było, zanim zobaczyła i poznała bliżej tego atrakcyjnego mężczyznę.

– Catharino, maleńka – odezwał się czule. – Jesteś wspaniała, nie zasługujesz na taki los.

– Malcolmie, wytłumacz mi, o co w tym wszystkim chodzi?

– Niestety, kochana, nie mogę ci nic wyjawić, choć pragnę tego całym sercem. Jestem związany przysięgą – westchnął ciężko. – Przez wiele lat czułem się rozdarty pomiędzy ową przysięgą a zobowiązaniami wobec ciebie. W końcu musiałem dokonać wyboru. Nie sądziłem jednak… nie miałem pojęcia, że ty i ja… że my… że będzie to takie bolesne dla twoich sióstr, rodziców, no i przede wszystkim dla mnie. Bóg mi świadkiem, że bardzo bym pragnął mieć cię u swego boku na zawsze! Ale ty mogłabyś przypłacić to życiem, a tego nigdy bym sobie nie darował.

– Dlaczego nie możesz złamać tej przysięgi?

– Bo złożyłem ją umierającemu, a konsekwencje dotknęłyby nie mnie, lecz kogoś innego. Mam jednak pewien plan – szepnął prostując się. – Domyślam się, że tobie, tak jak i mnie, będzie trudno znieść rozstanie. Wydaje mi się, że znalazłem wyjście. Nie jest to, co prawda, rozwiązanie, które w pełni by mnie zadowalało, ale mam nadzieję, że się na nie zgodzisz.

– Powiedz, co wymyśliłeś! – rzekła Catharina, zerkając kątem oka na tajemnicze zamknięte drzwi.

– Zrezygnujesz z posady. Przygoda w piwnicy może ci posłużyć za pretekst. W Markanäs to nic nowego, wszystkie służące prędzej czy później odchodzą. Wyjedziesz do ciotki Aurory, która, sądząc z twoich opowieści, jest osobą wyrozumiałą. Postaram się przyjechać do ciebie jak najprędzej. Weźmiemy skromny ślub…

– Ale czy tym samym nie narazisz swego życia na niebezpieczeństwo?

– Moje życie jest pozbawione sensu – powiedział z goryczą. – Świadomość, że gdzieś daleko mam piękną żonę, że oddałem przysługę jej i siostrom, byłaby dla mnie jak promyk słońca.

– Dziękuję, ale…

– Pomyślałem też o tobie. Pomieszkasz trochę u ciotki, a potem wrócisz do domu i ogłosisz, że zostałaś wdową.

– Ależ, Malcolmie!

– Ciii, nie tak głośno. Uwierz mi, tak będzie najlepiej! Pragnę cię prosić tylko o jedno…

– Słucham.

– Daj mi potomka, Catharino. Chcę mieć komu przekazać Markanäs, kiedy skończy się już ten koszmar. A jeśli się nie skończy, podpalę stary dwór i zbuduję nowy.

Catharina nie słyszała końcowych słów. Dotarło do niej jedynie, że Malcolm chce mieć z nią dziecko. Czy to znaczy…

– Catharino, na miłość boską, co ci się stało? Zachwiałaś się, omal nie upadłaś.

– Chyba miałam dziś za wiele wrażeń.

– Ale odpowiedz mi, czy się zgadzasz?

– Jeśli nie ma innego wyjścia, a z tego, co mówisz, wynika, że nie ma, zgadzam się na wszystko, o co mnie poprosisz. Malcolmie, ja… – urwała nagle i rozpłakała się. – Tak bardzo cię cenię – szlochała. – Wydaje mi się, że zostaliśmy dla siebie stworzeni. Nigdy nie marzyłam, że okażesz się taki miły, a zarazem taki pociągający. Nic na to nie poradzę, że w ciągu tych kilku dni spędzonych w Markanäs moje życie przemieniło się w cudowną przygodę. Kocham cię… Pewnie nie powinnam tego mówić, raczej zachować odwagę i godność, ale moje serce jest przepełnione miłością do ciebie.

– Catharino – szepnął, odsłaniając jej ukrytą w dłoniach twarz.

– Jestem brzydka i nijaka.

– Jak możesz tak mówić! Jesteś… Cii! – Malcolm urwał w pół słowa i podkradłszy się na palcach do drzwi, nasłuchiwał. – Ktoś tu przed chwilą był – szepnął. – Wyjdę i sprawdzę.

– Nie! Nie zostawiaj mnie tu samej z…

– Z kim? – Malcolm cofnął się zaintrygowany.

Spojrzenie ją zdradziło.

– A więc chodzi ci o drzwi? – zdziwił się i zmarszczył brwi. – Dobrze, chodź ze mną, ale trzymaj się dyskretnie z tyłu.

Catharina stanęła więc w progu, a on tymczasem wyszedł na korytarz. Wrócił po chwili uspokojony.

– To tylko Inez. Chyba musiała załatwić potrzebę.

Panna Inez, ponieważ była członkiem rodziny, mieszkała w tym samym skrzydle.

– Już wróciła do swego pokoju – oznajmił i przekręcił klucz. Potem odwrócił się i powiedział łagodnie: – Catharino, myślę, że już najwyższy czas, by uchylić przed tobą rąbka tajemnicy.

Ze zdumieniem ujrzała, że Malcolm wyjął z kieszeni pęk kluczy i po kolei zaczął otwierać kłódki i zamki budzących w niej przerażenie drzwi. Z trudem łapiąc oddech próbowała go powstrzymać. Uczepiła się jego dłoni.

– Nie! – krzyknęła.

Ale Malcolm nie zważał na jej protesty i otworzył wszystkie zamki.

Instynktownie chwyciła go za rękaw, a drugą rękę oparła o drzwi, jakby nie chciała dopuścić, by coś się stamtąd wymknęło.

1 ... 15 16 17 18 19 20 21 22 23 ... 26
Перейти на страницу:
0
Сюжет
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Атмосфера
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Главный герой
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Общее впечатление
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
Итоговая оценка: 0.0 из 10 (голосов: 0 / История оценок)