Бесплатная библиотека
Читайте книгу на сайте или телефоне

Электронная книга - «Polka». Краткое содержание книги:

Prowokacyjny dziennik szcz??liwej mi?o?ci, najbardziej intymna z ksi??ek pisarki. Za spraw? jej talentu, ??cz?cego si?? wyrazu z wyrafinowaniem, osobiste wyznania nabieraj? warto?ci uniwersalnych. Polka zawiera, co w prozie Manueli Gretkowskiej najlepsze: celne obserwacje paradoks?w wsp??czesno?ci, b?yskotliwe eseje, zmys?owe relacje z podr??y oraz pe?ne ironii i poezji opisy codzienno?ci.
1 ... 128 129 130 131 132 133 134 135 136 ... 182
Перейти на страницу:

– Tak. Lakierowany landszaft trafi pod strzechy.

To ostatni raz, więcej żadnych rodzinnych wywiadów, zdjęć – upewniamy się nawzajem. Nowe życie, nowe mieszkanie, nowa morda.

5 II

Jutro do Polski. Nie zdarzyło mi się dotąd nie zdążyć z korektą… opadam na łóżko. Jestem pod ochroną, zasłonię się przed wydawcą brzuchem. Gretkowska minus brzuch równa się rzetelność i słowność. Gretkowska plus brzuch jest, he, he… nierówna.

Minus siedemnaście. Przemieszkałam tu trzy łagodne zimy. Ślamazarnie wilgotne, ciągnące się od listopada do końca kwietnia. Tegoroczna – ściśnięta mrozem do kilku trzeszczących szronem dni. Za oknem ludzie przesuwają się, ślizgając po chodniku, sztywni od wiatru. Figurki z ruchomej szopki. Małgosia wyciąga mnie na spacer. Wyprawa na biegun.

6 II

Piotr zasypia, gdy samolot kołuje do lądowania. Ciśnienie syczy, wychodząc uszami. Pietuszka zwija się na fotelu jak piłka, z której wypuszczono powietrze. Budzę go:

– Co ci się śniło?

– Nic. Zupełnie nic.

Na skraju Lasu Kabackiego, z góry, widać nasz nowy dom. Najzieleńsze dachy w okolicy. Z lotniska do banku podpisać kredyt. Jesteśmy w środku powieści obyczajowej z ubiegłego wieku: hipoteka, zastawy. O tym czytało się w Lalce, ale samemu… Pytam bankiera o różnicę między hipoteką a własnością hipoteczną, nie uczyli nas tego w szkole. W lekturach obowiązkowych analizowaliśmy opisy przyrody i odpowiadające im stany wewnętrzne bohaterów. Przed nami do podpisania najprawdziwszy weksel z czasów Wokulskiego.

Wychodzimy z kredytem na jedną czwartą chałupy. Nie wiem, czy bogatsi o pożyczkę, czy biedniejsi ojej spłacanie.

Jedziemy do mojego banku przelać pieniądze do banku spółdzielni mieszkaniowej. Prościej byłoby ze Szwecji niż z jednej warszawskiej ulicy na drugą. Konto mam dolarowe, spółdzielnia sprzedaje mieszkanie za dolary („cudowny przypadek” zgodności walut). Niestety w Polsce nie ma operacji dolarowych między bankami. Muszę dolary sprzedać mojemu bankowi, dostać złotówki i za te złotówki bank mieszkaniowy sprzeda mi dolary. Oczywiście są między nimi różnice w kursach walut i trzeba będzie dopłacać. Krążę między dwoma bankami za swoimi pieniędzmi jak poganiacz karawany. Moje wielbłądy już ruszyły w drogę, zanim dotrą do celu, stracą na wartości… O, już są, wyceniają je… kupują, sprzedają. Pola siedzi cichutko. Skąd ona wie, kiedy załatwiam urzędowe sprawy i lepiej mi nie przeszkadzać?

1 ... 128 129 130 131 132 133 134 135 136 ... 182
Перейти на страницу:
0
Сюжет
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Атмосфера
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Главный герой
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Общее впечатление
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
Итоговая оценка: 0.0 из 10 (голосов: 0 / История оценок)