Sztuka Medytacji
- Автор: Goldsmith Joel S.
- Язык: польский
- Жанр: Эзотерика
Электронная книга - «Sztuka Medytacji». Краткое содержание книги:
Sztuka słuchania wewnętrznego głosu jest zaawansowaną formą modlitwy praktykowaną przez mistyków wszystkich czasów, niezależnie od przyjętej tradycji religijnej. Praktykowanie procedur przedstawionych w Sztuce Medytacji połączy czytelników szukających duchowego umocnienia ze Stwórcą i otworzy ich świadomość na wiedzę, kim naprawdę są.
Podczas medytacji w naszych wysiłkach zwalczania poczucia niepokoju musimy być bardzo cierpliwi. To nie prawda, której jeszcze nie znamy, ma zostać objawiona z zewnątrz, ale światło pochodzące z wnętrza naszej własnej Duszy skierowane na tę prawdę pozwala ją zastosować w naszym doświadczeniu. Prawda pochodząca z zewnątrz jest zaledwie cieniem prawdy; to prawda ujawniona z wnętrz naszej własnej świadomości staje się "światłem świata" dla każdego, kto znajdzie się w jego kręgu. "Ja, gdy będę wzniesiony ponad ziemię, przyciągnę wszystkich do siebie." Medytacja wzniesie nas do punktu, w którym będziemy w stanie zobaczyć słowo prawdy w jego wewnętrznym znaczeniu. Gdzie rytm wszechświata bierze nas w swe posiadanie. Gdzie się nie poruszamy; nie myślimy; ale czujemy, że jesteśmy w harmonii, że istnieje rytm życia, że istnieje harmonia bytu. To więcej niż spokój umysłu. Jest to spokój duchowy, który przewyższa zrozumienie.
Po to by rozpocząć życie mistyczne, musimy posiąść zdolność pozostawania w ciszy, pozostawania bez myśli. Jest to najtrudniejsza część praktyki duchowej. Nie oznacza to w żadnym razie zatrzymania czy wyparcia myśli i nie taki jest nasz cel. Jest to stan tak głębokiej komunii z Bogiem, że myśl zatrzymuje się naturalnie. W tym momencie ciszy zaczynamy rozumieć, że boski umysł czy świadomość kosmiczna jest nieskończoną inteligencją spowitą miłością i funkcjonuje jako nasza istota, gdy świadome myślenie uległo zatrzymaniu.
W życiu codziennym możemy mieć jakiś plan postępowania, podczas gdy umysł kosmiczny będzie miał inny. Nie poznamy jednak tego planu dopóty, dopóki zajęci będziemy myśleniem, planowaniem i reagowaniem na wydarzenia świata. Po to by otrzymać łaskę kosmicznego umysłu, potrzebne są okresy, gdy umysł ludzki znajduje się w stanie wyciszenia. Ten, kto jest mistrzem swego przeznaczenia, osiągnął stan świadomości, gdzie nie istnieje nic w tym świecie, co miałoby dla niego znaczenie. Znaczenie ma jedynie to, czego doznaje wznosząc się ponad ocean myśli. W tym wzniosłym miejscu boska myśl, boska myśl, boska aktywność świadomości ujawnia samą siebie. Nie znaczy to, że umysł nasz musi czy powinien stać się pusty, ale to, że w ciągu dnia i nocy musimy mieć kilka okresów, kiedy nie pragniemy niczego prócz radości komunii z Bogiem. To w stanie całkowitej ciszy i wolności od myślenia Ojciec przejmuje panowanie w naszym doświadczeniu.
By rozpocząć życie mistyczne, powinniśmy przeistoczyć nawyk ciągłego myślenia i mówienia w nawyk ciągłego słuchania. Nasz Mistrz spędzał wiele czasu na cichej medytacji i komunii, i możemy być pewni, że nie prosił on Boga o nic, co miałoby materialny charakter. Nie mówił, ale słuchał. Słuchał oczekując boskich wskazówek i instrukcji, boskiego przewodnictwa i wsparcia.
To poprzez rozwój takiej zdolności słuchania i odbioru umysł ludzki może stać się spokojny i nieruchomy do tego stopnia, by być instrumentem, za pomocą którego Bóg manifestuje i wyraża Siebie. Umysł ludzki, ten rozumujący, myślący umysł, nie powinien być zamknięty czy zniszczony; ma on swoje miejsce. Nie jest świadomością, ale jej aspektem, wrotami świadomości, poprzez które odbieramy z niej wiedzę i mądrość.
Myślenie jest etapem wstępnym prowadzącym do medytacji. Załóżmy, że nie jesteśmy wystarczająco zaawansowani, by żyć w stanie nieustannej receptywności. To fakt, że Bóg zawsze wypowiada Swe Słowo, ale my nie zawsze słuchamy. Myśl może być pomocna w osiągnięciu tego wzniosłego stanu słuchającej świadomości, ale w medytacji nie powinna być użyta jako afirmacja czy zaprzeczenie.
Załóżmy, że pragniemy medytować, lecz nasz umysł jest tak wzburzony, że trudno nam się znaleźć w spokoju i ciszy. Zamiast próbować opróżnić umysł i wymazać te niepokojące myśli, możemy za jego pomocą zwrócić się do Pisma Świętego czy jakiejś innej lektury po inspirację. Zobaczmy, jak to działa, gdy użyjemy takiego cytatu jak: "Uspokójcie się i uznajcie, że Ja jestem Bogiem." Uczeń, który nauczył się polegać na afirmacjach, powtarzałby na okrągło "Uspokójcie się i uznajcie, że Ja jestem Bogiem. Uspokójcie się i uznajcie, że Ja jestem Bogiem. Uspokójcie się i uznajcie, że Ja jestem Bogiem" tak długo, aż wprawiłby się w stan hipnozy i w nim tymczasowo odnalazł spokój. Nieustanne powtarzanie: "Uspokójcie się i uznajcie, że Ja jestem Bogiem" nie jest niczym innym niż sugestywną terapią, niczym innym niż afirmacją i zaprzeczeniem użytym do hipnotyzowania samego siebie. Nie jest to praktyka duchowa. Nie jest to duchowa moc. Niektórzy na skutek używania takich afirmacji zostali zahipnotyzowani do tego stopnia, że uwierzyli, iż jako istoty ludzkie stali się Bogiem.
Teraz weźmy to samo stwierdzenie, ale zamiast stosować je jako afirmację, odkryjmy poprzez medytację prawdziwe jego znaczenie:
"Uspokójcie się i uznajcie, że Ja jestem Bogiem." Co to znaczy? Oczywiście, wiesz, Joel że nie jesteś Bogiem. Co to więc znaczy: "Jestem Bogiem"? Nie, że Joel jest Bogiem. To co innego. JA, tak, "Ja i mój Ojciec jesteśmy jednym… Bóg we mnie jest mocą… Ja i Ojciec jednym jesteśmy." Tak, Joel i Ja, Ojciec, jesteśmy jednym. Ojciec i Joel jesteśmy jednym. Tutaj, gdzie ja jestem, jest Bóg – bliżej niż oddychanie, bliżej niż stopy i ręce. Bądź w ciszy, Joel, bo Ja w tobie jest Bogiem. Nie musisz nigdzie szukać ochrony, pomocy czy uzdrowienia. Ja jestem z tobą. Bądź w ciszy i wiedz, że owo Ja jest twoją ochroną, twym zbawieniem, twoim bezpieczeństwem.
W kontemplacji tego biblijnego cytatu spowija nas spokój i spoczywamy w boskiej ciszy.
Niektórzy adepci na drodze duchowej osiągają ten stan ciszy szybko i łatwo, ale dla większości Droga jest długa i trudna. Nie powinniśmy chwalić się tempem naszego postępu czy ubolewać nad jego powolnością, lecz odnosić się do tego procesu z wytrwałością i niezachwianą determinacją. Większość z nas ma okresy stopniowego postępu przerywane okresami rozpaczy, kiedy czujemy się, jakbyśmy stracili drogę i snujemy się w labiryncie konfliktów i sprzeczności. Przekonujemy się często, że po tych doświadczeniach opadnięcia w dolinę zmierzamy do nowych wyżyn, gdzie nieoczekiwanie rozpościerają się przed nami nowe widoki.
Istnieje kilka utalentowanych jednostek, które ze względu na poprzednie doświadczenia zostały tak dobrze przygotowane, że ich droga wydaje się być znacznie łatwiejsza. Dzięki czystości świadomości, którą osiągnęli, ich wznoszenie się na duchowe wyżyny piękna jest stopniową i harmonijną podróżą, zakłóconą nielicznymi trudnościami.
Dla większości z nas wędrówka prowadzi w góre i w dół, ale pod koniec pierwszego lub drugiego roku pojawia się zazwyczaj poczucie, że jesteśmy odrobinę do przodu w porównaniu z tym, gdzie byliśmy rok wcześniej. Do tego by słyszeć łagodny głos ciszy, by mieć doświadczenie Chrystusa, wymagane jest przygotowanie – poprzez studiowanie, medytację i przebywanie z innymi będącymi na drodze duchowej. Gdy usłyszeliśmy łagodny głos ciszy wewnątrz nas, otrzymaliśmy łaskę Boga i cel medytacji został osiągnięty.
Nie odważmy się zadowolić czymkolwiek mniej niż doświadczeniem samego Boga w Sobie. Jest to perła o wielkiej cenie. Każdy z nas musi zdecydować, ile czasu i wysiłku poświęci medytacji; zdecydować, czy będzie to kilka oszczędzonych minut od czasu do czasu, czy też zorganizuje swe życie w taki sposób, by znalazły się w nim dłuższe okresy niezakłóconej ciszy, w której będzie miał kontakt z wewnętrzną Obecnością i Mocą. Lata spędzone na studiowaniu i praktykowaniu medytacji nie są latami poświęcenia. Są one raczej latami oddania się temu, co stanowi cel życia. Wymaga to cierpliwości, wytrwałości i determinacji, ale jeżeli realizacja Boga stanowi siłę motywacyjną w naszym życiu, wówczas to, co świat nazywa poświęceniem czasu i wysiłku, nie jest poświęceniem, ale najintensywniejszą radością.