Бесплатная библиотека
Читайте книгу на сайте или телефоне

Электронная книга - «Polka». Краткое содержание книги:

Prowokacyjny dziennik szcz??liwej mi?o?ci, najbardziej intymna z ksi??ek pisarki. Za spraw? jej talentu, ??cz?cego si?? wyrazu z wyrafinowaniem, osobiste wyznania nabieraj? warto?ci uniwersalnych. Polka zawiera, co w prozie Manueli Gretkowskiej najlepsze: celne obserwacje paradoks?w wsp??czesno?ci, b?yskotliwe eseje, zmys?owe relacje z podr??y oraz pe?ne ironii i poezji opisy codzienno?ci.
1 ... 164 165 166 167 168 169 170 171 172 ... 182
Перейти на страницу:

Lubię poprawki przed wydaniem książki, gdy siedzę naprzeciwko kapo od słów i się kłócimy.

– To niepoprawnie, niegramatycznie – korektor wywija czerwonym długopisem.

– Ale zrozumiale – czuję, że nareszcie dotknęłam językiem szczebli lingwistycznej klatki. Teraz wystarczy przegryźć.

– Nie, stanowczo tak się nie robi – czyściciele lingwistycznego zoo przyjdą zaraz wysprzątać niestrawione resztki końcówek, deklinacji.

Słowa powinny być na wolności. Są wystarczająco inteligentne i ostrożne, nie zginą w bełkocie. Ze słów zbudowany jest cały nasz świat; ten nieożywiony rzeczowników, pulsujący krwią czasowników. Dających się rozszarpać, a później przeszczepić przedrostków, zaimków i blizn zarostków.

Kochana korekto, więcej zaufania do języka. Litera jest ważna, ale nad nią unosi się sens, nie dający się złapać w sidła gramatyki, wytresować do dreptania po śladach kropek i przecinków w dozwolonej żonie interpunkcji.

Nasze plany: 7 – 10 kwietnia Polka, 1 maja przeprowadzka. Przyjedzie siostra Piotra z mężem, pomogą nam załadować się na prom. 8 kwietnia przyjdzie wycieczka kupujących mieszkanie. Ale możliwe, że nikt nie przyjdzie, a Polka urodzi się 20 kwietnia, popędzana sztucznymi hormonami. My dostaniemy świra z nerwów, dajmy na to 25 kwietnia. Strzeliłabym sobie kielicha, trawkę, relanium, cokolwiek.

30 III

Telefon od Marii, z festiwalu teatralnego w Katowicach. Dostała nagrodę za reżyserię Sandry K. Po spektaklu dyskusja: studenci czuli się poniżeni, studentki twierdziły: „Sandra K. to my”. Nie łapię. Poniżoną szyderczo kretynką jest w moim tekście anorektyczna Sandra.

Wieczorem, przed telewizorem, zastanawiam się, czy mam rację. Oglądam szlochającą studentkę z Big Brother, przytyła parę kilo. Tragedia. Sandra, ze swoimi przemyśleniami i charakterem, to przy niej intelektualistka. Heidegger wagi lekkiej.

Kretynizm Big Rother! Nie większy od dzienników z internowania, na przykład Szczypiorskiego. Kamera jest jeszcze w miarę obiektywna. Ludzkie spojrzenie pisarza, oślepione miłością własną, nieomylnością, wykrzywia opisywanych, pomniejsza do rozmiarów egoistycznej narracji. Koledzy z internowania, „obiekty do opisania”, byli w gorszej sytuacji od bohaterów Big Brother. Znaleźli się tam wbrew własnej woli, a Big Pisarz „obserwował” nie tylko ich twarze, ale i myśli.

1 ... 164 165 166 167 168 169 170 171 172 ... 182
Перейти на страницу:
0
Сюжет
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Атмосфера
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Главный герой
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Общее впечатление
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
Итоговая оценка: 0.0 из 10 (голосов: 0 / История оценок)