Бесплатная библиотека
Читайте книгу на сайте или телефоне
READ-E-BOOK » Научная фантастика » Dzieci Umysłu [Children of the Mind - pl]
Dzieci Umysłu [Children of the Mind - pl] - Читать Любимую Русскую Полную Книгу 👉 Read-E-Book.com

Dzieci Umysłu [Children of the Mind - pl]

Электронная книга - «Dzieci Umysłu [Children of the Mind - pl]». Краткое содержание книги:

Ostatni tom sagi o Enderze. Sojusznicy Endera wyruszają na spotkanie lusitańskiej flotylli sposobiącej się do zniszczenia planety zamieszkanej przez trzy rasy istot rozumnych. Czy uda im się nie dopuścić do masakry? Jaką rolę odegra Ender? Odpowiedzi na te pytania są bardziej zaskakujące niż ktokolwiek mógłby się spodziewać.
1 ... 74 75 76 77 78 79 80 81 82 ... 85
Перейти на страницу:

— Wciąż żyją robale? — zdziwił się Lands.

— Technicznie rzecz biorąc, Ender Wiggin nie dokonał ksenocydu. Gdyby nie odwołano wystrzelenia tego oto pocisku, pan byłby sprawcą pierwszego, nie drugiego ksenocydu. Obecnie jednak sytuacja przedstawia się tak, że ksenocyd w ogóle nie nastąpił, choć nie z braku chęci i prób w obu przypadkach.

Łzy pociekły po twarzy admirała.

— Nie chciałem tego zrobić. Myślałem, że to słuszne. Myślałem, że muszę ratować…

— Później zwróci się pan z tym do psychoterapeuty — przerwał mu Peter. — Pozostał nam jeszcze jeden punkt. Dysponujemy techniką lotów międzygwiezdnych, którą Gwiezdny Kongres, jak sądzę, chciałby przejąć. Widzieli panowie demonstrację tej metody. Co prawda zwykle wolimy dokonywać przelotów w naszych niezbyt eleganckich i podobnych do puszek statkach. Niemniej jednak metoda jest całkiem skuteczna i pozwala odwiedzać inne światy, nie tracąc nawet sekundy życia. Wiem, że ci, którzy strzegą kluczy tej techniki, w ciągu najbliższych miesięcy z przyjemnością przetransportują natychmiastowo do celów wszystkie relatywistyczne statki, przebywające obecnie w przestrzeni.

— Ale za pewną cenę — mruknął Causo i pokiwał głową.

— Cóż… Powiedzmy, że to warunek wstępny. Kluczowym elementem naszych natychmiastowych lotów międzygwiezdnych jest program komputerowy, który Gwiezdny Kongres niedawno próbował wymazać. Znaleźliśmy metodę zastępczą, ale nie jest w pełni zadowalająca ani wystarczająca. Z dużą dozą pewności mogę stwierdzić, że Gwiezdny Kongres nie uzyska dostępu do tej techniki, dopóki ansible Stu Światów nie zostaną na nowo połączone z sieciami komputerowymi na wszystkich planetach, bez opóźniaczy i bez tych irytujących programików kontrolnych, które ujadają bez przerwy jak szczeniaki.

— Nie mam upoważnienia do…

— Admirale, nie wymagam, żeby pan decydował. Ja tylko wyraziłem swoje sugestie co do zawartości raportu, jaki zechce pan przesłać ansiblem do Gwiezdnego Kongresu. Natychmiast.

Lands odwrócił głowę.

— Nie czuję się dobrze — oświadczył. — Nie mogę kierować okrętem. Panie Causo, jako pierwszemu oficerowi, w obecności oficera ładunkowego Lunga, przekazuję panu dowodzenie okrętem i nakazuję, by powiadomił pan admirała Fukudę, że został dowódcą tej flotylli.

— Nic z tego — przerwał Peter. — Raport, który opisałem, musi pochodzić od pana. Fukudy tu nie ma, a ja nie zamierzam mu tego wszystkiego powtarzać. Dlatego to pan napisze raport i zachowa dowództwo floty i okrętu, i nie wykręci się od odpowiedzialności. Niedawno podjął pan trudną decyzję. Dokonał pan błędnego wyboru, ale przynajmniej był pan odważny i konsekwentny. Proszę teraz okazać tę samą odwagę, admirale. Nie ukaraliśmy pana, jeśli nie liczyć spowodowanego moją niezręcznością wypadku z pańskimi palcami. Jest mi naprawdę przykro z tego powodu. Dajemy panu drugą szansę. Niech pan ją przyjmie, admirale.

Lands popatrzył na Petera i łzy pociekły mu po policzkach.

— Dlaczego dajecie mi drugą szansę?

— Bo Ender zawsze jej pragnął. I może dając ją panu, on też ją otrzyma.

Wang-mu wzięła go za rękę i ścisnęła mocno.

Potem zniknęli z ładowni okrętu i pojawili się w sterowni promu krążącego nad planetą descoladores.

Wang-mu rozejrzała się po kabinie pełnej obcych ludzi. W przeciwieństwie do okrętu admirała Landsa, prom nie miał sztucznej grawitacji, ale trzymając Petera za rękę, Wang-mu zdołała nie zemdleć i nie zwymiotować. Nie miała pojęcia, kim są ci ludzie, ale wiedziała, że Gasiogień musi być pequenino, a robotnica przy terminalu należy do gatunku kiedyś znienawidzonego i budzącego przerażenie jako bezlitosne robale.

— Cześć, Elu, Quaro, Miro — rzucił Peter. — To jest Wang-mu. Wang-mu byłaby przestraszona, gdyby nie to, że inni wyraźnie też się przerazili na ich widok. Miro pierwszy się opanował.

— Zgubiliście gdzieś swój statek? — zapytał. Wang-mu parsknęła śmiechem.

— Witaj, Królewska Matko Zachodu — powiedział Miro, używając imienia bogini czczonej na Drodze. — Słyszałem o tobie od Jane.

Ktoś przepłynął z korytarza do sterowni.

— Val? — zdziwił się Peter.

— Nie — odpowiedziała. — Jestem Jane.

— Jane — szepnęła Wang-mu. — Bogini Malu.

— Przyjaciel Malu — poprawiła ją Jane. — Tak jak jestem twoim przyjacielem, Wang-mu.

— Podeszła do Petera, ujęła go za ręce i spojrzała w oczy. — I twoim także, Peter. Zawsze byłam twoim przyjacielem.

SKĄD WIEMY ŻE NIE TRZĘSĄ SIĘ ZE STRACHU?

O bogowie! Jesteście niesprawiedliwi!

Moja matka i ojciec zasługiwali na lepsze dziecko niż ja!

Z „Boskich szeptów Han Qing-jao”

— Mieliście system DM w rękach i oddaliście go? — spytała z niedowierzaniem Quara.

Wszyscy, nie wyłączając Mira, uznali, że nie ufa żołnierzom, boi się, że użyją go po raz drugi.

— Zdemontowali go na moich oczach — uspokoił ją Peter.

— A można go zmontować z powrotem? Wang-mu spróbowała wytłumaczyć.

— Admirał Lands nie może już iść tą drogą. Nie zostawilibyśmy tej sprawy nie dokończonej. Lusitania jest bezpieczna.

— Ona nie mówi o Lusitanii — wyjaśniła chłodno Ela. — Mówi o tym, co mamy tutaj. O planecie descolady.

— Czy tylko ja o tym pomyślałam? — zdziwiła się Quara. — Powiedzcie prawdę… To przecież zakończyłoby wszystkie nasze zmartwienia o kolejne sondy, o nowe epidemie jeszcze gorszych wersji descolady…

— Myślisz o zniszczeniu świata zamieszkanego przez inteligentną rasę? — upewniła się Wang-mu.

— Nie w tej chwili. — Ton Quary sugerował, że Wang-mu jest najgłupszą osobą, jaką w życiu spotkała. — Jeśli stwierdzimy, że są… no wiecie… Jak to Valentine je określa… Varelse. Niezdolni do porozumienia. Niezdolni do współistnienia.

— Więc uważasz, że… — zaczęła Wang-mu.

— Powiedziałam, co powiedziałam — przerwała jej Quara. Wang-mu mówiła dalej:

— Uważasz, że admirał Lands miał w zasadzie rację, po prostu w tej szczególnej sprawie nie znał wszystkich faktów. Gdyby descolada na Lusitanii wciąż stanowiła groźbę, jego obowiązkiem byłoby zniszczenie planety.

— Czym jest życie mieszkańców jednej planety wobec życia wszystkich świadomych istot?

— Czy to ta sama Quara Ribeira — zdziwił się Miro — która nie pozwalała nam usunąć wirusa descolady, ponieważ mógł być inteligentny?

— Od tego czasu sporo myślałam. Byłam wtedy dziecinna i sentymentalna. Życie jest cenne. Życie świadome jest jeszcze cenniejsze. Ale kiedy jedna świadoma rasa zagraża przetrwaniu innej, wtedy zagrożony gatunek ma prawo się bronić. Czy nie tak zrobił Ender? I to niejeden raz?

Quara przyjrzała się im tryumfująco.

Peter kiwnął głową.

— Tak — przyznał. — To właśnie zrobił Ender.

— W grze — przypomniała Wang-mu.

— W starciu z dwoma chłopcami, którzy zagrażali jego życiu. Dopilnował, żeby nigdy więcej mu nie grozili. Tak toczy się wojny, choćbyście naiwnie uważali inaczej. Nie uderzasz z minimalną siłą, uderzasz z największą możliwą siłą przy rozsądnych kosztach. Nie po to, żeby obić przeciwnika ani nawet go pokrwawić, trzeba zniszczyć jego zdolność do kontrataku. Taką strategię wykorzystujemy w walce z chorobami. Nie szukasz leku, który zabije dziewięćdziesiąt dziewięć procent bakterii czy wirusów. Wtedy jedynym skutkiem będzie stworzenie nowego szczepu, odpornego na leki. Musisz zabić sto procent.

1 ... 74 75 76 77 78 79 80 81 82 ... 85
Перейти на страницу:
0
Сюжет
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Атмосфера
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Главный герой
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
0
Общее впечатление
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
Итоговая оценка: 0.0 из 10 (голосов: 0 / История оценок)