Бесплатная библиотека
Читайте книгу на сайте или телефоне
Mglawica Andromedy - Читать Любимую Русскую Полную Книгу 👉 Read-E-Book.com

Mglawica Andromedy

Электронная книга - «Mglawica Andromedy». Краткое содержание книги:

Fragment książki — Proszę włączyć powietrze — dał rozkaz Erg Noor pozostałym na statku. Dzieliła ich od tamtych nieprzepuszczalna ściana. Dopiero kiedy ciśnienie w komorze osiągnęło wysokość dziesięciu atmosfer i było wyższe niż zewnętrzne, dźwigi hydrauliczne wypchnęły ciasno przylegające drzwi. Ciśnienie powietrza niemal wyrzuciło ludzi z komory, nie pozwalając, aby z obcego świata przedostało się do wnętrza statku coś szkodliwego. Drzwi zatrzasnęły się gwałtownie. Smuga reflektora wyznaczyła jaskrawą drogę, po której badacze zaczęli kuśtykać na swoich sprężynowych nogach, ledwie dźwigając ciężkie ciała. Przy końcu świetlnej trasy widniał ogromny statek, ale nierówna, usiana kamieniami droga zdawała się ciągnąć bez końca.
1 ... 76 77 78 79 80 81 82 83 84 85
Перейти на страницу:

Dar Wiatr spojrzał na północ, skąd ciężko przechylając się z boku na bok pełzły przeładowane ludźmi automatyczne elektrobusy. Z pierwszego wozu wyskoczyła Veda Kong i pobiegła plącząc się w wysokiej trawie. Z rozpędu rzuciła się na szeroką pierś Dara Wiatra, tak że jej długie warkocze opadły mu na plecy.

Dar Wiatr odsunął ją łagodnie od siebie i wpatrywał się w ukochaną twarz — dziwne uczesanie nadawało jej jakiś nowy wyraz.

— Grałam w dziecięcym filmie północną królowę z Czasów Ciemnoty i ledwie się zdążyłam przebrać — wyjaśniła nieco zdyszana. — Nie starczyło już czasu na zmianę uczesania.

Dar Wiatr wyobraził ją sobie w długiej, obcisłej sukni ze złotogłowiu, w złotej koronie, z niebieskimi kamieniami, z popielatymi włosami sięgającymi do kolan, z odważnym wejrzeniem szarych oczu i uśmiechnął się radośnie.

— Miałaś koronę?

— O tak, taką — Veda nakreśliła w powietrzu kontur szerokiego pierścienia.

— A ja zobaczę?

— Jeszcze dziś. Poproszę, żeby ci pokazali film.

Dar Wiatr chciał zapytać, kto ma mu pokazać film, ale Veda witała się z poważnym fizykiem, który uśmiechał się z naiwną serdecznością.

— Gdzież są bohaterowie Achernara? — Ren Boz rozejrzał się po pustej przestrzeni dokoła statku kosmicznego.

— Tam! — Veda wskazała budynek w kształcie namiotu, zbudowany z płyt pistacjowego szkła mlecznego ze srebrzystymi żebrowaniami zewnętrznych belek. Była to główna sala portu kosmicznego.

— Chodźmy więc.

— Jesteśmy tam zbędni — odparła Veda. — Tamci oglądają pożegnalne pozdrowienie Ziemi. Chodźmy lepiej do „Łabędzia”.

Idąc obok Dara Wiatra Veda zapytała cicho:

— Wyglądam pewno okropnie w tym uczesaniu? Mogłabym zmienić…

— Nie trzeba. Czarujący kontrast z odzieżą współczesną. Warkocze dłuższe niż sukienka! Niech tak zostanie.

— Słucham, mój Wietrze! — szepnęła Veda magiczne zaklęcie, które przyspieszało bicie jego serca i wywoływało rumieniec na twarz.

Setki ludzi zdążały bez pośpiechu ku statkowi. Wiele osób witało Vedę uśmiechem lub podniesieniem ręki, znacznie częściej niż Dara Wiatra lub Rena Boża.

— Pani jest popularna, Vedo — zauważył Ren Boz. — Co jest tego powodem: pani zawód historyka czy też uroda?

— Ani jedno, ani drugie. Stałe obcowanie z ludźmi w związku z pracą zawodową i społeczną. Wy obaj, pan i Wiatr, albo się zamykacie w zaciszu laboratoriów, albo pracujecie po nocach. Robicie dla ludzkości znacznie więcej niż ja, ale wasza praca pozbawia was przyjemności życia towarzyskiego. Czara Nandi i Evda — Nal są znacznie popularniejsze ode mnie.

— Znów zarzut pod adresem naszej cywilizacji technicznej? — rzucił wesoło Dar Wiatr.

— Nie naszej. To są przeżytki dawnych, tragicznych błędów. Już tysiące lat temu nasi przodkowie wiedzieli, że sztuka i kultura uczuć ludzkich są nie mniej ważne dla społeczeństwa niż wiedza.

— W sensie wzajemnych stosunków ludzkich? — zapytał fizyk.

— Tak.

— Jakiś mędrzec starożytny powiedział, że najtrudniej jest zachować na Ziemi radość życia — dodał Dar Wiatr. — Patrzcie, zbliża się jeszcze jeden wierny sprzymierzeniec Vedy!

Zwracając na siebie powszechną uwagę swym ogromnym wzrostem szedł do nich lekkimi i szerokimi krokami Mven Mas.

— Czara zakończyła taniec — domyśliła się Veda. — Niebawem zjawi się załoga „Łabędzia”.

— Na ich miejscu szedłbym tutaj piechotą i jak można najdłużej — oświadczył Dar Wiatr.

— Jesteś wzruszony? — Veda ujęła go za rękę.

— Gnębi mnie myśl, że odchodzą stąd na zawsze i że już nigdy nie zobaczę tego statku. Budzi się wewnętrzny protest przeciwko takiemu bezwzględnemu wyrokowi. Może to dlatego, że są wśród nich ludzie bardzo mi bliscy.

— Sądzę, że nie dlatego — odezwał się Mven Mas, który dosłyszał słowa Dara Wiatra. — To protest człowieka przeciwko nieubłaganemu czasowi.

— Smutek jesieni? — z odpieniem kpiny rzucił Ren Boz uśmiechając się do towarzysza i zamieniając z nim spojrzenie.

— A czyście nie zauważyli, że jesień w szerokościach umiarkowanych odpowiada najbardziej ludziom energicznym, pełnym radości życia i głęboko czującym? — odparł Mven Mas przyjaźnie głaszcząc ramię fizyka.

— Słuszne spostrzeżenie! — zachwyciła się Veda.

— Bardzo dawne…

— Czy Dar Wiatr jest na terenie? Czy Dar Wiatr jest na terenie? — zagrzmiał nagle z góry potężny głos. — Dar Wiatr jest proszony do TWF w budynku centralnym. Wzywa go Junius Ant. Dar Wiatr jest proszony do TWF w budynku centralnym…

Ren Boz drgnął i wyprostował się.

— Czy mogę pójść z panem?

— Proszę iść zamiast mnie. Może pan nie być przy starcie. Junius Ant lubi po staroświecku pokazywać bezpośrednią obserwację, a nie zapis. Jest pod tym względem podobny do Mvena Masa.

Port kosmiczny posiadał potężny TWF i półkulisty ekran. Ren Boz znalazł się w okrągłym pokoju. Operator dyżurny szczęknął wyłącznikiem i wskazał boczny ekran, na którym ukazał się podniecony Junius Ant. Uważnie obejrzał fizyka i zrozumiawszy powód nieobecności Dara Wiatra skinął głową.

— Ja też się wybierałem obejrzeć start, ale obecnie mamy pozaprogramowy odbiór poszukujący w poprzednim kierunku, w zakresie 62/77. Proszę ująć stożek promieniowań kierunkowych i zorientować na obserwatorium. Przerzucę promień-wektor wprost przez Morze Śródziemne na El Homrę. Proszę chwytać za pomocą rurowatego wachlarza i włączyć półkulisty ekran. — Junius Ant spojrzał w bok i dodał: — Szybciej.

Nawykły do podobnych manipulacji uczony wypełnił żądanie w ciągu dwu minut. W głębi ekranu ukazał się obraz olbrzymiej Galaktyki, w którym obaj uczeni rozpoznali Mgławicę Andromedy, czyli M-31.

W najbliższym, zewnętrznym skręcie jej spirali, prawie pośrodku soczewkowatego w przekroju dysku ogromnej Galaktyki zapłonęło światełko. Wychodziła stamtąd jakby cieniutka niteczka, która była niewątpliwie układem gwiezdnym liczącym kilkaset parseków długości. Światełko rosło i jednocześnie powiększała się „niteczka”, gdy tymczasem sama Galaktyka znikła rozpływając się poza granice pola widzenia. Strumień czerwonych i żółtych gwiazd wyciągnął się w poprzek ekranu. Światełko stało się małym kółkiem i połyskiwało na samym końcu gwiezdnego strumienia. Z brzegu tego strumienia wyróżniała się pomarańczowa gwiazda klasy widmowej „K”. Dokoła niej zaczęły się kręcić ledwie dostrzegalne punkciki planet. Na jednej z nich, nakrywając ją całkowicie, ułożył się świetlny krąg. I nagle wszystko zawirowało wśród czerwonych zygzaków i w migotaniu lecących iskier. Ren Boz przymknął oczy…

— To wybuch — powiedział z bocznego ekranu Junius Ant. — Pokazałem obserwację z zeszłego miesiąca z zapisu mechanizmów pamięciowych. Przełączam na odbiór bezpośredni.

Na ekranie, jak poprzednio, krążyły iskry i krzywe ciemnoczerwonej barwy.

— Dziwaczne zjawisko! — zawołał fizyk. — Jak pan sobie tłumaczy ten wybuch?

— Później. Obecnie wznawiamy odbiór. Ale co pan uważa za dziwaczne?

— Czerwoną barwę wybuchu. W widmie Mgławicy Andromedy mamy przesunięcie ku fioletowi, to znaczy, że jest zbliżone do naszego.

— Wybuch nie ma nic wspólnego z Andromedą. To zjawisko ściśle lokalne.

1 ... 76 77 78 79 80 81 82 83 84 85
Перейти на страницу:
0
Сюжет
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Атмосфера
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Главный герой
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Общее впечатление
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
Итоговая оценка: 0.0 из 10 (голосов: 0 / История оценок)