Бесплатная библиотека
Читайте книгу на сайте или телефоне
READ-E-BOOK » Боевая фантастика » Taniec z diabłem [When the Devil Dances - pl]
Taniec z diabłem [When the Devil Dances - pl] - Читать Любимую Русскую Полную Книгу 👉 Read-E-Book.com

Taniec z diabłem [When the Devil Dances - pl]

Электронная книга - «Taniec z diabłem [When the Devil Dances - pl]». Краткое содержание книги:

Po pięciu latach walk z posleeńskim najeźdźcą z ludzkiej cywilizacji pozostała zaledwie garstka wysoko uprzemysłowionych dolin, których mieszkańcy prześcigają się w tworzeniu coraz to potężniejszych wojennych machin, mających stawić czoła znienawidzonemu wrogowi. Po pięciu latach walk z ludźmi Posleeni są zmęczeni. Ludzie nie walczą fair. Posleeni są gotowi na zmianę, dlatego nadchodzi Tulo'stenaloor. Raz pokonany, potrafi wyciągnąć wnioski ze swojej klęski. Teraz nadeszła pora konfrontacji. Dwaj dawni przeciwnicy mają zmierzyć się w bitwie, która rozstrzygnie o przyszłości galaktyki na następne tysiąclecia. A kiedy major Michael O'Neal, dowódca pierwszego batalionu 555 pułku piechoty mobilnej, staje naprzeciw Tulo'stenaloora. Czas zatańczyć z diabłem.
1 ... 95 96 97 98 99 100 101 102 103 ... 134
Перейти на страницу:

— My będziemy się wykrwawiać — przerwała mu kapitan Slight.

— Nie podoba mi się to, sir.

— Jak pani myśli, dlaczego straciłem panowanie nad sobą? — O’Neal znów ponuro się uśmiechnął. — Brytyjscy spadochroniarze w Arnhem walczyli dziewięć dni, kiedy powiedziano im, że do nadejścia posiłków muszą utrzymać się tylko przez trzy dni. A posiłki nigdy nie dotarły do Arnhem.

— Niemcy raczej rzadko zjadali jeńców, sir — zauważył kapitan Holder.

— Nie znam ani jednego takiego przypadku — zgodził się Mike. — Ale takie dostaliśmy zadanie. Utrzymać się do nadejścia posiłków. Osobiście zamierzam wytargować, ile się da.

Przesunął na środek stołu swój przekaźnik i wskazał go ruchem głowy.

— Będziemy potrzebowali wszystkich promów, na jakich uda nam się położyć łapy, i całej amunicji, power packów i generatorów. Ale największy problem to ten, że nie będziemy mieli żadnego wsparcia przeciw lądownikom. Shelly, ile Lanc AM można przetransportować w ciągu, powiedzmy, najbliższych sześciu godzin?

— Cztery — odparł przekaźnik. — Są rozrzucone wokół Minneapolis, wspierają front Północnych Równin. Jeden z promów z Chicago mógłby je zabrać i tutaj przywieźć. Żeby zrobić to w sześć godzin, trzeba by złamać kilka przepisów, ale dałoby się.

— A więc to rozkaz — powiedział Mike. — Co wiemy na temat promów, power packów i generatorów?

— Są dwadzieścia dwa promy Banshee Dwa — powiedziała Shelly.

— Szesnaście będzie tu za trzy godziny. Jeśli zaczekamy na Lance AM, w tym czasie przylecą wszystkie dwadzieścia dwa.

— Duncan, zajmij się listą załadunku — powiedział Mike. — Wiesz, co robić: dopilnuj, żeby wszystko rozłożono równomiernie na wszystkich promach. Zacznij już teraz przygotowywać ładunek. W ten sposób kiedy już tu przylecą, będziemy musieli je tylko załadować. Musimy założyć, że stracimy ileś tam promów w drodze w tamtą stronę i że będziemy je rozładowywać pod ogniem.

— Myślałem, że dostaniemy wsparcie atomowe — powiedział kapitan Holder.

— Dostaniemy albo nie polecimy. Ale to nie znaczy, że nie będziemy pod ogniem po drodze i po wylądowaniu. To znaczy tylko tyle, że nie zostaniemy od razu zmieceni z powierzchni ziemi. Duncan, przekaźnik może zająć się. tym wszystkim, ale ty masz zadbać, żeby była w tym odrobina intuicji — dodał z uśmiechem Mike.

— Jasne — odparł kapitan z nieobecnym wyrazem twarzy. — Mamy tylko pięć generatorów i power packów. A jeśli dostaną power packi…

— Będzie dużo huku — wtrącił Stewart.

— „Miało być wielkie bum, gdzie jest wielkie bum”? — zaśmiał się Pappas.

— Nie ładujcie nikogo na te promy — wzruszył ramionami Mike.

— Nie podoba mi się, że będą zwracać na siebie uwagę. Polecą osobno i zaczekają w górach, a kiedy zabezpieczymy strefę lądowania, przylecą i wyładują transport. Potem okopiemy się i miejmy nadzieję, że wszystko będzie dobrze.

— Na przykład że umrzemy szybko i bezboleśnie? — zażartował Stewart.

— Coś w tym rodzaju — powiedział Mike. — Duncan, co powinniśmy zrobić według operacyjnego?

— Najlepszy punkt obrony to prawdopodobnie Mur — odpowiedział Duncan, włączając hologram. — Możemy wwiercić się w niego, będzie bardzo ciężko nas stamtąd wyłuskać. Ale trudno będzie tam się dostać. Będziemy mieli trzy do czterech dział SheVa, które wesprą nas ogniem. To oznacza sześć do ośmiu pocisków z antymaterią. A więc powierzchnia rażenia ogniem będzie nie większa niż kwadrat o boku czterech kilometrów. Nie możemy dopuścić, żeby strefa lądowania była bezpośrednio obserwowana, dlatego musimy wylądować przy Black’s Creek w dawnym Mountain City. To stosunkowo niewielkie zagłębienie w górach, niewidoczne ani z Valley, ani z równin. Jest tam wystarczająco dużo miejsca, by wylądowały wszystkie promy. Zabezpieczymy strefę lądowania, a potem wezwiemy dwa promy z power packami do AM. Następnie podejdziemy do Muru i okopiemy się tam. Proponuję kompanię Charlie na zachód i Bravo na wschód, ale ustaliłem to rzutem monetą, może być odwrotnie.

Zmienił hologram i wyśrodkował go na Murze.

— Z naszych informacji wynika, że kucyki próbują na nim swoich sił, dlatego dopóki tam nie dolecimy, nie będziemy wiedzieli, jak faktycznie wygląda sytuacja. Powinniśmy chyba jednak zakładać, że Mur będzie w większości zburzony.

— Niełatwo zburzyć coś tak dużego — powiedział Holder.

— Według raportów, Posleeni używają ciężkiej broni kinetycznej i dział klasy kosmicznej — przypomniał Mike. — Zburzenie Muru czymś takim nie będzie dla nich problemem.

— Czyli tam są tylko C-Deki — zauważył Duncan. — Minogi nie mogą używać broni kosmicznej przeciwko celom naziemnym.

— W raportach była mowa o C-Dekach i Minogach — powiedział Stewart. — W „dużej liczbie”. Była też mowa o ocalałej SheVie, która je atakuje. Na zachodzie jest oddział lurpów Floty. Waszą, ale przypuszczalnie dotrzemy do strefy lądowania przed nimi…

* * *

Elgars podniosła wzrok znad kart.

— Co to było?

Billy, który właśnie spuszczał jej łomot w grze w „wojnę”, wzruszył ramionami. Nie słyszał niczego przez krzyki pozostałych dzieci.

Było tuż po obiedzie i dzieciaki wciąż głośno narzekały na jakość jedzenia. Jedna wycieczka do O’Neala wystarczyła, żeby je rozpuścić.

— Dzieci! Cicho! — zawołała Shari. Musiała powtórzyć to trzy razy, zanim Shakeela w końcu przestała mówić. Spojrzała na Elgars i zmarszczyła brew. — Czy to był krzyk?

— Tak — odparła kapitan, wstała i podeszła do drzwi. W tym momencie drzwi otworzyły się. i stanęła w nich Wendy.

— Nie jest dobrze — powiedziała bez tchu. — Znów plotka o Posleenach:

— Plotka czy fakt? — zapytała nerwowo Shari.

— Na razie zamieszki, więc nie jestem pewna — odparła młoda kobieta, wzruszając ramionami. — Kiedy szłam tutaj, wpadłam na tłum. Ale nie ogłosili alarmu, więc to pewnie plotka.

— Jak to można sprawdzić? — spytała Elgars.

Wendy znów wzruszyła ramionami i podeszła do terminala komunikacyjnego.

— Zadzwonimy do Harmona. Jest przy wejściu, więc coś będzie wiedział.

Wystukała kod i zaczęła mówić, kiedy na ekranie pojawiła się twarz Dave’a i nagrana wiadomość:

— Cześć, tu Dave Harmon ze strzelnicy Harmony Ranges. W tej chwili nie mogę…

— No, nie wyszło — zmarszczyła brew Wendy. — Z drugiej strony…

— Co? — spytała Elgars.

— Dopiero drugi raz włączyła się u niego sekretarka. Pani kapitan, proponuję, żebyśmy we dwie poszły do sektora A. Zobaczymy, czy uda nam się znaleźć kogoś z ochrony. Oczywiście nigdy ich nie ma, kiedy są potrzebni.

— A co zrobimy, jeśli to naprawdę Posleeni? — spytała Shari. — Jeśli już są w mieście?

— Wtedy udamy się na wyznaczone pozycje obronne. Ale mam nadzieję, że nie weszli głównym wejściem, bo tam jest zbrojownia.

— A zbrojownia sprawdza stan twojego karabinu, który może wcale się nie przydać — powiedziała Elgars, ruszając do drzwi. — Poza tym żadne z nas się nie spakowało.

— Pójdziemy sprawdzić — oznajmiła Wendy. — Shari, zamknij drzwi na klucz.

— Dobrze — powiedziała Shari, stając przy drzwiach. — Uważajcie.

— A może „wróćcie cało”? Dobra, idziemy.

1 ... 95 96 97 98 99 100 101 102 103 ... 134
Перейти на страницу:
0
Сюжет
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Атмосфера
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Главный герой
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Общее впечатление
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
Итоговая оценка: 0.0 из 10 (голосов: 0 / История оценок)