Бесплатная библиотека
Читайте книгу на сайте или телефоне

Электронная книга - «Polka». Краткое содержание книги:

Prowokacyjny dziennik szcz??liwej mi?o?ci, najbardziej intymna z ksi??ek pisarki. Za spraw? jej talentu, ??cz?cego si?? wyrazu z wyrafinowaniem, osobiste wyznania nabieraj? warto?ci uniwersalnych. Polka zawiera, co w prozie Manueli Gretkowskiej najlepsze: celne obserwacje paradoks?w wsp??czesno?ci, b?yskotliwe eseje, zmys?owe relacje z podr??y oraz pe?ne ironii i poezji opisy codzienno?ci.
1 ... 161 162 163 164 165 166 167 168 169 ... 182
Перейти на страницу:

Zjawi się makler – facet z biura nieruchomości, wycenić mieszkanie.

– Obcy będzie punktualnie o dwunastej?

– Jeżeli Szwed, co do minuty. Gdyby miał się spóźnić pięć minut, zadzwoni, że jest już na trasie.

W Watykanie odmawiają Anioł Pański, w Krakowie trąbią hejnał, u nas makler w pracowniczym mundurku. Bardzo czarny plastikowy garnitur i bardzo biała nylonowa koszula. Na piersi herb banku – złota moneta. Ogląda schody, skrzynkę pocztową. W mieszkaniu wyjmuje cyfrowy aparat fotograficzny, staje przy oknie z widokiem na jezioro.

– Widać tylko zimą – ostrzega Piotr.

– Sprzedamy mieszkanie w ciągu miesiąca, nie zasłonią go jeszcze drzewa. Oferta z widokiem na jezioro jest droższa.

Nie wiem, jakie widoki i na co ma gospodarka szwedzka. Chałupa kupiona względnie tanio trzy lata temu zdrożała do dzisiaj pięciokrotnie. Socjalistyczny Pietuszka czuje się nieswojo, spekulacyjnie.

– Lucky you! - makler chowa kalkulator. Zdjęcia mieszkania będą zaraz w lntemecie, ogłoszenia o sprzedaży za tydzień we wszystkich lokalnych gazetach i największym sztokholmskim dzienniku.

– A, jeszcze jedno – zawraca z tarasu. – Klienci nie lubią, gdy ktoś jest w domu, chcą mieć swobodę oglądania… rozumiecie.

Jasne, obcy nie lubią obcych.

– Ale będzie niemowlę, nie możemy ciągle wychodzić na spacery – ostrzega Pietuszka.

– No tak, tak, coś się uzgodni. Schowamy się w szafie.

23 III

W co ja wierzę? W sny. Ostatnio śnił mi się Pan Bóg.

Strawione jedzenie krąży po organizmie, odżywiając komórki. Jego porcje powędrują w części ciała wygłodniałe witamin i energii. Wessie je mózg, wątroba, rurką pępowiny popłyną do Poli. Odżywczy obiad niechcący trafia mi jednak z żołądka do gardła. Zaciskam zęby, nie porzygam się. Poniżej, w przełyku, zaczyna się mozolna, proletariacka harówa metabolizmu, pozbawionego wydelikaconego zmysłu smaku, mam nadzieję. A jeżeli nie? I ręka albo noga mają wyrobione gusta kulinarne?

24 III

Wizyta w przychodni. Położna załadowała nam trzy kasety wideo z filmami o macierzyństwie i wyszła do swojego gabinetu.

Pierwszy film. Poród.

Kobiety cicho jęczą, cierpią. Mężowie z głupimi minami patrzą na nie bezradnie. Bardzo dobry film. Bez wrzasków, charakterystycznych dźwięków „chlap”, rozcinania skalpelem krocza. Widziałam podobny polski, krwawy horror. Coś między rzezią a powstaniem. Szwedzki obraz spokojny, neutralny jak ten protestancki kraj bez wojen. Poród ciężką pracą, nie bohaterskim wyczynem i katolickim męczeństwem.

1 ... 161 162 163 164 165 166 167 168 169 ... 182
Перейти на страницу:
0
Сюжет
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Атмосфера
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Главный герой
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Общее впечатление
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
Итоговая оценка: 0.0 из 10 (голосов: 0 / История оценок)