Бесплатная библиотека
Читайте книгу на сайте или телефоне
READ-E-BOOK » Современные любовные романы » Rozbuchana Wyobraźnia Olivii Joules
Rozbuchana Wyobraźnia Olivii Joules - Читать Любимую Русскую Полную Книгу 👉 Read-E-Book.com

Rozbuchana Wyobraźnia Olivii Joules

Электронная книга - «Rozbuchana Wyobraźnia Olivii Joules». Краткое содержание книги:

Olivia jest dziennikarką specjalizującą się w tropieniu drobnych potknięć ludzi show-biznesu. Nie może jednak doczekać się, aż trafi na prawdziwą aferę… Bo czyż jej nowy, nieziemsko przystojny znajomy nie ma w sobie czegoś z wojownika Al-Kaidy? Tylko jak o tym przekonać naczelnego?
1 ... 7 8 9 10 11 12 13 14 15 ... 73
Перейти на страницу:

– Z powodu?

– Bo nie miała sensu. Chcieli ukarać tych, co łamali międzynarodowe prawa, choć sami łamali je także. Nie sądzę, by Husajn miał coś wspólnego z atakiem na World Trade Center. On i Al-Kaida nienawidzą się nawzajem. Nie było żadnych dowodów, że w dalszym ciągu posiada broń chemiczną. Wciąż się zastanawiam, czy było coś, o czym nam nie powiedzieli, ale nic takiego nie było. Doszłam tylko do wniosku, że nie należy słuchać rządzących.

– Ma pani rację. Grać pani rzeczywiście nie potrafi – zaśmiał się Ferrame – Pani słowa płyną prosto z serca.

– Kiepsko jak na starą aktorkę, nieprawdaż?

– Ba! Wie pani, że każdego dnia do Los Angeles przyjeżdża pięćset młodych kobiet w nadziei, że zostaną aktorkami, jak szarańcza łaknąc sławy i bogactwa? Poza tym nic się dla nich w życiu nie liczy.

– Z tego, co widzę, wiele z nich przygarnia pan pod własne skrzydła.

– Chciałbym im jakoś pomóc.

– Nieźle to panu wychodzi.

Spojrzał na nią ostro.

– To brutalny zawód.

– Pierre? – Na tarasie pojawiła się wysoka hinduska piękność i gestem posiadaczki położyła mu dłoń na ramieniu. Towarzyszył jej przystojny, elegancki, mniej więcej czterdziestoletni mężczyzna o szerokim uśmiechu, przy którym unosiły mu się kąciki warg – wyglądał jak skrzyżowanie Jacka Nicholsona z kotem Feliksem. – Chciałam ci przedstawić Michaela Monteroso. Pamiętasz, to ten geniusz od zabiegów kosmetycznych, który nam pomaga. Wszyscy w Hollywood go uwielbiają – dodała, zwracając się do Olivii z miną mającą zapewne oznaczać: „my-dziewczyny-się-rozumiemy”. – Zawsze jest pod ręką.

Na przystojnej twarzy Ferramo pojawił się pogardliwy grymas, błyskawicznie jednak zastąpił go uroczy uśmiech.

– Ależ oczywiście, Michael. Miło mi. Cieszę się, że w końcu mogę osobiście poznać mistrza.

Wymienili z Monteroso uścisk dłoni.

– A to moja przyjaciółka z Londynu, Olivia Joules – dodał Ferramo. – Wspaniała pisarka. – Co mówiąc, uścisnął jej ramię, jakby powiedział żart zrozumiały tylko dla nich obojga. – Olivio, pozwól, to jest Suraya Steele.

– Cześć – rzuciła chłodno Suraya, dłonią odgarniając ze skroni włosy, które czarną lśniącą kaskadą opadły jej na ramiona.

Olivia zesztywniała. Nienawidziła kobiet uciekających się do podobnych gestów. Była w nich przebiegła próżność – zdawały się mówić: „patrzcie i podziwiajcie, jaka jestem piękna i jakie piękne mam włosy”, niby to udając, że odgarniają włosy z twarzy. Czy nie prościej było związać je po prostu zwykłą gumką?

– Piszesz, zdaje się, o modzie do „Elan”? – spytała Suraya tonem podszytym współczuciem.

– Czy rzeczywiście? – zainteresował się Monteroso. – Pozwól, że dam ci wizytówkę i adres strony internetowej. Zajmuję się specjalną techniką mikrodermabrazyjną, która powoduje natychmiastowy lifting. Zrobiłem to Devorée na trzy minuty przed rozdaniem nagród MTV.

– Prawda, że wyglądała wspaniale? – rozpromieniła się Suraya.

– Wybaczcie mi, proszę – mruknął Pierre. – Muszę wracać do gry. Nie ma nic gorszego od wygrywającego gospodarza, z wyjątkiem gospodarza, który wygrywa, po czym znika.

– Tak, zdecydowanie powinniśmy wracać. – Suraya mówiła z dziwnym akcentem, ni to z Zachodniego Wybrzeża Stanów, ni to z Bombaju. – Nie chcemy, żeby nasi goście byli niezadowoleni.

*

Widząc, jak Michael Monteroso z nieskrywanym zawodem spogląda za oddalającym się Ferramo, Olivia nawet nie musiała sobie przypominać, że o niej nikt nie myślał. Monteroso miał minę kogoś, kto w późnym wieku dochrapał się sukcesu, i robił wszystko, by tego nie zaprzepaścić. Skinął jej obojętnie głową i obrócił się, by sprawdzić, czy nie znajdzie się ktoś, z kim rozmowa okazałaby się bardziej interesująca. Najwyraźniej szczęście mu sprzyjało, bo na jego twarz wypłynął szeroki, porażający bielą zębów uśmiech.

– Hej, Travis! Co słychać, stary?

– W porzo. Miło cię widzieć.

Facet, z którym Monteroso przybił wysoko w powietrzu piątkę, był jednym z najprzystojniejszych mężczyzn, jakich zdarzyło się Olivii widzieć. Miał lodowato-niebieskie, wilcze oczy, w których jednak czaiła się jakaś desperacja.

– Jak leci? – dopytywał się Monteroso. – Co porabiasz?

– No wiesz, w sumie się kręci. Coś tam piszę, zajmuję się promocją właściwego stylu życia, takie tam różne…

„Aha, takie to więc problemy mamy na filmowej linii ognia”, pomyślała Olivia, walcząc z cisnącym się jej na usta uśmiechem.

– Olivia! Poznałaś już, jak widzę, Travisa Brancato! Czy wiesz, że pisze scenariusz do nowego filmu Pierre'a?

Przygnębiona Olivia grzecznie wysłuchała tyrady Melissy, po czym salwowała się ucieczką, natykając się przy okazji na rozchichotanych chłoptasiów z Break, którzy – niezwykle podekscytowani – zdradzili jej, że będą grali surfingowców w filmie Ferramo, po czym przedstawili jej Winstona, ślicznego czarnoskórego instruktora nurkowania. Jak się dowiedziała, Winston pracował w różnych hotelach na Keys i właśnie przyjechał do miasta, by zabrać na zajęcia klientów z OceansApart. Zaproponował, że następnego dnia po południu oprowadzi ją po statku, może nawet razem ponurkują.

– Jakoś mi się widzi, że nie będę szczególnie zajęty. Jak dotąd znalazłem tylko jednego chętnego, a i tak musiałem go odstawić, bo okazało się, że ma rozrusznik.

Niestety, ponownie do akcji wkroczyła Melissa, tym razem by zapoznać ją z najnowszymi informacjami dla prasy, a przy okazji zalać kolejnym potokiem informacji na temat nowego filmu Ferramo, między innymi, że Winston ma być konsultantem przy kręceniu scen podwodnych. Ostatecznie Olivia doszła do wniosku, że została tu zaproszona nie dlatego, iż Ferramo ją zauważył, lecz wyłącznie po to, by napisać artykuł promujący jego film.

Odłączyła się od tłumu i wróciła na taras, walcząc z uczuciem rozczarowania i złością na samą siebie, że jak ostatnia idiotka pozwoliła sobą manipulować. Spojrzała na morze, lecz widziała jedynie ciemność. Nie potrafiła odróżnić, gdzie kończą się wydmy, a zaczyna plaża, lecz wciąż słyszała huk rozbijających się o brzeg fal. Zauważyła metalowe schodki biegnące z tarasu na umieszczony wyżej balkon. Zapasowe schody na wypadek pożaru? Rozejrzała się wkoło i bez namysłu ruszyła na górę, wychodząc na niewielki prywatny podest osłonięty drewnianym ekranem. Ferramo mógłby rzeczywiście być Osamą Bin Ladenem, mógłby też być tym, za kogo pragnął uchodzić – rzutkim, dystyngowanym biznesmenem. On jednak okazał się zwykłym playboyem, otaczającym się haremem marzących o karierze aktorskiej osobników płci obojga i mamiącym ich szalonymi mrzonkami o filmie, którego nikt nigdy nie ujrzy.

Przez chwilę czuła się bardzo samotna, pogrążona w smutku. Zaraz jednak przypomniała sobie, że nie jest ani sama, ani smutna. Jest Olivia Joules, która w pełni świadomie zrezygnowała ze smażenia jajecznicy jakiemuś ponuremu satrapie i wędrowania z wózkiem po centrum handlowym Worksop. Sama siebie wykreowała, przemierzając świat w poszukiwaniu sensu życia i przygód. Najwyższy czas wynosić się z tego żałosnego przyjęcia i iść dalej.

Na metalowych schodkach rozległy się czyjeś kroki. Ktoś nadchodził. Olivia nie ruszała się, czując, jak serce wali jej w piersiach. Przecież nie zrobiła niczego złego. Niby dlaczego nie miałaby wyjść sobie na dach?

– Proszę, proszę, panna Joules. Chowa się pani tutaj jak mały spłoszony ptaszek.

Ferramo miał ze sobą butelkę szampana i dwa kieliszki.

– Teraz chyba nie odmówi już pani wypicia ze mną lampki Cristal.

Poddała się. Pociągnęła łyk wyśmienitego, lodowatego szampana i pomyślała: „Zasada życiowa numer czternaście: czasami trzeba dać się ponieść prądowi”.

1 ... 7 8 9 10 11 12 13 14 15 ... 73
Перейти на страницу:
0
Сюжет
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Атмосфера
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Главный герой
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Общее впечатление
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
Итоговая оценка: 0.0 из 10 (голосов: 0 / История оценок)