Бесплатная библиотека
Читайте книгу на сайте или телефоне

Электронная книга - «Nocny Patrol». Краткое содержание книги:

Współczesna Moskwa. Trwa tysiącletni rozejm między siłami Ciemności i Światła. Każda ze stron w ramach Wielkiego Traktatu powołała do życia organa stojące na straży porządku. Tytułowy „Nocny Patrol” obserwuje poczynania sił Ciemności, by działały one zgodnie z traktatem. W ten sam sposób pracuje „Dzienny Patrol”, pilnujący, aby dobro nie rozprzestrzeniało się na świat. Status quo zostanie utrzymany, póki któraś ze stron nie obejmie znaczącej przewagi lub nie złamie warunków porozumienia. W sam środek „wojny” wrzucony zostaje świeżo upieczony strażnik „Nocnego Patrolu” – Antoni. Nie zdaje sobie sprawy, że jego udział będzie znaczący w końcowym rozrachunku między siłami Ciemności i Światła.
1 ... 13 14 15 16 17 18 19 20 21 ... 99
Перейти на страницу:

– Płoń! -powtórzyłem, przesyłając w swoją dłoń trochę mocy.

Płomień, przezroczysty i gorący, objął splątany niebieskawy filc. Po krótkiej chwili palił się mech na całej klatce. Poszedłem do windy, nacisnąłem przycisk, wszedłem do kabiny. Kabina była czystsza.

– Dziewiąte piętro – podpowiedziała Olga. – Po co tracisz moc?

– Grosiki…

– Przydać się może wszystko, czym dysponujesz. Niech sobie to rośnie.

Milczałem. Winda powoli pełzła w górę – winda Zmroku, bliźniak zwyczajnej, która pozostała na parterze.

– Już wiem -podsumowała Olga. – Młodość… bezkompromisowość…

Drzwi otwarły się. Na dziewiątym piętrze ogień już zniknął, niebieski mech pali się jak proch. Było ciepło, dużo cieplej niż zazwyczaj w Zmroku. Z lekka pachniało spalenizną.

– To te drzwi… – powiedziała Olga.

– Widzę.

Rzeczywiście wyczułem aurę chłopca pod drzwiami. Dzisiaj nie ryzykował, nawet nie wyszedł z domu. Świetnie. Koźlątko przywiązano mocnym sznurkiem, trzeba tylko poczekać na tygrysa.

– Wejdę, dla pewności – zdecydowałem. Popchnąłem drzwi.

Drzwi nie otworzyły się.

Coś takiego nie powinno się zdarzyć!

W świecie rzeczywistym drzwi mogły być zamknięte na wszystkie zamki. Ale Zmrok ma swoje prawa. Tylko wampiry muszą zostać zaproszone, nim wejdą do cudzego domu, to ich zapłata za nadmiar mocy i gastronomiczny stosunek do człowieka.

Żeby zamknąć drzwi w Zmroku, trzeba przynajmniej umieć w niego wejść.

– Strach – powiedziała Olga. – Wczoraj chłopiec był przerażony. I przebywał w świecie Zmroku. Zamknął za sobą drzwi… nie zauważył tego, że zrobił to od razu w dwóch światach.

– Co robić?

– Wejdź głębiej. Idź za mną.

Spojrzałem na ramię – nikogo tam nie było. Wezwać Zmrok znajdując się w Zmroku – niełatwa rzecz. Wchodziłem w cień kilka razy – nim zdążył nabrać objętości.

– Dalej, dalej, już ci się udaje – szepnęła Olga.

Wszedłem w cień i Zmrok zagęścił się. Przestrzeń wypełniła się gęstą mgłą. Barwy znikły całkowicie. Z dźwięków pozostało jedynie bicie mojego serca – ciężkie i powolne, dźwięczne, jakby ktoś walił w bęben na dnie wąwozu. Jeszcze słyszałem świszczący wiatr – to powietrze napływało do moich płuc, powoli je wypełniając. Na moim ramieniu pojawiła się biała sowa.

– Długo tak nie wytrzymam – szepnąłem otwierając drzwi. Na tym poziomie drzwi, oczywiście, nie były zamknięte.

Pod nogami przemknął ciemnoszary kot. Dla kotów nie istnieje świat zwyczajny i świat Zmroku, żyją we wszystkich światach jednocześnie. Jak to dobrze, że rozum mają tylko koci.

– Kici-kici-kici – wyszeptałem. – Nie bój się, kotku…

Raczej dla wypróbowania własnej mocy niż z potrzeby zamknąłem za sobą drzwi. O teraz, chłopcze, jesteś znacznie lepiej chroniony. Ale czy to ci pomoże, kiedy usłyszysz Zew?

– Wyjdź – powiedziała Olga. – Bardzo szybko tracisz siły. Na tym poziomie Zmroku niełatwo nawet doświadczonemu magowi.

Z ulgą wyrwałem się z tego poziomu. Tak, nie jestem agentem operacyjnym, mogącym swobodnie poruszać się po wszystkich trzech warstwach Zmroku. Właściwie takiej potrzeby nie odczuwałem.

Powoli zaczęło się rozjaśniać. Obejrzałem się – mieszkanie było wygodne i niezbyt zanieczyszczone przybyszami ze świata Zmroku. Kilka nitek sinego mchu przy drzwiach… nic strasznego, same nie przetrwają, kiedy już macierzysta kolonia została zniszczona. Rozległy się dźwięki – wydaje się z kuchni. Zajrzałem tam.

Chłopak stał przy stole i jadł czosnek, popijając go gorącą herbatą.

– Światło i Ciemność… – wyszeptałem.

Teraz wydawał się jeszcze młodszy i bardziej bezbronny niż wczoraj. Chudy, niezgrabny, chociaż nie można było go nazwać słabym. Widać było, że zajmuje się sportem. Ma na sobie wyblakłe błękitne dżinsy i niebieską koszulkę.

– Niebożę – powiedziałem.

– Bardzo wzruszające – zgodziła się Olga. – Takie propagowanie magicznych właściwości czosnku, to świetne posunięcie wampirów. Podobno sam Bram Stoker to wymyślił…

Chłopiec wypluł na rękę przeżutą bryję i zaczął nacierać szyją tym czosnkowym puree.

– Czosnek to bardzo skuteczny środek – powiedziałem.

– Tak. Świetnie chroni. Przed wirusami grypy – dorzuciła Olga. – Och, jak łatwo ginie prawda, a jak długo żyje kłamstwo… Ale chłopiec rzeczywiście ma dużo mocy. Nie zaszkodzi Nocnemu Patrolowi jeszcze jeden nowy agent operacyjny.

– Jest nasz?

– Na razie niczyj. Nie ukształtowane przeznaczenie, sam widzisz.

– A ku czemu się skłania?

– Na razie nie można określić. Dopóki nie zrozumie całej sytuacji. Teraz jest zbyt wystraszony. Jest gotów zrobić wszystko, by tylko się uratować. Może stanąć po stronie Ciemności albo też Światła.

– Nie mogę go osądzać za to.

– Oczywiście. Chodźmy.

Sowa zerwała się i przeleciała korytarz. Udałem się za nią. Poruszaliśmy się teraz trzykrotnie szybciej niż ludzie, to jedna z podstawowych cech Zmroku – zmiana tempa upływania czasu.

– Tutaj poczekamy – zdecydowała Olga, znalazłszy się w pokoju-Ciepło, jasno i wygodnie.

Usiadłem w miękkim fotelu przy stoliku. Spojrzałem na gazety, rozrzucone na stoliku.

Nie ma nic śmieszniejszego niż czytanie prasy w Zmroku.

„Maleją zyski z kredytów" – głosił tytuł.

W rzeczywistości to zdanie wygląda zupełnie inaczej. „Na Kaukazie rośnie napięcie". Można wziąć teraz gazetę i przeczytać prawdę. Rzeczywistą. To, o czym naprawdę myślał dziennikarz, klecący zamówiony artykuł. I te okruchy informacji, które otrzymał z nieoficjalnych źródeł. Prawdę o życiu i prawdę o śmierci.

Tylko po co?

Od samego początku nauczyłem się lekceważyć ten ludzki świat. Jest wprawdzie naszą podstawą. Naszą kolebką. Ale my jesteśmy Inni. My przechodzimy przez zamknięte drzwi i chronimy równowagę dobra i zła. Jest nas niewielu i nie potrafimy przekazywać naszych mocy potomnym… córka maga wcale nie musi być czarodziejką, a syn wilkołaka nie musi przemieniać się podczas księżycowych nocy.

Nie musimy kochać tego świata.

Chronimy go tylko dlatego, że na nim pasożytujemy.

Nienawidzę pasożytów!

– O czym myślisz? – spytała Olga.

W pokoju pojawił się chłopak. Rzucił się do sypialni – bardzo szybko, biorąc pod uwagę, że był w zwykłym świecie. Zaczął grzebać w szafie.

– Tak o niczym. Smutno.

– Zdarza się. Kilka pierwszych lat wszyscy to przechodzą – głos Olgi stał się już zupełnie ludzki. – Potem przywykasz.

– Dlatego właśnie się smucę.

– Powinieneś się cieszyć, że my jeszcze żyjemy. Na początku wieku populacja Innych spadła do krytycznego minimum. Wiesz, że omawiano już możliwość zjednoczenia Ciemności ze Światłem? Że nawet opracowywano programy eugeniczne?

– Tak, wiem.

– Nauka nas o mało nie wybiła. Nie wierzono w nas, nie chciano wierzyć. Uważano, że nauka zdolna jest zmieniać świat na lepsze.

Chłopiec wrócił do gościnnego pokoju. Usiadł na tapczanie, zaczął poprawiać na karku srebrny łańcuszek.

– A co, teraz jesteśmy lepsi? – spytałem. – Pochodzimy od ludzi. Nauczyliśmy się przechodzić w Zmrok, nauczyliśmy się przeobrażać naturę rzeczy i ludzi. Czy coś się zmieniło?

– Choćby to, że wampiry już nie polują bez licencji.

– Powiedz to człowiekowi, któremu wypijają krew…

Na progu pojawił się kot. Patrzył na nas. Zamiauczał, gniewnie patrząc na sowę.

1 ... 13 14 15 16 17 18 19 20 21 ... 99
Перейти на страницу:
0
Сюжет
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Атмосфера
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Главный герой
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Общее впечатление
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
Итоговая оценка: 0.0 из 10 (голосов: 0 / История оценок)