Бесплатная библиотека
Читайте книгу на сайте или телефоне
Mglawica Andromedy - Читать Любимую Русскую Полную Книгу 👉 Read-E-Book.com

Mglawica Andromedy

Электронная книга - «Mglawica Andromedy». Краткое содержание книги:

Fragment książki — Proszę włączyć powietrze — dał rozkaz Erg Noor pozostałym na statku. Dzieliła ich od tamtych nieprzepuszczalna ściana. Dopiero kiedy ciśnienie w komorze osiągnęło wysokość dziesięciu atmosfer i było wyższe niż zewnętrzne, dźwigi hydrauliczne wypchnęły ciasno przylegające drzwi. Ciśnienie powietrza niemal wyrzuciło ludzi z komory, nie pozwalając, aby z obcego świata przedostało się do wnętrza statku coś szkodliwego. Drzwi zatrzasnęły się gwałtownie. Smuga reflektora wyznaczyła jaskrawą drogę, po której badacze zaczęli kuśtykać na swoich sprężynowych nogach, ledwie dźwigając ciężkie ciała. Przy końcu świetlnej trasy widniał ogromny statek, ale nierówna, usiana kamieniami droga zdawała się ciągnąć bez końca.
1 ... 76 77 78 79 80 81 82 83 84 85
Перейти на страницу:

Z pokoju, a raczej werandy, o ścianach ze szkła polaryzującego, roztaczał się widok na rozległą przestrzeń pogórkowatego płaskowzgórza. Mven Mas włączał od czasu do czasu okiennice krzyżującej się polaryzacji. W pokoju wtedy nastawał szary półmrok, a na półkulistym ekranie przesuwały się powoli elektronowe odbicia wybranych przedtem przez Masa obrazów, urywków dawnych filmów, rzeźb i budynków. Afrykańczyk przeglądał je dyktując sekretarzowi-robotowi notatki stanowiące materiał dla przyszłej książki. Mechanizm odbijał, numerował kartki i starannie je składał segregując według tematu i zagadnień.

W chwilach zmęczenia Mven Mas wyłączał okiennice, podchodził do okna, wpatrywał się w dal i długo myślał nad tym, co przed chwilą oglądał.

Nie mógł się nadziwić, jak wiele z tej niezbyt odległej kultury ludzkości odeszło w niebyt. Znikły tak bardzo charakterystyczne dla Ery Zjednoczenia Świata subtelności słowne w mowie i w piśmie, owe wymyślne formy, uważane niegdyś za dowód wielkiej erudycji. Zaprzestano całkowicie stylistycznych efektów, który to sposób pisania był jeszcze rozpowszechniony w Erze Pracy Powszechnej. Znikła również pusta żonglerka słowna. Jeszcze wcześniej zarzucono metodę maskowania myśli charakterystyczną dla Epoki Rozbicia Świata. Uprościł się znakomicie sposób prowadzenia rozmów. W Erze Pierścienia powstanie prawdopodobnie trzeci system sygnalizacyjny: ludzie będą się porozumiewali bez słów.

Od czasu do czasu Mven Mas zwracał się do swego czuwającego bez przerwy sekretarza mechanicznego i dyktował mu dalej:

— Od pierwszego wieku Ery Pierścienia wywodzi swoje początki teoria fluktuatywnej psychologii sztuki, której twórczynią była Luda Fir. Udowodniła ona, że między percepcją u kobiet i mężczyzn istnieje zasadnicza różnica. W ten sposób odkryła ona dziedzinę znaną przez wiele wieków w postaci na pół mistycznego stanu podświadomości. Co więcej, Luda Fir zbadała najważniejsze ogniwa percepcji uczuciowych, co umożliwiło próby uzgadniania ich u osobników różnej płci.

Dzwonek i zielonawy błysk wezwały Afrykańczyka do TWF. Sygnał ten nadawany w godzinach pracy oznaczał sprawę poważną. Sekretarz automatyczny został wyłączony i Mven Mas zbiegł na dół, do izby dalekich połączeń.

Z ekranu witała go Veda Kong. Na jej wymizerowanej twarzy widniały zadrapania, pod oczyma — głębokie cienie. Mven Mas wyciągnął ku niej ręce, co wywołało na zatroskanym obliczu Vedy lekki uśmiech.

— Proszę o pomoc, Mvenie. Wiem, że jest pan zajęty pracą, ale Dara Wiatra nie ma na Ziemi, Erg Noor jest daleko, a poza nimi mogę tylko do pana zwrócić się z prośbą. Zdarzyło się nieszczęście…

— Co? Dar Wiatr?…

— O, nie! Zawaliła się pieczara na miejscu, w którym prowadzono prace wykopaliskowe. — Veda szybko opowiedziała o tym, co się stało w grocie Den-Of-Kul.

— Jest pan w tej chwili jedynym z moich przyjaciół, którzy mają dostęp do Mózgu Wieszczącego.

— Do którego z czterech?

— Niższych Orzeczeń.

— Rozumiem. Należy się zastanowić nad możliwością dostania się do drzwi stalowych przy minimalnym zużyciu materiałów i pracy?

— Właśnie.

— Czy obliczenia zostały przeprowadzone?

— Mam je przed sobą.

— Słucham.

Mven Mas szybko zanotował kilka szeregów liczb, — Teraz już tylko chodzi o to, kiedy mechanizm będzie mógł przyjąć moje dane. Proszę poczekać, natychmiast się połączę z dyżurnym inżynierem MW. Mózg Niższych Orzeczeń mieści się w australijskim sektorze strefy południowej.

— A mózg Najwyższych Orzeczeń?

— W sektorze indyjskim północnej strefy mieszkalnej, tam gdzie byłem… Przełączam się, proszę czekać.

Stojąc przed zgaszonym ekranem Veda usiłowała wyobrazić sobie Mózg Wieszczący. Zarysował się olbrzymich rozmiarów mózg ludzki, z jego bruzdami, zwojami i unerwieniem, żywy i pulsujący, choć młoda kobieta wiedziała doskonale, że tak nazywały się olbrzymie elektronowe mechanizmy analityczne najwyższej klasy, zdolne rozwiązać każde zadanie wchodzące w zakres już poznanych dziedzin matematyki. Planeta posiadała łącznie cztery takie mózgi, wyspecjalizowane w różnych kierunkach.

Veda czekała niedługo. Ekran zajaśniał i Mven Mas poprosił, żeby go wezwała po upływie sześciu dni, najlepiej późnym wieczorem.

— Pańska pomoc jest nieoceniona!

— Tylko dlatego, że się orientuję w niektórych gałęziach wiedzy i znam pewne prawa matematyczne. Pani zaś praca jest nieoceniona dlatego, że zna pani przeróżne języki i kultury. Vedo, pani zbyt głęboko się pogrąża w swych badaniach nad kulturą Epoki Rozbicia Świata.

Veda sposępniała, ale Afrykańczyk reześmiał się tak dobrodusznie, że natychmiast się rozchmurzyła.

Po sześciu dniach Mven Mas znowu ujrzał młodą kobietę w telewizofonie.

— Może pan nie mówić. Widzę, że wiadomości są niepomyślne.

— Tak. Wytrzymałość poniżej granicy bezpieczeństwa… Jeżeli postępować zwykłą drogą, trzeba by wydobyć kilometr sześcienny wapienia.

— W granicach naszych możliwości pozostaje tylko wydobycie tunelowe schronów drugiej groty — stwierdziła Veda ze smutkiem.

— Czy warto się smucić?

— Proszę mi darować, ale pan także stał przed drzwiami, za którymi kryła się tajemnica. Pańska była wielka, moja jest mała. Ale emocjonalnie moje niepowodzenie równa się pańskiemu.

— Jesteśmy towarzyszami niedoli. Mogę panią zapewnić, że jeszcze nieraz wypadnie nam się zderzyć ze stalowymi drzwiami. Im odważniejsze będą nasze zamierzenia, tym częściej będziemy trafiać na zamknięte drzwi.

— Któreś z nich się otworzy!

— Z pewnością.

— Ale pan się chyba nie wycofał całkowicie?

— Oczywiście. Obmyśliliśmy lepszą metodę. Siły kosmosu są tak ogromne, że byłoby z naszej strony naiwnością rzucać się na nie z pogrzebaczem w ręku… Tak jak w pani wypadku ręcznie otwierać tamte niebezpieczne drzwi.

— A jeśli trzeba czekać całe życie?

— Cóż znaczy moje życie wobec postępu wiedzy!

— Gdzież się podziała pańska pasja badawcza, Mvenie?

— Istnieje nadal, tylko ją okiełznałem. Cierpienie sprawia, że człowiek…

— A Ren Boz?

— Temu jest lżej. Kroczy drogą, która ma go doprowadzić do całkowitego sprecyzowania abstrakcji.

— Rozumiem. Chwileczkę, Mven, coś bardzo ważnego.

Ekran z Vedą zgasł, a gdy zajaśniał znowu, oczom Mvena Masa ukazała się jakby inna, odmłodzona i beztroska kobieta.

— Dar Wiatr schodzi na Ziemię. Odbudowę Satelity 57 ukończono przed terminem.

— Tak szybko? Ukończono wszystko?

— Nie, tylko montaż zewnętrzny i ustawienie mechanizmów energetycznych. Prace wewnętrzne są już o wiele prostsze. Wzywają go na odpoczynek i dla przeprowadzenia analizy referatu Juniusa Anta o nowych formach łączności w obwodzie Pierścienia.

— Dziękuję za wiadomość. Vedo! Cieszę się, że zobaczę Dara Wiatra.

— Ale nie powiedziałam wszystkiego. Dzięki wysiłkom całej planety przygotowano zasoby anamezonu dla nowego statku kosmicznego, „Łabędzia”. Będzie pan na pożegnaniu członków wyprawy przed odlotem?

— Będę. Planeta pokaże załodze „Łabędzia” wszystko, co ma najpiękniejszego i najbardziej ukochanego. Astronauci chcieli także zobaczyć taniec Czary na święcie Czasz Płomiennych. A więc do zobaczenia w centralnym porcie kosmicznym El Homra!

— Do widzenia!

15. Mgławica Andromedy

W Afryce Północnej, na południe od zatoki znanej pod nazwą Wielka Syrta, rozciąga się ogromna równina El Homra. Przed osłabieniem pierścienia pasatów i dokonaniem zmiany klimatu była tu hamada — pustynia zupełnie pozbawiona roślinności, cała pokryta rumowiskiem skalnym, kamieniami o czerwonym odcieniu, od których „hamada” otrzymała nazwę „czerwonej”. Podczas dnia lały się z nieba strumienie oślepiających płomieni, w ciągu zimowych i jesiennych nocy wiały zimne wiatry. Teraz z dawnej hamady pozostał jedynie wiatr. Swoim tchem kłonił ku twardej ziemi fale wysokich, niebieskawosrebrzystych traw, przeniesionych tu z Afryki Południowej. Gwizd wiatru i chyląca się pod jego powiewem trawa budziły w duszy tęskne wspomnienie stepowej przyrody.

1 ... 76 77 78 79 80 81 82 83 84 85
Перейти на страницу:
0
Сюжет
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Атмосфера
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Главный герой
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Общее впечатление
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
Итоговая оценка: 0.0 из 10 (голосов: 0 / История оценок)