Бесплатная библиотека
Читайте книгу на сайте или телефоне
READ-E-BOOK » Триллеры » Śpiąca Laleczka
Śpiąca Laleczka - Читать Любимую Русскую Полную Книгу 👉 Read-E-Book.com

Śpiąca Laleczka

Электронная книга - «Śpiąca Laleczka». Краткое содержание книги:

Z kalifornijskiego więzienia ucieka Daniel Pell, skazany na dożywocie za wymordowanie rodziny zamożnego biznesmena. Zbieg przystępuje do realizacji swojego planu, zabijając kolejne ofiary i manipulując ludźmi, z których czyni posłuszne sobie marionetki. Na czele pościgu staje Kathryn Dance, agentka Biura Śledczego Kalifornii. Aby odkryć zamiary psychopatycznego mordercy, zwraca się o pomoc do kobiet należących niegdyś do założonej przez Pella grupy fanatycznie oddanych mu wyznawców. Odpowiedź może także znać Śpiąca Laleczka, dziewczynka, która jako jedyna przeżyła zbrodnię popełnioną przez Pella przed siedmiu laty. Żeby wygrać pojedynek z bezwzględnym zbrodniarzem, Kathryn Dance musi przedrzeć się przez labirynt kłamstw i przemilczeń i dotrzeć do prawdy o przeszłości
1 ... 89 90 91 92 93 94 95 96 97 ... 142
Перейти на страницу:

– Och – szepnęła Samantha.

Linda milczała.

Wychyliła resztkę wina.

– Dwa albo trzy razy w tygodniu. Byłam w średniej szkole… Chcecie posłuchać, jaki dostałam prezent na zakończenie nauki?

– Rebecca… tak mi przykro – powiedziała Sam. – Nigdy nam nic nie mówiłaś.

– Wspominałaś ten dzień, kiedy się poznaliśmy, i furgonetkę. – Zwróciła się do Lindy, której twarz pozostała niewzruszona. – Zgadza się, spędziliśmy tam trzy godziny. Myślałaś, że poszliśmy się pieprzyć. Ale tylko rozmawialiśmy. Uspokajał mnie, bo byłam totalnie spanikowana. Tak jak wiele razy przedtem, kiedy byłam z mężczyzną, który mnie pragnął, a ja jego, tylko że nie mogłam się przełamać. Nie potrafiłam mu pozwolić się dotknąć. Seksowne opakowanie – puste w środku. A Daniel? Dokładnie wiedział, co ma powiedzieć, żebym się uspokoiła.

A teraz kim jestem? Mam trzydzieści trzy lata i w tym roku spotykałam się z czterema facetami. Wiecie, że nie pamiętam, jak miał na imię drugi? No i każdy był co najmniej piętnaście lat starszy ode mnie… Nie, wcale nie jestem lepsza od was. I wszystko, co wam powiedziałam, sobie mogę powtórzyć dwa razy.

Ale Linda, pomyśl, jaki to naprawdę człowiek i co z nami zrobił. Nie można sobie wyobrazić nic gorszego niż Daniel Pell. Mówię wam, to jednak było okropne… Przepraszam, jestem pijana i nie byłam gotowa na wywlekanie tylu brudów.

Linda nadal milczała. Z wyrazu jej twarzy Samantha wyczytała rozterkę. Po chwili Linda powiedziała:

– Przykro mi z powodu twojego nieszczęścia. Pomodlę się za ciebie. A teraz was przeproszę. Pójdę się położyć.

Ściskając w ręku Biblię, zniknęła w sypialni.

– Nie najlepiej to wszystko poszło – powiedział Rebecca. – Przepraszam, Myszko. – Odchyliła się, zamykając oczy i wzdychając. – Dziwna rzecz. Kiedy próbujesz uciec od przeszłości, jesteś jak pies na łańcuchu. Choćbyś nie wiem jak bardzo chciała nawiać, cały czas coś cię zatrzymuje.

Rozdział 38

Dance i Kellogg byli w jej gabinecie w centrali CBI, gdzie zdali relację z przebiegu wypadków w domu Reynoldsa Overby’emu, dla odmiany pracującemu dziś do późna. Od TJ-a i Carranea dowiedzieli się natomiast, że nic nowego się nie zdarzyło. Minęła już jedenasta. Dance wyłączyła komputer.

– Dobra, kończymy – oznajmiła. – Na dziś wystarczy.

– Popieram.

Gdy wyszli na ciemny korytarz, Kellogg rzekł:

– Tak sobie myślę, że naprawdę są rodziną.

– Mówisz o dziewczynach w hotelu?

– Tak. Nie są spokrewnione. Nawet niespecjalnie się lubią. A jednak są rodziną.

Wypowiedział to słowo tonem kogoś, kto nigdy jej nie miał. Interakcja trzech kobiet, którą Dance obserwowała okiem naukowca, wysnuwając z niej sporo wniosków (również zabawnych), z jakiegoś powodu poruszyła Kellogga. Nie znała agenta na tyle dobrze, by odgadnąć przyczynę lub spytać go wprost. Zauważyła, jak lekko unosi ramiona i pstryka paznokciami lewej dłoni, co mogło świadczyć o stresie.

– Zamierzasz odebrać dzieci? – zapytał.

– Nie, zostaną na noc u dziadków.

– Są naprawdę wspaniałe.

– A ty nigdy nie myślałeś o dzieciach?

– Właściwie nie – odparł zgaszonym głosem. – Ja często wyjeżdżałem. Wiesz, jak to jest w pracujących małżeństwach.

W trakcie przesłuchań i analizy kinezycznej treść wypowiedzi ma zwykle drugorzędne znaczenie w stosunku do tonu – czyli „barwy głosu”. Dance słyszała już od wielu osób, że nie mają dzieci, z brzmienia ich słów odgadując, czy nie przywiązują do tego faktu żadnego znaczenia, czy jest to ich świadomy wybór, czy powód długotrwałego smutku.

Wyczuła, że w odpowiedzi Kellogga kryje się coś ważnego. Dostrzegła więcej oznak stresu – subtelnych sygnałów wysyłanych przez jego ciało. Może w grę wchodził jakiś problem fizyczny jego lub żony. Może kwestia dzieci poróżniła ich, doprowadzając do rozstania.

– Wes traktuje mnie trochę nieufnie.

– Ach, jest po prostu przewrażliwiony na punkcie mężczyzn, z którymi spotyka się mama.

– Kiedyś będzie się musiał do tego przyzwyczaić, prawda?

– Och, pewnie tak. Ale na razie…

– Rozumiem – odrzekł Kellogg. – Chociaż kiedy jesteś z Michaelem, wydaje się spokojniejszy.

– To co innego. Michael jest moim przyjacielem. I jest żonaty. Nie stanowi zagrożenia. – Uświadomiwszy sobie, co powiedziała, dodała szybko: – A ty jesteś nowy. Jeszcze cię nie zna.

Po sekundzie milczenia Kellogg odparł:

– Jasne. To widać.

Dance spojrzała na niego, chcąc się przekonać, jaki był powód wahania. Z wyrazu jego twarzy nie mogła niczego wyczytać.

– Nie bierz do siebie reakcji Wesa.

Znów krótka pauza.

– Może powinienem ją uznać za komplement.

Po tej krótkiej akcji rozpoznawczej jego twarz pozostawała nieprzenikniona.

Wyszli z budynku. Powietrze było tak rześkie, że w innym regionie mogłoby zwiastować nadciągającą jesień. Dance czuła, jak z zimna grabieją jej palce, lecz lubiła to uczucie. Chłód działał jak kawałek lodu przyłożony do bolesnego miejsca.

Mgła stopniowo przeobrażała się w deszcz.

– Podrzucę cię do samochodu – zaproponowała Dance. Wóz Kellogga stał po drugiej stronie budynku.

Oboje wsiedli do jej taurusa i podjechali do wypożyczonego przez niego samochodu. Dance ustawiła dźwignię w położeniu „parking”. Zamknęła oczy i przeciągnęła się, przyciskając głowę do zagłówka. Poczuła się odprężona.

Gdy otworzyła oczy, zobaczyła, jak Kellogg odwraca się do niej i opierając się jedną ręką o deskę rozdzielczą, dotyka jej ramienia, zdecydowanym i zarazem niepewnym gestem. Czekał na jakiś znak. Nie zareagowała, patrząc mu w oczy i milcząc. Co samo w sobie stanowiło czytelny sygnał.

Nie wahając się dłużej, pochylił się i pocałował ją, zmierzając prosto do jej warg. Poczuła smak mięty; musiał ukradkiem wsunąć do ust tic-taca albo altoida. Sprytne, pomyślała, śmiejąc się w duchu. To samo zrobiła przy Brianie tamtego dnia na plaży, przed publicznością złożoną z fok i wydr morskich. Po chwili Kellogg się wycofał, przegrupowując siły i czekając na raport wywiadu po pierwszej potyczce.

1 ... 89 90 91 92 93 94 95 96 97 ... 142
Перейти на страницу:
0
Сюжет
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Атмосфера
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Главный герой
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Общее впечатление
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
Итоговая оценка: 0.0 из 10 (голосов: 0 / История оценок)